Archiwum | Wiadomości

netatmo_logo

Tags: , , ,

Kamery monitoringu domowego a polskie prawo – komentuje ekspert Netatmo

Dodany 26 lipca 2021 przez admin

Możliwość sprawdzenia tego, co właśnie dzieje się w domu lub na posesji, jest nie tylko wygodna, ale przede wszystkim daje poczucie większego bezpieczeństwa. Nie dziwi więc popularność monitoringu domowego – wyniki badania SW Research przeprowadzonego dla Netatmo pokazują, że aż 47% posiadaczy rozwiązań smart home w Polsce korzysta z różnego rodzaju alarmów czy czujników bezpieczeństwa[1]. O czym należy pamiętać przed instalacją kamer?

W Polsce wykorzystanie prywatnych kamer monitorujących nadzoruje Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO)[2]. Wytyczne Urzędu znacznie różnią się od tych obowiązujących w sektorze publicznym. Jeśli kamera nagrywa obraz spoza prywatnej posesji w sposób pozwalający identyfikować osoby oraz przechowuje wideo, użytkownik, w świetle RODO, staje się administratorem danych osobowych i musi przestrzegać zasad wynikających z tego tytułu. Posesja musi być, między innymi, odpowiednio oznakowana oraz konieczne jest wskazanie administratora danych, celów przetwarzania, zdefiniowanego obszaru pod obserwacją i okresu przechowywania nagrań. Wizerunek należy do nagranych osób, więc nie powinno się go udostępniać ani publikować.

Prawo chroni zatem wszystkich, którzy mogą znaleźć się w zasięgu prywatnych systemów CCTV – przechodniów, gości, sąsiadów, pracowników. W sytuacjach, w których monitoring obejmuje również obszar publiczny, np. ulicę, pomocne mogą okazać się kamery wyposażone w nowoczesne rozwiązania. Przykładowo, dzięki funkcji definiowania strefy, użytkownik może ustalić przestrzeń, którą chce monitorować. Oznacza to, że nawet jeśli jej pole widzenia wykracza poza posesję i kamera „widzi” przechodniów na ulicy, nie zostaną oni zarejestrowani. Podobnie, dzięki sztucznej inteligencji i funkcji rozpoznawania twarzy, osoby zatrudnione jako nianie czy sprzątaczki, które często odwiedzają posesję, nie będą nagrywane.

Jeśli mowa o pracownikach, którzy wykonują pracę na terenie monitorowanego obiektu, mogą być obserwowani w związku z wykonywanym zadaniem, ale muszą zostać o tym poinformowani. Dotyczy to również pracy zdalnej. Jeżeli są zatrudnieni na umowie o pracę, to trzeba uwzględnić przepisy o monitorowaniu pracowników. Głos to również dana biometryczna, dlatego dźwięk można nagrywać tylko, kiedy jest to niezbędne i wynika z pełnionych przez pracownika obowiązków, np. pracy na infolinii.

Nierespektowanie obowiązujących przepisów może skutkować nakazem demontażu urządzeń, a nawet karą grzywny.

Fred Potter – założyciel marki Netatmo – francuskiego producenta urządzeń inteligentnego domu

[1] https://sarota.pl/biuro-prasowe/oszczednosci-i-komfort-tego-oczekuja-polacy-od-inteligentnego-domu-badanie-netatmo/

[2] https://uodo.gov.pl/pl/138/1455

Komentarzy (0)

red hat logo nowe

Tags: , , ,

Szacowanie, budowanie, wdrażanie, zarządzanie… Każdy CIO jest dziś operatorem chmury

Dodany 28 kwietnia 2021 przez admin

„Oprogramowanie zjada świat”.

– Marc Andreessen, 2011

Dziesięć lat temu Marc Andreessen stwierdził, że oprogramowanie zjada świat. Wtedy startupy tworzące media społecznościowe dopiero przekształcały się w gigantów, a przetwarzanie w chmurze wciąż było nowością. Na skutek rewolucji w dziedzinie oprogramowania pojawiła się fala nowych modeli programistycznych i innowacyjnych rozwiązań, które przyczyniły się do transformacji w wielu branżach.

„Oprogramowanie open source zjada świat”.

– Deutsche Bank, 2015

Kilka lat później pojawiła się nowa wersja tego stwierdzenia: „Oprogramowanie open source zjada świat”. W 2015 roku Deutsche Bank zauważył, że „prawie wszystkie najważniejsze infrastruktury informatyczne i oprogramowanie do zarządzania danymi mają na rynku konkurencję w postaci rozwiązań z otwartym kodem źródłowym”. Red Hat zawsze wierzył w innowacje open source (inaczej nie byłby Red Hatem). Coraz więcej przedsiębiorstw zaczęło wdrażać modele programowania oparte na tym standardzie, z czego można się tylko cieszyć Im więcej alternatywnych rozwiązań z otwartym kodem i im większa liczba użytkowników, którzy wnoszą swój wkład w projekty open source, tym lepiej. Wszyscy zyskujemy większy wybór i szybszy dostęp do innowacji.

W pewnym momencie sprawy nabrały przyspieszenia.

„Każde przedsiębiorstwo jest dziś producentem oprogramowania”.

– Prawie każdy przedstawiciel branży technologicznej od roku 2016 do dziś

Gdy nastała era transformacji cyfrowej i wszechobecnych aplikacji, każde przedsiębiorstwo stało się producentem oprogramowania. Sieci detaliczne (np. Walmart) i producenci sprzętu (np. John Deere) uruchomili własne centra innowacji, które tworzą aplikacje i doskonalą oprogramowanie z otwartym kodem, wnosząc swój wkład w pracę społeczności open source. W ten sposób oprogramowanie open source staje się walutą ery cyfrowej.

Po wybuchu globalnej pandemii w 2020 roku okazało się jednak, że samodzielne tworzenie aplikacji to za mało. Trzeba je również uruchamiać i obsługiwać. COVID-19 zmusił firmy do przyspieszenia transformacji cyfrowej w celu efektywniejszego wdrażania innowacji i spełniania oczekiwań klientów. Nasz raport na temat oprogramowania open source w przedsiębiorstwach w 2021 roku (2021 State of Enterprise Open Source Report) wykazał, że transformacja cyfrowa awansowała do pierwszej trójki zastosowań korporacyjnego oprogramowania open source, obok modernizacji środowisk informatycznych i tworzenia aplikacji. Odkąd przetwarzanie w chmurze i zawsze dostępne usługi stały się standardem, coraz więcej przedsiębiorstw wybiera chmurę hybrydową jako swój model operacyjny. Tworzenie chmury hybrydowej wymaga łączenia usług, które pochodzą z wielu chmur publicznych, z istniejącą infrastrukturą centrum przetwarzania danych i obciążeniami przetwarzanymi w systemie lokalnym, oraz rozszerzania procesów na brzeg sieci. Nie jest to zadanie proste. Wymaga nowych umiejętności, narzędzi i strategii.

Każde przedsiębiorstwo jest dziś producentem oprogramowania. To jednak nie wszystko. Obecnie każdy CIO jest operatorem chmury.

 

Czy oznacza to, że każda firma staje się nowym dostawcą chmury publicznej? Absolutnie nie. Trzeba jednak wziąć pod uwagę kombinację sprzętu, aplikacji, środowisk wirtualnych, usług w chmurze i powiązanej z nimi infrastruktury, jaką zwykle nadzoruje dyrektor ds. informatycznych. Nawet jeśli kombinacja ta ma dużo mniejsze rozmiary niż chmura, to pod wieloma względami jest z nią porównywalna. Nasze centra przetwarzania danych mogą wkrótce obejmować kilkaset różnych chmur. Aby efektywnie zarządzać tak złożonymi i zróżnicowanymi środowiskami, przedsiębiorstwa będą potrzebować odpowiednich platform, narzędzi, procesów i ludzi.

