Archiwum wg Tagów | "zenbox"

zenbox logo

Tags: , ,

Usługa e-Pit przekonała Polaków

Dodany 09 czerwca 2019 przez admin

Ponad 40 proc. z nas skorzystało z niej podczas rozliczania podatku za zeszły rok, a ponad jedna czwarta nie wprowadziła żadnych zmian w zaproponowanym rozliczeniu. Z usługi skorzystali przede wszystkim lepiej wykształceni i zamożniejsi Polacy.

Ten rok był pierwszym, w którym to Krajowa Administracja Skarbowa przygotowała dla podatników nową usługę. Podatnicy korzystający z formularzy PIT-37 i PIT-38 dostali w sieci sporządzone zeznanie podatkowe, w którym mogli wprowadzić zmiany lub zaakceptować je bez poprawiania.

Z badań CBOS „PIT-y 2018″ wynika, że 44 proc. podatników zalogowało się do nowej platformy i przesłało w ten sposób swoje zeznanie podatkowe. 26 proc. nie wprowadziło żadnych zmian w zaproponowanym przez KAS wyliczeniu, a 18 proc. zdecydowało się na wprowadzenie jakichś modyfikacji. Niemal dwie piąte podatników, mimo że mogło skorzystać z tej usługi, zdecydowało się na przygotowanie własnego zeznania podatkowego. W raporcie czytamy, że „najczęstszą przyczyną niekorzystania z usługi Twój e-PIT było preferowanie innych sposobów rozliczeń (48 proc.). Inne powody to problemy z logowaniem oraz trudności z wprowadzaniem zmian i  modyfikacji. Co jedenasty ankietowany, który mógł skorzystać z tej usługi, ale nie zrobił tego, jako przyczynę wskazał brak dostępu do sieci.” Zdaniem Bartosza Gadzimskiego z firmy hostingowej Zenbox Polacy coraz chętniej będą przekonywać się do udogodnień e-Administracji. Do ideału jeszcze daleko, ale tzw. papierologia powoli odchodzi do lamusa. Rozwój e-Administracji dzieje się na naszych oczach, ale potrzeba czasu żeby wahadło zdecydowanie przesunęło się w stronę tych mówiących „tak” internetowym technologiom w załatwianiu spraw urzędowych. Przełomem w Polsce była platforma ePUAP i możliwość założenia Profilu Zaufanego. Czynności, które kilka lat temu zajmowały nam niezliczone godziny teraz możemy wykonać w kilka minut. Mam tu na myśli np. złożenie wniosku o nowy dowód osobisty, zawiadomienie o sprzedaży samochodu, dopisanie się do rejestru wyborców czy właśnie złożenie deklaracji podatkowej. Trzymam kciuki za powodzenie administracji w formie internetowej.

Według CBOS 22 proc. podatników korzystało z innych programów komputerowych dostępnych w sieci lub na płytach. Czterech na dziesięciu podatników korzystało z pomocy kogoś z rodziny lub znajomych (41 proc.), a trzech na dziesięciu zasięgało porad u fachowych doradców (29 proc.). Zgodnie z oczekiwaniami e-Pit skusił przede wszystkim młodych podatników, lepiej wykształconych, o wyższych dochodach.

Źródło: Zenbox

Komentarzy (0)

zenbox logo

Tags: ,

Kolejki w urzędach odejdą w zapomnienie? Urzędnicy dostrzegli zalety e-Administracji

Dodany 21 maja 2019 przez admin

Polska administracja publiczna stawia na szybki i nowoczesny kontakt z petentem. Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2018 roku aż 96,6 proc. urzędów, samorządów itd. udostępniało swoje usługi przez Internet. Liderami w tym podsumowaniu są Urzędy Marszałkowskie. Wszystkie poszły drogą digitalizacji.

