Archiwum wg Tagów | "chmura obliczeniowa"

red hat logo nowe

Tags: , , ,

Szacowanie, budowanie, wdrażanie, zarządzanie… Każdy CIO jest dziś operatorem chmury

Dodany 28 kwietnia 2021 przez admin

„Oprogramowanie zjada świat”.

– Marc Andreessen, 2011

Dziesięć lat temu Marc Andreessen stwierdził, że oprogramowanie zjada świat. Wtedy startupy tworzące media społecznościowe dopiero przekształcały się w gigantów, a przetwarzanie w chmurze wciąż było nowością. Na skutek rewolucji w dziedzinie oprogramowania pojawiła się fala nowych modeli programistycznych i innowacyjnych rozwiązań, które przyczyniły się do transformacji w wielu branżach.

„Oprogramowanie open source zjada świat”.

– Deutsche Bank, 2015

Kilka lat później pojawiła się nowa wersja tego stwierdzenia: „Oprogramowanie open source zjada świat”. W 2015 roku Deutsche Bank zauważył, że „prawie wszystkie najważniejsze infrastruktury informatyczne i oprogramowanie do zarządzania danymi mają na rynku konkurencję w postaci rozwiązań z otwartym kodem źródłowym”. Red Hat zawsze wierzył w innowacje open source (inaczej nie byłby Red Hatem). Coraz więcej przedsiębiorstw zaczęło wdrażać modele programowania oparte na tym standardzie, z czego można się tylko cieszyć Im więcej alternatywnych rozwiązań z otwartym kodem i im większa liczba użytkowników, którzy wnoszą swój wkład w projekty open source, tym lepiej. Wszyscy zyskujemy większy wybór i szybszy dostęp do innowacji.

W pewnym momencie sprawy nabrały przyspieszenia.

„Każde przedsiębiorstwo jest dziś producentem oprogramowania”.

– Prawie każdy przedstawiciel branży technologicznej od roku 2016 do dziś

Gdy nastała era transformacji cyfrowej i wszechobecnych aplikacji, każde przedsiębiorstwo stało się producentem oprogramowania. Sieci detaliczne (np. Walmart) i producenci sprzętu (np. John Deere) uruchomili własne centra innowacji, które tworzą aplikacje i doskonalą oprogramowanie z otwartym kodem, wnosząc swój wkład w pracę społeczności open source. W ten sposób oprogramowanie open source staje się walutą ery cyfrowej.

Po wybuchu globalnej pandemii w 2020 roku okazało się jednak, że samodzielne tworzenie aplikacji to za mało. Trzeba je również uruchamiać i obsługiwać. COVID-19 zmusił firmy do przyspieszenia transformacji cyfrowej w celu efektywniejszego wdrażania innowacji i spełniania oczekiwań klientów. Nasz raport na temat oprogramowania open source w przedsiębiorstwach w 2021 roku (2021 State of Enterprise Open Source Report) wykazał, że transformacja cyfrowa awansowała do pierwszej trójki zastosowań korporacyjnego oprogramowania open source, obok modernizacji środowisk informatycznych i tworzenia aplikacji. Odkąd przetwarzanie w chmurze i zawsze dostępne usługi stały się standardem, coraz więcej przedsiębiorstw wybiera chmurę hybrydową jako swój model operacyjny. Tworzenie chmury hybrydowej wymaga łączenia usług, które pochodzą z wielu chmur publicznych, z istniejącą infrastrukturą centrum przetwarzania danych i obciążeniami przetwarzanymi w systemie lokalnym, oraz rozszerzania procesów na brzeg sieci. Nie jest to zadanie proste. Wymaga nowych umiejętności, narzędzi i strategii.

Każde przedsiębiorstwo jest dziś producentem oprogramowania. To jednak nie wszystko. Obecnie każdy CIO jest operatorem chmury.

 

Czy oznacza to, że każda firma staje się nowym dostawcą chmury publicznej? Absolutnie nie. Trzeba jednak wziąć pod uwagę kombinację sprzętu, aplikacji, środowisk wirtualnych, usług w chmurze i powiązanej z nimi infrastruktury, jaką zwykle nadzoruje dyrektor ds. informatycznych. Nawet jeśli kombinacja ta ma dużo mniejsze rozmiary niż chmura, to pod wieloma względami jest z nią porównywalna. Nasze centra przetwarzania danych mogą wkrótce obejmować kilkaset różnych chmur. Aby efektywnie zarządzać tak złożonymi i zróżnicowanymi środowiskami, przedsiębiorstwa będą potrzebować odpowiednich platform, narzędzi, procesów i ludzi.

Dyrektorzy IT wraz ze swoimi firmami muszą sobie uświadomić, że ich los w świecie opartym na chmurze zależy od nich samych. Wiemy już, jak tworzyć rozwiązania dla chmury. Teraz musimy się nauczyć korzystać z chmur na dużą skalę.

Usługi i aplikacje w chmurze

Odkąd pracuję w branży informatycznej, bardzo ważnym elementem procesu podejmowania decyzji jest dokonanie właściwego wyboru. Dyrektor ds. informatycznych nie planuje w próżni ani tylko na najbliższy czas. Musi na przykład przewidzieć, że sprawa, która dziś wydaje się prosta, w przyszłości może spowodować koszmarne problemy i uniemożliwić firmie skuteczne konkurowanie na rynku lub sprostanie coraz bardziej wymagającym przepisom branżowym. Krótko mówiąc, elastyczność i umiejętność dokonania wyboru były zawsze bardzo ważne, ale dziś, gdy dyrektor IT musi działać jak operator chmury, nabierają jeszcze większego znaczenia.

Udostępnianie wszystkich usług w chmurze tylko na pozór jest proste. Wymaga od CIO dużej elastyczności i umiejętności szybkiego dostosowywania się do ciągłych zmian. Aby utrzymać duże centrum przetwarzania danych, które obejmuje nie tylko wiele ośrodków lokalnych, lecz również chmur, przedsiębiorstwo potrzebuje wysoko wykwalifikowanych pracowników i musi liczyć się z dużymi kosztami. Model hybrydowy ułatwia znalezienie rozwiązania zrównoważonego zarówno pod względem technologicznym, jak i ekonomicznym, wymaga jednak spójnej podstawy opartej na chmurze hybrydowej. W przeciwnym razie połączenie systemów lokalnych z usługami chmurowymi może okazać się bardzo skomplikowane i spowodować problemy wynikające z niekompatybilności stosów.

Nie ma uniwersalnego rozwiązania, które mógłby zastosować każdy dyrektor ds. informatycznych jako operator chmury (w czasach, gdy skupialiśmy się tylko na tworzeniu oprogramowania, też go nie było). Dlatego każda podejmowana przez nas decyzja wymaga elastyczności i dokonania odpowiedniego wyboru. Dyrektorzy IT muszą być zdolni do tworzenia, obsługiwania i zabezpieczania setek, tysięcy, a nawet setek tysięcy obciążeń w wielu środowiskach. To niezwykle złożone zadanie nie może jednak wpływać na procesy produkcyjne ani wymagać dzielenia strumieni pracy na odseparowane obszary.

Fala rozwiązań informatycznych musi teraz przepływać bezproblemowo przez chmurę hybrydową, od usługi w chmurze do aplikacji w centrum przetwarzania danych i z powrotem. Niezależnie od tego, czy chodzi o usługi zarządzane, czy wdrożenia lokalne, dyrektorzy ds. informatycznych jako operatorzy chmur powinni być zdolni do ich uruchamiania w każdym miejscu i czasie, w sposób zgodny z zapotrzebowaniem.

Poza centrum przetwarzania danych i poza chmurą

Dla dyrektorów ds. informatycznych, którzy utrzymują tradycyjne centra przetwarzania danych (czyli prawie wszystkich), koncepcja takiego centrum rozszerza się również poziomo. O ile rozszerzanie obciążeń i środowisk informatycznych na chmurę publiczną nie jest dziś niczym nadzwyczajnym, to scentralizowane procesy przetwarzania i analizy nie spełniają już wymagań nowoczesnych aplikacji i ich użytkowników końcowych. Technologie przetwarzania brzegowego, które pojawiły się w tym samym czasie, co 5G w telekomunikacji, sztuczna inteligencja, rzeczywistość rozszerzona i wiele innych, umożliwiły przesunięcie zasobów obliczeniowych na sam brzeg sieci przedsiębiorstwa.

Wspomniałem wcześniej o dwóch czynnikach mających największe znaczenie dla przetwarzania brzegowego:

  1. Przetwarzanie brzegowe nie istnieje bez chmury hybrydowej.
  2. Podstawowa platforma przetwarzania brzegowego musi być rozwiązaniem otwartym, w przeciwnym razie zawiedzie.

Środowiska chmurowe, centra przetwarzania danych i urządzenia brzegowe są bardzo zróżnicowane pod względem zakresu i rozmiaru, a także wymagań dotyczących zarządzania, bezpieczeństwa sieci itp. Operatorzy chmur potrzebują wspólnej platformy obejmującej te zróżnicowane środowiska, łączącej różne rozwiązania chmurowe, środowiska zwirtualizowane i stosy sprzętowe. Taką wspólną platformą był, jest i zawsze będzie Linux wraz z kontenerami linuksowymi.

