Archiwum wg Tagów | "koronawirus"

quercus logo m

Tags: , ,

E-commerce i rozwiązania chmurowe, czyli branża IT w czasach epidemii

Dodany 04 czerwca 2020 przez admin

Życie w czasie pandemii przeniosło się do sieci – i to zarówno życie towarzyskie, jak i biznesowe. Na początku roku, w efekcie sytuacji związanej z koronawirusem, ruch w Internecie wzrósł o 30%-40%. To do Internetu przenieśliśmy wiele codziennych czynności, jak: zakupy żywności, odzieży, elektroniki, ale też wizyty w banku, u ubezpieczyciela, czy realizację przesyłek. Muzea udostępniły możliwość wirtualnego zwiedzania, platformy filmowe specjalne pakiety na czas kwarantanny, artyści grali koncerty online, a spotkania ze znajomymi realizowaliśmy na czatach wideo.

Niestety wiele portali internetowych i aplikacji nie było przygotowanych na taki wzrost ruchu, czego skutkiem były przerwy w dostawie usług. Najdobitniejszym przykładem była sytuacja kryzysowa u światowego potentata, Microsoftu, którego serwery nie wytrzymały obciążenia wynikającego z ogromnego zainteresowania aplikacją Teams, co poskutkowało przerwami w dostępie do usługi. Zwiększony ruch w sieci był także wyzwaniem dla firm telekomunikacyjnych, dla których oznaczało to konieczność przesłania większej ilości danych. Efektem było zwolnienie łącz internetowych w godzinach szczytu.

Z biznesowego punktu widzenia na pewno skorzystały firmy zajmujące się sprzedażą internetową, które były przygotowane zarówno od strony technicznej, jak i organizacyjnej –na zwiększone zamówienia, jak i na konieczność przestrzegania nowych procedur związanych z realizacją wysyłek. Zresztą efekty tych zabiegów widzimy też dziś w tzw. realu – niektóre sieci odzieżowe rozważają, czy całej sprzedaży na dłuższy czas nie przenieść do Internetu (zwłaszcza wobec obowiązujących dziś obostrzeń związanych z przymierzaniem ubrań).

Większe szanse na przetrwanie sytuacji kryzysowej mają z pewnością firmy, które już wcześniej przeprowadziły transformację cyfrową. Z kolei dla IT czas pandemii wiązał się i wiąże nadal z… dodatkową pracą. Systemy informatyczne muszą być dostosowane do nowych potrzeb klientów, zapewniając im dostęp do nowoczesnych rozwiązań internetowych, m.in. umożliwiających pracę zdalną. Z obserwacji wiemy, że tylko firmy o odpowiednim poziomie cyfryzacji radzą sobie z tym bez przeszkód. Reszta musi polegać na nowych rozwiązaniach, do których jest przygotowana w niewielkim stopniu. A to dla branży IT oznacza konieczność prowadzenia szkoleń i wdrażania nowych rozwiązań w trybie przyspieszonym.

Już dziś można jednak zauważyć, że istotną przewagę miały firmy, które działają w oparciu o rozwiązania chmurowe, z definicji dostępne zdalnie. W przeciwieństwie do przedsiębiorstw, które wybrały rozwiązania on-premise mogły one w zasadzie od razu przejść na zdalny tryb pracy, bez żadnego dodatkowego przygotowania. W środowisku SAP od dłuższego czasu można zauważyć duży nacisk na rozwiązania chmurowe, jak np. SAP SuccessFactors.

Zazwyczaj podkreślanymi zaletami wyboru rozwiązania chmurowego były między innymi krótsze czasy implementacji, niższy koszt całkowity wdrożenia czy brak konieczności konfigurowania połączenia VPN z siecią firmy w przypadku pracy zdalnej. Teraz dojdzie do tego jeszcze jedna zaleta – potwierdzona w czasie ostatnich miesięcy – bezproblemowe przejście na pracę zdalną w sytuacji pandemii oraz możliwość udziału w szkoleniach, kontroli aktywności pracowników czy sprawnego raportowania dzięki aplikacjom mobilnym.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że zarówno rozwój e-commerce, jak i rozwiązań chmurowych oferujących nowoczesne narzędzia do realizacji procesów biznesowych to dwa trendy rozwoju branży, które umocniły się w czasie pandemii. Oznacza to, że nadal będziemy poszukiwać dobrych specjalistów, którzy będą mieć więcej pracy, bo – jak przypuszczam – wiele firm już teraz rozpocznie przygotowania na przewidywany na jesień drugi etap epidemii.