W raporcie GUS czytamy, że 71,0 proc. jednostek korzystało z dostępu do Internetu za pomocą stałego łącza w technologii DSL. Wśród korzyści wynikających z jej zastosowania trzy czwarte badanych wskazywało na skrócenie czasu realizacji usług. Wykorzystanie szerokopasmowych łączy jest podstawowym warunkiem istnienia sprawnej  e-Administracji. W zeszłym roku dostęp do sieci poprzez łącze w technologii DSL najczęściej  deklarowały urzędy gmin – 75,1 proc. Jednostki administracji rządowej preferowały dostęp do sieci globalnej poprzez inne  szerokopasmowe łącza stałe – 91,1 proc. Coraz powszechniejsze staje się korzystanie  z Internetu za pomocą technologii mobilnych. Ten rodzaj dostępu deklarowało 70,5 proc. urzędów w Polsce. Kto z nas chociaż raz w życiu nie spędził kilku godzin na osobistym załatwianiu spraw urzędowych? Na staniu w kolejce po odbiór dokumentów, zaświadczeń itd. W cyfrowym świecie większość spraw można odhaczyć sprzed ekranu komputera. Do ideału jeszcze daleko, ale tzw. papierologia powoli odchodzi do lamusa. Rozwój e-Administracji dzieje się na naszych oczach, nie wszyscy jednak to dostrzegają lub dają się do tego przekonać – komentuje Bartosz Gadzimski, z firmy hostingowej Zenbox.

W dobie upowszechniania technologii cyfrowych, jednostki administracji publicznej czynią starania, aby jak najwięcej spraw można było załatwić online, pomijając osobisty kontakt. W 2018 r. 96,6 proc. jednostek administracji publicznej oferowało usługi elektroniczne dla obywateli. Najwięcej podmiotów świadczyło e-usługi w obszarze spraw obywatelskich (81,9 proc.). Czynności, które kilka lat temu zajmowały nam niezliczone godziny teraz możemy wykonać w kilka minut. Mam tu na myśli np. złożenie wniosku o nowy dowód osobisty, zawiadomienie o sprzedaży samochodu czy dopisanie się do rejestru wyborców – mówi Bartosz Gadzimski. Przełomem w Polsce była platforma ePUAP i możliwość założenia Profilu Zaufanego. Użytkownik Internetu może w ten sposób szybko i łatwo potwierdzać swoją tożsamość i elektronicznie podpisywać dokumenty oraz prowadzić korespondencję z podmiotami publicznymi.

Digitalizacja dotyka nie tylko osoby pragnące załatwiać sprawy w urzędach. Udogodnienia wynikające z korzystania z mobilnego dostępu do Internetu powodują  potrzebę wyposażania pracowników w odpowiednie urządzenia. Dane Głównego Urzędu Statystycznego mówią, że  w 2018 r. 80,5 proc. jednostek administracji publicznej zapewniało swoim pracownikom urządzenia przenośne pozwalające na mobilne łączenie się z Internetem w celach służbowych.

Źródło: Zenbox

Komentarzy (0)

zenbox logo

Tags: , , ,

Separacja nie musi oznaczać końca świata. W domenach może być nawet wybawieniem

Dodany 18 maja 2019 przez admin

Pojemność serwera, dostępność wsparcia, przepustowość łącza no i oczywiście cena. To czynniki na które najczęściej zwraca się uwagę przy wyborze hostingu. Okazuje się, że są też takie, o których firmy nie wspominają, klienci nie dopytują, a ich zastosowanie może uratować nasze dane.

WordPress to lider w dziedzinie darmowych CMSów. Szacuje się, że prawie 1/3 stron internetowych opiera swoje działanie na tym silniku. Jego powszechność kusi cyberprzestępców, którzy regularnie próbują wykorzystywać luki i dokonują ataków na domeny użytkowników. Większość z nich ma na celu podmienienie oryginalnej treści. Hakerzy starają się jednak również działać dyskretnie poprzez infekowanie stron wirusami trudnymi do wykrycia nawet przez wiele miesięcy. Jedną z recept na to może być separacja domen. To idealna profilaktyka potencjalnej sytuacji kryzysowej. Separacja domen jest przede wszystkim podwyższeniem poziomu bezpieczeństwa kont klientów. Jej zastosowanie, w myśl zasady „jedno konto – kilka serwisów”, to gwarancja, że zainfekowanie pojedynczej strony nie stanowi zagrożenia dla pozostałych – komentuje Bartosz Gadzimski, z częstochowskiej firmy hostingowej Zenbox. Chodzi w tym o odseparowanie od siebie konkretnych stron oraz domen, tak aby w razie ataku być spokojnym o sąsiednie strony w katalogu. Wprowadzenie separacji m.in. powoduje, że wszelkie skrypty PHP mogą wykonywać operacje na plikach tylko w obrębie domeny, na której są umieszczonekontynuuje.

