Archiwum | Wiadomości

Coders Lab logo

Tags: , , , ,

Coders Lab uruchamia kursy online

Dodany 30 października 2018 przez admin

Szkoła Coders Lab świętuje pięć lat swojego istnienia. W tym czasie wykształciła ponad 2,5 tys. osób, z czego ponad tysiąc tylko w ciągu ostatniego roku. Szkoła ma kilka oddziałów w Polsce, m.in. w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu Poznaniu oraz Trójmieście i oferuje kilkanaście rodzajów kursów programowania, testerskich i UX-owych.

Kursy w trybie online skierowane są do tych osób, które nie mogą sobie pozwolić na udział w zajęciach stacjonarnych lub weekendowych, np. ze względu na ich lokalizację czy intensywność. Internetowe zajęcia łatwiej będzie można połączyć z pracą lub studiami.

Najefektywniejszym sposobem na naukę jest współpraca z doświadczonym programistą, który na bieżąco koryguje błędy i złe nawyki. To ważny element naszego sposobu edukacji i nie rezygnujemy z niego na kursach w trybie online. To nie będzie tylko wcześniej nagrany materiał i PDF-y, z których uczy się kursant – mówi CEO Coders Lab, Marcin Tchórzewski.

Kursanci, którzy skorzystają z nowego trybu online w Coders Lab, będą przygotowywali się do pracy w IT według tej samej metodologii nauczania, co na kursach stacjonarnych. Uczestnicy spędzą 50% czasu “na żywo” z wykładowcą i grupą oraz ze swoim indywidualnym mentorem.

Podobnie jak stacjonarne kursy, także te internetowe wymagają od kursantów zdania testów i wykonania końcowych projektów. W przypadku kursu JavaScript Developer: React kursant przechodzi pięć obowiązkowych egzaminów. Z kolei w czasie kursu na Testera Manualnego przystępuje do międzynarodowego egzaminu ISTQB Foundation Level.

#WeCodersLab. Szkoła dumna z absolwentów

Gdy zaczynaliśmy pięć lat temu, Coders Lab tworzyłem ja, mój brat i jeszcze trzy osoby. Teraz to już 100-osobowy zespół, 230 wykładowców i setki historii naszych absolwentów, którzy dzisiaj są już senior managerami w firmach programistycznych, twórcami startupów i aplikacji, a nawet zarządzającymi całymi działami IT (CTO). Jesteśmy bardzo dumni z naszych absolwentów, którym pomogliśmy zmienić ścieżkę zawodową – mówi Marcin Tchórzewski.

Spośród 2,5 tys. absolwentów Coders Lab 82% znalazło swoją pierwszą pracę w IT w ciągu trzech miesięcy od zakończenia kursu. Szkoła uczy nie tylko programistów, ale również testerów manualnych i automatycznych oraz UX-owców. W 2018 roku szkoła nawiązała strategiczne partnerstwo z Pracuj.pl. Firma otrzymała niedawno Aulera – najważniejszą nagrodę w polskim świecie startupowym. To tylko jedno z siedmiu wyróżnień, jakie w ostatnich latach uzyskało Coders Lab, m.in. podczas European Start-up Days czy w rankingu 50 Najbardziej Kreatywnych w Biznesie.

Misją Coders Lab – oprócz przygotowywania wykwalifikowanych, ambitnych specjalistów IT gotowych do pracy – jest wyrównywanie szans w dostępie do branży. Szkoła wspiera kobiety m.in. poprzez współpracę z Siecią Przedsiębiorczych Kobiet i Geek Girls Carrots. Już teraz 30% wszystkich absolwentów Coders Lab to kobiety (a niektórych kursów nawet 50%) – to odsetek znacznie wyższy, niż na uczelniach publicznych.

Szkoła IT Coders Lab powołała też Fundację MożeszITy, pomagającą zdobyć pracę w branży programistycznej osobom wykluczonym społecznie.

Źródło: Coders Lab

Komentarzy (0)

konica minolta logo

Tags: , ,

Polska europejskim zagłębiem druku – konieczne kształcenie nowych specjalistów

Dodany 30 października 2018 przez admin

– Polski rynek poligraficzny dominuje w Europie Środkowo-Wschodniej pod względem zatrudnienia i przychodów, odpowiadając za 36% wpływów w regionie. W branży pracuje już ponad 50 tys. Polaków, co plasuje nas na 6. miejscu w Unii Europejskiej[1]. Czy kształcenie nadąża za rozwijającym się rynkiem?

Według prognoz produkcja sprzedana sektora poligraficznego w Polsce osiągnie w tym roku 16,1 mld zł[2]. Rozwój branży napędza eksport – swoje produkty za granicę sprzedaje już prawie 60% firm, generując dzięki temu 37% udziałów polskiego rynku[3]. Skuteczne konkurowanie na arenie międzynarodowej umożliwia im wysoka jakość usług, o której decydują inwestycje w nowe technologie, ale też doświadczenie i kompetencje zespołów.

Specjaliści na wagę złota

Pozyskanie specjalistów to coraz większe wyzwanie – według badania dotyczącego rynku pracy w Polsce ma z tym problem już 51% pracodawców, a co 8. kandydatowi brakuje odpowiedniego doświadczenia zawodowego[4]. 90% firm z polskiej branży poligraficznej dotyka problem zbyt małej liczby dobrze wykształconych specjalistów[5]. Uczelnie coraz częściej podejmują więc współpracę z biznesem, organizując dodatkowe kursy, wykłady z praktykami czy wyposażając pracownie w sprzęt – jak w przypadku Politechniki Łódzkiej, której laboratorium druku cyfrowego Instytutu Papiernictwa i Poligrafii otrzymało od firmy Konica Minolta zaawansowane urządzenie do druku produkcyjnego wraz z oprogramowaniem i obsługą serwisową.

– Kształcenie studentów powinno opierać się nie tylko na najnowszej literaturze czy badaniach naukowych, ale też na doświadczeniach praktycznych. Celem naszego programu jest zmaksymalizowanie szans absolwentów na zatrudnienie. Dlatego w ramach praktyk z nową maszyną studenci nabędą wiedzę i kompetencje w zakresie eksploatacji cyfrowych urządzeń drukujących, wykorzystywania ich funkcjonalności czy budowania relacji z klientami – wskazuje dr hab. inż. Konrad Olejnik, dyrektor Instytutu Papiernictwa i Poligrafii Politechniki Łódzkiej.

