Archiwum wg Tagów | "programista"

Tags: , ,

70 proc. specjalistów IT może pracować zdalnie

Dodany 15 lutego 2019 przez admin

Nowe technologie umożliwiają pracę z dowolnego miejsca na świecie, z czego chętnie korzystają polscy specjaliści IT. Aż 7 na 10ciu programistów może wykonywać swoje obowiązki poza biurem.

Choć w Polsce formuła pracy zdalnej wciąż nie jest tak powszechna jak na Zachodzie, z najnowszych badań przeprowadzonych przez Michael Page wynika, że możliwość realizacji swoich obowiązków poza biurem ma już sześciu na dziesięciu pracowników. Co trzeci badany (33 proc.) korzysta z tego przywileju co najmniej 4 razy w miesiącu, a 35 proc. nie pojawia się w biurze średnio raz w miesiącu bądź rzadziej.

Kto może pracować zdalnie w 2019 roku?

Jak wynika z najnowszych danych międzynarodowej agencji zatrudnienia Randstad, przygotowanych na prośbę szkoły programowania online Kodilla.com, w niektórych branżach – zwłaszcza w IT, praca poza biurem to wręcz norma. – Aż 7 na 10 ofert dla specjalistów IT, które znajdują się w naszej bazie ogłoszeniowej, zawiera propozycje pracy zdalnej – wyjaśnia Mateusz Żydek, ekspert z Randstad.

50 proc. więcej ofert niż jeszcze rok temu

Piotr Nowosielski z portalu Just Join IT, w którym można znaleźć setki ofert pracy dla programistów, z roku na rok zauważa 50-procentowy wzrost liczby ogłoszeń z propozycją pracy zdalnej. – W Polsce taki model oferują już dziesiątki pracodawców. Możliwość pracy zdalnej jest jednak przeznaczona przede wszystkim dla osób z przynajmniej dwu lub trzyletnim doświadczeniem, posiadających większe umiejętności w zakresie samoorganizacji. W przypadku tzw. juniorów oferty pracy zdalnej spotykane są rzadziej – analizuje.

Według Eweliny Podhorodeckiej, lidera zespołu wsparcia absolwentów w szkole programowania online Kodilla.com, to dość zrozumiałe. – Pracodawcy wolą, żeby osoby początkujące wypełniały swoje obowiązki pod ich okiem. Nie chodzi wyłącznie o kontrolę, lecz także o to, aby mogli szybciej przyswoić nową wiedzę, lepiej poznać firmę, zintegrować się z pozostałymi pracownikami oraz nauczyć się pracy w zespole.

Nie jest to jednak regułą. Osoby, które mają mniejsze doświadczenie, ale wykazują się dobrą samoorganizacją, mają odpowiednio wysoki poziom umiejętności, a także są komunikatywne, bardzo szybko mogą uzyskać zgodę na pracę poza biurem lub jeśli dobrze zaprezentują się podczas procesu rekrutacyjnego, nawet od razu znaleźć taką pracę. Przykładem jest Szymon Polanowski, jeden z kursantów Kodilla.com.

– Mieszkam we Włocławku, pracuję w Wielkiej Brytanii – mówi Szymon, którego kariera zaczęła się rozwijać w dość niespodziewany sposób. – Studiowałem zarządzanie nieruchomościami, później pracowałem w eksporcie, sprzedawałem krzesła biurowe, prowadziłem też księgowość międzynarodową. W końcu żona, która jest graficzką, namówiła mnie, żebym coś zmienił.

Po kilku miesiącach prób nauki na własną rękę zapisał się na bootcamp Front-end Developer w szkole programowania online. – Jeszcze zanim ukończyłem szkolenie, znalazłem pracę w brytyjskiej firmie. Obsługuję zdalnie sklepy internetowe, w tym tworzę szablony HTML i CSS, czyli korzystam z wiedzy zdobytej podczas kursu programowania. Wieczorami kontynuuję naukę. Choć bootcamp nadal trwa, już dostaję pensję dwukrotnie wyższą niż wcześniej – opowiada.