Linux zapewnia połączenia między wszystkimi obszarami otwartej chmury hybrydowej, włącznie z brzegiem. Możliwość przenoszenia obciążeń z brzegu sieci do centrum przetwarzania danych i chmury publicznej bez konieczności modyfikowania każdej aplikacji jest niezwykle ważna. Zapewniają ją tylko otwarte standardy jądra systemu Linux. Linux jako podstawa chmury hybrydowej obejmuje najdalsze obszary brzegowe środowiska informatycznego przedsiębiorstwa.

Ewolucja: nie tylko zmiana narzędzi programistycznych

Operator chmury musi wdrażać i integrować nowe podstawowe technologie. Powinien również wiedzieć, co oprócz tych technologii jest potrzebne do zwiększenia skali operacji w chmurze, a także pozyskać pracowników z kwalifikacjami pozwalającymi na budowanie, utrzymywanie i zabezpieczanie takich rozszerzonych środowisk oraz zarządzanie nimi.

Wdrożenie platform bazowych, które będą podstawą strategii chmury hybrydowej, to duży krok naprzód. Wiążą się z nim jednak dodatkowe wyzwania dotyczące bezpieczeństwa, zapewnienia zgodności z przepisami, komunikacji sieciowej i zarządzania. Chmura nie jest środowiskiem statycznym. Zmienia się i MUSI się zmieniać, aby nadążać za coraz to nowymi potrzebami przedsiębiorstw i wymaganiami rynku. Określenie, czego konkretne środowisko informatyczne potrzebuje dziś i czego będzie potrzebować w przyszłości, jest kluczem do sukcesu dyrektora ds. informatycznych jako operatora chmury.

Ponadto taki dyrektor-operator potrzebuje wykwalifikowanego personelu wewnętrznego, który potrafi obsługiwać chmurę niezależnie od tego, jaką definicję tego terminu przyjmiemy. Tradycyjne umiejętności z zakresu technologii informatycznych będą zawsze pożądane. Warto jednak uzupełnić kwalifikacje zespołów o budowanie i obsługę nowych platform technologicznych oraz stworzyć wewnętrzny katalog narzędzi i najlepszych procedur, które mogą być przydatne w przyszłości. Operator chmury, który chce osiągnąć trwały sukces, nie może zlecać wszystkich zadań na zewnątrz. Niektóre umiejętności musi opanować sam.

Dlatego z entuzjazmem podchodzę do zapowiedzianego dziś rozszerzenia współpracy między firmą Red Hat a Uniwersytetem Bostońskim. Partnerzy skupią się na badaniach otwartych chmur hybrydowych i operacjach na dużą skalę, a także na inwestycjach w programy, które ułatwią budowanie zespołów nowej generacji wyspecjalizowanych w oprogramowaniu open source i najnowszych technologiach.

Nowym centrum przetwarzania danych jest chmura hybrydowa składająca się z serwerów fizycznych, środowisk zwirtualizowanych, urządzeń brzegowych i kilkuset, a nawet większej liczby usług chmurowych. Dyrektorzy IT jako nowi operatorzy tych dużych, złożonych chmur potrzebują odpowiednich platform, narzędzi, procesów i ludzi.

Kiedyś Red Hat był gotów pomóc każdej firmie w tworzeniu własnego oprogramowania. Dziś pomagamy CIO w dostosowaniu się do nowej, „chmurowej” rzeczywistości. Krótko mówiąc, mamy hybrydową ofertę na hybrydową przyszłość.

Autor: Paul Cormier, President and Chief Executive Officer, Red Hat

Komentarzy (0)

salesforce

Tags: , , , ,

Raport Salesforce – Trendy w sektorze produkcyjnym

Dodany 12 kwietnia 2021 przez admin

Salesforce, globalny lider w dziedzinie systemów CRM, opublikował raport Trends in Manufacturing („Trendy w sektorze produkcyjnym”), który podsumowuje daleko idące skutki globalnej pandemii w tym sektorze. Z analizy danych przeprowadzonej niedawno przez Salesforce wynika, że firmy musiały zmienić swoje strategie i modele działania, pokonują trudności związane z transformacją, a nowe technologie pomogły im skutecznie konkurować na rynku w warunkach ciągłej niepewności.

Firma Salesforce Research przeprowadziła badania, w których wzięło udział prawie 750 globalnych liderów sektora produkcyjnego z Ameryki Północnej i Łacińskiej, Dalekiego Wschodu oraz Europy. Wśród respondentów wyróżniono dwie grupy: producentów przygotowanych na przyszłość, którzy uważają, że ich systemy i technologie będą mogły działać jeszcze przez 10 lat, oraz producentów nieprzygotowanych na przyszłość, niewidzących takiej możliwości. Zbadano najważniejsze różnice między tymi dwiema grupami i stwierdzono, co następuje:

  • Niepewność sprawiła, że firmy muszą zwiększać sprawność działania i modyfikować niektóre swoje funkcje.
  • Pandemia trwale zmieniła funkcje związane z obsługą klienta.
  • Sprzedaż elektroniczna i operacje cyfrowe są podstawą elastycznego, przyszłościowego przedsiębiorstwa.
  • Ważnym elementem strategii producentów przyszłościowych są nowe modele biznesowe, takie jak serwicyzacja.

Oto najważniejsze wnioski:

Konieczność dostosowania się do świata po pandemii

W sektorze produkcyjnym pandemia COVID-19 pociągnęła za sobą daleko idące skutki. Nie tylko zmieniła obecny sposób funkcjonowania przedsiębiorstw, lecz wywarła trwały wpływ na to, jak będą one działać w przyszłości. 80% respondentów stwierdziło, że w wyniku pandemii ich moce produkcyjne uległy niewielkim lub znacznym zmianom, natomiast zdaniem 70% zmiany te będą trwałe.

Liderzy sektora produkcyjnego twierdzą, że w ciągu najbliższych 24 miesięcy priorytetem będzie dla nich transformacja cyfrowa. Poproszeni o wskazanie swoich najważniejszych celów, respondenci stwierdzili, ze najpilniejsze zmiany dotyczą zwiększenia wydajności procesów i usprawnienia planowania popytu (w obu przypadkach 88%), natomiast za najbardziej pomocną w obecnej sytuacji uznali transformację cyfrową (86%).

Producenci, którzy czują się „bardzo dobrze przygotowani” na nadchodząca dekadę, w większości przenieśli się już do chmury. Prawie połowa (45%) producentów, którzy nie czują się przygotowani na przyszłość, ma systemy sprzedaży i systemy operacyjne zainstalowane w całości lub w większości lokalnie, podczas gdy większość (77%) producentów przygotowanych na przyszłość umieściła co najmniej połowę swoich systemów sprzedaży i systemów operacyjnych w chmurze.

Producenci przygotowani na przyszłość uważają, że rozwijanie współpracy z partnerami handlowymi i osiąganie obopólnych korzyści stanowi wartość dla ich przedsiębiorstw: Producenci przygotowani na przyszłość są zadowoleni ze swoich partnerów handlowych prawie dwukrotnie częściej niż ci nieprzygotowani (odpowiednio 44% w porównaniu z 25%).

Prawie jedna trzecia producentów przygotowanych na przyszłość rozszerza serwicyzację. Większość producentów przygotowanych na przyszłość (86%) twierdzi, że serwicyzacja jest częścią strategii ich przedsiębiorstw. 57% już ją stosuje, a 29% stosuje i rozszerza.

Zróżnicowanie produktów i usług

Ze względu na duże zawirowania w sektorze spowodowane pandemią producenci szukają nowych sposobów utrzymania klientów i dotrzymania kroku konkurencji, dywersyfikując swoje produkty i usługi. Producenci z stwierdzili, że w ciągu najbliższych 24 miesięcy najważniejsze będzie dla nich tworzenie nowych produktów (88%) i usług (90%).

Większe znaczenie danych

W przedsiębiorstwach produkcyjnych brak przejrzystości danych i odseparowanie od siebie zespołów może utrudniać kierownictwu prognozowanie sprzedaży, co w obecnym klimacie ekonomicznym jest jeszcze większym problemem. Dla niemal połowy respondentów (48%) największym wyzwaniem są trudności z ekstrakcją danych, a 88% ma problemy ze starszymi narzędziami. Jest więc oczywiste, że jeśli sektor produkcyjny chce zapewnić swoim firmom i klientom maksymalne korzyści, musi zmienić sposób myślenia na bardziej cyfrowy.

Pełen raport można pobrać ze strony: https://www.salesforce.com/resources/research-reports/executive-summary-trends-in-manufacturing/

Metodyka

Dane wykorzystane w tym raporcie pozyskano metodą podwójnej ślepej próby. Badania przeprowadzono w dniach od 29 sierpnia do 15 września 2020 roku. Uzyskano 750 odpowiedzi od liderów sektora produkcyjnego. Respondenci pochodzili z Ameryki Północnej i Łacińskiej, Dalekiego Wschodu oraz Europy. Wszyscy byli osobami trzecimi (nie tylko klientami firmy Salesforce). W badaniach wzięli udział producenci reprezentujący dwie główne grupy:

  • Produkcja dyskretna: Procesy produkcyjne mogą się zmieniać w zależności od aktualnego zapotrzebowania. Stosowane są różne konfiguracje, a w każdej chwili mogą nastąpić zmiany.
  • Produkcja procesowa: Procesy mają charakter stały i niezmienny, są realizowane w trybie ciągłym.