Dokąd zmierza rynek?

56% polskich drukarni wśród dominujących trendów w najbliższym czasie wymienia presję na jakość i czas realizacji. Aby podołać tym wyzwaniom, potrzebna będzie wykwalifikowana kadra – można więc przypuszczać, że zapotrzebowanie na drukarzy nie zmaleje.

Wiedza zdobyta w trakcie studiów powinna być poparta rzeczywistymi umiejętnościami i doświadczeniem, szczególnie w profesji drukarza, który najwięcej uczy się w praktyce. Skupiamy się na działaniach długoterminowych i wierzymy, że pomagając studentom przygotować się do zawodu, nie tylko wspieramy branżę w pozyskiwaniu specjalistów, ale też przygotowujemy ją na nadchodzące zmiany i wyzwania – mówi Mateusz Woźniak, Dyrektor Sprzedaży Systemów Produkcyjnych w Konica Minolta.

[1] Według raportu Polskiego Bractwa Kawalerów Gutenberga i KPMG „Rynek poligraficzny i opakowań z nadrukiem w Polsce 2018”

[2] Ibidem.

[3] Ibidem.

[4] http://www.manpowergroup.pl/wp-content/uploads/2018/08/2018_Niedobor_talentow_Polska.pdf

[5] Według raportu Polskiego Bractwa Kawalerów Gutenberga i KPMG „Rynek poligraficzny i opakowań z nadrukiem w Polsce 2018”

Źródło: Konica Minolta

Komentarzy (0)

grape up logo

Tags: , , , , , ,

Java i JavaScript to najchętniej wykorzystywane języki programowania

Dodany 29 października 2018 przez admin

Dwa najpopularniejsze języki programowania wśród programistów to Java i JavaScript. Na kolejnych miejscach są odpowiednio C++, C#, Python i PHP, a potem jeszcze ponad 20 innych języków. Firmy stają się programistycznymi poliglotami ze względu na coraz powszechniejsze wykorzystanie platform developerskich w chmurze, które umożliwiają dobranie najlepszego języka do różnych zadań – wynika z badań zrealizowanych pośród firm w Europie, USA i Azji przez firmę badawczą ClearPath Strategies na zlecenie Cloud Foundry Foundation (CFF).

Dwa najpowszechniej używane języki programowania – czyli Java i JavaScript – uzyskały w badaniach odpowiednio 58 proc. i 57 proc. wskazań wszystkich respondentów. Niewiele mniej, bo 45 proc. miał C++, natomiast kolejne języki – C# (26 proc.), Python (25 proc.) i PHP (22 proc.) – są już nieco mniej popularne. Pierwszą dziesiątkę najpopularniejszych języków dopełniają: VB.NET (17 proc.), C (16 proc.), Visual Basic 6 (16 proc.) oraz VBA (15 proc.).

Na kolejnych miejscach znalazły się: Perl (12 proc.), Ruby (7 proc.) i Swift (6 proc.). Pozostałe wskazane w badaniu języki – Typescript, Objective C, Assembly, Matlab, R, Scala, Go, Groovy, Haskell, CofeeScript, Lua i inne – uzyskały 5 proc. lub mniej wskazań.

Z analizy wyników badania wynika, że im większa firma, tym wykorzystuje większą liczbę języków programowania. Jest to podyktowane głównie faktem, że duże przedsiębiorstwa częściej korzystają z platform developerskich w chmurze do tworzenia i utrzymywania swoich aplikacji. Umożliwia to im stosowanie strategii wieloplatformowej w procesie tworzenia i rozwoju oprogramowania, a to z kolei prowadzi do wykorzystania większej liczby języków programowania, które są dobierane do realizacji konkretnych zadań. Potwierdzają to inne badania niedawno zrealizowane przez Cloud Foundry” – mówi Artur Witek, Wiceprezes Zarządu Grape Up, jedynej polskiej firmy, która należy do Cloud Foundry Foundation.

Wedle badań wspomnianych przez przedstawiciela Grape Up, aż 77 proc. przedsiębiorstw na świecie jest w trakcie zaawansowanych testów lub już korzysta z platform developerskich w chmurze – w modelu Platform-as-a-Service (PaaS). Z kolei 72 proc. firm stosuje lub rozważa zastosowanie kontenerów, a 46 proc. stosuje lub rozważa wykorzystanie architektury serverless. Jednocześnie aż 39 proc. przebadanych firm zadeklarowało korzystanie ze wszystkich tych trzech technologii równocześnie.

Imponujące jest tempo adaptacji tych rozwiązań przez firmy. Pomiędzy końcem 2017 roku a marcem 2018 roku odsetek firm, które deklarują, że tworzą nowe aplikacje w chmurze lub modernizują w tym środowisku swoje stare systemy IT wzrósł z 48 proc. do 57 proc. – mówi Artur Witek z Grape Up.

Badania Cloud Foundry zostały zrealizowane w marcu 2018 roku na reprezentatywnej grupie ponad 600 decydentów IT w firmach na terenie Stanów Zjednoczonych, Azji i Europy. Pełen raport z badań można zobaczyć tutaj: https://www.cloudfoundry.org/wp-content/uploads/Developer-Language-Report_FINAL.pdf.

Dodatkowe informacje

Cloud Foundry Foundation to niezależna organizacja typu non-profit, która została stworzona w celu wspierania rozwoju, promowania i adaptacji opensourcowej platformy Cloud Foundry, jako standardu branżowego do tworzenia aplikacji w chmurze. Cloud Foundry sprawia, że budowanie, testowanie, wdrażanie i skalowanie aplikacji jest szybsze i łatwiejsze. Rozwiązania oparte o tę platformę są wykorzystywane przez ponad połowę firm z  listy Fortune 500. Cloud Foundry jest hostowany przez Linux Foundation i jest projektem licencjonowanym Apache 2.0 dostępnym na Github

Grape Up – jedyna polska firma należąca do organizacji Cloud Foundry Foundation – to ekspert w dziedzinie wykorzystania technologii Cloud Native oraz podejścia DevOps w produkcji oprogramowania. Firma świadczy usługi z zakresu konsultingu IT dla dużych firm, pomagając im skrócić czas wprowadzania nowych produktów i usług cyfrowych na rynek. Firma obsługuje globalne marki z wielu branż (w tym spółki z listy Forbes 1000), wdraża rozwiązania chmurowe, buduje oprogramowanie działające w chmurze i uczy wykorzystywać metodyki Agile, aby dostarczać lepsze oprogramowanie szybciej.

