Archiwum wg Tagów | "nowoczesne zarządzanie"

comarch logo

Tags: , , ,

Co z perspektywą 2014? Czyli o nowym budżecie Unii Europejskiej na innowacje w MSP

Dodany 30 maja 2014 przez admin

„Wdrożenie programu skoku cywilizacyjnego, jakiego Polska powinna dokonać do 2020 roku” – tak zadanie nowej perspektywy finansowej podsumował Donald Tusk po spotkaniu ministrów resortów najbardziej zaangażowanych w realizację tego planu. Startująca w tym roku nowa perspektywa finansowa 2014-2020 stwarza możliwości finansowania przedsiębiorstw, ale będzie też szansą na zbudowanie silnego potencjału polskiej gospodarki, opartej na wiedzy, technologii i innowacjach oraz ich twórczym wykorzystaniu w biznesie.

Po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski Polsce przyznano 72,9 miliarda euro na realizację polityki spójności. W wyniku dalszych negocjacji w lutym tego roku kwota wzrosła o ok. 13 proc. i wynosi obecnie ponad 82 miliardy euro.

MSP głównym odbiorcą środków Unii Europejskiej

Wśród najważniejszych obszarów, na które przeznaczone zostaną fundusze europejskie w nowym rozdaniu, są konkurencyjna i innowacyjna gospodarka, energetyka, środowisko, kultura oraz zatrudnienie, edukacja i przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu.

Podobnie jak w mijającej perspektywie 2007-2013 przedsiębiorcy sektora MSP mogą liczyć na największe wsparcie, są oni bowiem nie tylko formalnymi beneficjentami funduszy europejskich, ale także kreatorami innowacyjnej myśli technicznej, wdrażanej w praktyce biznesowej. Mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa, czyli 99,8 proc. wszystkich firm w Polsce, mogą zatem liczyć na duże wsparcie ze środków unijnych na lata 2014-2020. Szczególnie istotne będą tu środki inwestowane w badania, rozwój i innowacje oraz w podniesienie konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw, a także w system instrumentów zwrotnych, takich jak fundusze pożyczkowe czy preferencyjne kredyty inwestycyjne na wsparcie innowacyjności.

Wsparcie dla przedsiębiorców, podobnie jak w dotychczasowej perspektywie, pochodzić będzie z trzech głównych źródeł (programów operacyjnych): krajowych (w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój), regionalnych (w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych) oraz Programu Polska Wschodnia (skoncentrowanego na rozwoju województw lubelskiego, podkarpackiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego).

Główne cele skierowane bezpośrednio do firm dotyczą ich inwestycji w badania, innowacje, nowe technologie oraz podnoszenia konkurencyjności poprzez wdrażane technologie, na które przewidziano prawie 16 miliardów euro. Dzięki tym środkom w 2020 roku nakłady na działania badawczo-rozwojowe wyniosą w Polsce 1,7 proc. PKB. Obecnie jest to około 0,9 proc.

Dla osiągnięcia tego celu szczególnie istotna jest ścisła współpraca sfery biznesu i nauki. Inspirowaniu wspólnych działań będzie służyć też wsparcie dla instytucji otoczenia biznesu, takich jak parki naukowo-technologiczne, klastry czy centra transferu technologii.

Unijne fundusze w nowej perspektywie mają też przyczynić się do zmiany proporcji nakładów na badania i rozwój poprzez większe zaangażowanie kapitału prywatnego i pobudzenie firm do inwestowania własnych zasobów.

Na poziomie regionalnym planowane jest wsparcie dla przedsiębiorców MSP w zakresie rozwoju produktów i usług opartych na technologiach informatycznych, sprzedaży produktów i usług w Internecie (handel elektroniczny), tworzenia i udostępniania usług elektronicznych odpowiadających ich potrzebom, a także wprowadzania procesów modernizacyjnych.

Co nowego w 2014 roku?

Polityka spójności w ramach nowej perspektywy będzie skoncentrowana na ograniczonej liczbie celów. Fundusze unijne skierowane zostaną głównie tam, gdzie spodziewać się można największych efektów. Wzmocnieniu ulegnie zatem wsparcie regionów w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych, które otrzymają do wyłącznej dyspozycji więcej środków.