Te dwie grupy zostały podzielone na następujące podgrupy:

  • Produkcja dyskretna:
    • Sprzęt oryginalny (OEM) — sprzedaż złożonych produktów, sprzętu i innych zasobów bezpośrednio lub za pośrednictwem sieci dystrybutorów
    • Dystrybucja — sprzedaż części zgodnych ze specyfikacją lub standardami branżowymi za pośrednictwem sieci dystrybutorów
    • Części produktów — sprzedaż części wyprodukowanych na specjalne zamówienie klienta
  • Produkcja procesowa:
    • Produkty rolne — sprzedaż nawozów, nasion i innych produktów hodowcom/producentom za pośrednictwem sieci dystrybutorów
    • Produkty chemiczne — sprzedaż przemysłowych produktów chemicznych w dużych ilościach bezpośrednio lub przez sieć dystrybutorów
    • Materiały/inne procesy — sprzedaż metali, minerałów, gliny i innych materiałów

Źródło: Salesforce

Komentarzy (0)

genesys logo

Tags: , , , , , ,

Genesys Cloud w AWS Marketplace, wkrótce też w chmurze Azure

Dodany 22 kwietnia 2020 przez admin

System call i contact center Genesys Cloud został udostępniony na platformie AWS Marketplace, co ma ułatwić rozpoczęcie korzystania z tego rozwiązania wszystkim użytkownikom chmury Amazon Web Services (AWS). Genesys, producent systemu, poinformował także o rozszerzeniu partnerstwa z firmą Microsoft. Ma to umożliwić udostępnienie w drugiej połowie br. specjalnej wersji systemu call i  contact center Genesys w chmurze Microsoft Azure.

Dzięki umieszczeniu systemu call i contact center Genesys Cloud w AWS Marketplace  firmy będą mogły zakupić to rozwiązania szybciej i prościej niż w inny sposób. Dodatkowo będą one też mogły skorzystać ze skonsolidowanych rozliczeń, a także ze zniżek w ramach programu AWS Enterprise Discount Program (EDP). Wszystko to powinno się przełożyć na znaczne oszczędności, a także elastyczność w korzystaniu dla wszystkich przedsiębiorstw zainteresowanych wdrożeniem niezawodnego i rozbudowanego systemu call i contact center w chmurze AWS.

Genesys rozszerzył także partnerstwo z firmą Microsoft, aby zaadaptować swój system call i contact center Genesys Cloud na platformę Microsoft Azure. Nowe rozwiązanie – Genesys Engage – będzie sprzedawane i promowane wspólnie przez Microsoft i Genesys. Ma ono umożliwić bieżącym i przyszłym użytkownikom Azure maksymalizację korzyści z ich inwestycji w chmurę Microsoft przez zaoferowanie im dostępu do zaawansowanego i nowoczesnego rozwiązania call i contact center, dedykowanego do współpracy z chmurą Azure.

Firmy są obecnie na etapie opracowywania integracji systemu call i contact center Genesys z takimi rozwiązaniami, jak Microsoft Teams, Microsoft Dynamics 365 i Azure Cognitive Services.

Genesys to wieloletni lider w corocznych raportach firm badawczych Gartner i Forrester dotyczących rozwiązań call i contact center w chmurze. Firma na początku br. zmieniła nazwę swojego flagowego systemu PureCloud na Genesys Cloud. Posunięcie to miało odzwierciedlać ewolucję firmy i jej skoncentrowanie się na „Experience as a service”, czyli na zapewnieniu pozytywnych doświadczeń konsumenckich przez personalizowanie ich komunikacji z działem obsługi na niebywałą dotąd skalę.

Jak zapewnia Genesys, firmy tworzące swoje call i contact center z pomocą Genesys Cloud, a wkrótce także Genesys Engage, mogą spersonalizować obsługę swoich klientów na niezwykle wysokim poziomie, którego oczekują współcześni konsumenci. Wszystko to z wykorzystaniem wielu różnych kanałów kontaktu, a także opartych o sztuczną inteligencję narzędzi automatyzujących wybrane obszary obsługi.

Uruchom zdalne call i contact center w 48 godzin, przez 3 miesiące za darmo

Wszystkie firmy, które są zainteresowane przetestowaniem Genesys Cloud i uruchomieniem call i contact center w chmurze, mogą teraz to zrobić na wyjątkowo atrakcyjnych warunkach, dzięki specjalnej promocji ogłoszonej przez Genesys w związku z pandemią koronawirusa. Jak zapewnia firma, centrum obsługi w chmurze zostanie stworzone za darmo w ciągu 48 godzin i umożliwi ono zdalną obsługę klientów bez żadnych ograniczeń przez 90 dni.

Więcej informacji na temat firmy Genesys oraz jej platformy Genesys Cloud jest dostępnych pod adresem: www.genesys.com/pl.

Źródło: Genesys

Komentarzy (0)

aruba cloud logo m

Tags: , , ,

Jaka chmura dla polskiej administracji?

Dodany 26 czerwca 2019 przez admin

Rozwiązania chmurowe stają się standardem administracji w całej Unii Europejskiej. Od 1 kwietnia 2019 r. wszystkie włoskie organy rządowe będą miały możliwość przenoszenia swoich usług do chmury publicznej. Wielka Brytania już w 2011 r. wprowadziła strategię wdrażania tych rozwiązań przez państwo. Także Polska wkrótce dołączy do tego grona. Jak powinna wyglądać polska chmura? Od tego jak będzie wyglądał proces migracji do chmury będzie zależało nie tylko bezpieczeństwo naszych danych, ale i kształt relacji państwo – obywatel.

Na początku warto odpowiedzieć sobie na pytanie, co chmura daje i dlaczego administracja powinna się do niej przenieść. Korzyści dla administracji ze stosowania rozwiązań chmurowych są bardzo podobne jak w przypadku podmiotów prywatnych. Największym plusem jest znaczny spadek kosztu utrzymania infrastruktury IT i to na trzech poziomach. Po pierwsze: problemem przestaje być zakup niezbędnego sprzętu do prowadzenia działań, ten obowiązek przejmuje dostawca chmury. Po drugie: urzędy nie muszą przeprowadzać długotrwałych i skomplikowanych przetargów, wymagających odpowiednich kompetencji. Po trzecie: w związku z ograniczeniem własnej infrastruktury pracownicy zajmujący się jej utrzymaniem mogą wykorzystać swoje zdolności przy realizacji bardziej wymagających zadań przynoszących większe korzyści zarówno dla urzędników jak i petentów.  Jednostki administracji mogą zająć się tym, do czego została powołane, a w budżecie pozostaje więcej środków do realizacji tych zadań.

Dzięki chmurze rządowej może wzrosnąć jakość oferowanych usług oraz satysfakcja obywateli z nich korzystających. Dzięki uwolnieniu środków finansowych, a także stworzeniem środowiska, w którym łatwiej można wprowadzać nowe wdrożenia chmura dla administracji będzie impulsem do szybszej cyfryzacji usług, w efekcie czego więcej spraw będzie można załatwić bez wychodzenia z domu i stania w kolejkach. Poza tym zastosowanie tej technologii zapewni dużo stabilniejsze i sprawniejsze działanie systemów, co pozwoli uniknąć awarii i przestojów. Osoby korzystające z e-usług prawdopodobnie natknęły się na błąd serwera, co uniemożliwiło im dokończenie całej procedury lub powodowało konieczność wypełniania formularza od początku. Poprawi się także przejrzystość administracji. Digitalizacja danych i udostepnienie ich na platformie ułatwi dostęp do informacji publicznej, a projekt „Otwarte Dane” może zostać zasilony przez kolejne wolumeny informacji gotowe do przetworzenia przez obywateli.

Chmura rządowa to także dużo łatwiejsze wdrażanie nowych rozwiązań. O skali problemów wiążących się z implementacją innowacji technologicznych w administracji doskonale wiedzą ci, którzy śledzili historię CEPIK-u. Elektroniczny system ewidencji pojazdów i kierowców jest w trakcie ciągłego wdrażania i udoskonalania od 2004 roku i był problemem dla dziewięciu rządów. Wykorzystywana infrastruktura informatyczna z czasem się starzała, a prace były prowadzone przez różne zespoły w kilku technologiach. Szeroki rozgłos system zdobył kiedy w listopadzie 2017 r., kiedy w związku z migracją danych diagności nie mogli skutecznie przeprowadzać przeglądów technicznych. Producenci oprogramowania wykorzystywanego przez CEPIK mieli ograniczony dostęp do środowiska testowego, a wdrażanie poprawek wymagało wyłączania całego systemu. W efekcie do samego końca pracujący w pocie czoła przez całą dobę zespół informatyków COI nie był pewien czy system zadziała. Gdyby CEPIK był oparty na rozwiązaniu chmurowym, przeprowadzenie całego procesu byłoby dużo prostsze. Urzędnicy mogliby w prosty sposób sklonować wszystkie dane na których pracowali, wykorzystując do tego elastycznie skalowalną infrastrukturę. Dzięki temu wszelkie testy i poprawki mogłyby zostać wprowadzone na realnej wersji systemu, przez co użytkownicy praktycznie nie odczuliby wdrożenia zaktualizowanej wersji.