Źródło: Grape Up

Komentarzy (0)

plextor logo

Tags: , ,

Pięć rzeczy, których powinieneś unikać korzystając z dysku SSD

Dodany 24 sierpnia 2018 przez admin

Przesiadka z dysku HDD na SSD oznacza nie tylko rewolucję w kontekście wydajności, ale także w zakresie użytkowania nośnika. Nie wszystkie działania, które sprawdzały się w przypadku twardych dysków, będą skuteczne również w przypadku nośników półprzewodnikowych. Wręcz przeciwnie – niektóre mogą nawet zaszkodzić. Oto pięć rzeczy, których powinieneś unikać korzystając z SSD.

Nie defragmentuj dysku

Przypomnijmy, defragmentacja jest procesem przenoszenia danych z jednego obszaru dysku do drugiego, w celu ich uporządkowania, a w konsekwencji poprawy wydajności nośnika. To skuteczne i zalecane działanie w przypadku dysków HDD, co wiąże się z ich budową i funkcjonowaniem.

Dane na HDD zapisywane są bowiem w różnych sektorach dysku, wobec czego głowica jest zmuszona do przeskakiwania w różne miejsca kręcącego się talerza, by dostarczyć użytkownikowi pożądanych informacji. Proces defragmentacji porządkuje dane, skracając jednocześnie czas dostępu do nich.

Defragmentacja jest jednak zupełnie niepotrzebna, a nawet szkodliwa dla dysków SSD, które nie wykorzystują części mechanicznych, a czas dostępu do danych jest kilkukrotnie szybszy niż w przypadku HDD i za każdym razem identyczny. Co więcej, defragmentacja SSD skraca żywotność dysku, określaną poprzez TBW (parametr przedstawiający maksymalną ilość danych, jaką można zapisać na nośniku do momentu utraty gwarancji).

Unikaj starych systemów operacyjnych

W sprawnym działaniu dysku SSD istotna jest komenda TRIM, która przesyła informacje o zwolnieniu danego sektora z systemu operacyjnego do kontrolera nośnika. Komenda informuje nośnik SSD, które bloki danych zostały zwolnione i są gotowe do ponownego zapisu.

W gruncie rzeczy TRIM pozwala poprawić wydajność nośnika SSD. Rzecz w tym jednak, że ta komenda obsługiwana jest głównie przez najbardziej popularne dziś systemy operacyjne, z kolei nie została ona zaimplementowana w starych systemach – takich jak Windows XP czy Windows Vista. Oczywiście istnieje możliwość manualnego dostosowania starego systemu pod dysk SSD, ale wymaga ona wiedzy i czasu.

Nie zapełniaj dysku do maksimum

Często spotykanym problemem wynikającym z użytkowania dysku SSD jest spowolnienie jego pracy po znaczącym zapełnieniu. Trudno jednoznacznie określić jak bardzo zapełnienie dysku odbija się na jego wydajności, bo zależy to od kilku czynników (m.in. od kości pamięci i kontrolera zastosowanego w nośniku), ale w mniejszym lub większym stopniu dzieje się tak niemal za każdym razem.

Warto kontrolować więc ilość zajętego miejsca, aby nie dopuścić do spowolnienia działania dysku. W tym celu można choćby przerzucić rzadziej używane dane (filmy, gry) na dysk HDD lub zewnętrzny nośnik. Gdy dysponujemy SSD o niewielkiej pojemności, najlepiej przeznaczyć go głównie pod system, by usprawnić jego pracę.

Nie korzystaj z niepotrzebnych funkcji systemu

Znacznie krótszy czas dostępu do danych wiążący się z użytkowaniem dysku SSD sprawił, że kilka funkcji systemu operacyjnego straciło na znaczeniu. Wśród nich jest m.in. hibernacja. W przypadku HDD była ona o tyle istotna, że dostrzegalnie skracała czas wznawiania działania systemu. Na dysku SSD już sam czas uruchamiania jest na tyle krótki, że hibernacja nie jest potrzebna. To ważne choćby w kontekście SSD o małej pojemności, bowiem pozwala zaoszczędzić cenne miejsce na dysku.

Równie nieprzydatną opcją jest wstępne ładowanie do pamięci. Dzięki niej Windows optymalizuje położenie plików systemu, zapisując i odczytując dane z tych samych, konkretnych sektorów, a to przekłada się na jego lepsze działanie. O ile w przypadku HDD jest to rzeczywiście pomocne, nie sprawdza się w dysku opartym na pamięci flash, bo zapis danych w ściśle wyznaczonych miejscach nie wpływa na jego wydajność. Co więcej, podobnie jak w przypadku defragmentacji, wstępne ładowanie do pamięci skraca żywotność SSD.

Nie rezygnuj z dodatkowego oprogramowania

Zamontowanie dysku SSD to nie wszystko. Producenci nośników półprzewodnikowych regularnie udostępniają narzędzia, które w zamyśle mają poprawić pracę nośnika lub monitorować jego stan. Warto z nich korzystać, aby móc odpowiednio wcześnie zareagować w przypadku obniżenia wydajności.

Dla przykładu, w czerwcu Plextor wyszedł naprzeciw użytkownikom dysków tej marki i zaprezentował Plextool, czyli narzędzie, które dzięki technologii S.M.A.R.T., pozwala kontrolować takie parametry, jak stan i żywotność urządzenia, aktualną temperaturę pracy, a także ilość dostępnego i zajętego miejsca.

Zastosowanie się do pięciu powyższych wskazówek nie tylko zoptymalizuje pracę dysku SSD, ale również przedłuży jego życie. Garść
porad – być może oczywista dla zaawansowanych użytkowników – z pewnością przyda się tym mniej doświadczonym. Jeśli bowiem decydujemy się na inwestycję w SSD, warto dołożyć starań, aby zwracała się ona jak najdłużej.

Źródło: Plextor

Komentarzy (0)

infakt logo

Tags: , , , ,

Co przedsiębiorca powinien wiedzieć o JPK na żądanie?