Dyrektorzy IT wraz ze swoimi firmami muszą sobie uświadomić, że ich los w świecie opartym na chmurze zależy od nich samych. Wiemy już, jak tworzyć rozwiązania dla chmury. Teraz musimy się nauczyć korzystać z chmur na dużą skalę.

Usługi i aplikacje w chmurze

Odkąd pracuję w branży informatycznej, bardzo ważnym elementem procesu podejmowania decyzji jest dokonanie właściwego wyboru. Dyrektor ds. informatycznych nie planuje w próżni ani tylko na najbliższy czas. Musi na przykład przewidzieć, że sprawa, która dziś wydaje się prosta, w przyszłości może spowodować koszmarne problemy i uniemożliwić firmie skuteczne konkurowanie na rynku lub sprostanie coraz bardziej wymagającym przepisom branżowym. Krótko mówiąc, elastyczność i umiejętność dokonania wyboru były zawsze bardzo ważne, ale dziś, gdy dyrektor IT musi działać jak operator chmury, nabierają jeszcze większego znaczenia.

Udostępnianie wszystkich usług w chmurze tylko na pozór jest proste. Wymaga od CIO dużej elastyczności i umiejętności szybkiego dostosowywania się do ciągłych zmian. Aby utrzymać duże centrum przetwarzania danych, które obejmuje nie tylko wiele ośrodków lokalnych, lecz również chmur, przedsiębiorstwo potrzebuje wysoko wykwalifikowanych pracowników i musi liczyć się z dużymi kosztami. Model hybrydowy ułatwia znalezienie rozwiązania zrównoważonego zarówno pod względem technologicznym, jak i ekonomicznym, wymaga jednak spójnej podstawy opartej na chmurze hybrydowej. W przeciwnym razie połączenie systemów lokalnych z usługami chmurowymi może okazać się bardzo skomplikowane i spowodować problemy wynikające z niekompatybilności stosów.

Nie ma uniwersalnego rozwiązania, które mógłby zastosować każdy dyrektor ds. informatycznych jako operator chmury (w czasach, gdy skupialiśmy się tylko na tworzeniu oprogramowania, też go nie było). Dlatego każda podejmowana przez nas decyzja wymaga elastyczności i dokonania odpowiedniego wyboru. Dyrektorzy IT muszą być zdolni do tworzenia, obsługiwania i zabezpieczania setek, tysięcy, a nawet setek tysięcy obciążeń w wielu środowiskach. To niezwykle złożone zadanie nie może jednak wpływać na procesy produkcyjne ani wymagać dzielenia strumieni pracy na odseparowane obszary.

Fala rozwiązań informatycznych musi teraz przepływać bezproblemowo przez chmurę hybrydową, od usługi w chmurze do aplikacji w centrum przetwarzania danych i z powrotem. Niezależnie od tego, czy chodzi o usługi zarządzane, czy wdrożenia lokalne, dyrektorzy ds. informatycznych jako operatorzy chmur powinni być zdolni do ich uruchamiania w każdym miejscu i czasie, w sposób zgodny z zapotrzebowaniem.

Poza centrum przetwarzania danych i poza chmurą

Dla dyrektorów ds. informatycznych, którzy utrzymują tradycyjne centra przetwarzania danych (czyli prawie wszystkich), koncepcja takiego centrum rozszerza się również poziomo. O ile rozszerzanie obciążeń i środowisk informatycznych na chmurę publiczną nie jest dziś niczym nadzwyczajnym, to scentralizowane procesy przetwarzania i analizy nie spełniają już wymagań nowoczesnych aplikacji i ich użytkowników końcowych. Technologie przetwarzania brzegowego, które pojawiły się w tym samym czasie, co 5G w telekomunikacji, sztuczna inteligencja, rzeczywistość rozszerzona i wiele innych, umożliwiły przesunięcie zasobów obliczeniowych na sam brzeg sieci przedsiębiorstwa.

Wspomniałem wcześniej o dwóch czynnikach mających największe znaczenie dla przetwarzania brzegowego:

  1. Przetwarzanie brzegowe nie istnieje bez chmury hybrydowej.
  2. Podstawowa platforma przetwarzania brzegowego musi być rozwiązaniem otwartym, w przeciwnym razie zawiedzie.

Środowiska chmurowe, centra przetwarzania danych i urządzenia brzegowe są bardzo zróżnicowane pod względem zakresu i rozmiaru, a także wymagań dotyczących zarządzania, bezpieczeństwa sieci itp. Operatorzy chmur potrzebują wspólnej platformy obejmującej te zróżnicowane środowiska, łączącej różne rozwiązania chmurowe, środowiska zwirtualizowane i stosy sprzętowe. Taką wspólną platformą był, jest i zawsze będzie Linux wraz z kontenerami linuksowymi.

Linux zapewnia połączenia między wszystkimi obszarami otwartej chmury hybrydowej, włącznie z brzegiem. Możliwość przenoszenia obciążeń z brzegu sieci do centrum przetwarzania danych i chmury publicznej bez konieczności modyfikowania każdej aplikacji jest niezwykle ważna. Zapewniają ją tylko otwarte standardy jądra systemu Linux. Linux jako podstawa chmury hybrydowej obejmuje najdalsze obszary brzegowe środowiska informatycznego przedsiębiorstwa.

Ewolucja: nie tylko zmiana narzędzi programistycznych

Operator chmury musi wdrażać i integrować nowe podstawowe technologie. Powinien również wiedzieć, co oprócz tych technologii jest potrzebne do zwiększenia skali operacji w chmurze, a także pozyskać pracowników z kwalifikacjami pozwalającymi na budowanie, utrzymywanie i zabezpieczanie takich rozszerzonych środowisk oraz zarządzanie nimi.

Wdrożenie platform bazowych, które będą podstawą strategii chmury hybrydowej, to duży krok naprzód. Wiążą się z nim jednak dodatkowe wyzwania dotyczące bezpieczeństwa, zapewnienia zgodności z przepisami, komunikacji sieciowej i zarządzania. Chmura nie jest środowiskiem statycznym. Zmienia się i MUSI się zmieniać, aby nadążać za coraz to nowymi potrzebami przedsiębiorstw i wymaganiami rynku. Określenie, czego konkretne środowisko informatyczne potrzebuje dziś i czego będzie potrzebować w przyszłości, jest kluczem do sukcesu dyrektora ds. informatycznych jako operatora chmury.

Ponadto taki dyrektor-operator potrzebuje wykwalifikowanego personelu wewnętrznego, który potrafi obsługiwać chmurę niezależnie od tego, jaką definicję tego terminu przyjmiemy. Tradycyjne umiejętności z zakresu technologii informatycznych będą zawsze pożądane. Warto jednak uzupełnić kwalifikacje zespołów o budowanie i obsługę nowych platform technologicznych oraz stworzyć wewnętrzny katalog narzędzi i najlepszych procedur, które mogą być przydatne w przyszłości. Operator chmury, który chce osiągnąć trwały sukces, nie może zlecać wszystkich zadań na zewnątrz. Niektóre umiejętności musi opanować sam.