Łatwość wdrażania rozwiązań wpisuje się także w strategie powołanego w maju ubiegłego roku zespołu GovTech. Jego celem jest rozwiązywanie problemów administracji poprzez współpracę z sektorem IT. Dzięki chmurze programiści mogą otrzymać w prosty sposób dostęp do danych niezbędnych do przygotowania stosownego rozwiązania, a administrator jednocześnie ma pełną kontrolę nad tym, kto i gdzie ma do nich dostęp. Cloud computing pozwala także zaoferować programistom odpowiednią moc obliczeniową konieczną do rozwijania technologii. Można sobie wyobrazić chmurę rządową jako platformę, która daje programistom narzędzia do wdrażania rozwiązań usprawniających administrację. Dzięki kreatywności obywateli, połączonej z łatwym dostępem do danych i mocy obliczeniowej mogą powstać rozwiązania, które radykalnie zmienią to, w jaki sposób Polacy postrzegają administrację i wchodzą z nią w interakcję.

Chmura publiczna bezpieczna dla administracji

Jak powiedział wiceminister cyfryzacji, Karol Okoński podczas konferencji Państwo 2.0, rząd rozpatruje wdrożenie chmury w modelu hybrydowym, czyli obejmującej elementy infrastruktury prywatnej oraz publicznej. Nie wiemy jednak, jaką część usług mają realizować podmioty prywatne. Oczywiste jest, że odpowiedzialne państwo musi zachować kontrolę nad kluczowymi danymi, jednak największe korzyści administracji przyniesie otwarcie się na publiczne rozwiązania. Rosnące zaufanie do prywatnych dostawców staje się powoli trendem. W marcu tego roku amerykańska armia podała komunikat, że dane dotyczące zdrowia żołnierzy, pracowników i weteranów zostaną przeniesione do chmury Amazona. Czy odpowiedzialne państwo może oddać w cudze ręce kluczowe dane? Wbrew pozorom poziom bezpieczeństwa centrów danych należących do specjalizujących się w tym firm jest wyjątkowo wysoki. Infrastruktura, w której znajdują się dane jest ściśle strzeżona i stale monitorowana. Odpowiednie systemy pozwalają uchronić dane w wypadku pożaru czy przerwy w dostawie prądu. W sektorze publicznym podobny poziom zabezpieczeń zarezerwowany jest jedynie dla jednostek administracji o strategicznym znaczeniu. Z punktu widzenia bezpieczeństwa i ograniczenia nieupoważnionym osobom dostępu prywatne centrum danych zawsze będzie w stanie zapewnić wyższy standard niż przeciętny urząd. Chmura to także wysoki standard ochrony przed nieuprawnionym dostępem do naszych danych. Architektura stosowanych przed najlepszych dostawców chmury praktycznie uniemożliwia włamanie się do informacji w niej przechowywanych. Dane przechowywane na dyskach są zaszyfrowane, co czyni je bezużytecznymi dla potencjalnego hakera lub nieuczciwego dostawcy infrastruktury. Jednak niezależnie od zabezpieczeń najsłabszym ogniwem jest człowiek – 95% wycieków danych powodowanych jest przez nieostrożne zachowanie pracowników organizacji.[1]

Odpowiedzialny rząd, zanim dopuści firmę do zajmowania się danymi obywateli, powinien przeprowadzić szczegółowy audyt stosowanych przez nich rozwiązań. Taką zasadę stosuje się we Włoszech. Administracja tego kraju może korzystać tylko i wyłącznie z rozwiązań chmurowych, które zostały zakwalifikowane przez Agencję ds. Cyfryzacji Włoch. W efekcie jest stworzony wewnętrzny market dla instytucji oferujący konkretne rozwiązania. Jednym z europejskich dostawców, dopuszczonych do świadczenia usług państwu włoskiemu jest Aruba Cloud. Centra danych Aruby są budowane i projektowane zgodnie z wytycznymi najwyższego standardu międzynarodowej klasyfikacji ANSI/TIA-942. Określa ona takie aspekty, takie jak m.in zadaszenie budynków centrum danych, instalacje elektryczne, systemy przeciwpożarowe czy chłodzenie. Najbezpieczniejsze obiekty otrzymują klasę 4, co oznacza, że nawet poważna awaria nie ogranicza możliwości autoryzowanego dostępu do danych. Ważnym kryterium przy wyborze dostawcy przez administracje powinna być także lokalizacja centrum. Te znajdujące się na terenie Unii Europejskiej dają pewność, że dane będą podlegały regulacjom takim jak chociażby RODO, a państwo będzie miało faktyczną możliwość kontroli nad nimi. Europejscy dostawcy usług chmurowych, zrzeszeni w ramach koalicji CISPE, już w 2016 r. wprowadzili pierwszy w historii kodeks postępowania w dziedzinie ochrony danych. Zgodnie z tym dokumentem usługodawcy zrzeszeni w ramach koalicji zobowiązani są do oferowania swoim klientom możliwości przetwarzania i magazynowania danych wyłącznie w obrębie terytorium Unii Europejskiej oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Bierzmy przykład od najlepszych

Fakt nieco późniejszej adaptacji chmury przez polską administrację daje nam możliwość podpatrzenia dobrych praktyk stosowanych w innych państwach. Jednym z takich rozwiązań jest zasada „cloud first”, stosowana między innymi przez Wielką Brytanię i USA. Oznacza ona, że każdy organ administracji wdrażając nowe rozwiązanie powinien wziąć pod uwagę czy nie można go oprzeć na cloud computingu. Dzięki temu państwo unika późniejszej kosztownej i skomplikowanej migracji oraz promuje chmurowe rozwiązania. Jest to także sposób na przezwyciężenie pewnych utartych schematów funkcjonujących wśród urzędników. Innym ciekawym rozwiązaniem stosowanym przez Zjednoczone Królestwo jest rozwiązanie Government as a Platform. Polega ono na dostarczeniu innym jednostkom administracji oraz samorządom terytorialnym konkretnych narzędzi do wdrażania usług chmurowych oraz rozwiązań z zakresu e-administracji.

Popularnym rozwiązaniem stosowanym przez wiele krajów jest stworzenie jednej platformy, która umożliwi zawieranie umów z dostawcami chmury. Centralna jednostka administracji może nie tylko przeprowadzić analizę dostawców pod kątem bezpieczeństwa, ale zawrzeć z nimi ramowe umowy. Jest to inne podejście niż we wspomnianym wcześniej modelu włoskim. Dzięki temu jednostki administracji nie muszą samodzielnie przygotowywać przetargów, co skraca czas wdrażania usług, zmniejsza jego koszty, a także zabezpiecza obywateli przed pomyłkami popełnianymi przez często nieposiadających koniecznej wiedzy urzędników. Umowy ramowe mogą określać takie kluczowe kwestie jak prawo do przeniesienia danych do innego dostawcy czy ustalony poziom dostępności usług.

Tego typu platformy mogą oferować bardzo szeroki zakres usług opartych na chmurze. Z jednej strony może to być klasyczne Infrastructure as as Service jako usługa podstawowa, ale także Platform as a Service czy Software as a Service. Dzięki takiemu rozróżnieniu urzędy mogą dostać dostęp do bardzo szerokiego katalogu rozwiązań, a małe i średnie przedsiębiorstwa nawiązać współpracę z administracją.

Otwarcie się rządu na chmurę może przynieść korzyści państwu i obywatelom. Mądre podejście do migracji będzie szansą na szerokie otwarcie się administracji na nowe technologie. Do tego konieczne będzie jednak spełnienie kilku kryteriów. Po pierwsze konieczne będzie zbudowanie zaufania pomiędzy urzędnikami, a dostawcami rozwiązań opartych na chmurze. Ci pierwsi muszą mieć pewność się, że nie mają się czego obawiać, Ci drudzy zaś jakie wymogi będą musieli spełnić. Po drugie koniecznie jest rozwijanie wiedzy i edukowanie społeczeństwa i administracji. Dla wielu Polaków chmura nadal jest czymś bardzo enigmatycznym. Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecienie Aruba Cloud wśród małych i średnich przedsiębiorców w Polsce jedynie 27% firm korzysta z rozwiązań IT w chmurze. Powoli zaczynamy ją rozumieć jako możliwość hostowania swoich plików poza naszym dyskiem, jednak potencjał tkwiący w korzystaniu z mocy obliczeniowej w chmurze jeszcze musimy odkryć. Po trzecie, idąc śladem Brytyjczyków i Estończyków, warto odważnie wejść w świat nowych technologii. Korzyści z wykonania tego kroku mogą być znacznie większe niż nam się teraz wydaje.