Autor: Wojtek Miszewski, specjalista ds. SuccessFactors w firmie Quercus Sp. z o.o.

Komentarzy (0)

brainshare logo

Tags: , , , ,

Z jakimi problemami mierzą się dziś biura księgowe?

Dodany 04 czerwca 2020 przez admin

Minione miesiące pokazały, że wykonywanie swoich obowiązków poza biurem jest możliwe. Także w branżach, które do tej pory zupełnie nie kojarzyły się z modelem home office – takich jak księgowość. Doświadczenie pracy zdalnej po raz kolejny udowadnia, że nie trzeba wcale wiele, aby działać efektywnie. Co o obecnej sytuacji sądzą biura rachunkowe?

Jak Polacy organizują pracę

Jak wynika z raportu “Praca w dobie koronawirusa”, opublikowanego w maju tego roku przez Pracuj.pl, aż 64% badanych uważa, że ich pracodawca dobrze poradził sobie z organizacją pracy zdalnej. Niemal tyle samo – 63% – podkreśla swoją niezmienną efektywność przy wykonywaniu obowiązków w warunkach domowych. Pracownicy sądzą także, iż potrafią skutecznie oddzielić czas zawodowy od prywatnego.

W raporcie nie mogło zabraknąć również danych dotyczących usprawnień home office. Dla 61% ankietowanych liczy się możliwość korzystania ze sprzętu firmowego zamiast używania domowych urządzeń. Planowanie działań wspierają z kolei telekonferencje organizowane wtedy, gdy jest to niezbędne – to zdanie ponad połowy pracowników zdalnych. Podobną opinię wyrażają oni w sprawie bardziej elastycznego grafiku pracy zespołu. Dzięki takim rozwiązaniom zdalne wykonywanie obowiązków nie ma wpływu na działanie całej firmy.

Typowy dzień w zdalnej księgowości

Podczas wdrażania w przedsiębiorstwach księgowych modelu home office zarządzający musieli zadbać przede wszystkim o odpowiednie warunki. Zdarzało się niejednokrotnie, że do wewnętrznej sieci trzeba było podpiąć sprzęt, zadbać o to, aby wszyscy dysponowali drukarkami oraz dostarczyć im dokumenty w wersji papierowej, jeśli była taka potrzeba.

W niektórych przypadkach całkowita rezygnacja z papierowych dokumentów okazała się bowiem niemożliwa. Jak w warunkach pandemii firmy radziły sobie z przekazywaniem ich do księgowych? W takich sytuacjach korzystały ze zwykłego pojemnika ustawionego pod drzwiami biura. Klienci mogą pozostawić w nim papiery, najlepiej po telefonicznym uzgodnieniu. Wówczas pracownik biura rozdziela dokumenty pomiędzy członków zespołu. Są to jednak jednostkowe sytuacje. Księgowi tam, gdzie jest to możliwe, wybierają nowoczesne rozwiązania. Klienci przesyłają im dokumenty drogą elektroniczną, dzięki czemu obie strony mogą czuć się bezpieczne, zwłaszcza w czasach pandemii.

Wpływające dokumenty wyświetlają się w jednym miejscu w systemie. Wystarczy mieć tylko sprawne łącze internetowe, aby mieć stały wgląd w ważne dane. Taka praca zdalna jest bardziej efektywna, nie trzeba dopytywać klientów o dokumenty. Obie strony mają dostęp do systemu, który pozwala szybko przesłać niezbędne pliki, nie tylko za pomocą komputera, ale także aplikacji mobilnej. Jeśli jednak biuro księgowe otrzymuje jedynie papierowe dokumenty, warto posłużyć się inteligentnym odczytem danych. Zeskanowany dokument trafia do systemu, gdzie technologia OCR odczyta dane z faktur. Żmudne i ręczne wprowadzanie faktur do programu księgowego staje się więc przeszłością – wyjaśnia Krzysztof Wojtas, prezes zarządu BrainSHARE IT, producenta programu SaldeoSMART.

Stale pojawiające się nowe modele pracy wymagają również zmian w istniejących już procedurach działania. Wiele osób zadaje sobie dziś pytanie, czy brak ujednoliconej procedury jest szansą czy też zagrożeniem w księgowości. Na ogół branża wymaga działań schematycznych i zaplanowanych, jednak obecnie trudno podążać tą drogą. Trzeba szybko reagować na zmiany, dopasować się do trybu działań klientów. Niektórzy pracownicy decydują się na pracę z domu, inni lepiej czują się w biurze, odbierając między innymi pozostawione w pudełkach dokumenty. Wypracowanie sprawdzonych procedur jest zatem znacznie trudniejsze, gdy każdy dzień wygląda zupełnie inaczej.