Dlatego z entuzjazmem podchodzę do zapowiedzianego dziś rozszerzenia współpracy między firmą Red Hat a Uniwersytetem Bostońskim. Partnerzy skupią się na badaniach otwartych chmur hybrydowych i operacjach na dużą skalę, a także na inwestycjach w programy, które ułatwią budowanie zespołów nowej generacji wyspecjalizowanych w oprogramowaniu open source i najnowszych technologiach.

Nowym centrum przetwarzania danych jest chmura hybrydowa składająca się z serwerów fizycznych, środowisk zwirtualizowanych, urządzeń brzegowych i kilkuset, a nawet większej liczby usług chmurowych. Dyrektorzy IT jako nowi operatorzy tych dużych, złożonych chmur potrzebują odpowiednich platform, narzędzi, procesów i ludzi.

Kiedyś Red Hat był gotów pomóc każdej firmie w tworzeniu własnego oprogramowania. Dziś pomagamy CIO w dostosowaniu się do nowej, „chmurowej” rzeczywistości. Krótko mówiąc, mamy hybrydową ofertę na hybrydową przyszłość.

Autor: Paul Cormier, President and Chief Executive Officer, Red Hat

Komentarzy (0)

ue_dof

Tags: , , , , , ,

Fundusze na cyfryzację polskich urzędów: wiemy kto otrzyma najwięcej

Dodany 14 kwietnia 2021 przez admin

  • Według Umowy Partnerskiej na okres 2021-2027 Polska otrzyma do zagospodarowania około 76 mld euro na programy ogólnokrajowe i regionalne, w tym 72,2 mld euro w ramach polityki spójności oraz 3,8 mld euro z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji.
  • Nowa perspektywa funduszy unijnych będzie skupiać się na dofinansowaniu projektów wspierających transformację cyfrową oraz zrównoważony rozwój gospodarczy.
  • W ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa najwięcej środków zostanie przydzielonych województwu śląskiemu (2,36 mld euro), lubelskiemu (1,77 mld euro), mazowieckiemu (1,67 mld euro) i podkarpackiemu (1,66 mld euro).
  • Dodatkowo, perspektywa finansowa na lata 2021-2027 przewiduje wydanie ponad 11 mld euro środków unijnych na kolejną edycję Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej.

W ramach najnowszej perspektywy unijnej na lata 2021-2027, w lutym zakończyły się konsultacje Umowy Partnerskiej. Dokument ten określa uzgodnioną z Komisją Europejską strategię wykorzystania Funduszy Europejskich skierowaną zarówno do urzędników, jak i beneficjentów z sektora prywatnego, którzy będą realizować dofinansowywane projekty. Według ustaleń, Polska otrzyma do zagospodarowania około 76 mld euro na programy ogólnokrajowe i regionalne, w tym 72,2 mld euro w ramach polityki spójności oraz 3,8 mld euro z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji. Cele i zakres projektów, a także odpowiedzialne za zarządzanie funduszami instytucje, programy oraz ich finansowanie zostały określone w dokumencie, łącząc oczekiwania Komisji Europejskiej z wyzwaniami wynikającymi z krajowych dokumentów strategicznych, takich jak np. Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju. Nowa perspektywa funduszy unijnych na lata 2021-2027 będzie skupiać się na dofinansowaniu projektów wspierających transformację cyfrową oraz zrównoważony rozwój gospodarczy. W tym celu w ramach polityki spójności środki zostaną przydzielone m.in. na kolejną edycję Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa.

Podobnie jak w latach 2014-2020, najwięcej czyli 2,36 mld euro w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa zostanie przydzielono województwu śląskiemu. Kolejnymi największymi beneficjentami będą województwa lubelskie, mazowieckie i podkarpackie, odpowiednio 1,77, 1,67 i 1,66 mld euro. Ponad miliard euro na rozwój sieci szerokiego dostępu do szybkiego Internetu, efektywne i przyjazne użytkownikom e-usługi publiczne oraz rosnący poziom kompetencji cyfrowych społeczeństwa otrzymają województwa łódzkie (1,63 mld euro), małopolskie (1,54 mld euro), kujawsko-pomorskie (1,47 mld euro), zachodnio-pomorskie (1,31 mld euro), warmińsko-mazurskie (1,23 mld euro), pomorskie (1,13 mld euro), świętokrzyskie (1,1 mld euro) i wielkopolskie (1,07 mld euro). Najmniej środków unijnych w ramach tego programu do zagospodarowania będą miały województwa podlaskie (0,99 mld euro), dolnośląskie (0,87 mld euro), opolskie (0,76 mld euro) i lubuskie (0,73 mld euro).

Wysokość funduszy przypadających na województwa, obrazuje mapa:

ue_dof

Podział funduszy według programów regionalnych

Najwięcej, a mianowicie 2,07 mld euro, województwo śląskie otrzyma z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji, co łącznie ze środkami unijnymi w ramach polityki spójności przyniesie ponad 4 mld euro na inwestycje rozwojowe w regionie w ciągu najbliższej dekady. Środki funduszu przeznaczone na zmniejszanie negatywnych skutków społeczno-gospodarczych transformacji w kierunku gospodarki neutralnej dla klimatu trafią także do pięciu województw związanych z górnictwem: łódzkiego, małopolskiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego i lubelskiego.

Dodatkowo, Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego (EFRR) w dużej mierze wesprze kolejną edycję Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej, który tradycyjnie obejmuje pięć województw: lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie. Perspektywa finansowa na lata 2021-2027 przewiduje w tym celu zagospodarowanie ponad 11 mld euro środków unijnych, czyli prawie o 3 mld więcej niż poprzednia, a poza dotychczasowymi beneficjentami tego programu na pieniądze również będzie mogła liczyć część województwa mazowieckiego.

Wzmocnienie potencjału cyfrowego sektora publicznego w Polsce na rzecz nowoczesnej gospodarki jest jednym z celów polityki spójności, a działalność Grupy Sputnik w znacznej mierze koncentruje się na informatyzacji administracji samorządowej. Obserwujemy działania Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, analizujemy cele, na które będą przeznaczone fundusze unijne w najbliższych latach i budujemy strategię oraz innowacyjne produkty, które wpiszą się w potrzeby rynkowe. Tworzymy zintegrowane narzędzia, które będą wspierać urzędników w codziennej pracy i zapewnią komfort wykonywania obowiązków, również w wirtualnej rzeczywistości. Na przełomie lat 2022-2023 oczekujemy ogłoszenia pierwszych przetargów, do których przystąpimy bogatsi o wieloletnie doświadczenie. Jesteśmy głodni wyzwań i z optymizmem patrzymy w przyszłość – komentuje Sławomir Hemerling-Kowalczyk, prezes GIAP, członek zarządu Sputnik Software.

Przy podziale środków na regiony wzięto pod uwagę poziom rozwoju poszczególnych województw i zastosowano algorytm, oparty na obiektywnych kryteriach takich jak np. liczba ludności i PKB per capita, jednak ostateczne przydziały w programach regionalnych jeszcze zostaną poddane wnikliwej ocenie

Źródło: GIAP, Sputnik

Komentarzy (0)

swipbox logo

Tags: , ,

Rozwiązania w obszarze ostatniej mili kurierskiej

Dodany 13 kwietnia 2021 przez admin

Ostatnia mila pozostaje kluczowym wyzwaniem dla operatorów logistycznych, zarówno w ujęciu finansowym, jak i czysto operacyjnym. Dostawa na swoim końcowym etapie może stanowić nawet jedną trzecią całkowitego kosztu przesyłki. Wygoda odbiorcy w zakresie jej realizacji jest z kolei najważniejszym czynnikiem kształtującym wizerunek e-sklepu oraz samego dostawcy.