[1] 2018 Verizon Data Breach Investigations Report

Wypowiedzi udziela: Marcin Zmaczyński, Head of Marketing CEE w Aruba Cloud

 

 

Komentarzy (0)

aruba cloud logo m

Tags: , , ,

Przedsiębiorcy zadowoleni z projektu Rządowej Chmury Obliczeniowej

Dodany 26 czerwca 2019 przez admin

Coraz większymi krokami zbliża się wdrożenie Rządowej Chmury Obliczeniowej. W ubiegłym miesiącu zakończyły się konsultacje dotyczące projektu, teraz trafi on pod obrady Rady Ministrów. Na obecnym etapie projekt budzi pozytywne reakcje branży. Firmy zajmujące się świadczeniem usług chmurowych widzą w nim szansę na owocną współpracę administracji z podmiotami prywatnymi wedle najlepszych wzorców europejskich. Wskazują jednak kilka słabych punktów, które mogą utrudnić wdrożenie projektu.

Rządowa Chmura Obliczeniowa to część szerszego projektu nazwanego Wspólną Infrastrukturą Informatyczną Państwa. Projekt uchwały ustanawiającej Wspólną Infrastrukturę zakłada wsparcie administracji w udostępnienia swoich zasobów w formie chmury innym podmiotom. Co najważniejsze jednak umożliwia im korzystanie z chmury publicznej, znacząco zmieniając paradygmat informatyzacji w polskich urzędach. – Otwarcie się administracji na publicznych dostawców usług chmurowych to prawdziwy przełom – mówi Marcin Zmaczyński, Head of Marketing w Europie Środkowo-Wschodniej w firmie Aruba Cloud. – Urzędy będą mogły świadczyć swoje usługi za pomocą infrastruktury chmurowej dostarczonej przez zewnętrznych dostawców. By wdrożyć nową usługę nie będzie konieczny przetarg na sprzęt o wartości milionów złotych, wystarczy podpisanie umowy z firmą cloudową.

W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Jak czytamy w ich uwagach do projektu, Wspólna Infrastruktura Informatyczna Państwa przyczyni się do „oszczędności, podniesienia cyberbezpieczeństwa i praktycznego wdrożenia modelu chmury obliczeniowej”.

Jednak w tej beczce miodu znajduje się niestety łyżka dziegciu. Według uchwały wszystkie przetargi miałyby być organizowane przez centralnego zamawiającego, co może stanowczo wydłużyć i utrudnić proces cyfryzacji. Zwraca na to uwagę m.in. Rada ds. Cyfryzacji. Według Marcina Zmaczyńskiego dobrym rozwiązaniem jest model włoski. – Włoski rząd stworzył katalog firm, które spełniają odpowiednie normy do świadczenia konkretnych usług. Dzięki temu stworzony został rynek dostawców, z którego konkretne jednostki administracji mogą wybierać, bez potrzeby przeprowadzania długotrwałych i kosztownych analiz – ocenia Zmaczyński.

Aspektem, który zwraca uwagę wielu stron jest kwestia cyberbezpieczeństwa. Projektodawca uchwały proponuje klasyfikację usług, które mogą być świadczone przez podmioty oferujące usługi chmury publicznej, a które jedynie poprzez odpowiednio zabezpieczone instytucje państwowe.
To zrozumiałe, że państwo chce zachować pełną kontrolę nad newralgicznymi danymi – mówi Marcin Zmaczyński – Nie oznacza to jednak, że usługi świadczone w chmurze publicznej będą jakkolwiek odbiegały poziomem bezpieczeństwa. Dostęp do danych w centrum ich przetwarzania jest bardzo ograniczony, a same informacje na dyskach są zaszyfrowane. Dodatkowo centra danych dostawców publicznej chmury są zabezpieczone na poziomie gwarantującym dostęp ich klientom nawet w przypadku pożaru, powodzi czy innego kataklizmu.
Jak dodaje Zmaczyński na zachodzie chmura publiczna zyskuje coraz większe zaufanie administracji
Przykładowo amerykański Departament Obrony z roku na rok coraz większą część swoich danych i usług przenosi do publicznej chmury. Myślę, że gdy polscy politycy oswoją się trochę z chmurą w administracji także pójdą w tym kierunku.

Wspominane dokumenty:

Źródło: Aruba Cloud

Komentarzy (0)

aruba cloud logo m

Tags: , , , ,

Europejskie przedsiębiorstwa coraz chętniej korzystają z chmury. Polska nadal sceptyczna.

Dodany 24 maja 2019 przez admin

Europejskie firmy chętnie wybierają rozwiązania chmurowe do swoich systemów IT. Przodują w tym Włosi i Brytyjczycy. Z drugiej strony polscy przedsiębiorcy nadal deklarują brak zaufania do tego typu rozwiązań, choć cloud computing może przynieść im znaczące korzyści zarówno w obszarze bezpieczeństwa, jak i wdrażania innowacji. Czy powinni wziąć przykład z krajów Europy Zachodniej?

Chociaż transformacja cyfrowa zachodzi w całej Europie, to sektory IT w poszczególnych krajach mają swoją własną specyfikę. Wyraźnie widać to na przykładzie rynku chmury obliczeniowej. Europejski rynek ICT dynamicznie się rozwija i według analiz IDC  do 2022 r. urośnie o 22 proc., osiągając wyższe stopy wzrostu niż w jakiejkolwiek innej części świata, głównie ze względu na RODO[1]. Z kolei w Polsce poziom sceptycyzmu wobec mury jest nadal wysoki.

Według danych z raportu „Wykorzystanie usług w chmurze w przedsiębiorstwach w Polsce” przygotowanego na zlecenei Aruba Cloud, 87 proc. organizacji w naszym kraju nadal opiera swoją infrastrukturę IT na lokalnych rozwiązaniach, podczas gdy tylko 27 proc. z nich korzysta z rozwiązań chmury. Jak wynika z deklaracji ankietowanych, głównymi czynnikami zachęcającymi do przejścia do chmury są dostępność usług przez Internet (39 proc.), wyższy poziom bezpieczeństwa w obliczu ataków cybernetycznych (38 proc.) i oferowana elastyczność (w 36 proc.). Niemniej jednak 63 proc. respondentów wskazuje, że główną przeszkodą w korzystaniu z usług w chmurze są obawy dotyczące bezpieczeństwa danych. Te firmy, które zdecydowały się na model cloud stosują wszystkie modele chmury, zarówno publiczny, hybrydowy jak i prywatny. Według badania zleconego przez Aruba Cloud, 50 proc. użytkowników zwraca się do rozwiązań chmury prywatnej, 26 proc. do chmury publicznej, a 23 proc. do chmury hybrydowej. Przyczyną popularności modelu chmury prywatnej wśród polskich organizacji wydaje się być bezpośrednia kontrola, jaką rozwiązanie to zapewnia każdej firmie w zakresie bezpieczeństwa danych.

Włoski biznes prezentuje inne podejście do technologii chmurowych. Przeprowadzone w ciągu ostatnich ośmiu lat kampanie uświadamiające lokalnych przedsiębiorców w zakresie technologii chmurowych okazały się skuteczne. Obecnie włoski rynek chmury wart jest 2,34 mld euro, a od 2017 roku urósł o 19 proc. We Włoszech 82 proc. średnich i dużych organizacji korzysta z co najmniej jednej usługi w chmurze publicznej, a 23 proc. stosuje chmurę jako wsparcie dla lokalnych rozwiązań. Tendencja ta dotyczy nie tylko dużych organizacji, ale także MŚP, które w 74 proc. przypadków uznają chmurę za skuteczny sposób wprowadzania innowacji w firmie.

Włoskie nastawienie do chmury dynamicznie się zmienia. W 2017 r. na Półwyspie Apenińskim miał miejsce boom chmurę hybrydową. Jednak w 2018 r. tempo przyjmowania chmury publicznej wzrosło tam ze względu na rosnącą świadomość rozwiązań w zakresie przywracania danych w przypadku awarii, a także ze względu na wdrożenie RODO, które nałożyło na firmy obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa danych przy projektowaniu infrastruktury.

Obecnie we Włoszech mamy do czynienia z trendem wybierania kilku dostawców rozwiązań chmurowych, tzw. multicloud. Wiele czynników może decydować o przeniesieniu niektórych usług do różnych dostawców: od poziomu świadczonych usług i wsparcia (SLA) poprzez rodzaj oferowanych rozwiązań, i  doświadczenie dostawcy w zarządzaniu usługą, do redundancji geograficznej, a nawet ceny.

Innym krajem, który w pełni przekonał się do chmury jest Wielka Brytania. Tempo, z jakim organizacje z Wysp przyjmują chmurę, jest imponujące. Jeszcze siedem lat temu nawet połowa (48 proc.) z nich nie korzystała z usług w chmurze. Obecnie odsetek firm, które przeszły na model cloud wynosi aż 88 proc. Połowa firm, które obecnie nie korzystają z chmury, spodziewa się, że wkrótce to zrobi. Szacuje się, że w ciągu dwóch lat 93 proc. organizacji skorzysta z co najmniej jednej usługi w tym modelu. Coraz większy odsetek brytyjskich organizacji chmurze publicznej ….. w zakresie tworzenia kopii zapasowych i odzyskiwania danych po awarii. Na Wyspach strategia multicloud została przyjęta przez 81 proc. organizacji. Jednocześnie rozwiązania hybrydowe tracą tam na popularności (odnotowały spadek o 7 proc. w stosunku do roku 2017)[2].