Dodany 19 sierpnia 2018 przez admin

Już po 20 sierpnia urzędy skarbowe mogą wzywać średnich, małych oraz mikroprzedsiębiorców do przedstawienia na żądanie odpowiednich struktur JPK (Jednolitego Pliku Kontrolnego). W ten sposób na wezwanie organu skarbowego przedsiębiorcy będą przedstawiać np. dane z wyciągów bankowych czy ksiąg rachunkowych. Brak odpowiedzi na wezwanie skarbówki może skutkować nałożeniem kary porządkowej.

Mniej kontroli w firmach?

Rozszerzenie obowiązku składania JPK na mikroprzedsiębiorców miało na celu, według Ministerstwa Finansów, ograniczenie liczby kontroli w firmach. Podobnie na temat patrzyli ankietowani przez inFakt w 2017 roku ci spośród mikroprzedsiębiorców, którzy oceniali wprowadzenie obowiązku składania JPK_FA pozytywnie.

Tymczasem już za kilka dni urzędy skarbowe będą mogły wezwać każdego mikroprzedsiębiorcę, który prowadzi księgi w formie elektronicznej, do złożenia pozostałych struktur JPK. Mogą to być:

– JPK_WB (wyciąg bankowy)

– JPK_MAG (magazyn)

– JPK_FA (faktury VAT, jedynie sprzedażowe)

– JPK_PKPIR (podatkowa księga przychodów i rozchodów)

– JPK_EWP (ewidencja przychodów)

– JPK_KR (księgi rachunkowe)

Warto pamiętać, że składane struktury, które dotyczą podatku dochodowego, będą się różnić w zależności od tego, czy przedsiębiorca prowadzi księgi rachunkowe, książkę przychodów i rozchodów czy ewidencję przychodu.

Jak zatem widać, organy skarbowe będą nadal mogły kontrolować szeroki zakres działalności mikrofirm. Nie dziwi fakt, że przedsiębiorcy pytani przez inFakt wskazywali, że ich główne obawy związane z JPK dotyczą inwigilacji oraz nakładania kolejnych uciążliwych obowiązków.

Jak odpowiedzieć na żądanie urzędu?

Wezwany do złożenia odpowiedniej struktury JPK przedsiębiorca będzie miał na to przynajmniej trzy dni liczone od dnia otrzymania wezwania. Można to będzie zrobić na dwa sposoby – albo przesłać do urzędu w formie elektronicznej z potwierdzonym bezpiecznym podpisem elektronicznym lub za pomocą profilu zaufanego, albo zapisać na nośniku danych (płycie CD/DVD, pendrive) i złożyć na dzienniku podawczym w urzędzie skarbowym lub wysłać pocztą. W tym wypadku będzie liczyła się data nadania przesyłki. W przypadku przesyłki kurierskiej będzie to natomiast data otrzymania przez odbiorcę.

Kogo nie obowiązuje JPK na żądanie?

Co natomiast powinien zrobić przedsiębiorca, który prowadzi papierową księgę przychodów i rozchodów? – Jeśli organ podatkowy zażąda od niego złożenia JPK_PKPIR, to może on wówczas odmówić przesłania takiej struktury. Moim zdaniem na wezwanie powinien odpowiedzieć, ale w odpowiedzi wykazać, że prowadzi KPiR papierowo, więc obowiązek złożenia tej struktury JPK go nie dotyczy. Podobnie wygląda sprawa z żądaniem struktury JPK_MAG, jeśli przedsiębiorca nie prowadzi ewidencji magazynu w postaci elektronicznej – wskazuje Magda Sławińska-Rzemek, ekspert podatkowy w firmie inFakt, oferującej nowoczesne rozwiązania księgowe.

Niejednoznaczna jest za to kwestia składania na żądanie JPK_FA przez przedsiębiorców, którzy wystawiają faktury w formie papierowej. – Jeśli przedsiębiorca jest podatnikiem VAT  i rejestry sprzedaży oraz zakupów prowadzi w formie elektronicznej, ale same faktury wystawia w formie papierowej, to zgodnie z obecnymi wymogami ustawy o VAT organ podatkowy może argumentować, że prowadzi księgi przy użyciu programów komputerowych, a więc powinien przedstawić na żądanie JPK_FA – dodaje Magda Sławińska-Rzemek.

„Nie odpowiedziałem na wezwanie, i co teraz…?”

Jeśli przedsiębiorca we wskazanym przez skarbówkę terminie nie złoży JPK, grozi mu kara porządkowa, która w 2018 roku wynosi 2800 zł.

Warto mieć na uwadze, że w przypadku braku złożenia JPK na żądanie nie można skutecznie złożyć czynnego żalu. Instytucja ta polega na tym, że przedsiębiorca musi złożyć dokument w takim terminie, gdy urząd skarbowy nie posiada jeszcze wiedzy o zawinieniu lub wykroczeniu popełnionym przez podatnika. Tymczasem w momencie, gdy w podanym terminie nie złożymy JPK, organ podatkowy już o tym wie i za późno wtedy na czynny żal.

JPK_WB – jak to będzie?

Wiele emocji wzbudza zwłaszcza konieczność przedstawiania na żądanie danych z wyciągów bankowych. Banki są w tym zakresie przygotowane do współpracy z przedsiębiorcami, ponieważ tę strukturę JPK największe firmy składają już od 2016 roku. Sam obowiązek dostarczenia JPK_WB to urzędu skarbowego będzie ciążył na podatniku. Dla rachunków walutowych operacje w strukturze JPK_WB powinny być prezentowane wyłącznie w walucie rachunku, nie ma obowiązku pokazywania takich informacji z przeliczeniem na złotówki. Co istotne, niektóre banki za przygotowanie JPK naliczają opłatę.

Źródło: inFakt

Komentarzy (0)

smsapi logo

Tags: , ,

Zmiany na rynku komunikatorów mobilnych – WhatsApp udostępnia API

Dodany 17 sierpnia 2018 przez admin

WhatsApp udostępnia swoje  API. Tym samym pozwala firmom na dotarcie do 1,5 mld aktywnych użytkowników ze 180 krajów. Jakie szanse stwarza krok WhatsApp dla biznesu?