Zdalnie pracuje także Andrzej Jaromin, senior java developer, który obecnie realizuje projekty dla klienta z Singapuru. Jak jednak przyznaje: – To zupełnie inna strefa czasowa. Przesunięcie rzędu 7 godzin powoduje, że wspólny czas „biurowy” programisty oraz klienta to raptem jedna czy dwie godziny dziennie. Często jest jednak tak, że nie jest się jedyną pracującą osobą z europejskiej strefy czasowej. Wtedy możliwe jest realizowanie zadań z ludźmi z tej samej bądź zbliżonej strefy, co niweluje poczucie pozostawienia kogoś samemu sobie.

Jak podkreśla Andrzej Jaromin, praca zdalna wymaga samodyscypliny i zaawansowania przynajmniej na poziomie gwarantującym w miarę samodzielne rozwiązywanie problemów. Nie jest ona więc rekomendowana dla osób rozpoczynających swoją karierę, ale warto taki cel sobie określić i do niego zmierzać.

Taka praca może dać mnóstwo satysfakcji. Można programować z domu nie tracąc czasu w korkach albo… wyjechać na tydzień na Maltę i kodować stamtąd, popołudniami korzystając z uroków tropikalnej wyspy – dodaje.

Swoboda daje lepsze efekty

Z badań przeprowadzonych przez szwajcarską firmę IWG wspierającą m.in. wydajność w przedsiębiorstwach wynika, że model, który dla wielu pracodawców jeszcze niedawno był nie do zaakceptowania, powoli staje się standardem. Po przebadaniu 18 tys. osób z niemal setki międzynarodowych przedsiębiorstw okazało się, że ponad połowa z nich może pracować z domu przez większość tygodnia.

Jeśli dasz ludziom pracę tam, gdzie muszą ją wykonywać, a nie tam, gdzie im każesz, stają się bardziej produktywni – podsumowuje Mark Dixon, dyrektor generalny IWG.

Co ciekawe, ta sama zasada wkracza również w sferę edukacji. Coraz więcej kursów i szkoleń można przejść nie ruszając się z domu, za pośrednictwem internetu.

Uczymy online, bo to o wiele bardziej elastyczna forma nauki niż studia czy nawet szkolenia stacjonarne. Tym samym przygotowujemy kursantów na ewentualność pracy zdalnej, którą w przyszłości będą mogli wykonywać z domu, nawet, jeśli będą to tylko dwa dni w tygodniu. Nie stoi nad nimi nauczyciel, podobnie jak w pracy nie będzie stał nad nimi szef. Jeśli są w stanie ukończyć wielomiesięczny, wymagający uwagi i poświęcenia bootcamp, na pewno poradzą sobie z pracą zdalną w firmie IT, która przyjmie ich do pracy – podsumowuje Marcin Kosedowski, ekspert ds. rynku szkoleniowego z Kodilla.com.

Źródło: Kodilla.com

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

IT w 2018 – technologie, specjalizacje i zarobki. Trendy 2019. Raport No Fluff Jobs

Dodany 19 grudnia 2018 przez admin

Branża IT nie zwalnia tempa. Rośnie popyt na nowych pracowników i zarabiają oni coraz więcej. Dotyczy to zarówno początkujących programistów, jak i specjalistów biegle posługujących się najbardziej popularnymi językami oprogramowania. Najnowszy raport No Fluff Jobs pokazuje, najpopularniejsze technologie, specjalizacje oraz zarobki pracowników IT w 2018. A jakie trendy czekają branżę w 2019 roku? Wnioski są naprawdę optymistyczne.

 

Mijający rok na rynku pracy informatyków okazał się bardzo dobry zarówno na świecie, jak i w Polsce. Widoczne jest umacnianie się rynku pracownika i nic dziwnego skoro w branży IT brakuje ok. 50 tys. doświadczonych programistów.

Opublikowany właśnie raport największego portalu ogłoszeniowego dla branży IT, nie pozostawia tu złudzeń – programistom żyje się coraz lepiej. Ich zarobki w 2018 roku w porównaniu z ubiegłym rokiem zwiększyły się znacznie bardziej niż w innych branżach gospodarki. Dynamika wzrostu jest zależna od używanej technologii, doświadczenia i miejsca zamieszkania.