Efektywni czy nieefektywni?

Home office weryfikuje również sposób, w jaki pracodawcy kontrolują swój zespół. Każda osoba znajduje się w innym miejscu, ma też różny zakres obowiązków. Sprawdzenie efektów działań może więc stanowić wyzwanie.

Wiele wskazuje na to, że szefowie biur rachunkowych są dziś bardziej elastyczni. Niektórzy wybierają takie narzędzia, jak rejestratory czasu pracy, inni stawiają na efekty. Biura decydują się na elastyczny czas wykonywania obowiązków, mając na uwadze, że pracownicy nie zawsze mają dogodne warunki do działania, np. opiekując się dziećmi lub pracując w kilka osób w jednym pomieszczeniu. Jeśli wszystkie zadania są odpowiednio podzielone między zespół i wykonane na czas, to nikt nie ma problemu z ich realizacją. Tym bardziej że w czasach pandemii szefowie jeszcze bardziej monitorują obciążenie swojego zespołu.

Zaufanie zamiast kontroli

Wykonywanie obowiązków w nowych warunkach nie jest łatwe. Zwłaszcza że ostatnie trzy miesiące były czasem wzmożonej pracy księgowych. Na ich biurkach oraz w elektronicznej dokumentacji “piętrzyły się” sprawozdania finansowe firm, należało wykonać audyty, a także zająć się bieżącymi sprawami. Sytuacji nie ułatwiały też nowe przepisy i interpretacje, za którymi trzeba nadążyć, by pomóc firmom w uzyskaniu ulg związanych z tarczą antykryzysową.

Szefowie biur rachunkowych przyznają, że w najgorętszym okresie zdecydowanie wydłużył się czas realizacji zadań, ze względu na różne godziny pracy pracowników oraz klientów. Ponadto, niekiedy sytuację komplikowały też problemy techniczne, których nie da się uniknąć nawet w najlepiej działającej firmie.

W takich przypadkach skontrolowanie efektów działań pracownika wymaga jeszcze więcej wysiłku. To dlatego nadrzędną wartością – nie tylko w branży rachunkowości – stało się dziś zaufanie. Osoby wykonujące zadania z domów wykazują się sumiennością i zaangażowaniem, a ich zwierzchnicy pozwalają im podejmować samodzielnie niektóre ważne decyzje. Dzięki temu obie strony doceniają home office.

Zagrożenia i zmiany

Nowa sytuacja to nie tylko szansa na odkrycie możliwości innych modeli pracy, ale także zagrożenia dla biznesu. Jednym z najważniejszych jest choroba pracowników, która zmniejszy liczbę osób w zespole. Drugie, także istotne, to zmniejszenie portfela klientów i ich odejście od obsługi księgowej.

Doniesienia medialne są niepokojące, dlatego księgowi zastanawiają się, co zrobić, jeśli obecna sytuacja będzie się przeciągać.

 – Sądzę, że ta sytuacja może jeszcze potrwać około roku i niestety odbije się to na naszej pracy. O ile jeszcze tego nie widać, to na pewno odczujemy swego rodzaju minusy, ponieważ może się okazać, że pracownicy nie będą skłonni do eksploatowania swoich urządzeń. Konieczne będzie wprowadzenie pracy rotacyjnej, ze względu na to, że część naszych pracowników nadaje się ewidentnie do pracy zdalnej na pełnym etacie, a druga część wręcz przeciwnie. Te osoby będą musiały jednak wrócić do biura. Na pewno przez dłuższy czas nie wrócimy do znanego nam dobrze biurowego trybu pracy – przewiduje Małgorzata Puterko z biura rachunkowego ABAK SA.

Obecnie nie wiadomo, w jaki sposób pandemia wpłynie na stan firm. Zarządzający zgodnie przyznają, że nie można jeszcze jednoznacznie określić jakości home office w zespołach księgowych. Do tego potrzebny jest czas, który pozwoli z dystansu spojrzeć na wszystkie wykonane zadania.

Nowe doświadczenia, z jakimi mierzą się dziś biura księgowe, pozwolą w przyszłości jeszcze bardziej usprawnić pracę zdalną i w praktyce przetestować nowoczesne rozwiązania. Po kilku miesiącach pracy w nowych warunkach widać jednak wyraźnie, że pomimo pojawiających się zagrożeń i wątpliwości księgowi są w stanie działać bezpiecznie i efektywnie, co pozwala spoglądać w przyszłość z większym optymizmem.