Tak duże zainteresowanie chmurą w Europie Zachodniej nie powinno być zaskoczeniem, biorąc pod uwagę fakt, że agencja badawcza Gartner prognozuje, iż w 2021 r. przychody generowane przez chmurę publiczną na całym świecie będą szacowane na około 278 mld dolarów, czyli prawie dwukrotnie więcej niż 145 mld wygenerowanych w 2017 r. Znaczna część tego rynku znajduje się w Europie[3]. Ciekawe będzie obserwowanie dalszego rozwoju europejskiego rynku chmur obliczeniowych w nadchodzących latach. Radykalny wzrost popularności tych rozwiązań to efekt połączenia skuteczności ogólnoeuropejskich kampanii uświadamiających oraz wprowadzenia dyrektywy RODO, która z potencjalnej przeszkody przekształciła się w prawdziwy akcelerator procesu cyfryzacji organizacji w całej Europie. W efekcie synergia tych procesów znacząco zwiększyła świadomość wszystkich w zakresie znaczenia danych i prywatności.

[1] https://www.idc.com/promo/global-ict-spending/forecast

[2] https://www.doherty.co.uk/blog/cloud-trends-2018

[3] https://www.gartner.com/en/newsroom/press-releases/2018-09-12-gartner-forecasts-worldwide-public-cloud-revenue-to-grow-17-percent-in-2019

Źródło: Aruba Cloud

Komentarzy (0)

grape up logo

Tags: , , , , ,

Chmura wciąga developerów – PaaS coraz popularniejsze

Dodany 02 maja 2019 przez admin

Usługa „Platform as a Service”, tzw. PaaS, polegająca na udostępnieniu programistom wirtualnego środowiska pracy w chmurze, jest coraz bardziej powszechna wśród międzynarodowych korporacji i lokalnych firm. Przedsiębiorstwa, które już wdrożyły jakieś rozwiązanie PaaS, szybko przekonują się o związanych z tym korzyściach i inwestują w nią jeszcze więcej – to wnioski z najnowszych badań zrealizowanych wśród firm w Europie, USA i Azji przez firmę badawczą ClearPath Strategies na zlecenie Cloud Foundry Foundation (CFF).

 

Według badań CFF, niezależnej organizacji non-profit promującej technologie cloud native, we wrześniu 2018 roku z rozwiązań typu PaaS korzystało około 50 proc. ankietowanych przedsiębiorstw. Rozwijały one z ich pomocą ponad 60 proc. swoich systemów IT. Oznacza to wzrost o 13 proc. w porównaniu do poprzedniej edycji badania pół roku wcześniej. Mnogość korzyści, jaka wiąże się z korzystaniem z PaaS, to główny czynnik, który będzie napędzał adaptację tego typu rozwiązań na świecie w 2019 roku i w kolejnych latach. Z kolei główną barierą będzie niedostosowanie firm pod względem kultury organizacyjnej do nowego sposobu rozwoju swojego oprogramowania.

Firmy wykorzystują platformy PaaS przede wszystkim do migracji starych aplikacji do chmury łącząc to z ich istotną (40 proc.) lub niewielką (30 proc.) przebudową. Zaledwie co czwarta firma używa tego typu platformy do tworzenia nowych aplikacji, które działają i mogą być rozwijane w pełni w środowisku chmury.

„Firmom bardziej opłaca się dokonać migracji istniejących aplikacji do chmury i wówczas je modernizować zgodnie z wytycznymi architektury natywnej cloudowo niż przepisywać złożone aplikacje od nowa – jest to oszczędność finansowa i operacyjna” – wyjaśnia Artur Witek, Wiceprezes Zarządu Grape Up, jedynej polskiej firmy, która należy do Cloud Foundry Foundation.

Jak pokazują wyniki badania, po pierwszych doświadczeniach z rozwiązaniami typu PaaS, przedsiębiorstwa przekonują się do nich oraz sięgają po rozwiązania IaaS („Infrastructure-as-a-Service”). Liczba firm, które korzysta z IaaS, wzrosła o 17 proc. w okresie marzec-wrzesień 2018 roku. Poszukiwania te często kończą się decyzją o rozbudowie środowiska cloudowego w obrębie własnej organizacji. We wrześniu minionego roku zdecydowało się na to o 17 proc. przedsiębiorstw więcej niż pół roku wcześniej.

„To naturalna ewolucja i dobrze znany cykl adaptacji technologii. Firmy oswajają się z rozwiązaniami chmurowymi, a generowane z tego tytułu korzyści są najlepszym motywatorem kolejnych zmian. Przykłady leaderów biznesu – Tesli, Amazona, Netflixa, Facebooka – pokazują, jak dochodowa jest przewaga konkurencyjna zdobywana dzięki elastyczności, skalowalności i szybkości operacyjnej architektury cloudowej” – komentuje Artur Witek.

Coraz większa świadomość, czym są PaaS

Badania CFF pokazały, że aż 74 proc. respondentów jest w stanie bez problemu wytłumaczyć pytającemu znaczenie i korzyści związane z wykorzystaniem platformy PaaS – to wzrost o 11 proc. w porównaniu z lutym 2016 roku. Większa świadomość przekłada się na coraz powszechniejsze zainteresowanie rozwiązaniami PaaS. Zaledwie 14 proc. firm nie korzysta z PaaS, jeśli weźmiemy pod uwagę łącznie przedsiębiorstwa, które wykorzystują wewnętrznie platformy PaaS na szerszą skalę oraz te, które są na etapie ich ewaluowania.

 

Kultura organizacyjna największym wyzwaniem

W lutym 2016 r. prawie 40 proc. menadżerów IT wymieniało kwestie technologiczne, jako największą barierę uniemożliwiającą poprawę wydajności tworzenia aplikacji w ich firmach. 25 proc. menadżerów IT twierdziło z kolei, że to kultura organizacyjna ich firmy jest największą przeszkodą, a 37 proc. uznawały oba te czynniki za w równym stopniu blokujące usprawnienie procesu rozwoju oprogramowania.

Obecnie 44 proc. menedżerów IT uważa, że wykorzystanie możliwości nowych technologii w zakresie rozwoju oprogramowania blokuje najbardziej kultura organizacyjna ich firmy, a tylko 33 proc. twierdzi, że przeszkodą jest dostępność właściwych narzędzi i technologii. Pozostałe 23 procent jest niezdecydowanych.

Korzystając z platform PaaS, kontenerów i architektury serverless można tworzyć i udostępniać nowe wersje oprogramowania w cyklach dziennych, a nie miesięcznych lub rocznych, jak wcześniej. Wszystko to odbywa się w oparciu o bardzo zautomatyzowany proces produkcji i z wykorzystaniem podejścia DevOps, co wymaga m.in. wsłuchiwania się w potrzeby użytkowników i szybkiego reagowania na ich potrzeby. Są to już kwestie wykraczające poza działy IT i wymagające przewartościowania modelu działania i kultury organizacyjnej całej organizacji, tak żeby współgrała ona z możliwościami oferowanymi przez nowe narzędzia wspierające rozwój oprogramowania” – podsumowuje Artur Witek z Grape Up.

Badania Cloud Foundry zostały zrealizowane we wrześniu 2018 roku na reprezentatywnej grupie ponad 600 decydentów IT w firmach na terenie Stanów Zjednoczonych, Azji i Europy. Pełen raport z badań można zobaczyć tutaj: https://www.cloudfoundry.org/whats-driving-companies-to-the-cloud/.

Źródło: Grape Up

Komentarzy (0)

grape up logo

Tags: , , , , ,

Polacy przyśpieszają cyfrową transformację amerykańskich firm

Dodany 20 marca 2019 przez admin

Grape Up, polska firma specjalizująca się w technologiach cloud native oraz w podejściu DevOps w produkcji oprogramowania, zrealizowała projekt dla Cincom Systems, wiodącego dostawcy usług IT z USA. W ramach projektu Grape Up dokonał migracji do chmury kluczowego rozwiązania Cincom, a także przeszkolił pracowników amerykańskiej firmy tak, aby mogli oni samodzielnie rozwijać własne produkty w środowisku chmury. To kolejny tego typu projekt polskiej firmy w USA.

Cincom to spółka, która istnieje na rynku od 1968 roku i oferuje m.in. zaawansowane oprogramowanie CPQ (Configure Price Quote) oraz CCM (Customer Communications Management). Rozwiązania te ułatwiają sprzedaż i komunikację z klientami. Cincom z powodzeniem sprzedaje swoje oprogramowanie w USA, Europie oraz Azji.

Cincom to bardzo doświadczona firma. Wiedzieli, że muszą się przenieść do chmury jak najszybciej, żeby uprzedzić swoją konkurencję. Dodatkowo zależało im na tym, żeby nauczyć się samodzielnie rozwijać własne oprogramowanie w oparciu o platformy PaaS oraz z wykorzystaniem architektury mikroserwisów. Zwrócili się do nas, bo na rynku amerykańskim Grape Up jest jedną z bardziej znanych firm specjalizujących się w technologiach cloud native. Nie tylko realizujemy tego typu projekty migracyjne, ale jednocześnie uczymy naszych klientów, jak takie projekty realizować samodzielnie”– mówi Artur Witek, Wiceprezes Zarządu Grape Up.