Nowa perspektywa przyczyni się także do zmiany proporcji finansowania projektów inwestycyjnych przedsiębiorstw ze środków publicznych, wielkość wsparcia dotacyjnego zostanie zmniejszona i wyniesie maksymalnie do 50 proc. wartości inwestycji.

Nowe instrumenty wsparcia

Poza wsparciem dotacyjnym w perspektywie 2014-2020 zwiększy się znacząco rola instrumentów zwrotnych, takich jak pożyczki i poręczenia dla firm. Szczególnie będzie to widoczne w prostszych projektach inwestycyjnych w programach regionalnych. Natomiast w projektach inwestycyjnych, w których ryzyko niepowodzenia będzie większe, nadal stosowane będą dotacje. Niezwykle istotne z punktu widzenia gospodarki jest sprawienie, by środki zwrotne, którymi będziemy dysponować, były w obrocie także po 2020 roku. Konieczne jest bowiem zapewnienie wsparcia dla firm po 2020 roku, gdy środki z budżetu Unii Europejskiej dla Polski nie będą już tak duże. Taką możliwość oferują instrumenty zwrotne dzięki temu, że pieniądze są wielokrotnie obracane, dodatkowo nie powodują one zaburzenia równowagi rynkowej. Instrumenty zwrotne mają więc pomóc zbudować polski kapitał w tym obszarze, gdy fundusze unijne nie będą dostępne już w takiej wysokości.

W ramach wsparcia inicjatywy wdrażania nowych rozwiązań finansowania rynku MSP wykorzystane zostaną doświadczenia i wnioski z poprzedniej perspektywy finansowej, w której przedsiębiorcy mogli korzystać z instrumentów kredytowych Banku Gospodarstwa Krajowego, wspierającego wdrażanie inicjatywy JEREMIE, czyli mechanizmu zwrotnego wsparcia dla przedsiębiorstw. W 2009 roku BGK podpisał umowy z pięcioma województwami, które zdecydowały się na przeznaczenie części środków z programów regionalnych na ten cel. Do 2015 roku z pomocą pośredników finansowych udostępnionych zostanie przedsiębiorcom ponad 1,66 miliarda złotych. Główny nacisk w dystrybucji nowych narzędzi pozadotacyjnego wsparcia inwestycji przedsiębiorstw położony zostanie na ustandaryzowanie warunków ich udzielania, tak aby we wszystkich województwach obowiązywały podobne zasady przyznawania pożyczek i kredytów.

Planowane jest także dalsze kontynuowanie kredytu technologicznego, który sprawdził się w poprzedniej perspektywie finansowej 2007-2013.

Nowa perspektywa finansowa przyniesie zatem znaczące możliwości rozwoju gospodarski w oparciu o innowacje i technologie wdrażane przez firmy MSP, dokapitalizowywane zarówno poprzez środki unijne, jak i mocną ich alternatywę – kredyty i pożyczki. Z pewnością przyniesie nowe sposoby ich dystrybucji, nie należy się jednak obawiać, iż po 2013 roku miejsce dofinansowania działalności firm z dotacji w całości zajmą kredyty i pożyczki. Co prawda, oprocentowanie pożyczek i poręczeń znacząco się obniży, tak by cel większego zaangażowania kapitału prywatnego w inwestycje został osiągnięty, jednak dotacje w dalszym ciągu powinny stymulować rozwój przedsiębiorstw i wzrost konkurencyjności między poszczególnymi branżami polskiej gospodarki.

Autor: Joanna Dominiak, kierownik ds. finansowania, Comarch

Artykuł pochodzi z magazynu Nowoczesne Zarządzanie nr 1/2014.

Komentarzy (0)

comarch logo

Tags: , ,

Ewolucja w stronę ERP 2.0

Dodany 14 maja 2014 przez admin

Systemy informatyczne dostępne na tablecie czy smartfonie, procesy biznesowe realizowane w oparciu o chmurę informatyczną, mobilność oraz zarządzanie prywatnymi urządzeniami pracowników wykorzystywanymi przez nich w pracy – to szanse na przełom w rozwoju Twojego biznesu.