Źródło: BrainSHARE IT

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Po kryzysie firmy będą bardziej cyfrowe i elastyczne

Dodany 23 kwietnia 2020 przez admin

Wielu firmom ciężko odnaleźć się w nowej rzeczywistości związanej ze zdalną pracą, zwłaszcza, że musiały w nią wejść niemal z dnia na dzień. Sytuacja może jednak stać się też „furtką” do dalszego rozwoju i cyfryzacji. Aż 66% decydentów w przedsiębiorstwach uważa, że trwająca epidemia przyspieszy tempo digitalizacji.[1] Wdrażane narzędzia komunikacji, aplikacje w chmurze czy elektroniczny obieg dokumentów pomogą firmom w dopasowaniu się do sytuacji rynkowej oraz redukowaniu kosztów.

Skalę nagłego przejścia przedsiębiorstw w tryb zdalny obrazuje skokowy wzrost liczby osób korzystających z komunikatorów i platform wirtualnej współpracy. Jak podaje Microsoft, w połowie marca w ciągu tygodnia liczba użytkowników aplikacji Teams zwiększyła się o 37%, a każdego dnia odbyło się w niej ponad 900 mln spotkań.[2] Tego samego miesiąca Vodafone, jeden z największych operatorów telefonii komórkowej na świecie, odnotował w niektórych europejskich krajach wzrost transferu danych w internecie o 50%. [3]

 

Zdalnie na stałe?

Sytuacja uświadomiła menedżerom firm konieczność dysponowania infrastrukturą, którą można dostosowywać do zmieniających się warunków. Aż 82% z nich wskazuje elastyczne warunki pracy jako najważniejszy obecnie sposób zarządzania pracownikami.[4] Istotne stało się zdigitalizowanie obiegu informacji i procesów, aby mogły być prowadzone całkowicie zdalnie i bez zakłóceń. Wprowadzane są cyfrowe narzędzia, na nowo ustala się zasady pracy czy zarządzania zleceniami. Nawet tam, gdzie chmura była już obecna, przedsiębiorcy odkrywają jej nowe zastosowania i zaczynają w pełni wykorzystywać dostępne funkcje. Może to już na stałe zmienić podejście do pracy.

– Po unormowaniu się sytuacji prawdopodobnie wiele firm uzna, że nie było tak źle i zdecyduje się pozostawić zespołowi możliwość przynajmniej częściowej pracy zdalnej. Długofalowo przyniesie to konkretne korzyści – zapewni pracownikom m.in. elastyczność i możliwość łatwiejszego godzenia obowiązków służbowych z domowymi oraz oszczędność czasu dojazdów do pracy. Co równie istotne, zwłaszcza teraz, taki model umożliwia też redukcję wydatków, m.in. na przestrzeń biurową. Jeszcze przed epidemią niektóre firmy stosowały tzw. hot desking, czyli nieprzypisywanie stanowisk pracy do konkretnych osób. Dzięki takiemu rozwiązaniu zespół może się „wymieniać” w biurze i w domu, a firma redukuje przestrzeń i liczbę biurek, zamiast ograniczać zatrudnienie. Według analiz tylko w Stanach Zjednoczonych przejście na pracę zdalną może pomóc pracodawcom zaoszczędzić łącznie nawet ponad 30 mld dolarów dziennie[5] wskazuje Mateusz Macierzyński, ITS Portfolio Manager w firmie Konica Minolta.

Świadome bezpieczeństwo

Gdy pracownicy wykonują obowiązki z domu, często na własnych komputerach, szczególnego znaczenia nabiera kwestia zapewnienia bezpieczeństwa firmowej sieci oraz poufności danych. Przedsiębiorcy zaczynają dostrzegać potencjalne zagrożenia oraz konieczność weryfikacji posiadanych zabezpieczeń i polityki ochrony przed wyciekami czy nieuprawnionym dostępem do dokumentów. W większym stopniu zaczynają więc korzystać z bardziej zaawansowanych rozwiązań takich jak sieć VPN[6], która zapewnia szyfrowane połączenie między firmową siecią a użytkownikami.

Sytuacja jest dla firm bardzo trudna, ale niesie też nieoczekiwany potencjał rozwoju. Niektóre stanowiska, wcześniej przypisane do firmowego biurka, zostają przeniesione w tryb zdalny. Dostosowując się do nowych wymogów przedsiębiorcy opracowują procedury, szkolą pracowników, dokonują zmian organizacyjnych, wdrażają cyfrowe narzędzia, nowe aplikacje i usługi w chmurze. Wielu z nich modernizuje swoje strony internetowe, a nawet rozwija zdalne świadczenie usług. Pomoże to nie tylko uporać się z obecnym kryzysem, ale przyniesie też większą gotowość na tego typu sytuacje w przyszłości – mówi Mateusz Macierzyński.