Operatorzy logistyczni idą z duchem czasu, a w wymagających czasach pandemii doskonale zdają sobie sprawę, że komfort użytkownika w obszarze czasu i miejsca odbioru przesyłki nie jest wartością dodaną, ale wraz z dynamicznym rozwojem sektora e-commerce stał się powszechnym standardem. Konsumenci właśnie w sieci realizują lwią część zakupów. Stali się również bardziej świadomi, a co za tym idzie – wymagający. Ich potrzeby są jednak bardzo jasne. Oczekują szybkiej dostawy, realizacji zamówienia w możliwie najkrótszym terminie, a także bezdotykowego odbioru w drodze z pracy czy do sklepu.

Komfort i bezpieczeństwo

Dostawa musi być przede wszystkim bezpieczna oraz komfortowa. Nie można również zapominać o transparentnej komunikacji z odbiorcą przesyłki. Opóźnienia zdarzają się, natomiast przejrzysty dialog pozwoli operatorowi zminimalizować ryzyko frustracji, a także budować pozytywną atmosferę wokół swojej marki. Konsument nowej generacji oczekuje partnerstwa. Chce również śledzić swoją paczkę i aktualizować zamówienie w czasie rzeczywistym.

Popyt w handlu online ewoluuje bardzo szybko, a wraz z nim ewoluuje ostatnia mila. W obszarze zainteresowania kupujących znajdują się szybsze oraz tańsze dostawy na newralgicznym odcinku. Można spodziewać się jeszcze większej kontroli nad realizacją usługi w zakresie preferowanego, dokładnego terminu dostarczenia przesyłki między innymi w celu eliminacji komplikacji związanych z przekazywaniem produktów. Taka elastyczność wymaga natomiast maksymalizacji wysiłków po stronie dostawców. Nowe zadania dla operatorów wiążą się z większymi kosztami również w kontekście wynagrodzenia kurierów.

Sprawna logistyka ostatniej mili oraz optymalizacja kosztów dostawy wynikają z właściwego, strategicznego podejścia zarówno do danych, jak i nowych technologii. Za największe wyzwanie uchodzi obecnie kwestia niekompletnych dostaw. Błędy mogą wynikać z wielu czynników, natomiast liczy się skutek w postaci niezrealizowanej dostawy. Pomyłka, niezależnie od tego, co lub kto za nią stoi, determinuje dodatkowe koszty. Właśnie dlatego firmy kurierskie poszukują takich modeli dostaw, które są z ich perspektywy efektywne, a także spełniają rosnące oczekiwania konsumentów.

Autor:

Łukasz Łukasiewicz

Operations Manager

SwipBox Polska

Komentarzy (0)

salesforce

Tags: , , , ,

Raport Salesforce – Trendy w sektorze produkcyjnym

Dodany 12 kwietnia 2021 przez admin

Salesforce, globalny lider w dziedzinie systemów CRM, opublikował raport Trends in Manufacturing („Trendy w sektorze produkcyjnym”), który podsumowuje daleko idące skutki globalnej pandemii w tym sektorze. Z analizy danych przeprowadzonej niedawno przez Salesforce wynika, że firmy musiały zmienić swoje strategie i modele działania, pokonują trudności związane z transformacją, a nowe technologie pomogły im skutecznie konkurować na rynku w warunkach ciągłej niepewności.

Firma Salesforce Research przeprowadziła badania, w których wzięło udział prawie 750 globalnych liderów sektora produkcyjnego z Ameryki Północnej i Łacińskiej, Dalekiego Wschodu oraz Europy. Wśród respondentów wyróżniono dwie grupy: producentów przygotowanych na przyszłość, którzy uważają, że ich systemy i technologie będą mogły działać jeszcze przez 10 lat, oraz producentów nieprzygotowanych na przyszłość, niewidzących takiej możliwości. Zbadano najważniejsze różnice między tymi dwiema grupami i stwierdzono, co następuje:

  • Niepewność sprawiła, że firmy muszą zwiększać sprawność działania i modyfikować niektóre swoje funkcje.
  • Pandemia trwale zmieniła funkcje związane z obsługą klienta.
  • Sprzedaż elektroniczna i operacje cyfrowe są podstawą elastycznego, przyszłościowego przedsiębiorstwa.
  • Ważnym elementem strategii producentów przyszłościowych są nowe modele biznesowe, takie jak serwicyzacja.

Oto najważniejsze wnioski:

Konieczność dostosowania się do świata po pandemii

W sektorze produkcyjnym pandemia COVID-19 pociągnęła za sobą daleko idące skutki. Nie tylko zmieniła obecny sposób funkcjonowania przedsiębiorstw, lecz wywarła trwały wpływ na to, jak będą one działać w przyszłości. 80% respondentów stwierdziło, że w wyniku pandemii ich moce produkcyjne uległy niewielkim lub znacznym zmianom, natomiast zdaniem 70% zmiany te będą trwałe.

Liderzy sektora produkcyjnego twierdzą, że w ciągu najbliższych 24 miesięcy priorytetem będzie dla nich transformacja cyfrowa. Poproszeni o wskazanie swoich najważniejszych celów, respondenci stwierdzili, ze najpilniejsze zmiany dotyczą zwiększenia wydajności procesów i usprawnienia planowania popytu (w obu przypadkach 88%), natomiast za najbardziej pomocną w obecnej sytuacji uznali transformację cyfrową (86%).

Producenci, którzy czują się „bardzo dobrze przygotowani” na nadchodząca dekadę, w większości przenieśli się już do chmury. Prawie połowa (45%) producentów, którzy nie czują się przygotowani na przyszłość, ma systemy sprzedaży i systemy operacyjne zainstalowane w całości lub w większości lokalnie, podczas gdy większość (77%) producentów przygotowanych na przyszłość umieściła co najmniej połowę swoich systemów sprzedaży i systemów operacyjnych w chmurze.

Producenci przygotowani na przyszłość uważają, że rozwijanie współpracy z partnerami handlowymi i osiąganie obopólnych korzyści stanowi wartość dla ich przedsiębiorstw: Producenci przygotowani na przyszłość są zadowoleni ze swoich partnerów handlowych prawie dwukrotnie częściej niż ci nieprzygotowani (odpowiednio 44% w porównaniu z 25%).

Prawie jedna trzecia producentów przygotowanych na przyszłość rozszerza serwicyzację. Większość producentów przygotowanych na przyszłość (86%) twierdzi, że serwicyzacja jest częścią strategii ich przedsiębiorstw. 57% już ją stosuje, a 29% stosuje i rozszerza.

Zróżnicowanie produktów i usług

Ze względu na duże zawirowania w sektorze spowodowane pandemią producenci szukają nowych sposobów utrzymania klientów i dotrzymania kroku konkurencji, dywersyfikując swoje produkty i usługi. Producenci z stwierdzili, że w ciągu najbliższych 24 miesięcy najważniejsze będzie dla nich tworzenie nowych produktów (88%) i usług (90%).

Większe znaczenie danych

W przedsiębiorstwach produkcyjnych brak przejrzystości danych i odseparowanie od siebie zespołów może utrudniać kierownictwu prognozowanie sprzedaży, co w obecnym klimacie ekonomicznym jest jeszcze większym problemem. Dla niemal połowy respondentów (48%) największym wyzwaniem są trudności z ekstrakcją danych, a 88% ma problemy ze starszymi narzędziami. Jest więc oczywiste, że jeśli sektor produkcyjny chce zapewnić swoim firmom i klientom maksymalne korzyści, musi zmienić sposób myślenia na bardziej cyfrowy.