Rynek rozwiązań IT wspierających zarządzanie w firmach (ERP), który w Polsce funkcjonuje już od ponad 20 lat, podlega ciągłej ewolucji. Jednocześnie zmienia się platforma informatyczna, czyli urządzenia, na których instalowane jest oprogramowanie. Ostatnie dwie dekady to okres dominacji serwerów i komputerów PC. Systemy IT były bowiem instalowane wyłącznie lokalnie, na sprzęcie użytkownika. Pierwsze systemy (głównie DOS-owe) oparte były na niezintegrowanych bazach danych – w jednym programie wystawiało się faktury, by następnie w innym je zaksięgować. W kolejnych latach pojawiły się aplikacje zbudowane w oparciu o system Windows, które stanowiły, w przeciwieństwie do swoich poprzedników, zintegrowane środowisko pracy.

Wraz z upowszechnieniem się Internetu pojawiły się rozwiązania informatyczne w modelu cloud computing (chmura informatyczna), dając możliwość korzystania z systemów IT, danych, operacji z dowolnego komputera podłączonego do sieci. Kolejnym etapem związanym z upowszechnianiem się Internetu mobilnego jest era rozwiązań ultramobilnych, które pozwalają na dostęp do programów za pomocą tabletu czy smartfona. Możemy na nich instalować aplikacje mobilne oraz w bardzo łatwy sposób łączyć się z siecią w każdej sytuacji.

Jak pokazuje raport „M-commerce w praktyce 2013”, w 2014 roku więcej osób ma korzystać z Internetu przez urządzenia mobilne niż przez komputery.

ERP blisko lamusa

Dzisiaj odchodzi się od rozwiązań stricte informatycznych na rzecz rozwiązań biznesowych, czyli oprogramowania komputerowego, które usprawni procesy biznesowe zachodzące w firmie.

Klasyczne systemy klasy ERP zaczynają więc ewoluować. Większość przedsiębiorstw wdrożyło już zintegrowane systemy wspierające podstawowe procesy biznesowe. Zatem implementacja standardowego systemu klasy ERP nie daje już przewagi – podobnie jak dostęp do prądu czy usług telekomunikacyjnych – ma go już praktycznie większość firm. Mamy więc do czynienia z redefinicją pojęcia „system ERP” i przejściem do ERP 2.0, które ma zupełnie nowe funkcje i charakteryzuje się pełną integracją dostępnych rozwiązań.

Obecnie podstawą ERP 2.0 jest przede wszystkim chmura i mobilność. Dzięki nim mamy dostęp do rozwiązań informatycznych bez konieczności ponoszenia dużych nakładów finansowych na własne serwery, licencje i usługi z tym związane, bez potrzeby pobierania plików i instalacji oprogramowania. Do pracy wystarczy nam komputer, tablet lub smartfon podłączony do Internetu i można korzystać praktycznie z dowolnego programu komputerowego, płacąc miesięczny abonament. Chmura upraszcza i ułatwia sposób myślenia o informatyce. Nie trzeba znać się na serwerach, bazach danych czy dyskach. Wystarczy jedynie uruchomić w przeglądarce internetowej program. W efekcie nawet mała firma może korzystać z rozwiązań zarezerwowanych dotychczas tylko dla dużych przedsiębiorstw i korporacji.

Trendy rynkowe już od kilku lat skupiają się wokół wiodących haseł: mobilność, chmura czy Business Intelligence. Prognoza IDC pokazuje kierunek, w którym zmierza świat biznesu. Globalne wydatki w sektorze IT wzrosną o 5 proc. w ujęciu rok do roku, osiągając 2,1 biliona dolarów jeszcze w 2014 roku. Wydatki te będą stymulowane właśnie przez technologie mobilne, chmurę, Big Data i biznes społecznościowy. Innowacyjne połączenie tych z pozoru różnych pojęć to szansa dla firm na zdobycie nowych klientów

Nowa era

Powoli zmienia się podejście firm do oprogramowania. Przedsiębiorcy, aby wyróżnić się na rynku, coraz częściej sięgają po innowacje i dotyczy to również systemów informatycznych. Z pomocą przyszła Unia Europejska, której dotacje przyczyniają się do automatyzacji procesów biznesowych przedsiębiorstw oraz rozpowszechnienia się współpracy między firmami.