Jak podaje Business Insider, cztery największe komunikatory w 2018 roku zgromadziły 4,1 mld osób. Użytkownicy w Stanach Zjednoczonych wykorzystują aplikacje do komunikacji przez około 10 min dziennie. Z roku na roku ten czas powiększa się o minutę.
Większość komunikatorów pozwala markom na obecność przynajmniej pod postacią konta firmowego. Część udostępnia swoje API. – Pozwala to na jeszcze lepszą interakcję z użytkownikami w momencie, który sami wybiorą oraz w aplikacji, którą sami zainstalują – mówi Andrzej Ogonowski, PR & Brand Director SMSAPI. – Rozwijający się rynek komunikatorów jest dla biznesu doskonałą szansą na wejście w dialog z klientem. Odbywa się na zasadach ustanowionych przez klienta, dopiero wtedy, gdy on sam zgłosi się z pytaniem do marki.
WhatsApp to jedna z najpopularniejszych aplikacji, którą łącznie pobrało już 1,5 mld użytkowników. Jak wynika z danych SimilarWeb, wraz z Messengerem, należy ona do najpopularniejszych komunikatorów na świecie. Jedynie w Chinach przegrywa z WeChat i QQ, a w Rosji z Viberem.
Popularność komunikatorów nie zmienia strategii Google i Apple, które wciąż promują własne rozwiązania – Chat oraz iMessage. Wykorzystują one m.in. format RCS, który w wielu krajach zastępuje już SMS-a. – Firmy szukają każdej możliwości wejścia w interakcję z klientami. Komunikatory i nowe formaty komunikacji to dla nich okazja, żeby móc urozmaicić i uatrakcyjnić doświadczenia klientów – mówi Andrzej Ogonowski.- Nowe technologie pozwalają chociażby na przesyłanie zdjęć wysokiej rozdzielczości i plików multimedialnych. Klient może skorzystać z wielu ułatwień – wynająć hotel, zarezerwować lot, otrzymać wiadomość o opóźnieniach, transakcjach bankowych, kodach aktywacyjnych, czy przypomnieniach o płatnościach. Przez użycie API konkretnych aplikacji, możemy dotrzeć do milionów klientów. Umożliwia to również m.in. nasze rozwiązanie – czyli LINK Conversations – dodaje Ogonowski.
Wykorzystanie wielu kanałów komunikacyjnych w jednym systemie, czyli conversational messaging, to sposób na komunikację firm z klientami w ramach jednego interfejsu. Każda popularna aplikacja z dostępnym API, może stać się elementem takiego systemu, łącząc np. Messengera, RCS-a oraz czat w oknie przeglądarki.

Jak wykorzystanie tak osobistego kanału jak WhatsApp wpłynie na relacje marek z klientami? Trudno jednoznacznie wyrokować. Warto pamiętać, że w przypadku SMS-a mamy również do czynienia z bardzo osobistym kanałem. Liczba wszystkich wiadomości tekstowych wysyłanych w Polsce w ciągu roku  wynosi 49 mld. Z czego tylko my wysłaliśmy prawie miliard. Klienci doceniają konkretny i krótki przekaz przesyłany przez firmy. W komunikatorach docenią zapewne multimedialność i odpowiedź w czasie rzeczywistym. Otwarcie API przez WhatsApp to kolejny krok, po RCS-ie, świadczący o szybkości rozwoju technologii w komunikacji.

Andrzej Ogonowski, PR & Brand Director SMSAPI

Źródło: SMSAPI

Komentarzy (0)

wFirma.pl - logo

Tags: ,

Działalność nierejestrowana – na czym polega i z czym się wiąże?

Dodany 15 sierpnia 2018 przez admin

W ramach wprowadzenia Konstytucji biznesu od 30 kwietnia 2018 r. funkcjonuje tzw. działalność nierejestrowana, zwana inaczej działalnością nierejestrową czy działalnością na próbę. Polega na tym, że osoba fizyczna nieprowadząca do tej pory działalności, ma możliwość jej prowadzenia bez większych formalności, do momentu gdy nie przekroczy określonej kwoty przychodów.

Czym jest działalność nierejestrowana?

Warunki, które należy spełnić, aby działalność nierejestrowana zaistniała, zostały wymienione w art. 5 ust. 1 ustawy Prawo przedsiębiorców, która wchodzi w skład Konstytucji biznesu. Zgodnie z ich brzmieniem działalność nierejestrowana to taka, której przychód należny w żadnym miesiącu nie przekracza 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę, które obowiązuje w kraju. Drugim warunkiem możliwości prowadzenia działalności nierejestrowanej jest brak wykonywania działalności gospodarczej przez ostatnich 60 miesięcy.

W 2018 r. kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę wynosi 2100 zł brutto, co oznacza, że działalność nierejestrowana może być prowadzona do limitu przychodów w wysokości 1050 zł.

Jeżeli w ciągu miesiąca przedsiębiorca przekroczy wskazaną kwotę limitu przychodów, to ma obowiązek dokonania czynności rejestracyjnych za pomocą wniosku CEIDG-1, czego należy dokonać w ciągu 7 dni od przekroczenia limitu przychodów. Wówczas działalność nierejestrowana staje się działalnością gospodarczą. Co ważne, działalność nierejestrowana nie może być wykonywana w formie spółki cywilnej.

Działalność nierejestrowana – ZUS, PIT, VAT

ZUS

Prowadzenie działalności nierejestrowanej nie wywołuje obowiązku opłacania żadnych składek ZUS, społecznych czy też zdrowotnych. Osoba prowadząca taką działalność nie dokonuje bowiem czynności rejestracyjnych do ZUS-u, ani nie składa deklaracji do tego organu.

PIT

Osoba prowadząca działalność nierejestrowaną nie jest jednak zwolniona z odprowadzania podatku dochodowego. Osiągane dochody są opodatkowane, jednak nie na tych samych zasadach co działalność gospodarcza, w której co miesiąc lub kwartał dokonuje się zapłaty zaliczek na podatek dochodowy. Przychody uzyskane z prowadzenia działalności nierejestrowanej są wykazywane dopiero w zeznaniu rocznym podatnika, które składane jest na formularzu PIT-36, w części “Inne źródła”, ponieważ przychody te są opodatkowane na zasadach ogólnych na podstawie skali podatkowej (18%, a od nadwyżki 85 525 zł – 32%).

VAT

Opodatkowanie VAT w działalności nierejestrowanej następuje w ten sam sposób, jak w działalności gospodarczej. Podmiotowe zwolnienie z VAT obowiązuje ze względu na nieprzekroczenie limitu obrotów ze sprzedaży osiąganych w skali roku, który wynosi 200 tys. zł w 2018 r.