Pełen raport można pobrać ze strony: https://www.salesforce.com/resources/research-reports/executive-summary-trends-in-manufacturing/

Metodyka

Dane wykorzystane w tym raporcie pozyskano metodą podwójnej ślepej próby. Badania przeprowadzono w dniach od 29 sierpnia do 15 września 2020 roku. Uzyskano 750 odpowiedzi od liderów sektora produkcyjnego. Respondenci pochodzili z Ameryki Północnej i Łacińskiej, Dalekiego Wschodu oraz Europy. Wszyscy byli osobami trzecimi (nie tylko klientami firmy Salesforce). W badaniach wzięli udział producenci reprezentujący dwie główne grupy:

  • Produkcja dyskretna: Procesy produkcyjne mogą się zmieniać w zależności od aktualnego zapotrzebowania. Stosowane są różne konfiguracje, a w każdej chwili mogą nastąpić zmiany.
  • Produkcja procesowa: Procesy mają charakter stały i niezmienny, są realizowane w trybie ciągłym.

Te dwie grupy zostały podzielone na następujące podgrupy:

  • Produkcja dyskretna:
    • Sprzęt oryginalny (OEM) — sprzedaż złożonych produktów, sprzętu i innych zasobów bezpośrednio lub za pośrednictwem sieci dystrybutorów
    • Dystrybucja — sprzedaż części zgodnych ze specyfikacją lub standardami branżowymi za pośrednictwem sieci dystrybutorów
    • Części produktów — sprzedaż części wyprodukowanych na specjalne zamówienie klienta
  • Produkcja procesowa:
    • Produkty rolne — sprzedaż nawozów, nasion i innych produktów hodowcom/producentom za pośrednictwem sieci dystrybutorów
    • Produkty chemiczne — sprzedaż przemysłowych produktów chemicznych w dużych ilościach bezpośrednio lub przez sieć dystrybutorów
    • Materiały/inne procesy — sprzedaż metali, minerałów, gliny i innych materiałów

Źródło: Salesforce

Komentarzy (0)

infakt logo

Tags: , ,

Kryptowaluty przynoszą coraz większe dochody. Jak je rozliczać?

Dodany 11 kwietnia 2021 przez admin

W ostatnich tygodniach kryptowaluty osiągają rekordowe ceny. Od początku roku kurs Bitcoina wzrósł z 30 tys. do przeszło 200 tys. złotych. Zachęca to inwestorów, którzy lokują środki w elektronicznych portfelach. Gorącym tematem staje się zarazem rozliczanie przychodów uzyskiwanych z obrotu kryptowalutami.

Giełdy kryptowalut cieszą się szczególną popularnością wśród osób z branży IT, pracujących za granicą czy dysponujących wolnymi środkami na inwestycje. Specyfika zarabiania na kryptowalutach – generowanie wielu transakcji przychodowych oraz kosztowych – sprawia, że kwoty uzyskanych przychodów mogą być ogromne. Zdarzają się przypadki, w których wykazywane są przychody przekraczające 10 mln złotych. W mojej praktyce najwyższy podatek, jaki został zapłacony lub wykazany za przychody z kryptowalut, to 75 tys. złotych (czyli dochód wyniósł około 400 tys. złotych). Warto jednocześnie pamiętać, że duża część przedsiębiorców nie wykazuje przychodów z giełd, które posiadają siedzibę w krajach trzecich.

Ze względu na mnogość transakcji, koszty i wydatki na zakup kryptowalut są współmiernie wysokie do przychodów i muszą być właściwie udokumentowane. Urzędy skarbowe wielokrotnie próbowały kwestionować prawo do rozliczania kosztów uzyskania przychodów, np. z uwagi na sposób dokumentowania transakcji lub brak potwierdzeń, że rzeczywiście miały one miejsce. Gdy dochody pochodzą z nieujawnionego źródła, Urząd Skarbowy ma prawo nałożyć podatek w wysokości 75% dochodu. Stawka ta nie będzie jednak miała zastosowania, jeżeli podatnik wykaże i udowodni źródło dochodów.

Od 2019 roku przychody uzyskane z obrotu kryptowalutami są rozliczane jako dochody z kapitałów pieniężnych. Oznacza to, że aby rozliczyć się z fiskusem, podatnik powinien złożyć do US formularz PIT-38, wypełniając sekcję E. DOCHÓD / KOSZTY – ART. 30B UST. 1A USTAWY, dotyczącą odpłatnego zbycia walut wirtualnych. Przepisy obowiązujące od 2019 roku określają przychody z odpłatnego zbycia walut wirtualnych jako przychody z kapitałów pieniężnych – co oznacza, że są objęte 19% stawką podatku obliczonego od dochodu (przychody minus koszty), pomniejszonego o ewentualne koszty uzyskania przychodów poniesione w latach ubiegłych i nieodliczone w poprzednim roku podatkowym.

Przed 2019 rokiem część przedsiębiorców rozliczała kryptowaluty w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Należy pamiętać, że przychody z kryptowalut nie stanowiły odrębnego źródła przychodów – były to przychody z działalności gospodarczej. Wówczas, jeżeli forma opodatkowania była na zasadach ogólnych, przychody z kryptowalut uzyskane w ramach działalności gospodarczej były opodatkowane stawką 18% lub 32% po przekroczeniu II progu podatkowego (zgodnie ze stawkami obowiązującymi w tamtym czasie). Dla tej drugiej grupy ujednolicenie stawki do 19% oczywiście było korzystne.

Autor: Piotr Ciszewski, ekspert ds. podatków w firmie inFakt

Komentarzy (0)

Abile_logo

Tags: , ,

Czy polscy przedsiębiorcy są gotowi na cyfryzację w ramach Nowego Ładu?

Dodany 10 kwietnia 2021 przez admin

Najprawdopodobniej w maju zaprezentowany zostanie „Nowy Ład” – program będący zestawem gospodarczych propozycji i priorytetów Polski na najbliższe lata. Jednym z głównych filarów programu będzie „CyberPoland 2025”, czyli szybka cyfryzacja i automatyzacja biznesów w Polsce. Eksperci Abile uważają, że inwestycja w cyfryzację przedsiębiorstw każdej wielkości będzie kluczem do odbudowy gospodarki po spowolnieniu wywołanym przez COVID-19.

Według indeksu Digital Economy and Society Index (DESI)[1] Polska znajduje się dopiero na 23. miejscu wśród 28 państw Unii Europejskiej pod względem poziomu wdrażania gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego. Szczególnie blado wypadamy w zakresie cyfryzacji przedsiębiorstw – 60% polskich przedsiębiorstw charakteryzuje się bardzo niskim poziomem cyfryzacji, podczas gdy średnia w UE to 39%.

– Ten niski wskaźnik wynika z faktu, że wielu polskich przedsiębiorców nie do końca zdaje sobie sprawę, które procesy i czynności w firmach można zautomatyzować. Rozmawiając z przedstawicielami biznesu obserwujemy, że przedsiębiorcy często szukają informacji i edukacji w tym zakresie. Zachęty do wprowadzania cyfryzacji powinny więc iść dwutorowo. Z jednej strony bezpośrednie ulgi i dotacje. A z drugiej – wsparcie merytoryczne i wskazywanie obszarów, które w pierwszej kolejności przyniosą bezpośrednie korzyści danej firmie mówi Mariusz Gołębiewski, wiceprezes Abile Consulting.