[1] Według DMEXCO Trend Survey 2020, badanie przeprowadzono wśród osób podejmujących decyzje w obszarze cyfryzacji.

[2] https://www.microsoft.com/en-us/microsoft-365/blog/2020/03/19/microsoft-teams-3-everything-you-need-connect-teammates-be-more-productive/

[3] https://www.theguardian.com/business/2020/mar/18/vodafone-rise-data-usage-more-people-work-from-home-coronavirus

[4] Według badania Deloitte, Pracownicy w obliczu pandemii: niezawodni i gotowi do działania, 2020.

[5] Według danych Global Workplace Analytics, https://globalworkplaceanalytics.com/work-at-home-after-covid-19-our-forecast

[6] Ang. Virtual Private Network, wirtualna sieć prywatna.

Źródło: Konica Minolta

Komentarzy (0)

fortinet logo

Tags: , , , ,

Nawet 600 nowych zagrożeń phishingowych dziennie związanych z koronawirusem

Dodany 23 kwietnia 2020 przez admin

W minionych tygodniach analitycy z należącego do firmy Fortinet FortiGuard Labs zaobserwowali znaczący wzrost cyberataków wykorzystujących nawiązania do pandemii koronawirusa i choroby COVID-19. Specjaliści wykrywają nawet 600 nowych zagrożeń phishingowych każdego dnia, zaś liczba wirusów wzrosła w marcu 2020 roku o 131% w porównaniu z marcem 2019.

Pandemia, podobnie jak inne zdarzenia o globalnym zasięgu, jest katalizatorem powstawania nowych cyberzagrożeń. Przestępcy są świadomi, że czasy gwałtownych zmian mogą powodować poważne zakłócenia w funkcjonowaniu przedsiębiorstw i instytucji, które skupiają się wówczas głównie na zapewnieniu ciągłości działania, zaś procedury bezpieczeństwa bywają zaniedbywane. Działania ze strony cyberprzestępców były więc w obecnej sytuacji spodziewane, jednak zaskakuje ich skala.

Cyberprzestępcy wykorzystują nagłe zmiany w cyfrowym świecie

Liczba użytkowników niezabezpieczonych urządzeń, podłączonych do Internetu, jest bezprecedensowa. W każdym gospodarstwie domowym z globalnej sieci korzysta kilka osób, w tym dzieci, które przez pewien czas zajmują się zdalną nauką, a resztę czasu spędzają na rozmowach z przyjaciółmi. Często też całe rodziny angażują się w gry wieloosobowe, rozmowy z bliskimi za pośrednictwem mediów społecznościowych, a także strumieniowo odtwarzają muzykę i filmy.

Taka sytuacja to woda na młyn cyberprzestępców, którzy bynajmniej nie wykorzystują tej sytuacji do relaksu. W ostatnim czasie analitycy z FortiGuard Labs obserwują średnio około 600 nowych kampanii phishingowych dziennie. W ich treści przekazywane są fałszywe informacje na temat pandemii, zaś styl komunikacji to żerowanie na ludzkim strachu i empatii. Często w złośliwych wiadomościach pojawia się temat dostępu do trudno osiągalnych środków medycznych czy też wsparcia technicznego dla pracowników zdalnych. Organizacja „Trolling the Dark Web” ujawniła natomiast takie cyberoszustwa związane z pandemią, jak np. oferty dostarczania chlorochiny i innych leków oraz urządzeń medycznych – wszystkie żerujące na strachu związanym z koronawirusem.

Niestety, wielu użytkowników ma niewłaściwie niezabezpieczone urządzenia prywatne, z których realizują służbowe obowiązki, a nierzadką sytuacją jest całkowity brak jakiejkolwiek ochrony. Phishing jest wymierzony przede wszystkim w nich. Oszuści przygotowali nawet ataki socjotechniczne ukierunkowane na dzieci, jak np. fałszywe oferty gier online czy darmowych filmów. Wiele pirackich stron oferuje obecnie możliwość oglądania ostatnich hitów kinowych za darmo, jednocześnie infekując złośliwym oprogramowaniem urządzenie użytkownika. Tym bardziej więc należy uważać na wszelkie „darmowe” okazje.