Jeżeli specyfika wykonywanej działalności wymaga rejestracji do VAT, to osoba prowadząca działalność nierejestrowaną musi dokonać tego obowiązku. Przykładem mogą być usługi doradcze, prawnicze czy jubilerskie. Co ważne, podatnik VAT jest zobowiązany do prowadzenie rejestrów VAT sprzedaży i zakupów, a także do składania deklaracji VAT oraz JPK_VAT za każdy okres rozliczeniowy. Jeżeli jednak czynności wykonywane w ramach działalności nierejestrowanej nie podlegają obowiązkowi rejestracji do VAT, to podatnik może skorzystać ze zwolnienia z podatku VAT.

Wykaz czynności, do których nie stosuje się zwolnienia przedmiotowego z opodatkowania VAT, zawiera ustawa o VAT w art. 113 ust. 13.

Art. 113 ust. 13 Zwolnień, o których mowa w ust. 1 i 9, nie stosuje się do podatników:

1) dokonujących dostaw:

a) towarów wymienionych w załączniku nr 12 do ustawy,

b) towarów opodatkowanych podatkiem akcyzowym, w rozumieniu przepisów o podatku akcyzowym, z wyjątkiem:

– energii elektrycznej (PKWiU 35.11.10.0),

– wyrobów tytoniowych,

– samochodów osobowych, innych niż wymienione w lit. e, zaliczanych przez podatnika, na podstawie przepisów o podatku dochodowym, do środków trwałych podlegających amortyzacji,

c) budynków, budowli lub ich części, w przypadkach, o których mowa w art. 43 ust. 1 pkt 10 lit. a i b,

d) terenów budowlanych,

e) nowych środków transportu;

2) świadczących usługi:

a) prawnicze,

b) w zakresie doradztwa, z wyjątkiem doradztwa rolniczego związanego z uprawą i hodowlą roślin oraz chowem i hodowlą zwierząt, a także związanego ze sporządzaniem planu zagospodarowania i modernizacji gospodarstwa rolnego,

c) jubilerskie;

3) nieposiadających siedziby działalności gospodarczej na terytorium kraju.

Jak dokumentować sprzedaż w działalności nierejestrowanej?

W przypadku dokonywania sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej lub rolników ryczałtowych należy ustalić, czy jest wymagana w tym zakresie kasa fiskalna, co reguluje rozporządzenie w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących. Jeżeli sprzedaż podlega zwolnieniu z obowiązku rejestracji na kasie fiskalnej, to sprzedaż na rzecz wskazanej powyżej grupy osób powinna być udokumentowana w ewidencji sprzedaży bezrachunkowej.

W odniesieniu do sprzedaży dla innych firm, osiągane przychody należy zawsze udokumentować fakturą.

Osoba wykonująca działalność nierejestrowaną, która jest zwolniona z podatku VAT, dodatkowo powinna, zgodnie z art. 109 ust. 1 ustawy o VAT, prowadzić uproszczony rejestr sprzedaży. Jest on pomocny m.in. w pilnowaniu nieprzekroczenia limitu przychodów dla działalności nierejestrowanej (limit wynosi 1050 zł w 2018 r.).

Rejestr sprzedaży w działalności nierejestrowanej prowadzony przez podatnika zwolnionego z VAT powinien zawierać:

  • liczbę porządkową,
  • datę sprzedaży,
  • numer dokumentu sprzedaży,
  • wartość sprzedaży,
  • wartość sprzedaży narastająco.

Dodatkowo dla celów ewidencyjnych rejestr sprzedaży może zawierać dane nabywcy.

Natomiast podatnik VAT, aby prawidłowo dokonywać rozliczeń z tytułu podatku VAT, powinien posiadać NIP. W razie jego braku osoba prowadząca działalność nierejestrowaną powinna wystąpić o jego wydanie poprzez złożenie w urzędzie formularza NIP-2.

Zalety wykonywania działalności nierejestrowanej

Działalność nierejestrowana odejmuje wiele formalności oraz obowiązków, które posiada przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą. Osoba prowadząca działalność nierejestrowaną jest zwolniona m.in. z:

  • rejestracji działalności do urzędu skarbowego, ZUS-u i GUS-u przez złożenie wniosku CEIDG-1,
  • wyliczania i opłacania zaliczek na podatek dochodowy,
  • sporządzenia deklaracji ZUS i opłacenie składek ZUS,
  • prowadzenia księgowości (prowadząc działalność nierejestrowaną, wystarczy sporządzać uproszczoną ewidencję sprzedaży).

Autor: Anna Wakulik, ekspert wFirma.pl

Komentarzy (0)

brother logo

Tags: , ,

Brother stawia na wydajne energetycznie urządzenia o ograniczonym wpływie na środowisko naturalne

Dodany 15 sierpnia 2018 przez admin

Zaangażowanie Brother w kwestie związane z ochroną środowiska naturalnego w ciągu ostatnich lat zaowocowało zredukowaniem zużycia energii o 29 proc. przez urządzenia kolorowe oraz o 10 proc. przez urządzenia monochromatyczne.

Firma Brother od 2012 roku koncentruje się na systematycznym zmniejszeniu Typowego Zużycia Energii Elektrycznej (TEC – Typical Electricity Consumption) przy jednoczesnej poprawie funkcjonalności i wydajności modeli, tak aby były one w pełni zgodne ze specyfikacją etykiety środowiskowej ENERGY STAR. Efektem tych działań w ciągu ostatnich sześciu lat jest poprawienie wydajności oraz spadek zużycia energii odpowiednio o 29 proc. w przypadku urządzeń drukujących w kolorze oraz o 10 proc. w przypadku modeli monochromatycznych. Prezentowane dane dotyczą wpływu na środowisko naturalne w całym cyklu życia produktu, od etapu produkcji, użytkowania, aż po utylizację.

Działania proekologiczne są elementem strategii Brother, która jest jedną z firm stowarzyszonych w EuroVAPrint, organizacji non-profit nadzorującej realizację i monitorowanie zobowiązań przyjętych przez producentów. Członkostwo oznacza zgodę na realizację wymogów i działań na rzecz racjonalizacji zużycia energii, działania na rzecz oszczędzania zasobów energetycznych Europy oraz dyrektywy w sprawie produktów pokrewnych.