Rozwiązania ERP 2.0 odpowiadają też na potrzeby nowej generacji pracowników i klientów. Należy pamiętać, iż na rynek pracy wchodzi dziś zupełnie nowe pokolenie pracowników i zarazem użytkowników systemów klasy ERP. Dzisiejsi 20- i 30-latkowie doskonale znają najnowsze technologie. Nowe pokolenie chce pracować na systemach klasy ERP nowej generacji. Oczekuje, że oprogramowanie będzie intuicyjne i łatwe w obsłudze, wesprze podejmowanie decyzji, umożliwi pracę z poziomu urządzenia mobilnego i będzie dostępne jako usługa cloud computing. Nowe pokolenie pracowników to także nowe pokolenie klientów, którzy – świadomi siły swojego głosu – dzięki Internetowi chcą mieć realny wpływ na rozwój oprogramowania, na którym przyszło im pracować.

Te wszystkie zmiany są początkiem nowej ery systemów do zarządzania – ERP 2.0. U jej podstaw leży koncentracja na potrzebach biznesu i konieczność doboru rozwiązań wspomagających funkcjonowanie całej firmy, których jądrem jest system klasy ERP. Zacierają się również granice miedzy tym, co widoczne jest na ekranie telefonu, smartfona czy laptopa. Interfejs ma być uniwersalny. Systemy ERP 2.0 dają użytkownikowi nowe doświadczenia płynące z pracy na nowoczesnych systemach IT (user experience), a to zapewnia przedsiębiorstwu realną przewagę konkurencyjną.

Dotychczas systemy klasy ERP koncentrowały się głównie na obsłudze poszczególnych funkcji w firmie, np. na wystawianiu faktur. Dziś ważne jest podejście biznesowe, a nowoczesne systemy wspierają bieżące procesy biznesowe, takie jak zarządzanie stanami magazynowymi, finanse i księgowość czy automatyzacja procesów produkcyjnych. W końcu nabierające od kilku lat coraz większego znaczenia funkcje analityczne i raportowe (Business Intelligence). Funkcje BI stały się równie niezbędnym rozwiązaniem jak moduły wspierające pracę magazynu, księgowości czy produkcji. Analityczna część systemu klasy ERP staje się równie ważna jak część operacyjna. Rozwiązania BI nie będą się ograniczały tylko do analizy danych przedsiębiorstwa, ale pozwolą na wielokontekstową analizę informacji. Firma będzie mogła porównać swoje wyniki nie tylko z własnymi danymi historycznymi (co od dawna można przecież robić w Excelu), ale również z wynikami konkurencji czy danymi z GUS. Tego typu informacje są dla firmy realną wartością, pomagają podejmować decyzje w oparciu o twarde dane. Nie chodzi już o prosty odczyt raportów i analiz, tylko o możliwość dynamicznej pracy na danych, zapisanych na zewnętrznym serwerze, ale dostępnych do edycji na tablecie czy smartfonie. Z roku na rok rośnie znaczenie social BI, dzięki któremu przedsiębiorcy analizując dane pochodzące z portali społecznościowych, mogą budować trwałe relacje z klientami i lepiej rozumieć ich potrzeby.

SoLoMo

Rynek podąża za trendem SoLoMo, czyli Social, Local, Mobile. Oczekujemy dostępu do tych samych informacji z wielu urządzeń różnego typu o dowolnej porze i każdym miejscu. Nowoczesna mobilność musi iść w parze z chmurą.