Pandemia zwiększyła potrzebę szybkiej cyfryzacji

Pandemia nie tylko nie spowolniła procesów cyfryzacji, ale w części przedsiębiorstw wręcz wykreowała jej naglącą potrzebę. Jak wynika z badań Deloitte[2] w przypadku co piątej instytucji procesy cyfryzacji przedsiębiorstw przyspieszyły, a 9% badanych wskazało, że to właśnie sytuacja pandemii było impulsem do rozpoczęcia inwestycji w inteligentną automatyzację.

– Czas pandemii zwiększył potrzebę cyfryzacji różnego typu przedsięwzięć. Celem jest umożliwienie lub ułatwienie funkcjonowania w wymagających sytuacjach. Mówię tu o zakupach przez internet, możliwości pracy zdalnej, czy chociażby o zapisaniu się na szczepienie czy wizytę u lekarza. Oczywiście powinniśmy mieć świadomość, że nie wszystkie codzienne czynności uda się zautomatyzować. Powinniśmy iść jednak w stronę ułatwiania sobie życia i to nie tylko w czasach pandemii – dodaje Mariusz Gołębiewski.

Automatyzacja powtarzalnych czynności dostępna dla każdej firmy

Po ogłoszeniu Nowego Ładu możemy spodziewać się, że robotyzacja procesów biznesowych (RPA) jeszcze bardziej zyska na popularności. RPA to oprogramowanie służące do automatyzowania prostych, powtarzalnych czynności biurowych m.in. przenoszenia danych z poczty e-mail do arkusza kalkulacyjnego czy wyszukiwania i segregacji informacji. RPA nie jest fizyczną maszyną, lecz zbiorem algorytmów, więc koszty jej implementacji i utrzymania są przystępne dla niemal wszystkich firm.

– Wszędzie, gdzie mamy do czynienia z papierowym obiegiem informacji czy z przetwarzaniem dużej ilości danych – tam pojawia się duże pole do cyfryzacji. Faktury krążące od kontrahenta do naszego działu księgowości przebywają długą ścieżkę po różnych miejscach, zanim dotrą do systemu informatycznego. Jest to nieefektywne, a w dobie Covid-19 również niebezpieczneuzupełnia Mariusz Gołębiewski.

[1] https://ec.europa.eu/digital-single-market/en/digital-economy-and-society-index-desi

[2] https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/press-releases/articles/73-proc-firm-prowadzi-w-2020r-procesy-inteligentnej-automatyzacji.html

Źródło: Abile Consulting

Komentarzy (0)

brainshare logo

Tags: , , , ,

Z jakimi problemami mierzą się dziś biura księgowe?

Dodany 04 czerwca 2020 przez admin

Minione miesiące pokazały, że wykonywanie swoich obowiązków poza biurem jest możliwe. Także w branżach, które do tej pory zupełnie nie kojarzyły się z modelem home office – takich jak księgowość. Doświadczenie pracy zdalnej po raz kolejny udowadnia, że nie trzeba wcale wiele, aby działać efektywnie. Co o obecnej sytuacji sądzą biura rachunkowe?

Jak Polacy organizują pracę

Jak wynika z raportu “Praca w dobie koronawirusa”, opublikowanego w maju tego roku przez Pracuj.pl, aż 64% badanych uważa, że ich pracodawca dobrze poradził sobie z organizacją pracy zdalnej. Niemal tyle samo – 63% – podkreśla swoją niezmienną efektywność przy wykonywaniu obowiązków w warunkach domowych. Pracownicy sądzą także, iż potrafią skutecznie oddzielić czas zawodowy od prywatnego.

W raporcie nie mogło zabraknąć również danych dotyczących usprawnień home office. Dla 61% ankietowanych liczy się możliwość korzystania ze sprzętu firmowego zamiast używania domowych urządzeń. Planowanie działań wspierają z kolei telekonferencje organizowane wtedy, gdy jest to niezbędne – to zdanie ponad połowy pracowników zdalnych. Podobną opinię wyrażają oni w sprawie bardziej elastycznego grafiku pracy zespołu. Dzięki takim rozwiązaniom zdalne wykonywanie obowiązków nie ma wpływu na działanie całej firmy.

Typowy dzień w zdalnej księgowości

Podczas wdrażania w przedsiębiorstwach księgowych modelu home office zarządzający musieli zadbać przede wszystkim o odpowiednie warunki. Zdarzało się niejednokrotnie, że do wewnętrznej sieci trzeba było podpiąć sprzęt, zadbać o to, aby wszyscy dysponowali drukarkami oraz dostarczyć im dokumenty w wersji papierowej, jeśli była taka potrzeba.

W niektórych przypadkach całkowita rezygnacja z papierowych dokumentów okazała się bowiem niemożliwa. Jak w warunkach pandemii firmy radziły sobie z przekazywaniem ich do księgowych? W takich sytuacjach korzystały ze zwykłego pojemnika ustawionego pod drzwiami biura. Klienci mogą pozostawić w nim papiery, najlepiej po telefonicznym uzgodnieniu. Wówczas pracownik biura rozdziela dokumenty pomiędzy członków zespołu. Są to jednak jednostkowe sytuacje. Księgowi tam, gdzie jest to możliwe, wybierają nowoczesne rozwiązania. Klienci przesyłają im dokumenty drogą elektroniczną, dzięki czemu obie strony mogą czuć się bezpieczne, zwłaszcza w czasach pandemii.

Wpływające dokumenty wyświetlają się w jednym miejscu w systemie. Wystarczy mieć tylko sprawne łącze internetowe, aby mieć stały wgląd w ważne dane. Taka praca zdalna jest bardziej efektywna, nie trzeba dopytywać klientów o dokumenty. Obie strony mają dostęp do systemu, który pozwala szybko przesłać niezbędne pliki, nie tylko za pomocą komputera, ale także aplikacji mobilnej. Jeśli jednak biuro księgowe otrzymuje jedynie papierowe dokumenty, warto posłużyć się inteligentnym odczytem danych. Zeskanowany dokument trafia do systemu, gdzie technologia OCR odczyta dane z faktur. Żmudne i ręczne wprowadzanie faktur do programu księgowego staje się więc przeszłością – wyjaśnia Krzysztof Wojtas, prezes zarządu BrainSHARE IT, producenta programu SaldeoSMART.

Stale pojawiające się nowe modele pracy wymagają również zmian w istniejących już procedurach działania. Wiele osób zadaje sobie dziś pytanie, czy brak ujednoliconej procedury jest szansą czy też zagrożeniem w księgowości. Na ogół branża wymaga działań schematycznych i zaplanowanych, jednak obecnie trudno podążać tą drogą. Trzeba szybko reagować na zmiany, dopasować się do trybu działań klientów. Niektórzy pracownicy decydują się na pracę z domu, inni lepiej czują się w biurze, odbierając między innymi pozostawione w pudełkach dokumenty. Wypracowanie sprawdzonych procedur jest zatem znacznie trudniejsze, gdy każdy dzień wygląda zupełnie inaczej.

Efektywni czy nieefektywni?

Home office weryfikuje również sposób, w jaki pracodawcy kontrolują swój zespół. Każda osoba znajduje się w innym miejscu, ma też różny zakres obowiązków. Sprawdzenie efektów działań może więc stanowić wyzwanie.