 „Brother jako firma świadomie działająca na rzecz ekologii, projektuje nowe modele tak, aby maksymalnie zmniejszyć zużycie energii. Widać to po efektach osiąganych przez zespół specjalistów, któremu udało się zredukować zużycie energii przez urządzenia kolorowe o 29 proc., a w przypadku urządzeń monochromatycznych o 10 proc. Osiągnięcie w ciągu ostatnich sześciu lat stałej redukcji zużycia energii przy jednoczesnej poprawie wydajności modeli jest ważnym osiągnięciem” – dodaje Piotr Baca, Country Manager, Brother Polska Sp. z o.o.

Źródło: Brother

Komentarzy (0)

hawe logo

Tags: ,

Od czego zależy jakość Internetu w domu i w firmie?

Dodany 13 sierpnia 2018 przez admin

Dostęp do Internetu stanowi obecnie nieodzowny element otaczającej nas rzeczywistości bez którego nie wyobrażamy sobie sprawnego funkcjonowania. Dotyczy to zarówno sfery zawodowej i prywatnej. W dzisiejszych czasach Internet traktowany jest jako: źródło informacji, źródło szeroko rozumianego kontentu multimedialnego w postaci platform Catch Up TV,  narzędzie pracy, miejsce do realizowania biznesu za pośrednictwem platform e-commerce oraz miejsce tworzenia się i funkcjonowania społeczności networkingowych. Ale jak zapewnić sobie optymalną jakość łączą internetowego? Od czego zależy jego niezawodność? Nasz ekspert Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM radzi o co zapytać lokalnego operatora zapewniającego dostęp do Internetu zanim podpiszemy umowę.

Łącze musi spełniać 3 kryteria

Powszechność dostępności Internetu oraz szybkość migracji kolejnych obszarów funkcjonowania do tzw. „sieci” sprawia, iż coraz istotniejszą rolę odgrywa jakość usługi z jakiej mamy w danej chwili możliwość korzystać. Poziom świadomości użytkowników sieci sprawia, iż zaczynają oni szukać usług wysokiej jakości. W tym miejscu należy zdefiniować kluczowe aspekty, które mają najistotniejszy wpływ na naszą percepcję oceny usługi dostęp do Sieci Internet.

Z perspektywy użytkownika końcowego kluczowy jest efekt końcowy w postaci usługi spełniającej zasadnicze kryteria: łącze zapewnia szerokie i skalowalne pasmo nawet do przepływności 1Gbps, łącze zapewnia możliwie najkrótsze czasy opóźnień do zasobów dostępnych w sieci, łącze charakteryzuje się wysokim poziomem niezawodności. O ile kwestie te są fundamentalne dla większości użytkowników i doskonale zdajemy sobie z nich sprawę to zupełnie inaczej wygląda powszechność wiedzy o czynnikach jakie wpływają na każde z wyżej wymienionych kryteriów w obszarze tzw. łączy stałych.”-  komentuje Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM

Przepływność i skalowalność łącza

Warunkiem koniecznym zapewniającym dostęp do usługi szerokopasmowej jest posiadanie łącza realizowanego w technologii NGA (ang. Next-Generation-Access) opartego na łączu światłowodowym FTTH (ang. Fiber To The Home). Na rynku istnieją liczne technologie umożliwiające dostarczanie skalowalnych usług o przepływnościach do 1Gbps jak np. xPON.

Ważne jest aby nasz lokalny dostawca Internetu realizował dla nas usługę właśnie w oparciu o nowoczesną infrastrukturę w technologii umożliwiającej bardzo wysoki poziom skalowalności przepływności łącza dostosowany do naszych potrzeb. Im szybsze będzie nasze łącze tym większe będą nasze możliwości. Z pewnością docelowym rozwiązaniem będzie usługa świadczona w oparciu o łącze światłowodowe.  Zanim podpiszemy umowę na tego typu usługi na pewno warto zapytać czy ten warunek jest spełniony, bądź kiedy nasz dostawca planuje wykonać modernizację własnej sieci dostępowej.” -dodaje Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM

Liczy się nie tylko szybkość

W odniesieniu do kryterium definiującego niskie poziomy opóźnień do zasobów sieci Internet wpływ na nie mają: jakość usługi IP.Transit jaką lokalny operator ISP pozyskuje od swojego dostawcy – operator wyższego rzędu. Tutaj kluczowa jest różnorodność usługi. Powinna być ona zbudowana w oparciu dostęp do różnych frakcji zasobów sieci Internet reprezentowanych przez możliwie najliczniejsze źródła w ramach danej frakcji. Wyróżniamy tutaj: frakcje polskiego Internetu reprezentowaną przez polski węzeł wymiany ruchu PL-IX jak też inne lokalne punkty wymiany ruchu zlokalizowane w Polsce, frakcje międzynarodową reprezentowaną przez międzynarodowe punkty wymiany ruchu jak DE-CIX, AMS-IX oraz globalnych operatorów sieci szkieletowych klasy Tier-1.

„Na jakość usługi z jakiej możemy korzystać również bardzo istotny wpływ ma infrastruktura szkieletowa operatora wyższego rzędu jakim jest dostawcą usługi IP.Transit do naszego lokalnego dostawcy ISP. Ważne jest, aby posiadał on własną infrastrukturę światłowodową o zasięgu ogólnokrajowym uzbrojoną w najnowocześniejsze urządzenia transmisyjne klasy DWDM (ang. Dense Wavelength Division Multiplexing) oraz najnowocześniejsze urządzenia IP Ethernet wyposażone w interfejsy o przepływnościach 10Gbps i 100Gbps. Tego typu infrastruktura ma również bardzo istotny wpływ na zapewnienie najkrótszych czasów opóźnień do zasobów sieci Internet” -dodaje Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM

Najważniejsza niezawodność

W odniesieniu od ostatniego kryterium dotyczącego niezawodności łącza kluczowy wpływ na nie ma z pewnością stabilność infrastruktury aktywnej w warstwie dostępowej i dystrybucyjnej w oparciu o jaką jest zbudowana sieć naszego dostawcy usługi. Infrastruktura ta powinna być zbudowana w modelu zapewniającym redundancję zarówno na płaszczyźnie fizycznej jak i logicznej odzwierciedlonej w modelu sieci.