Opłacalne technologie i języki programowania

Jeśli chodzi o technologię i język programowania, najwyższe zarobki w 2018 roku odnotowali Scala Developerzy – tu średnia wysokość wynagrodzenia oscylowała wokół 13000 zł, co stanowiło wzrost o 4 proc. w porównaniu z 2017 rokiem. Na wysokie zarobki  powyżej 12500 zł mogli liczyć także specjaliści języka Java, Angular i Python. Ich pensje wzrosły od 6 do 10 proc. Jednak największe podwyżki, bo wynoszące prawie 12 proc. zanotowali PHP Developerzy – ich pensje wzrosły średnio z 8500 zł w 2017 r. do 9500 zł w roku kolejnym.

Dane te nie dziwią – Javascript to obecnie jedyny język wspierany przez wszystkie przeglądarki, używany przez biznes, a coraz częściej także w aplikacjach mobilnych i zastosowaniach backendowych.

Java i Javascript to najpopularniejsze technologie na rynku polskim i światowym. Na tę utrzymującą się już od kilku lat tendencję wpływa wiele różnorodnych czynników – komentuje Tomasz Bujok – CEO No Fluff Jobs. Javascript to aktualnie jedyny język wspierany przez wszystkie przeglądarki, a coraz częściej używa się go także w aplikacjach mobilnych, oraz w zastosowaniach backendowych. Java natomiast to nie tylko dojrzały język dostępny na rynku od ponad dwudziestu lat, ale przede wszystkim stabilna maszyna wirtualna JVM będącą najczęściej wykorzystywaną platformą aplikacyjną w zastosowaniach biznesowych.

W jakich miastach opłaca się szukać pracy?

Tu zaskoczenia nie ma – znów na podium uplasowały się największe miasta: Warszawa (średnia pensja pracowników IT w 2018 r. wyniosła 13000 zł)  i  Kraków (12000 zł). Co ciekawe, po raz pierwszy Trójmiasto pod względem wysokości pensji (12000 zł) wyprzedziło Wrocław (11500 zł). Wzrost wynagrodzeń – powyżej 9 proc. – nastąpił właśnie tam oraz w stolicy. Jedynie na Śląsku obserwowana jest tendencja spadkowa – zarobki spadły aż o 4 proc.

Najbardziej poszukiwani programiści

Najczęściej poszukiwani, podobnie jak w roku ubiegłym, byli programiści znający języki JavaScript (27w proc. wszystkich ogłoszeń), Java (24 proc.) i Angular (10 proc.). Popularność tych technologii w liczbie ogłoszeń o pracę w 2018 roku zwiększyła się w porównaniu z 2017 rokiem odpowiednio o 51,2 proc.,  44 proc. i 52,7 proc. Na uwagę zasługuje jednak wzrost znaczenia platformy .NET – 11 proc. ogłoszeń  skierowanych było do jej znawców, a występowała ona w nich aż 80 proc. częściej niż rok temu. Znacznie przybyło także ofert dla specjalistów języka Python (64 proc.) i  Scala (65 proc.). Choć technologie iOS i Android występowały w odpowiednio 2 proc. ogłoszeń, to i tu wzrosty sięgnęły 72 i 55 proc., co pokazuje, że rośnie zapotrzebowanie na specjalistów najpopularniejszych systemów operacyjnych.

Wraz z dynamicznym rozwojem innowacyjnych technologii, na rynku pracy IT wciąż wzrasta zapotrzebowanie na nowych pracowników.  Z roku na rok generują się nowe miejsca pracy w obszarze IT, obejmujące nie tylko stanowiska programistyczne, ale także związane z zarządzaniem zespołem, testowaniem czy też analityką  danych. I właśnie dane zebrane przez No Fluff Jobs pokazują także w jakich obszarach firmy zatrudniają najwięcej pracowników. Na prowadzeniu w Polsce w 2018 roku, podobnie jak na świecie, są programiści: Backend – 32 proc. ofert, Fullstack – 19 proc. oraz Fronted – prawie 16 proc. ofert.