W czasach, kiedy większość z nas na co dzień korzysta ze smartfonów i tabletów, naturalną koleją rzeczy jest to, iż od aplikacji biznesowych oczekujemy podobnego poziomu intuicyjności i przyjaznego interfejsu. Dotyczy to nie tylko rozwiązań obsługujących obszary „miękkie” w firmie – handel czy kontakty z klientami, ale także narzędzi dla magazynierów czy rozwiązań wspierających obszar produkcyjny. Dziś wizja tabletu w rękach pracownika hali produkcyjnej przestaje być abstrakcją. Praca handlowca, magazyniera czy managera nie jest już ograniczona biurkiem i komputerem, co pozwala na lepsze wykorzystanie czasu i osiąganie wymiernych efektów pracy tych osób.

Śledząc trendy, Comarch równolegle rozwija pełną paletę współpracujących ze sobą rozwiązań, zgodnie z koncepcją ERP 2.0. Każdy przedsiębiorca może wybrać optymalny dla swojego profilu firmy (prowadzonego biznesu) zestaw rozwiązań, zaspokajający nie tylko potrzebę posiadania programu finansowo-księgowego, ale także pozwalający m.in. uruchomić kanał mobilny, nowy kanał dystrybucji – bezprowizyjną sprzedaż przez Internet (zarówno w segmencie B2C, jak i B2B) w serwisie Wszystko.pl, korzystać z kilkuset gotowych raportów i analiz Business Intelligence, zadbać o elektroniczny przepływ dokumentów, zarówno wewnątrz firmy, jak i na linii dostawcy-klienci, a także zagwarantować bezpieczeństwo danych firmy poprzez ich automatyczny backup. Ścisła integracja przy jednoczesnej jednolitości poszczególnych rozwiązań Comarch ERP pozwala wymyślić na nowo każdy biznes. Dodatkowo, firmy otrzymują zupełnie nowe możliwości interakcji z Comarch. Dzięki Społeczności Comarch ERP przedsiębiorcy otrzymali miejsce wymiany wiedzy i doświadczeń, w którym mogą zadawać pytania, zgłaszać swoje sugestie oraz grywalizować ze sobą.

Wiele firm działających na polskim rynku nie wykorzystuje potencjału, który jest w ich zasięgu. O rozwiązaniach IT przypominają sobie w momencie, kiedy zmieniają się przepisy prawne; nie widząc w nich szansy na rozwój, a jedynie konieczność. ERP 2.0 pozwala korzystać z informatyki w sposób biznesowy – daje prawdziwą wartość ekonomiczną, a nie jedynie technologiczną. Tak pojmowana informatyka uwalnia potencjał drzemiący w każdej firmie.

Autor: Łukasz Majewski, specjalista ds. public relations

Artykuł pochodzi z magazynu Nowoczesne Zarządzanie nr 1/2014.

Komentarzy (0)

comarch logo

Tags: , ,

W świecie Wielkiego Brata

Dodany 11 kwietnia 2014 przez admin

Od pewnego czasu hasło Big Data zyskuje coraz większą popularność nie tylko w kręgach związanych z IT, ale również w środowisku biznesowym. Z wykorzystywaniem wielkich zbiorów danych przedsiębiorstwa łączą bowiem wiele nadziei oraz planów na zyskanie przewagi konkurencyjnej na rynku.

Próby zdefiniowania, czym jest Big Data, przybierają różne kształty. Przyjmuje się, że jednym z wyróżników Big Data jest ilość zbieranych danych, których magazynowanie za pomocą tradycyjnych hurtowni danych jest praktycznie niemożliwe. Oczywiście postęp techniczny sprawia, że pojawiają się nowe możliwości zbierania, sortowania i przechowywania dużych wolumenów danych, których magazynowanie jeszcze kilka lat temu nie byłoby możliwe. Dlatego pojęcie Big Data w odniesieniu do rozmiaru baz danych jest płynne i wraz z rozwojem techniki jego zakres będzie ewoluował.

Czy Big Data to tylko rozmiar baz danych?