Lokalny operator ISP dostarczający nam usługę powinien posiadać też przynajmniej dwa niezależne punkty styku z operatorem wyższego rzędu od jakiego pozyskuje usługę IP.Transit. Zaś operator wyższego rzędu musi posiadać infrastrukturę szkieletową o strukturze „ringu”, gwarantującą bezpieczeństwo na wypadek wystąpienia pojedynczego miejsce awarii” -dodaje Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM

Należy wskazać, iż wpływ na zaprezentowane powyżej czynniki leży w gestii zarówno lokalnego dostawcy ISP jaki dostarcza nam usługę dostępu do sieci Internet jak i podmiotów z jakimi lokalny ISP współpracuje w postaci operatorów wyższego rzędu. Tym samym na aspekt oceny jakości usługi należy patrzeć w sposób komplementarny jako spełnienie wszystkich tych warunków jednocześnie. Spełnienie ich wszystkich często jest procesem etapowym, a kolejność ich realizacji w dużej mierze zależna jest od lokalnego ISP, który poprzez swoje działania jak też i poprzez dokonywane wybory biznesowe ostatecznie decyduje o jakości łączy z jakich korzystamy.

Źródło: HAWE TELEKOM

Komentarzy (0)

hawe logo

Tags: , ,

Zarząd HAWE Telekom nie zgadza się z nieprawomocną decyzją sądu o umorzeniu postępowania sanacyjnego

Dodany 11 sierpnia 2018 przez admin

Spółka otrzymała informację, iż  postanowieniem z dnia 24 lipca 2018 r.  Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie X Wydział Gospodarczy stwierdził, iż w wyniku głosowania, w postępowaniu sanacyjnym HAWE Telekom sp. z o.o., nad pierwotnymi propozycjami układowymi Rady Wierzycieli z dnia 14 grudnia 2016 roku oraz nad propozycjami Spółki w wersji z dnia 16 maja 2018 roku, układ nie został przyjęty. W następstwie niezatwierdzenia układu, postanowieniem z dnia 27 lipca 2018 r. Sąd umorzył postępowanie sanacyjne HAWE Telekom. Postanowienie o umorzeniu postępowania sanacyjnego Spółki jest nieprawomocne. W opinii Zarządu HAWE Telekom nadal jest szansa na układ z wierzycielami i ustabilizowanie sytuacji w spółce.

Zarząd HAWE TELEKOM nie zgadza się z treścią w/w postanowień i planuje wniesienie zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania sanacyjnego. Wcześniej Zarząd Spółki, ale także Rada Wierzycieli wnioskowali o przedłużenie głosowania nad propozycjami układowymi.

„  Uważam decyzję sądu za skandaliczną. Sędzia de facto nie uwzględnił nowych okoliczności i nie dał stronom postępowania sanacyjnego więcej czasu na negocjacje w czasie głosowania. Zgodnie z przepisami restrukturyzacyjnymi sąd powinien wspierać działania spółki i jej wierzycieli w celu wypracowania układu. W naszym przypadku zarówno zarząd HAWE Telekom jak i Rada Wierzycieli wnioskowali o przedłużenie głosowania, którego wyniki mogłyby się zmienić. Przecież nowe, korzystniejsze propozycje złożył Zarząd a swoje propozycje wycofała Rada Wierzycieli. Powiem szczerze, że teraz tym bardziej rozumiem cele jakie przyświecają realizowanej obecnie w Polsce reformie sądownictwa. Nie może być tak, że sąd nie wspiera uczestników postępowania sądowego i nie uwzględnia nowych faktów.”- powiedział Paweł Paluchowski, Prezes Zarządu HAWE Telekom.

W głosowaniu wzięło udział 544 wierzycieli spośród blisko 781 uprawnionych. Za propozycjami układowymi głosowało 349 podmiotów, przeciwko 115, 80 głosów oddano nieważnych.

Przeważająca liczba wierzycieli poparła nasze propozycje, ale oczywiście decydujący głos miała Agencja Rozwoju Przemysłu, która nie zagłosowała za naszymi pierwotnymi propozycjami układowymi. Warto natomiast podkreślić, że także przedstawiciele ARP głosowali za przedłużeniem głosowania w momencie, gdy złożyliśmy nowe propozycje. Restrukturyzacja nadal trwa, a propozycje układowe są aktualne. Uważam więc, że nadal jest szansa na porozumienie z wierzycielami i stabilizację sytuacji w spółce. Układ będzie naszym wspólnym sukcesem.- dodaje Paweł Paluchowski, Prezes Zarządu HAWE Telekom.

Tak komentuje obecną kondycję finansowo-operacyjną spółki zarządca sądowy.

 „Sąd postanowieniem z 27 lipca 2018 roku zdecydował o umorzeniu postępowania sanacyjnego HAWE Telekom Sp. z o.o. w restrukturyzacji, jednak postanowienie to nie jest jeszcze prawomocne i biorąc pod uwagę moje dotychczasowe doświadczenia i informacje przekazywane mi przez uczestników postępowania spodziewam się, że będzie ono zaskarżone. To oznacza, że do dnia uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu postępowania Spółka będzie prowadzić działalność i realizować usługi wynikające z obowiązujących umów w niezmienionym zakresie. Warto dodać, że HAWE Telekom obecnie posiada około 10 mln środków finansowych na rachunkach bankowych i na bieżąco reguluje koszty postępowania sanacyjnego. Ponadto informuję, że Spółka zakończyła liczne inwestycje w tym wdrożenie systemu DWDM oraz wymiany kilka tysięcy km światłowodów, co pozytywnie wpływa na zakres i jakość świadczonych usług.- komentuje Wiesław Ostrowski, Zarządca Sądowy Spółki.

***

HAWE Telekom świadczy usługi w oparciu o własną Ogólnopolską Sieć Światłowodową HAWE o długości ponad 4 tys. km. Obejmują one sprzedaż i dzierżawę rurociągu teletechnicznego
i włókien światłowodowych, usługi transmisji danych, dostępu do sieci Internet, kolokacji oraz usług nadzoru i serwisu sieci.

Wśród Klientów HAWE Telekom znajdują się zarówno liderzy rynku telekomunikacyjnego: najwięksi operatorzy krajowi w tym operatorzy sieci telefonii komórkowych oraz operatorzy międzynarodowi jak również liczne firmy z grona lokalnych ISP i CTV. Dzięki wielu światłowodowym stykom transgranicznym, HAWE Telekom jest największym polskim dostawcą usług telekomunikacyjnych na potrzeby tranzytu międzynarodowego.

Źródło: HAWE Telekom

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

Reklama

Straciłeś dane? Skontaktuj się z Kroll Ontrack

POWIĄZANE STRONY