Projekt został zrealizowany w głównym centrum developerskim Cincom w Cincinnati w USA. Konsultanci Grape Up – w ścisłej współpracy ze szkolonymi programistami – nie tylko dokonali migracji kluczowych aplikacji spółki do chmury, ale także położyli podwaliny pod nowy sposób tworzenia i rozwoju oprogramowania w Cincom. Zakłada on wykorzystanie platform PaaS, technologii cloud native, metodyki DavOps i Agile. Wypracowane rozwiązanie zostało zaadaptowane przez Cincom do realizacji wszystkich kolejnych projektów developerskich.

Cincom to jeden z wielu klientów ze Stanów Zjednoczonych, dla których zrealizowaliśmy tego typu programistyczno-doradcze projekty. Są to duże, amerykańskie firmy IT oraz globalne korporacje. Edukujemy je w jaki sposób skrócić czas potrzebny do wprowadzenia na rynek nowych produktów i usług. Doradzamy z jakich rozwiązań warto skorzystać biorąc pod uwagę ich środowisko IT, a także pomagamy w realizacji całego projektu” – dodaje Artur Witek z Grape Up.

Źródło: Grape Up

Komentarzy (0)

red hat logo

Tags: , , ,

Otwarta perspektywa: środowiska chmurowe

Dodany 08 marca 2019 przez admin

Chmury hybrydowe zyskały trwałe miejsce we współczesnej infrastrukturze informatycznej.  Model ten ma wiele zalet – przedsiębiorstwa powinny bliżej mu się przyjrzeć przede wszystkim dlatego, że oferuje większe pole manewru. Do niedawna możliwości i funkcjonalności do tworzenia nowych rozwiązań raczej się wzajemnie wykluczały. Pojawiały się dylematy typu: czy samodzielnie stworzyć aplikację w oparciu o własne zasoby, czy raczej zdecydować się na outsourcing architektury i skorzystać z usług zewnętrznego dostawcy? Czy warto zakupić aplikację w modelu SaaS, a może umieścić wszystkie systemy w chmurze publicznej? Każde z takich rozwiązań niesie ze sobą pewne korzyści, ale koordynacja ich wdrożenia może sprawić pewne trudności. Istnieją jednak narzędzia takie jak platforma Red Hat OpenShift, które pozwalają użytkownikom zyskać więcej sposobów na wykorzystanie hybrydowych środowisk wielochmurowych.

Zalety otwartych hybrydowych środowisk wielochmurowych szczególnie docenią osoby decydujące o infrastrukturze firmy. Dyrektor ds. informatyki nie musi przecież ograniczać się tylko do zarządzania infrastrukturą i eksploatacją systemów, ale może skoncentrować się na skutecznym tworzeniu innowacyjnego oprogramowania, pamiętając o możliwościach oferowanych przez otwarte hybrydowe środowisko wielochmurowe.

W dynamicznym otoczeniu rynkowym przedsiębiorstwa czasami muszą działać jak producenci oprogramowania. Zespoły informatyczne mogą aktywnie uczestniczyć w transformacji firmy, a metodą pozwalającą osiągnąć ten cel jest tworzenie aplikacji. Jeśli zespół informatyków natrafi na jakiś problem biznesowy, którego nie da się rozwiązać przy użyciu istniejących narzędzi, może samodzielnie zbudować odpowiednie narzędzie. Właśnie do tego celu służy platforma OpenShift. Jeśli dyrektor ds. informatyki chce wdrożyć nowoczesne aplikacje w otwartym hybrydowym środowisku wielochmurowym, nie musi już tworzyć monolitycznej infrastruktury, jaką znamy z przeszłości. Zyskuje teraz większą elastyczność konfiguracji komponentów i ma okazję wykorzystać zalety otwartego hybrydowego modelu wielochmurowego. Model ten odznacza się w szczególności większą stabilnością i lepszymi mechanizmami przenośności.

W roku 2018 po raz kolejny okazało się, jak istotna dla przedsiębiorstwa jest możliwość wyboru rozwiązania. Wybór oprogramowania, sprzętu i docelowego środowiska to oczywiście nadal bardzo ważne kwestie dla decydentów z obszaru IT, ale obecnie starają się oni również odpowiedzieć na inne pytania: komu powierzyć obsługę infrastruktury (jeśli nie zajmuje się tym samo przedsiębiorstwo) oraz czy warto samodzielnie konstruować środowisko. Pytania takie mogły się pojawić dzięki dwóm koncepcjom technologicznym: przetwarzaniu w chmurze i rozwiązaniom open source.

Kto ma zajmować się infrastrukturą? Często nie chcemy tego robić sami!

Usługi zarządzane nie są zupełnie nową koncepcją. Na podstawowym poziomie istnieją już od dziesięcioleci, wystarczy wspomnieć o outsourcingu centrów przetwarzania danych i hostingu poczty elektronicznej, a także o zarządzanych systemach ERP i CRM. W roku 2018 mogliśmy jednak mówić o zupełnie nowym poziomie funkcjonowania usług zarządzanych. Projektuje się je w sposób, który pozwala wyeliminować złożone zagadnienia związane z obsługą infrastruktury, a nawet obsługą baz danych. Zespoły informatyczne mogą w większym stopniu skupić się na tworzeniu korzystnych dla firmy rozwiązań bez konieczności wykonywania pracochłonnych zadań konserwacyjnych.

Mówiąc o możliwościach wyboru, do tej pory zwracaliśmy uwagę przede wszystkim na oprogramowanie i rodzaj platformy, zaś w mniejszym stopniu myśleliśmy o decyzjach podejmowanych przez menedżerów, związanych z wyborem zewnętrznego dostawcy do obsługi infrastruktury. Warto zauważyć, że taka decyzja ma naturę biznesową, nie dotyczy bezpośrednio technologii oprogramowania. Skoncentrowanie na rozwiązaniach open source pociąga za sobą potrzebę korzystania z nowych usług zarządzanych, które mogą harmonijnie współpracować z bazowymi projektami tego typu. Oczywiście nie chcemy przy tym unikać nowych wyzwań. Firma Red Hat od lat należy do liderów w obszarze tradycyjnych modeli open source. Obecnie chcemy rozszerzyć nasze działania także w dziedzinie usług zarządzanych, oferując takie platformy, jak Red Hat OpenShift Dedicated i Red Hat OpenShift on Azure.

Możemy przy tym wykorzystać nasze doświadczenie i wiedzę związaną z tworzeniem oprogramowania infrastrukturalnego. Nie tylko zajmujemy się konstruowaniem tego rodzaju rozwiązań, lecz także potrafimy je zoptymalizować, rozszerzyć ich mechanizmy zabezpieczeń i zapewnić odpowiednie wsparcie. Aby zrealizować wymagania naszych klientów, sami staliśmy się swoimi klientami! Dzięki temu odbiorcy pragnący samodzielnie zarządzać stworzonymi przez nas rozwiązaniami mogą uzyskać produkty wyższej jakości.

Po co obsługiwać infrastrukturę, skoro można samemu ją zbudować?

Wzrost znaczenia chmur jako fundamentu środowiska obliczeniowego i łatwa dostępność oprogramowania open source oznaczają, że dyrektorzy ds. informatyki mogą tworzyć środowisko aplikacji korporacyjnych we własnym zakresie. Zresztą zdarza się, że kierownictwo przedsiębiorstwa coraz częściej sugeruje takim osobom rozpoczęcie własnych prac, a nie zakup gotowych rozwiązań technologicznych. Pozytywną stroną tego trendu jest fakt, że firma ma okazję zbudować systemy ściśle spełniające przyjęte wymagania. Mogą jednak pojawić się pewne problemy: środowiska open source rozwijają się niezwykle szybko i bardzo możliwe, że niestandardowe pakiety aplikacji nie będą w stanie uwzględnić innowacyjnych funkcji w miarę ich wprowadzania, w efekcie czego powstaną trudne do zarządzania rozgałęzienia w rozwoju kodu.

Warto zwrócić uwagę na pewną istotną kwestię: na początku proces tworzenie własnego pakietu oprogramowania może być bardzo skuteczny i wydajny. Nie można jednak popadać w nadmierny optymizm. W dalszej perspektywie czasowej należy pamiętać o kilku poniżej opisanych elementach.

  • Bieżąca obsługa może stać się bardzo skomplikowanym zadaniem, zwłaszcza w miarę zwiększania zakresu wdrożenia i uwzględniania coraz bardziej złożonych obciążeń i systemów. Może pojawić się konieczność rozwoju nowych, szerszych i bardzo specjalistycznych kompetencji, które wcale nie muszą istnieć w danym przedsiębiorstwie.

  • Instalowanie poprawek i łatek jest konieczne, jeśli jakiś element okaże się wadliwy (a w każdym środowisku taka sytuacja na pewno się wydarzy). Specjalistyczna wiedza niezbędna do przeanalizowania i rozwiązania problemów występujących w nowoczesnej infrastrukturze informatycznej ma coraz większy zakres. Obejmuje różnorodne interfejsy API, począwszy od jądra systemu, a skończywszy na systemie optymalizacji środowiska. W przypadku awarii czasami okazuje się, że należałoby przeanalizować miliony linii kodu różnych produktów. Trzeba wówczas pomyśleć o szczegółach i zależnościach bardziej złożonych niż w przypadku oprogramowania poprzedniej generacji. Awarie czasami jest trudno zdiagnozować, a jeszcze trudniej usunąć.