Trendy w  2018 roku

Im bardziej rośnie zapotrzebowanie na programistów, tym więcej lepszych ofert i lepiej płatnych otrzymują początkujący pracownicy IT. Nie dość, że o 22 proc. przybyło młodych osób aplikujących na tzw. stanowiska juniorskie, tym bardziej umacnia się trend obserwowany od ubiegłego roku. Wszelkiego rodzaju bootcampy, kursy online  i darmowe e-booki, których przybywa, powodują, że pracodawcy wierzą w ich rosnące umiejętności i oferują im coraz wyższe wynagrodzenia. W 2018 roku w porównaniu z rokiem poprzednim zarobki początkujących programistów wzrosły aż o 9 proc. Ich pensje były średnio 37,5 proc. niższe niż seniorów, co jednak nie powinno martwić w obliczu tendencji malejącej, jeśli chodzi o czas, jaki należy przepracować, aby otrzymać awans w tej branży.

Wyzwania na  2019 rok

– Pozyskanie talentów jest jednym z największych wyzwań przed jakimi stoją obecnie pracodawcy, w tym także pracodawcy IT. W sytuacji ogromnego deficytu pracowników oraz wzrastającej konkurencyjności rynku, nie lada wyzwaniem staje się zarówno zatrudnienie nowych osób, jak też utrzymanie motywacji i atrakcyjności miejsca pracy wśród aktualnej kadry. Firmy stoją więc przed koniecznością ciągłego poszukiwania niestandardowych rozwiązań rekrutacyjnych. Jednym z kierunków działań jest praca nad zwiększaniem rozpoznawalności marki u coraz to młodszych kandydatów. – komentuje wyniki raportu Martyna Wójcik trener Sages i Kodołamacz, Specjalista HR z wieloletnim doświadczeniem w rekrutacjach IT.

 

Ekspertka wskazuje, że niewątpliwie także 2019 rok będzie czasem poszukiwań metod dotarcia do najmłodszych pracowników. Zachęcenie ich do łączenia studiów z pracą, będzie wymagało od firm nie tylko dostosowania do preferowanej przez nich formy kontaktu za pomocą social mediów czy poprzez SMS, ale przede wszystkim stworzenia dopasowanej do ich potrzeb i możliwości oferty programów praktyk, staży oraz programów mentoringowych.

W przyszłym roku, zdaniem Martyny Wójcik, pracodawcy z pewnością mierzyć się będą także z relokacją pracowników. Najpopularniejszym na tą chwilę kierunkiem, jest relokacja pracowników z Ukrainy, zwłaszcza w branży produkcji i usług, ale także IT. Tu firmy coraz częściej jednak podejmują próby relokacji osób z bardziej odległych miejsc na świecie,  spoza Unii Europejskiej.

*Uwzględnione w raporcie oferowane wysokości wynagrodzeń to stawki miesięczne brutto na umowie o pracę oraz netto na umowie B2B.

Źródło: No Fluff Jobs

Komentarzy (0)

Coders Lab logo

Tags: , , , ,

Coders Lab uruchamia kursy online

Dodany 30 października 2018 przez admin

Szkoła Coders Lab świętuje pięć lat swojego istnienia. W tym czasie wykształciła ponad 2,5 tys. osób, z czego ponad tysiąc tylko w ciągu ostatniego roku. Szkoła ma kilka oddziałów w Polsce, m.in. w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu Poznaniu oraz Trójmieście i oferuje kilkanaście rodzajów kursów programowania, testerskich i UX-owych.

Kursy w trybie online skierowane są do tych osób, które nie mogą sobie pozwolić na udział w zajęciach stacjonarnych lub weekendowych, np. ze względu na ich lokalizację czy intensywność. Internetowe zajęcia łatwiej będzie można połączyć z pracą lub studiami.

Najefektywniejszym sposobem na naukę jest współpraca z doświadczonym programistą, który na bieżąco koryguje błędy i złe nawyki. To ważny element naszego sposobu edukacji i nie rezygnujemy z niego na kursach w trybie online. To nie będzie tylko wcześniej nagrany materiał i PDF-y, z których uczy się kursant – mówi CEO Coders Lab, Marcin Tchórzewski.

Kursanci, którzy skorzystają z nowego trybu online w Coders Lab, będą przygotowywali się do pracy w IT według tej samej metodologii nauczania, co na kursach stacjonarnych. Uczestnicy spędzą 50% czasu “na żywo” z wykładowcą i grupą oraz ze swoim indywidualnym mentorem.