Phishing to tylko wierzchołek góry lodowej

Większość ataków phishingowych wykorzystuje jako złośliwy „ładunek” narzędzia typu ransomware (szyfrujące dane i żądające okupu za ich odzyskanie), trojany zdanego dostępu (Remote Access Trojan) i inne złośliwe oprogramowanie, za pomocą którego można uzyskać zdalny dostęp do urządzeń podłączonych do sieci. Znacznie wzrosła także liczba oszustw finansowych powiązanych z tematem pandemii, nawet z użyciem narzędzi w modelu usługowym MaaS (Malware-as-a-Service) przeznaczonych dla początkujących cyberprzestępców, tzw. script kiddies.

A jako że w czasie izolacji ludzie szukają kontaktu z innymi za pomocą komunikatorów, wideoczatów i za pośrednictwem mediów społecznościowych, cyberprzestępcy zyskują nowe możliwości działania. Domowe urządzenia bowiem nie muszą być atakowane bezpośrednio. Wszystkie są podłączone do sieci domowej, co otwiera wiele dróg ataku, a ostatecznym celem jest uzyskanie dostępu do zasobów firmowych. W ten sposób prywatne urządzenie pracownika zdalnego (takie jak tablet, konsola do gier, aparat cyfrowy oraz sprzęt z kategorii smart home jak system alarmowy czy oświetleniowy) może stać się bramą do sieci przedsiębiorstwa i umożliwia rozprzestrzenienie się złośliwego oprogramowania na urządzenia kolejnych pracowników. Wynikające z tego kłopoty mogą być równie poważne, co konsekwencje ataku ransomware, a w efekcie spowodować długotrwały przestój w działalności firmy.

Nagły wzrost liczby wirusów

Analitycy FortiGuard Labs zaobserwowali znaczny przyrost liczby wykrytych wirusów, spośród których wiele znajdowało się w złośliwych załącznikach do phishingowych wiadomości. Na przykład, w I kwartale 2020 r. udokumentowano: wzrost o 17% liczby wirusów w styczniu, 52% w lutym i 131% w marcu (w porównaniu z danymi z analogicznych miesięcy 2019 r.).

Co ciekawe, jednocześnie widać spadek liczby botnetów (w styczniu o 66%, lutym – o 65%, marcu – o 44% w porównaniu rok do roku). Podobnie liczba ataków wykrywanych przez systemy ochrony przed włamaniami (IPS) spadła w marcu o 58% w porównaniu z marcem roku 2019. Widać więc wyraźnie, że cyberprzestępcy reagują na kryzys, dostosowując do niego strategie ataków.

Pracownicy zdalni pod ostrzałem

Istotne jest, aby administratorzy IT w przedsiębiorstwach podejmowali działania mające na celu ochronę pracowników zdalnych i pomagali im zabezpieczyć swoje urządzenia oraz sieci domowe. Zacząć należy od działań edukacyjnych, aby pracownicy zdalni i ich rodziny byli świadomi zagrożeń (Fortinet udostępnił szereg bezpłatnych kursów dla telepracowników z zakresu bezpieczeństwa). Następnie należy zapewnić szyfrowaną łączność z firmą z wykorzystaniem wirtualnej prywatnej sieci VPN. Warto też rozważyć dostarczenie pracownikowi licencji stosowanego w firmie oprogramowania do zwalczania złośliwego kodu, aby mógł je zainstalować na prywatnym sprzęcie. Być może pracownicy będą zainteresowani także konsultacjami w jaki sposób upewnić się, że ich domowe routery i punkty dostępowe Wi-Fi są odpowiednio zabezpieczone.

Oczywiście konieczne jest także zapewnienie ochrony w firmowej infrastrukturze. Szczególnie zalecane jest skorzystanie z wieloskładnikowego uwierzytelniania i systemów jednokrotnego logowania (Single-Sign On), jak też nieustanna weryfikacja, czy z siecią łączą się wyłącznie uprawnione do tego urządzenia. Ochronę przed phishingiem oraz ransomware’em zapewnią dodatkowe narzędzia zabezpieczające bramy poczty elektronicznej.

Autor: Derek Manky, Chief of Security Insights & Global Threat Alliances w firmie Fortinet

Komentarzy (0)

optiveum logo

Tags: , ,

Czy praca zdalna zostanie z nami na dobre?

Dodany 21 kwietnia 2020 przez admin

Do niedawna temat pracy zdalnej, pracy z domy czy tak zwanego – w korporacjach – home-office traktowany był jako coś pożądanego. Pracodawcy, walcząc o pracowników, oferowali często możliwość pracy z domu jako dodatek pozapłacowy, inaczej mówiąc benefit pracowniczy.  Nierzadko, możliwość otrzymania zgody na pracę z domu uzależniona była od wyników czy też stażu w firmie.