Separacja serwisu na hostingu dostępna jest dla użytkowników, którzy przypisali do swojego konta hostingowego przynajmniej jedną domenę. Katalog objęty tym procesem traktowany jest jako osobny byt i przyjmuje formę głównego katalogu dla posiadanych plików. Dzięki temu po zawirusowaniu wormsy, spyware’y oraz inne ramsonware’y nie są w stanie wyrządzić szkody w pozostałych katalogach. Istnieją też sytuacje, w których warto, chociaż na chwilę, włączyć separacyjny „off”. Używanie wtyczek optymalizujących pliki graficzne, instalacja nowych motywów oraz aktualizowanie aplikacji – w tym procesach separacja domeny może powodować nieprawidłowości. Wynika to z potrzeby odwoływania się do katalogów znajdujących się poza głównym folderem. Po zakończeniu wymienionych czynności warto jednak wrócić w tryb „on” i zwiększać dzięki temu bezpieczeństwo swojego hostingu.

Źródło: Zenbox

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Gdzie Ci programiści? Prawdziwi tacy…

Dodany 18 kwietnia 2019 przez admin

Unia Europejska zmaga się z niedoborem specjalistów w dziedzinie programowania.  Najnowsze szacunki mówią, że chodzi o ponad pół miliona wakatów. Chętni do pracy są, ale często ich umiejętności nie idą w parze z oczekiwaniami pracodawców.

Programiści to najlepiej zarabiająca grupa spośród wszystkich speców w branży IT. Zaczynając pracę po studiach można liczyć na zarobki w wysokości 3000 zł, im dłuższy staż w zawodzie tym wyższa pensja, sięgająca nawet 20 000 zł. Bardzo kusząca perspektywa.

Według ostrożnych szacunków, do 2020 r. deficyt programistów w Polsce wyniesie 50 000, w Europie – 900 000. Remedium na te braki może być rynek bootcampów. W naszym kraju jego wartość jest szacowana na 50 mln zł i rośnie w tempie 100% rocznie. Dla porównania, światowy rynek nauki programowania wart jest przeszło 450 mln dolarów. Podczas nauki wykorzystywana jest funkcja trenera-mentora, który czuwa nad wykonywaniem zadań i pomaga w sytuacjach problemowych. Szkolenie zazwyczaj odbywa się w trybie online. Taka forma sprzyja edukacji osób, które są dopiero na początku swojej drogi programisty.

Z debetem na rynku programowania zmagają się m.in. kraje skandynawskie. Jest to o tyle zaskakujące, że zazwyczaj Szwecja, Norwegia, Finlandia i Dania znajdują się w czołówce zestawień krajów pod kątem poziomu edukacji i warunków do rozwijania biznesu. W Finlandii już teraz brakuje 7 000 programistów. Do 2020 roku ta liczba się podwoi. W Danii szacuje się, że do 2030 roku będzie 30 000 wakatów w branży IT. Paradoksalnie nie zraża to gigantów biznesu, takich jak Uber, Microsoft i IBM, którzy bardzo chętnie rozwijają swoje placówki na północy Europy. W czym więc problem? Skandynawski system szkolnictwa wyższego nie jest w stanie „wyprodukować” odpowiedniej liczby specjalistów. Każdego roku fińskie uczelnie o profilu informatycznym i technologicznym kończy około 1100 absolwentów. Tylko 1/3 z nich specjalizuje się w tworzeniu oprogramowania. Ponadto 30% studentów Politechnik w Finlandii to obcokrajowcy, którzy po obronieniu dyplomu zazwyczaj wracają do swoich krajów.

Braki w branży IT to nie tylko przypadłość Starego Kontynentu. W Stanach Zjednoczonych programiści od 10 lat są w czołówce listy najbardziej poszukiwanych pracowników. Według raportu firmy Forrester amerykańscy pracodawcy chcąc skusić odpowiednio wykwalifikowanych programistów oferują im o 20% wyższe zarobki niż obowiązujące stawki rynkowe. Problemem, podobnie jak w Skandynawii, jest brak odpowiednio wykwalifikowanych kadr. Kandydatom brakuje doświadczenia zawodowego, odpowiednich umiejętności i kompetencji, a ich wymagania finansowe są bardzo wysokie.