Podobnie jak stacjonarne kursy, także te internetowe wymagają od kursantów zdania testów i wykonania końcowych projektów. W przypadku kursu JavaScript Developer: React kursant przechodzi pięć obowiązkowych egzaminów. Z kolei w czasie kursu na Testera Manualnego przystępuje do międzynarodowego egzaminu ISTQB Foundation Level.

#WeCodersLab. Szkoła dumna z absolwentów

Gdy zaczynaliśmy pięć lat temu, Coders Lab tworzyłem ja, mój brat i jeszcze trzy osoby. Teraz to już 100-osobowy zespół, 230 wykładowców i setki historii naszych absolwentów, którzy dzisiaj są już senior managerami w firmach programistycznych, twórcami startupów i aplikacji, a nawet zarządzającymi całymi działami IT (CTO). Jesteśmy bardzo dumni z naszych absolwentów, którym pomogliśmy zmienić ścieżkę zawodową – mówi Marcin Tchórzewski.

Spośród 2,5 tys. absolwentów Coders Lab 82% znalazło swoją pierwszą pracę w IT w ciągu trzech miesięcy od zakończenia kursu. Szkoła uczy nie tylko programistów, ale również testerów manualnych i automatycznych oraz UX-owców. W 2018 roku szkoła nawiązała strategiczne partnerstwo z Pracuj.pl. Firma otrzymała niedawno Aulera – najważniejszą nagrodę w polskim świecie startupowym. To tylko jedno z siedmiu wyróżnień, jakie w ostatnich latach uzyskało Coders Lab, m.in. podczas European Start-up Days czy w rankingu 50 Najbardziej Kreatywnych w Biznesie.

Misją Coders Lab – oprócz przygotowywania wykwalifikowanych, ambitnych specjalistów IT gotowych do pracy – jest wyrównywanie szans w dostępie do branży. Szkoła wspiera kobiety m.in. poprzez współpracę z Siecią Przedsiębiorczych Kobiet i Geek Girls Carrots. Już teraz 30% wszystkich absolwentów Coders Lab to kobiety (a niektórych kursów nawet 50%) – to odsetek znacznie wyższy, niż na uczelniach publicznych.

Szkoła IT Coders Lab powołała też Fundację MożeszITy, pomagającą zdobyć pracę w branży programistycznej osobom wykluczonym społecznie.

Źródło: Coders Lab

Komentarzy (0)

Tags: , ,

35 lat – tyle będzie mieć początkujący programista w 2019 roku

Dodany 07 marca 2018 przez admin

Z prognoz szkoły programowania online Kodilla.com wynika, że w 2019 roku początkujący programista będzie średnio o 6 lat starszy niż jeszcze 2 lata temu, a liczba kobiet uczących się programować wzrośnie dwukrotnie.

Decyzję o przebranżowieniu się podejmują coraz starsze roczniki. Najczęściej są to pracownicy niezadowoleni z obecnego etatu lub absolwenci studiów, którzy mają problem ze znalezieniem satysfakcjonującej pracy w wyuczonym zawodzie. Z miesiąca na miesiąc zwiększa się też liczba kobiet uczących się programować. Potwierdzają to dane szkoły programowania online Kodilla.com, zgodnie z którymi w 2019 roku początkujący programista będzie miał średnio 35 lat, czyli 6 lat więcej niż w 2016 roku, a liczba kobiet uczących się programować wzrośnie ponad dwukrotnie.

Dlaczego coraz więcej osób po 30-tce uczy się programować?

Popularność nauki programowania wśród osób po 30-stce, 40-stce czy 50-tce, czyli osób, które w praktyce powinny mieć już ukształtowaną ścieżkę rozwoju kariery zawodowej, rośnie z kilku powodów. Przede wszystkim edukacja programistów nie nadąża za rynkiem. Młodzież ma niskie kompetencje cyfrowe, brakuje też chętnych do studiowania informatyki – do 2020 roku liczba absolwentów tego typu kierunków zmniejszy się o 42 tys., względem roku 2006. To, w połączeniu z deficytem programistów w Polsce sprawia, że pracodawcy coraz chętniej zatrudniają specjalistów IT z umiejętnościami i chęciami, a niekoniecznie dyplomami uczelni wyższych. To powoduje też rosnące zainteresowanie bootcampami informatycznymi, czyli intensywnymi szkoleniami online, stawiającymi na praktyczną naukę zawodu programisty. Szczególnie wśród osób dojrzałych wiekiem, które nie chcą lub nie mają czasu wracać na kilkuletnie studia, aby zdobyć wiedzę potrzebną do ubiegania się o etat w branży IT. Oczywiście trend ten nie dyskryminuje ludzi młodych, ponieważ w dobrze dobranym zespole powinna znaleźć się zarówno “młoda krew”, jak i osoby z odpowiednim doświadczeniem życiowym.