Według Gartnera Big Data można opisać za pomocą trzech wymiarów. Oprócz wielkości (volume) są to prędkość (velocity) oraz różnorodność (variety). Dane powinny być dostępne na bieżąco, bez opóźnień. Dodatkowo, powinny być stale aktualizowane w czasie rzeczywistym, tak aby jak najdokładniej odzwierciedlały rzeczywistość. Tradycyjne rozwiązania Business Intelligence pracujące na dużych zbiorach danych potrzebują czasu na przetworzenie informacji i prezentują wyniki z opóźnieniem. Pociąga to za sobą ryzyko przedawnienia, przeterminowania analizowanych danych jeszcze przed ukończeniem ich analizy. W odniesieniu do Big Data taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. W Big Data analizowane informacje pochodzą z różnych źródeł, nie są ujednolicone, przybierają różne kształty. Mogą to być zdjęcia, nagrania, informacje pochodzące z telefonów komórkowych, dane udostępniane poprzez media społecznościowe oraz wszystkie inne nieuporządkowane informacje.

Do wymienionych powyżej wyróżników IBM dodał jeszcze jeden wymiar – prawdziwość (veracity). Dane znajdujące się w Big Data powinny być zgodne z rzeczywistością, dzięki czemu ich analiza będzie prowadziła do wiarygodnych wniosków.

Aby przechowywane dane miały jakąkolwiek wartość, powinny dawać możliwość skutecznego i szybkiego wyciągania konkretnych informacji pozwalających na podejmowanie decyzji. W przypadku dużych, rozproszonych danych taką możliwość daje Hadoop, narzędzie stworzone przez fundację Apache. To platforma open source służąca do magazynowania, przetwarzania i zarządzania dużymi zbiorami informacji. Koncepcja platformy zakłada podział takich zbiorów na mniejsze części, których przetwarzanie może następować równolegle na kilku serwerach. Pierwsza wersja Apache Hadoop została wydana w grudniu 2011 roku. Druga miała premierę w sierpniu ubiegłego roku. Użytkownikami systemu są m. in. Facebook, Adobe oraz Ebay.

Jaka czeka nas przyszłość?

Próba przewidzenia, w jaki sposób dążenie do gromadzenia danych, ich przetwarzania i analizy wpłynie na nasze życie, jest niezwykle trudna. Z jednej strony istnieje możliwość znacznego ułatwienia życia, z drugiej firmy wykorzystujące dane powinny pamiętać o nieprzekraczaniu delikatnej granicy, którą wyznacza prywatność ich klientów. Po jej przekroczeniu zaufanie społeczne do firmy zdecydowanie spadnie, co pociągnie za sobą odpływ klientów. Gartner w swoich raportach przewiduje, że do 2016 roku wykorzystywanie danych zdobytych legalnie, jednak powszechnie uważanych za prywatne spowoduje odpływ klientów u 25 proc. firm, które zdecydują się na użycie takich informacji. W tym momencie pojawia się pytanie: gdzie leży granica prywatności? W rzeczywistości po części jest wyznaczana przez obowiązujące prawo, a po części sami ją wyznaczamy. Dane dostępne firmom nie mogą być pozyskiwane nielegalnie, bez naszej wiedzy. Zakładając dowolne konto w sieci, np. na portalu społecznościowym, akceptujemy regulamin, który nie zawsze jest skrupulatnie czytany, udostępniamy i publikujemy informacje na swój temat. Pobierając aplikację na smartfona, zgadzamy się na dostęp do naszych danych zapisanych w telefonie.

Przedsiębiorstwa często zamiast tworzyć własne bazy danych, korzystają z dostępnych na rynku zbiorów danych osobowych. Oczywiście sprzedawane dane powinny być pozyskiwane z legalnych źródeł, z zapewnieniem wszystkich praw osób, których dotyczą, m.in. zgody na przekazanie informacji na ich temat innemu podmiotowi. Należy pamiętać, że o zgodną z prawem wymianę danych powinien zadbać zarówno sprzedający, jak i nabywca baz, ponieważ obie strony ponoszą odpowiedzialność za prawidłowość wymiany. Prognozy przewidują, że w ciągu kilku najbliższych lat rynek wymiany danych będzie się zwiększał. Według Gartnera w 2016 roku 30 proc. wszystkich przedsiębiorstw będzie czerpało korzyści ze sprzedaży posiadanych przez siebie informacji o klientach bądź zdecyduje się na wymianę takich danych z innymi przedsiębiorcami.