Wiele wskazuje na to, że szefowie biur rachunkowych są dziś bardziej elastyczni. Niektórzy wybierają takie narzędzia, jak rejestratory czasu pracy, inni stawiają na efekty. Biura decydują się na elastyczny czas wykonywania obowiązków, mając na uwadze, że pracownicy nie zawsze mają dogodne warunki do działania, np. opiekując się dziećmi lub pracując w kilka osób w jednym pomieszczeniu. Jeśli wszystkie zadania są odpowiednio podzielone między zespół i wykonane na czas, to nikt nie ma problemu z ich realizacją. Tym bardziej że w czasach pandemii szefowie jeszcze bardziej monitorują obciążenie swojego zespołu.

Zaufanie zamiast kontroli

Wykonywanie obowiązków w nowych warunkach nie jest łatwe. Zwłaszcza że ostatnie trzy miesiące były czasem wzmożonej pracy księgowych. Na ich biurkach oraz w elektronicznej dokumentacji “piętrzyły się” sprawozdania finansowe firm, należało wykonać audyty, a także zająć się bieżącymi sprawami. Sytuacji nie ułatwiały też nowe przepisy i interpretacje, za którymi trzeba nadążyć, by pomóc firmom w uzyskaniu ulg związanych z tarczą antykryzysową.

Szefowie biur rachunkowych przyznają, że w najgorętszym okresie zdecydowanie wydłużył się czas realizacji zadań, ze względu na różne godziny pracy pracowników oraz klientów. Ponadto, niekiedy sytuację komplikowały też problemy techniczne, których nie da się uniknąć nawet w najlepiej działającej firmie.

W takich przypadkach skontrolowanie efektów działań pracownika wymaga jeszcze więcej wysiłku. To dlatego nadrzędną wartością – nie tylko w branży rachunkowości – stało się dziś zaufanie. Osoby wykonujące zadania z domów wykazują się sumiennością i zaangażowaniem, a ich zwierzchnicy pozwalają im podejmować samodzielnie niektóre ważne decyzje. Dzięki temu obie strony doceniają home office.

Zagrożenia i zmiany

Nowa sytuacja to nie tylko szansa na odkrycie możliwości innych modeli pracy, ale także zagrożenia dla biznesu. Jednym z najważniejszych jest choroba pracowników, która zmniejszy liczbę osób w zespole. Drugie, także istotne, to zmniejszenie portfela klientów i ich odejście od obsługi księgowej.

Doniesienia medialne są niepokojące, dlatego księgowi zastanawiają się, co zrobić, jeśli obecna sytuacja będzie się przeciągać.

 – Sądzę, że ta sytuacja może jeszcze potrwać około roku i niestety odbije się to na naszej pracy. O ile jeszcze tego nie widać, to na pewno odczujemy swego rodzaju minusy, ponieważ może się okazać, że pracownicy nie będą skłonni do eksploatowania swoich urządzeń. Konieczne będzie wprowadzenie pracy rotacyjnej, ze względu na to, że część naszych pracowników nadaje się ewidentnie do pracy zdalnej na pełnym etacie, a druga część wręcz przeciwnie. Te osoby będą musiały jednak wrócić do biura. Na pewno przez dłuższy czas nie wrócimy do znanego nam dobrze biurowego trybu pracy – przewiduje Małgorzata Puterko z biura rachunkowego ABAK SA.

Obecnie nie wiadomo, w jaki sposób pandemia wpłynie na stan firm. Zarządzający zgodnie przyznają, że nie można jeszcze jednoznacznie określić jakości home office w zespołach księgowych. Do tego potrzebny jest czas, który pozwoli z dystansu spojrzeć na wszystkie wykonane zadania.

Nowe doświadczenia, z jakimi mierzą się dziś biura księgowe, pozwolą w przyszłości jeszcze bardziej usprawnić pracę zdalną i w praktyce przetestować nowoczesne rozwiązania. Po kilku miesiącach pracy w nowych warunkach widać jednak wyraźnie, że pomimo pojawiających się zagrożeń i wątpliwości księgowi są w stanie działać bezpiecznie i efektywnie, co pozwala spoglądać w przyszłość z większym optymizmem.

Źródło: BrainSHARE IT

Komentarzy (0)

konica minolta logo

Tags:

3 zasady ciągłości działania firmy

Dodany 24 maja 2020 przez admin

Polskim firmom często brakuje wiedzy jak przygotować się na kryzys oraz reagować na niego. Aż w 54% z nich nie zdefiniowano podziału odpowiedzialności podczas nadzwyczajnych sytuacji.[1] Tymczasem włamanie, awaria sprzętu i zasilania, pożar, cyberatak lub nawet epidemia mogą skutecznie sparaliżować działalność firmy poprzez odcięcie pracowników od danych albo bezpowrotne zniszczenie ważnych dokumentów. Tego typu zdarzenia negatywnie wpływają przede wszystkim na relacje biznesowe (74%), reputację przedsiębiorstwa (61%) oraz morale pracowników (59%).[2]

Aby zachować ciągłość działania firmy, potrzebne są trzy rodzaje działań: wdrożenie cyfrowych narzędzi pracy, regularne wykonywanie kopii zapasowych danych (backup) oraz stworzenie odpowiedniego planu działania w sytuacji kryzysowej.

  1. Cyfrowa współpraca i narzędzia

64% firm deklaruje ograniczenie inwestycji w czasie kryzysu, m.in. w działania mające na celu digitalizację zasobów i automatyzację procesów.[3] Taka decyzja może jednak pogłębić negatywne skutki trudnej sytuacji. Każde przedsiębiorstwo potrzebuje bowiem stałego, powszechnego i bezpiecznego dostępu do wszystkich dokumentów i danych, a mogą go zapewnić przede wszystkim cyfrowe narzędzia współpracy w chmurze lub w środowisku hybrydowym. Umożliwiają one pracownikom bezproblemową zmianę sprzętu, miejsca pracy czy projektu, nawet z dnia na dzień. Cyfrowy obieg informacji ułatwia też przekazywanie obowiązków nowym pracownikom czy osobom przyjmowanym na zastępstwo oraz pozwala na nieprzerwany kontakt z klientami i ich obsługę, zdalne nadzorowanie procesów i projektów, a nawet świadczenie usług online.

  1. Przezorny zawsze z backupem

Według badań skutki związane z zakłóceniami technicznymi, takimi jak awarie czy cyberataki, są dla firm bardziej dotkliwe (22% wskazań), niż zaburzenia płynności finansowej (17%) czy utrata reputacji (15%).[4] Aby łatwo i szybko odzyskać dane, stracone w wyniku ataku czy usterek sprzętowych, ważne jest jak najczęstsze wykonywanie kopii zapasowych, najlepiej na nośnikach i urządzeniach, które nie mają połączenia z internetem. Na rynku dostępne są także rozwiązania automatycznie tworzące zaszyfrowane kopie w chmurze, co dodatkowo ułatwia szybki powrót do działania.

  1. Plan również na czas kryzysu

W nadzwyczajnych sytuacjach ludzie często ulegają niepokojowi i podejmują błędne, nieprzemyślane decyzje. Dlatego pracownicy oraz menedżerowie powinni mieć jasno wyznaczone zadania i obowiązki. Konkretny plan i procedury pozwolą łatwo przeorganizować firmę, a także szybko i sprawnie zareagować na nieprzewidziane incydenty. Nie tylko zminimalizuje to skutki zdarzeń, ale przede wszystkim pozwoli dalej obsługiwać klientów – realizować zamówienia i prowadzić działalność.