Zwróćmy uwagę, że pomimo deficytu programistów w Polsce, pracodawcy niechętnie obniżają poprzeczkę, oczekując od programistów, nawet początkujących, posiadania odpowiedniej wiedzy i znajomości narzędzi. Trzeba jednak pamiętać, że osoby wybierające dłuższe bootcampy z większym zakresem wiedzy praktycznej, gotowi do podjęcia zawodu jako junior Web Developerzy lub junior Java Developerzy, będą szybciej awansować, a co za tym idzie – zarabiać więcej. Jak wynika z raportu Sedlak&Sedlak, początkujący w branży muszą zadowolić się miesięcznym wynagrodzeniem w wysokości ok. 4 931 PLN brutto. Niemniej doświadczeni programiści pracujący w technologii JAVA zarabiają już 9 500 – 12 200 PLN brutto miesięcznie!

Gospodarka cyfrowa w Polsce rozwija się bardzo dobrze i bardzo szybko. To jeden z powodów, dla których coraz więcej osób będzie rezygnować z mało lukratywnych zajęć i przebranżawiać się na programistów. Ten sam trend dotyczy kobiet. Pracodawcy stawiają na różnorodny punkt widzenia w zespole, w czym wielki udział ma zatrudnianie ambitnych, posiadających umiejętności techniczne pań, jak i osób po 30-stym czy 40-stym roku życia, które wygrywają specyficznymi cechami: dojrzałością życiową, poczuciem odpowiedzialności czy chęcią do ciągłego podwyższania swoich kwalifikacji – podsumowuje Marcin Kosedowski ze szkoły programowania online Kodilla.com.

Źródło: kodilla.com

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Co czwarty programista będzie kobietą?

Dodany 11 grudnia 2017 przez admin

Branża IT należy do jednych z najlepiej rozwijających się oraz otwartych na różnorodność. Choć nadal 90 proc. programistów to mężczyźni, sytuacja zmienia się dynamicznie. Kobiety coraz śmielej wkraczają do IT, zachęcone lukratywną branżą, wynagrodzeniami i benefitami. Już teraz odsetek pań szkolących się do pracy w tym sektorze wynosi blisko 28 proc. i stale wzrasta.

Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej, gdyby kobiety były reprezentowane w branży informatycznej tak samo licznie, jak mężczyźni, PKB Unii Europejskiej zwiększyłoby się o 9 mld euro rocznie. Dodajmy, że udział sektora ICT w tworzeniu polskiego PKB to obecnie ok. 8 proc., a według szacunków resortu gospodarki do 2020 r. wzrośnie nawet do 15 proc.

Tak dynamiczny rozwój IT powoduje, że na rynku będzie brakować coraz większej liczby programistów i programistek – jak podaje Komisja Europejska, deficyt specjalistów IT w ciągu najbliższych 4 lat może wzrosnąć do 825 tys. Na szczęście, zainteresowanie pań pracą w tym sektorze rośnie. Jak podaje szkoła programowania online Kodilla.com, już teraz odsetek kobiet szkolących się na programistki wynosi blisko 28 proc. i stale wzrasta.

Kobiety w IT mają lepiej?

Branża IT jest atrakcyjna tak samo dla mężczyzn, jak i kobiet, a jednym z najważniejszych atutów jest oczywiście poziom osiąganego wynagrodzenia. Doświadczeni programiści, niezależnie od płci, zarabiają powyżej średniej krajowej już po kilku latach pracy. Dla przykładu – obecnie 50 proc. programistów znających język JavaScript odbiera wynagrodzenie od ok. 3,8 do 8 tys. zł brutto miesięcznie, jak podaje raport Sedlak&Sedlak. Dla specjalistów pracujących w branży kilkanaście lat, górne granice wynagrodzenia są takie, jak w Europie Zachodniej i USA, czyli dochodzą do setek tysięcy euro rocznie.