Nagle od kilku tygodni uprzedni element premiowania pracowników stał się codziennością i to chyba nie taką, na którą liczyliśmy. Czy zatem praca z domu zostanie z nami na zawsze? Czy firmy zrezygnują z części biur, żeby zaoszczędzić na kosztach wynajmu powierzchni? Czy też jednak powrócimy do dawnego modelu spotkań, podróży do klientów, żeby spotkać się z nimi twarzą w twarz?

Kusząca perspektywa?

Nikt nie jest w stanie dać konkretnej odpowiedzi, jednak przeniesienie części działalności firm na pracę zdalną może być kuszącą perspektywą. Wiele zależeć będzie od tego, jak długo restrykcje zostaną z nami, jak również od tego, czy nasze prawo – a w szczególności – prawo pracy zostanie bardziej dostosowane do warunków zdalnych niż obecne, które przewiduje jedynie telepracę, a ta z kolei obłożona jest wieloma obostrzeniami z zakresu chociażby BHP.

Obecna sytuacja wymusza na pracodawcach działania mniej standardowe, które jednak nie mogą wykraczać poza normy kodeksu pracy. A zatem nadal należy wyposażyć pracownika w odpowiedni sprzęt, jeśli oczekujemy, że pracować będzie z domu. Dopuszczalne jest jednak, by zatrudniony sam zakupił sprzęt, za który pracodawca zwróci mu koszty.

W przypadku jednak wypadku przy pracy w domu, konieczne jest zwołanie komisji i sporządzenie protokołu powypadkowego. Praktyka jednak pokazuje, że takie wypadki zdarzają się o wiele rzadziej niż w biurach. Czy zatem pracownicy wolą pracować z domu na stałe? Badania amerykańskiej formy Buffer, świadczącej usługi marketingowe on-line pokazują, że 19% z 2500 współpracowników firmy skarży się na poczucie samotności, co z kolei wpływa negatywnie na ich motywację do pracy, a co za tym idzie i na efekty działań.

Badania przeprowadzone również w Stanach Zjednoczonych na grupie 7 tysięcy pracowników stałych dowodzą, że aż 65% z respondentów pracę z domu uważa za bardziej wydajną, gdyż mogą się bardziej skupić, nie zajmują ich rozmowy z koleżankami i kolegami nie zawsze związane z tematem pracy. Badani wskazują również na oszczędność czasu, który przeznacza się na dojazdy do biura.

Mimo to jedynie 5% zawodowo czynnych Amerykanów decyduje się stale pracować w formie zdalnej, donoszą eksperci z Uniwersytetu Stanford w Kalifornii. Naukowcy opisali interesujący eksperyment z 2017 r., który przeprowadzono w jednej z największych agencji turystycznych w Chinach, zatrudniającej na co dzień ponad 16 tysięcy pracowników. W badaniu wzięło udział 500 z nich, którzy zostali podzieleni na dwie grupy – tych, którzy pracowali standardowo z biura oraz tych, którzy mając możliwości lokalowe, zdecydowali się przez pół roku pracować z domu.

Wnioski dla pracodawców

Okazało się, że w grupie pracującej z domu wzrosła wydajność pracy, o 50% zmniejszyła się absencja chorobowa oraz poziom spóźnień, które były ogromnym problemem w zakorkowanym codziennie Szanghaju. Firma zaoszczędziła również około 2000 USD na kosztach biura, licząc od każdego pracownika pracującego przez pół roku z domu. Kiedy jednak w ostatnich dniach eksperymentu przeprowadzono ankietę z pytaniem, kto z pracujących z domu wybrałby taką formę pracy na stałe, większość z respondentów odpowiedziała negatywnie. Motywowali to brakiem kontaktu ze współpracownikami i poczuciem odosobnienia, które się z tym wiązało.

Pamiętajmy również, że niechęć pracodawców do udzielania zgody na pracę zdalną wynikała nie tylko z troski o ich samopoczucie, ale również z troski o poufność danych na jakich pracują, a do których w warunkach biurowych mogą potencjalnie mieć dostęp osoby niepowołane. W obecnej sytuacji trudno jeszcze o wnioski, gdyż epidemia trwa i jesteśmy w dużej części zmuszeni pracować w odosobnieniu i kontaktować się z naszymi współpracownikami oraz klientami zdalnie. Można jedynie przewidywać, że duża część z pracodawców nie zdecyduje się na przedłużenie pracy zdalnej dłużej niż będzie to konieczne.