Gartner przeprowadził badanie, według którego największym wyzwaniem związanym z Big Data stojącym przed przedsiębiorstwami jest określenie, w jaki sposób osiągnąć zysk z dostępu do Big Data. Analiza Big Data niesie ze sobą szansę usprawnienia pracy przedsiębiorstw i zminimalizowania ryzyka związanego z podejmowaniem decyzji. Z pewnością dostęp do dużych zbiorów danych może interesować firmy ubezpieczeniowe. Dzięki analizie danych medycznych system wykorzystywany przez takie przedsiębiorstwo miałby możliwość sprawdzenia stanu zdrowia klienta. Informacje o stanie zdrowia, trybie życia, wykonywanej pracy oraz zainteresowaniach, np. uprawianiu sportów ekstremalnych, częstych podróżach etc., pozwoliłyby precyzyjnie dobrać pakiet ubezpieczeń dla konkretnego klienta. Z podobnych założeń mogłyby wyjść banki. Dzięki uzyskaniu informacji udostępnianych przez klientów banki mogłyby szacować ich zdolność kredytową, proponować atrakcyjne formy lokowania wolnych środków bądź oferować usługi dodatkowe. Przykładem wykorzystania Big Data mogą też być działania rządowe podjęte w momencie uzyskania informacji o zagrożeniu zamachem terrorystycznym. W takim przypadku system analizujący Big Data mógłby w szybkim czasie zbadać portale społecznościowe, wysłane SMS-y, e-maile, określić miejsca odwiedzone w ostatnim czasie, wykonane podróże i w ten sposób wytypować określoną grupę podejrzanych osób.

Czy Big Data może poprawić standard życia?

Wyobraźmy sobie samochód, który analizując informacje z kamer drogowych, sam zaplanuje najszybszą trasę podróży, będzie ją zmieniał na bieżąco w zależności od natężenia uchu, omijając zakorkowane ulice. Dodatkowo, nie będzie wymagał kontroli kierowcy i sam dowiezie pasażerów do celu. Gdy poziom paliwa spadnie poniżej wyznaczonej przez nas granicy, sam pojedzie je uzupełnić, natomiast, gdy czujniki wykryją zużycie się poszczególnych podzespołów, informacja o konieczności wymiany pojawi się na naszym smartfonie. Oczywiście dodatkowo przedstawione zostaną orientacyjne koszty części zamiennych i ceny naprawy w różnych serwisach samochodowych. Nie jest to wizja oderwana od rzeczywistości. Już w tej chwili w ofercie producentów nawigacji samochodowych pojawia się opcja pracy online, pozwalająca na wybranie trasy przejazdu z uwzględnieniem aktualizowanej informacji o utrudnieniach na drodze. Postęp techniczny pozwala przypuszczać, że to, co obecnie można zaliczyć do science fiction, za kilka lat będzie czymś naturalnym.

Próbując odpowiedzieć na pytanie, czy Big Data jest przyszłością przedsiębiorstw, czy tylko chwilowym trendem, który zostanie zastąpiony przez inny modny temat, należy zastanowić się nad przeniesieniem dostępu do informacji na wyniki ekonomiczne firmy. Wykorzystanie pochodzących z różnych źródeł danych o klientach jest kuszące, jednak obecnie większość przedsiębiorstw nie jest w stanie przeprowadzić analizy posiadanych informacji, która przekładałaby się na poprawę wyników finansowych. Według Gartnera w 2015 roku ponad 90 proc. przedsiębiorców będzie postrzegać dostęp do informacji za atut pozwalający na osiągnięcie przewagi konkurencyjnej, jednak mniej niż 10 proc. będzie w stanie przenieść tę wartość na dane ekonomiczne. Zatem, czy dostęp do teoretycznie nieograniczonych informacji spowoduje wzrost wydajności? Bez odpowiedniego systemu do analiz wydaje się to niewykonalne.

Autor: Piotr Kurowski, specjalista ds. wsparcia sprzedaży, Comarch

Artykuł pochodzi z magazynu Nowoczesne Zarządzanie nr 1/2014.

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY

ELASTYCZNY WEB HOSTING