  • Przekazywanie poprawek i łatek społeczności open source pozwala zmniejszyć ryzyko pojawienia się wykrytych problemów w przyszłości, w kolejnych wersjach kodu. To niezwykle ważny, chociaż często pomijany krok w przypadku korzystania z produktów open source. Jeśli udało się nam usunąć błąd, nie oznacza to wcale, że zauważy go społeczność, zwłaszcza jeśli nie uczestniczymy w bieżących pracach nad rozwojem danego projektu.

Jeśli przyjrzymy się kwestiom związanym z obsługą, kompetencjami i interakcją ze społecznością open source, to okaże się, że niektóre projekty realizowane we własnym zakresie nie odnoszą zakładanego sukcesu. Niestety często zdarza się, że zdajemy sobie z tego sprawę, kiedy na zbudowanych rozwiązaniach funkcjonują już krytyczne aplikacje. Dyrektorzy ds. informatyki rozumieją, o co toczy się gra i bardzo dokładnie porównują wady i zalety podejścia opartego na tworzeniu własnych systemów i zakupu gotowych rozwiązań, nawet w obliczu zewnętrznych nacisków i sugestii samodzielnej pracy w ramach zespołu.

Celem firm takich jak Red Hat jest dostarczanie produktów klasy korporacyjnej, dzięki którym przedsiębiorstwo będzie w stanie uwzględnić innowacyjne funkcje rozwiązań open source. Jednakże poza dystrybucją komponentów tego typu, Red Hat uczestniczy w działaniach społeczności. Tysiące naszych specjalistów bierze udział w poszczególnych projektach, ponieważ chcemy poznać kod, który oferujemy. Dzięki temu można wpłynąć na uwzględnienie poprawek w nowszych wersjach.

Nowe środowisko oferuje użytkownikom wiele możliwości wyboru, pozwala też wykorzystać innowacyjne funkcje wkrótce po ich pojawieniu się na rynku. Dyrektorzy ds. informatyki, dyrektorzy techniczni i pozostali przedstawiciele branży IT mogą z optymizmem myśleć o przyszłości. Wszyscy jesteśmy przekonani, że poradzimy sobie z nowymi problemami i zagadnieniami, udostępnimy zróżnicowane usługi czy produkty naszym użytkownikom końcowym, dzięki czemu będziemy lepiej przygotowani do zmian zachodzących w środowisku biznesowym. Menedżerowie nie powinni jednak tracić pewności siebie w obliczu zbyt wielu możliwości wyboru. To okazja do działania dla zaufanych partnerów, takich jak firma Red Hat. Zajmujemy się tym od dawna i mimo zmian zachodzących w branży oraz rozpowszechnienia środowisk przetwarzania w chmurze nadal jesteśmy gotowi pomagać klientom w tworzeniu infrastruktury informatycznej nowej generacji.

Autorzy: Mike Kelly, chief information officer, Red Hat oraz Matt Hicks, senior vice president of software engineering, Red Hat

 

Komentarzy (0)

marketplanet logo

Tags: , , , , , , ,

Sektor publiczny idzie do chmury

Dodany 05 marca 2019 przez admin

Do stosowania rozwiązań chmurowych od lat nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać. Biznes docenił prostotę takich narzędzi oraz oszczędności, które dają. Większy problem z chmurą miał sektor publiczny, ale i on zaczyna poważnie się nią interesować. Wpływają na to między innymi zmiany w prawie.

Według badania Deloitte 93 proc. organizacji – w tym z sektora publicznego – stosuje już rozwiązania w chmurze lub planuje to robić. Co więcej, inwestycje w ten rodzaj usług mają się podwoić w ciągu najbliższych trzech lat. Do wzrostu zaufania sektora publicznego do tej technologii najbardziej przyczyniają się obecnie nowelizacje prawa.

Na polskim rynku przykładem związanego z przepisami prawa i racjonalnego przejścia na chmurę jest elektronizacja zamówień publicznych. Nowości w ustawie Prawo Zamówień Publicznych sprawiły, że instytucje zostały zobowiązane do zastosowania w przetargach powyżej progów unijnych platform do komunikacji zamawiających z wykonawcami. Dziś tak naprawdę każde z dostępnych na rynku rozwiązań tego typu działa w modelu SaaS – mówi Piotr Matysik, prezes zarządu Marketplanet.

Po 18 października 2018 roku każda instytucja publiczna, która chce być zgodna z ustawą Prawo Zamówień Publicznych, po prostu musi korzystać z chmury – niezależnie od tego, czy wybierze platformę komercyjną, czy rządowy miniPortal. Oczywiście wciąż może stworzyć własny system, ale czas i pieniądze potrzebne na realizację takiego przedsięwzięcia są nieproporcjonalnie duże w stosunku do korzyści, jakie osiągnie.

Nowy teren, nowe możliwości

Skalę koniecznych do przeprowadzenia zmian i potencjał rynku można ocenić na podstawie danych. Tylko w 2017 roku liczba przeprowadzonych w Polsce zamówień publicznych sięgnęła 139133. Zostały one zrealizowane na potrzeby ok. 13000 zamawiających podlegających ustawie Prawo Zamówień Publicznych. Łączna wartość przetargów wyniosła 163,2 mld zł. Gra toczy się o wysoką stawkę.

Zmiany w ustawie PZP sprawiły, że w Polsce powstał całkowicie nowy rynek, który wymaga wypracowania nowych zasad współpracy między zamawiającymi a wykonawcami. Pierwsze miesiące działania zmodyfikowanego prawa przyniosły już pierwsze praktyki w tym zakresie, pokazały problemy funkcjonalne czy technologiczne, z którymi muszą mierzyć się uczestnicy publicznych postępowań zakupowych. Co ważne, sektor zaakceptował te wyzwania i pozytywnie podszedł do usług w chmurze, z pełnym zrozumieniem korzyści z nich płynących.

Chmura to nie tylko elastyczność i możliwość dostosowania do aktualnych uwarunkowań prawnych, ale też przewidywalność oraz ograniczenie kosztów. I tych związanych z utrzymaniem własnej infrastruktury i usuwaniem awarii, i tych płynących z gromadzenia, przechowywania i ustandaryzowania danych. To także bezpieczeństwo zapewnione przez dostawcę oprogramowania w umowie SLA.

Przestrzeń do współpracy

Wejście w chmurę wymagało od sektora publicznego nie tylko zmiany podejścia do dotychczasowej polityki IT, ale też zaufania rozwiązaniom komercyjnym. I choć mówi się, że public niechętnie współpracuje z sektorem prywatnym, na tym polu widać wzajemną chęć współdziałania.

Model SaaS pozwala na szybkie i – w porównaniu do innych modeli – możliwie tanie pozyskanie rozwiązania wspierającego proces udzielania zamówienia publicznego. I to niezależnie od tego, czy zamawiający decyduje się jedynie na narzędzie do obsługi elektronicznego składania ofert, czy na narzędzie kompleksowo wspierające cały proces od planowania zamówień, przez procedurę udzielania zamówienia publicznego, aż po realizację i rozliczenie umowy. O ile mali zamawiający z niewielkim wolumenem zakupowym będą się zapewne skłaniali do zapewnienia ustawowego minimum i będą korzystać z rozwiązań niekomercyjnych, o tyle ci najwięksi, do których zalicza się Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, będą budowali swoje procesy zakupowe w oparciu o współpracę z sektorem prywatnym. Ale będą je budowali tylko wtedy, gdy dostawcy rozwiązań będą gotowi do dostosowywania swojej oferty do potrzeb klientów oraz świadczenia usług na oczekiwanym przez klientów poziomie SLA – mówi Łukasz Korba, zastępca dyrektora, Biuro Zamówień Publicznych, Urząd M.St. Warszawy.

Od stycznia 2020 roku elektronizacja obejmie też przetargi poniżej progów unijnych, które stanowią ok. 30 procent wszystkich postępowań publicznych. To oznacza, że w sektorze publicznym pojawi się jeszcze więcej rozwiązań chmurowych, także tych od komercyjnych dostawców.

Z sektorem publicznym pracujemy od lat i dobrze poznaliśmy jego obawy oraz oczekiwania. Bez wahania mogę powiedzieć, że jego reakcja na rozwiązania chmurowe w zakresie elektronizacji zamówień publicznych jest niezwykle pozytywna, nawet entuzjastyczna. Ważne jest to, abyśmy my – firmy dostarczające tego typu aplikacje – pomogli instytucjom sektora publicznego w oswajaniu tej nowej rzeczywistości – komentuje Piotr Matysik z Marketplanet, firmy odpowiadającej za platformę e-Zamawiający, z której korzysta ponad 350 podmiotów publicznych, w tym 65 jednostek administracji publicznej i samorządowej reprezentowanych przez COAR.

Sektor publiczny docenia rozwiązania chmurowe, bo są intuicyjne, tańsze od szytych na miarę i bardzo często oferowane przez podmioty działające na rynku od wielu lat. Aktualne zmiany w prawie sprawią, że przejść na chmurę będzie w sektorze coraz więcej. Zaufanie, jakim instytucje obdarzyły usługi SaaS oraz partnerów technologicznych z sektora prywatnego, będzie zatem procentować w przyszłości.

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY

ELASTYCZNY WEB HOSTING