Autor: Marek Wróbel, Partner zarządzający, Optiveum

Komentarzy (0)

swipbox logo

Tags: ,

Sektor e-commerce w czasach koronawirusa

Dodany 21 kwietnia 2020 przez admin

W ostatnich tygodniach wielu konsumentów stanęło przed koniecznością pozostania w domach. W dobie walki z koronawirusem, to właśnie zakupy online stały się nie tylko najwygodniejszą, ale przede wszystkim najbardziej bezpieczną metodą nabywania niezbędnych produktów.

Galerie handlowe, w których można było zrobić zarówno zakupy spożywcze, ale również przy okazji spędzić czas na wizytach w sklepach odzieżowych czy elektronicznych, zostały zamknięte już kilka tygodni temu na fali pierwszych rządowych restrykcji. Siłą rzeczy handel jest obecnie w głównej mierze realizowany w Internecie. Dla wielu firm jest to jedyny sposób na przetrwanie. Dla konsumentów z kolei, jeszcze większa możliwość ograniczenia wizyt w sklepach stacjonarnych, a co za tym idzie – izolacja.

Motor napędowy dla rozwoju

Zgodnie z badaniem „Omni-commerce. Kupuję wygodnie” 57% internautów jest czynnym uczestnikiem e-handlu. Koronawirus rzucił jednak sektorowi e-commerce zupełnie nowe wyzwania dotyczące logistyki, dostępności towarów, a także samych dostaw. Obecna sytuacja może stać się w perspektywie długofalowej motorem napędowym dla jeszcze większego rozwoju e-commerce. Wielu z nas – dotyczy to głównie starszego pokolenia konsumentów – zaczęło zdawać sobie sprawę, że wszystko, czego potrzebujemy, możemy znaleźć w Internecie, a sama realizacja zamówienia nie jest procesem wybitnie skomplikowanym. Oszczędzamy czas i energię, które można przeznaczyć na zupełnie inne cele. Koronawirus może przekonać konsumentów do zwiększonej aktywności w online, również w momencie, gdy zagrożenie minie, a kryzysowa sytuacja zostanie opanowana. Zmiana zakupowych trendów już od kilku lat działa się na naszych oczach, ale teraz ten proces może być znacznie przyspieszony, co wprost wynika ze zmian w świadomości użytkowników Internetu.

Jak wynika z danych Polskiego Systemu Płatności, w niektórych branżach sprzedaż online wzrosła nawet o 200%. W obecnej sytuacji, realizacja zakupów spożywczych z dostawą do domu może wiązać się nawet z miesięcznym terminem oczekiwania. O wiele łatwiej sytuacja wygląda w innych segmentach rynku. Badanie wskazuje, że w ubiegłym miesiącu sprzedaż sprzętu elektronicznego wzrosła o 270%. Wzrosty można było również zaobserwować w usługach streamingowych, kosmetykach czy w przypadku środków czystości.

Dynamiczne zmiany

Nie każdy jednak jest beneficjentem kryzysu. Odczuwają go przede wszystkim usługi transportowe oraz serwisy z wejściówkami na wszelkiego rodzaju wydarzenia, gdzie odnotowano spadki na poziomie 53%. Zawieszenie rozgrywek sportowych sprawiło, że straty poniosły firmy bukmacherskie. W obliczu tak dynamicznych zmian, sklepy stacjonarne muszą być elastyczne i na bieżąco dostosowywać swoje usługi. Niewątpliwym atutem jest posiadanie sklepów e-commerce, które w wielu branżach są obecnie jedynym sposobem na funkcjonowanie biznesu.

Epidemia sprawiła, że zakupy w Internecie stanowią realne wsparcie dla konsumentów. Kluczowym wyzwaniem dla e-commerce jest jednak przygotowanie się na zwiększone zapotrzebowanie, co oznacza jeszcze większą dostępność produktów i jeszcze sprawną dostawę. Integralną rolę w procesie pełnią firmy kurierskie, które błyskawicznie dostosowały się do nowych zasad. Bezkontaktowe dostawy bez opłat są olbrzymim ułatwieniem, lecz także świadczą o biznesowej odpowiedzialności w relacji do obecnie panujących warunków. Na znaczeniu zyskują również zaawansowane technologicznie automaty do odbioru przesyłek, w których można odebrać towary bez konieczności jakiegokolwiek kontaktu z osobami trzecimi. Odpowiednie funkcjonowanie wszystkich gałęzi w sektorze jest realną szansą na zdecydowanie skuteczniejsze zagoszczenie w zakupowych trendach dłużej niż tylko w ekstremalnych czasach epidemii.

Autor:Łukasz Łukasiewicz, Operations Manager, SwipBox Polska

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY

ELASTYCZNY WEB HOSTING