Wróćmy na nasz grunt. Według Komisji Europejskiej w Polsce brakuje obecnie od 30 do 50 tys. programistów. Wakaty czekają zarówno w dużych korporacjach branży IT jak i mniejszych firmach budowanych przez polskich speców od informatyki. Jesteśmy firmą hostingową, która mieści się w Częstochowie i dla nas problem braku specjalistów jest odczuwalny na każdym kroku. Większość naszych pracowników zatrudniana jest zdalnie ponieważ okazało się, że praktycznie niemożliwe jest pozyskiwanie fachowców lokalnie. Dotyczy to programistów, administratorów serwerów i technicznej obsługi klienta. Większość dobrze rokujących młodych ludzi wyjeżdża do ośrodków akademickich gdzie rozwijają swoje umiejętności i zdobywają doświadczenie. Zazwyczaj kończąc naukę mają już interesującą pracę i nie wracają w rodzinne strony – komentuje Bartosz Gadzimski, właściciel firmy hostingowej Zenbox.

Kolejnym wyzwaniem są potentaci działający m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu czy Krakowie i stawki wynagrodzenia, które proponują. Korporacje zazwyczaj są wstanie zaoferować dwa razy więcej pieniędzy za podobne stanowisko. Co więc zrobić, aby ten niekorzystny trend zmienić? Doraźnie można zatrudniać ludzi zdalnie. To wtedy firma z mniejszego ośrodka miejskiego musi przeorganizować swoje zarządzanie i system pracy dostosowując się do pracownika. Taki trend to również odpowiedź na pokolenie Millenialsów, które jest wygodne – im taki system pracy po prostu bardzo pasuje. Dostrzegam też metodę długofalową. Stawiałbym na uruchamianie wewnętrznych procesów pomagających jak najwcześniej lokalnie wyłapywać tych najzdolniejszych. Mam tu na myśli młodych ludzi po liceach i na początku studiów. Zdaje sobie sprawę, że to bardzo wcześnie i takie działanie raczej przypomina sportowy scouting niż rynek pracy, ale musimy mieć z tyłu głowy myśl, że sensowne osoby w tej branży już na trzecim roku studiów podejmują zatrudnienie. Później jest bardzo trudno ich przechwycić – podsumowuje Gadzimski. Według najnowszego raportu firmy rekrutacyjnej Michael Page 2/3 specjalistów IT stawia na pracę zdalną. Choć w Polsce formuła takiego wykonywania swoich obowiązków wciąż nie jest tak powszechna jak na Zachodzie, z badań wynika, że co trzeci ankietowany (33 proc.) korzysta z tego przywileju co najmniej cztery razy w miesiącu, a 35 proc. nie pojawia się w biurze średnio raz w miesiącu bądź rzadziej. Z badań przeprowadzonych przez szwajcarską firmę IWG wspierającą m.in. wydajność w przedsiębiorstwach wynika, że model, który dla wielu pracodawców jeszcze niedawno był nie do zaakceptowania, powoli staje się standardem. Po przebadaniu 18 tys. osób z niemal stu międzynarodowych przedsiębiorstw okazało się, że ponad połowa z nich może pracować z domu przez większość tygodnia.

Firmy IT coraz chętniej inwestują w tworzenie platform e-learningowych wspomagających rozwój młodych programistów. To jednocześnie narzędzie dla pracodawców do pozyskiwania dobrze rokujących na przyszłość studentów, uczniów i licealistów. Systemy pozwalają na uporządkowany i obiektywny pomiar, za pomocą sztucznej inteligencji, poziomu kwalifikacji zawodowych oraz ogólnych kompetencji, takich jak szybkość uczenia się, umiejętność pracy w zespole i zarządzania czasem.

Komisja Europejska prognozuje, że w Polsce (obok Francji i Portugalii) w ciągu najbliższych dwóch lat powstanie najwięcej stanowisk pracy w branży IT. I choć liczba specjalistów technologii informacyjnych wzrosła w ciągu ostatnich czterech lat o 15% to według branżowych ekspertów nawet w bardzo optymistycznym scenariuszu dopiero ok. 2030 r. w Polsce uda się załatać lukę związaną z niedoborem programistów. Nawet jednak w tym scenariuszu jest ważne zastrzeżenie. Do tego czasu nie może drastycznie wzrosnąć globalne zapotrzebowanie na polskich specjalistów.

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY

ELASTYCZNY WEB HOSTING