 

W przypadku sytuacji kryzysowej kluczowa jest szybka reakcja i ułożenie planu działań ratunkowych. Przedsiębiorcy, którzy zainwestowali wcześniej w odpowiednie narzędzia, są teraz w bardziej komfortowej sytuacji, jednak na rynku są też rozwiązania możliwe do zaimplementowania od razu i zapewniające wszystkie elementy w jednym: cyfrowe systemy współpracy i obiegu dokumentów, wykonywanie kopii zapasowych oraz analitykę pomagającą w bieżącym planowaniu. Przy ich wyborze warto zwracać uwagę na oferowane przez dostawcę doradztwo oraz wsparcie techniczne, które pozwoli zminimalizować negatywne skutki wszelkich awarii sprzętu czy cyberzagrożeń – wskazuje Mateusz Macierzyński, menedżer ds. systemów ITS w firmie Konica Minolta.

[1] Badanie PwC Global Crisis Survey, 2019, https://www.pwc.pl/pl/publikacje/2019/badanie-pwc-global-crisis-survey-2019.html

[2] https://www.pwc.com/gx/en/services/advisory/forensics/global-crisis-survey/the-chain-reaction-of-crisis.html

[3] Badanie PwC CFO Pulse Survey z marca 2020 roku, https://www.pwc.pl/pl/artykuly/wplyw-cfo-na-ciaglosc-dzialalnosci-gospodarczej.html

[4] Badanie PwC Global Crisis Survey, 2019

Źródło: Konica Minolta

Komentarzy (0)

euvic logo

Tags: , ,

Euvic pomaga Empikowi w wejściu na rynek serwisów streamingowych

Dodany 18 maja 2020 przez admin

Empik, największa w Polsce sieć oferująca treści kulturalne i rozrywkowe, jak książki, filmy i muzyka, w ostatnich dniach udostępniła Empik Music – cyfrową usługę strumieniowania muzyki. Rzuca w ten sposób wyzwanie takim serwisom, jak Spotify, Tidal czy Apple Music. Partnerem technologicznym projektu był Euvic, jedna z największych polskich firm IT. Co ciekawe, projekt w znacznej mierze był realizowany w trybie pracy zdalnej z powodu pandemii koronawirusa. Pokazuje to, że wprowadzanie innowacji jest możliwe w każdych czasach.

Wprowadzenie na rynek Empik Music stanowi kolejny krok w strategii cyfrowej ekspansji marki. Nowa usługa jest w pełni zintegrowana z innymi aplikacjami znajdującymi się w ekosystemie Empiku. Rejestracja i logowanie odbywają się przez Empik.com. Empik Bilety i Going dostarczą informacji o koncertach i innych wydarzeniach muzycznych. Z kolei integracja z Mój Empik zakłada, że otrzymamy jeszcze bardziej dopasowane rekomendacje muzyczne. Ponadto obecni i nowi użytkownicy usługi Empik Premium mogą skorzystać z bezpłatnego dostęp do Empik Music na 60 dni.

Streaming muzyki

Z usług streamingowych codziennie korzysta kilka milionów osób. To ogromny rynek, z jeszcze większymi potrzebami i wymaganiami. Właśnie dlatego Empik zdecydował się do niego dołączyć.

Stworzona wspólnie z Euvic aplikacja Empik Music sprawia, że świat muzyki jest na wyciągnięcie ręki. Co ją wyróżnia? Dostęp do katalogu milionów utworów muzycznych z Polski i całego świata, brak reklam, oryginalne playlisty i rekomendacje stworzone przez znanych artystów, postacie polskiego świata kultury (m.in. Wojciecha Manna) i ekspertów Empiku.

Dodatkowo aplikacja jest w pełni zsynchronizowana z historią zakupów i daje możliwość dodawania muzyki zakupionej w Empik.com do katalogu “Moja muzyka”, a także zapewnia łatwe tworzenie i importowanie playlist, możliwość słuchania muzyki w trybie offline (bez dostępu do Internetu) oraz wygodny model subskrypcyjny (za który można zapłacić również w salonach Empik). A gdyby to wciąż było mało, aplikacja dostarcza też informacje o koncertach i spotkaniach z artystami, a dzięki nieustannie poszerzanej bazie tekstów piosenek umożliwia też przeprowadzenie karaoke.

Empik Music to intuicyjne narzędzie, gwarantujące najwyższą jakość streamingu plików audio w technologii HLS z wykorzystaniem kodeka AAC/AAC+ do 320 kbps, które zostało stworzone w ciągu niespełna ośmiu miesięcy i przy wykorzystaniu najnowszych technologii. System jest prosty w utrzymaniu i integracji z aplikacjami zewnętrznymi, można też go łatwo rozszerzać o nowe funkcje.

Jakość gwarantowana przez technologię

Za prawidłowe działanie aplikacji odpowiada kilkadziesiąt maszyn wirtualnych, natomiast ruch sieciowy generowany w ramach usługi Empik Music jest równomiernie rozkładany na wszystkie instancje serwerów aplikacyjnych i streamingowych. Aby zapewnić płynną i bezpieczną obsługę wszystkich użytkowników, dodatkowo wykorzystano usługę CloudFlare. Całość rozwiązania była tworzona i rozwijana w środowisku developerskim stworzonym przez Euvic w chmurze Microsoft Azure i z wykorzystaniem Azure DevOps.

W chwili obecnej usługa dostępna jest tylko w formie aplikacji mobilnej dla systemów Android i iOS, jednak w perspektywie kilku miesięcy pojawi się ona jeszcze w dwóch wersjach: przeglądarkowej, a także na urządzeniach Smart TV.

Po stronie Euvic w projekcie wziął udział 1 kierownik projektu, 2 product ownerów, 11 liderów technicznych (każdy z nich odpowiadał za inny obszar) oraz współpracujący z nimi szeroki zespół developerów. Zaproszenie do projektu Empik Music było dla Euvic zarówno sporym wyzwaniem, jak i wyróżnieniem.

Innowacje w cieniu pandemii

Ostatnie miesiące realizacji projektu okazały się zdecydowanie trudniejsze niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Przyjęty porządek prac został bowiem zakłócony przez pandemię Covid-19, która zupełnie niespodziewanie zmieniła dotychczasową rzeczywistość.

“Zespół odpowiedzialny za realizację aplikacji Empik Music musiał całkowicie dostosować się do nowych warunków. Konieczność pracy zdalnej, rozproszenie członków zespołu w różnych lokalizacjach i brak możliwości realnych spotkań, choć nie sprzyjają powstawaniu innowacji, jak się przekonaliśmy, nie są też dla nich barierą nie do pokonania” – mówi Grzegorz Mazur, Dyrektor Techniczny Euvic.

Pomimo znacznie utrudnionych warunków pracy, zespół Euvic zrealizował projekt zgodnie z wymaganiami Empik, dotrzymując przy tym wszystkich przyjętych pierwotnie terminów. Nie byłoby to jednak możliwe bez wysoce efektywnej pracy zdalnej, odpowiedniego know-how oraz wysokiego zaangażowania wszystkich członków zespołu – zarówno po stronie Empik, jak i Euvic.

Aplikacja Empik Music to rozwiązanie, które stanowi odpowiedź na potrzeby współczesnych klientów, a także jest dowodem na to, że innowacje można wprowadzać w każdych czasach, nawet w tych tak bardzo wymagających, jak obecnie.

Źródło: Euvic

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY

ELASTYCZNY WEB HOSTING