Praca w branży IT daje poczucie bezpieczeństwa. Warto przypomnieć, że Polska, jak i cała Europa, wciąż zmaga się z deficytem programistów. Komisja Europejska szacuje, że do 2020 roku zabraknie w Europie około 825 tys. specjalistów od IT. Szczególnie poszukiwani na rynku pracy są specjaliści konkretnych technologii, np. JavaScript Developerzy czy Java Developerzy. Najczęściej negocjują oni umowy z jak najkrótszym okresem wypowiedzenia, bo wciąż dostają nowe oferty pracy. Większe doświadczenie w branży otwiera też wiele możliwości, nie tylko finansowych. Coraz częściej programiści pracują zdalnie, a taka forma pracy jest bardzo atrakcyjna dla kobiet wychowujących dzieci.

Ponadto w zawodzie programisty nie jest wymagane wykształcenie informatyczne. Wg raportu Hays nie posiada go 39 proc. kobiet pracujących w IT. Oczywiście dyplom politechniki jest dodatkowym atutem, ale mając odpowiednie umiejętności i portfolio nie jest on konieczny. Dla pracodawców najważniejsze są konkretne umiejętności i kompetencje − dyplomy czy certyfikaty mają mniejszą znaczenie. Stąd też dużo osób inwestuje w samokształcenie. Kobiety wybierają bootcampy programistyczne, dzięki którym mogą przebranżowić się i rozpocząć karierę w branży IT.

Obecnie kobiety stanowią 10 proc. pracowników IT, jednak możliwość nauki zdalnej, motywacja, perspektywa dołączenia do najlepiej rozwijającej się branży w kraju powodują, że coraz chętniej uczą się programowania – komentuje Marcin Kosedowski ze szkoły programowania online Kodilla.com, i dodaje: – Dziś panie stanowią od 22 do 34 proc. absolwentów bootcampów informatycznych. Zdecydowana większość z nich znajduje pracę w zawodzie programistki w ciągu kilku miesięcy od zakończenia szkolenia.

Google, Facebook – oni też stawiają na kobiety

Okazuje się, że kobiety w IT są bardzo potrzebne i chętnie zatrudniane, a zespoły składające się ze specjalistów obu płci uzyskują najlepsze efekty. Na kobiety stawiają nie tylko małe firmy, ale również giganci branży technologicznej. “Różnorodność i integracja są fundamentalną częścią naszej kultury i wyznawanych przez nas wartości. Jesteśmy przekonani, że różnorodność i integracja mają zasadnicze znaczenie dla naszego sukcesu jako firmy” – podaje Google. Z kolei Facebook na całym świecie zatrudnia ponad 20,6 tys. pracowników i ma już 2 mld aktywnych użytkowników miesięcznie. Z najnowszych danych wynika, że kobiety stanowią 35 proc. wszystkich zatrudnionych. Szwedzka firma NetEnt weszła na polski rynek z zamiarem zrównania zatrudnienia kobiet i mężczyzn w każdym obszarze pracy – mają zamiar dokonać tego do 2020 r. Międzynarodowa firma Atos tworząca oprogramowanie m.in. dla komisji Unii Europejskiej zatrudnia około 100 tysięcy osób w 70 krajach, a we wrocławskim oddziale połowa pracowników to kobiety. Takich przykładów jest bardzo dużo.

Pracodawcy doceniają u kobiet kompetencje miękkie, ale nie tylko. W badaniu GitHub – jednego z największych serwisów hostingowych na licencji open-source, programiści lepiej ocenili kod napisany przez kobiety (płeć autorów kodu podczas badania była ukryta).

Faktem jest, że kobiety świetnie sobie radzą jako programistki, ale ich powodzenie zawsze jest poprzedzone godzinami nauki. Kobieta czy nie – każdy adept programowania musi wysiedzieć swoje przed monitorem. Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że same dobre intencje nie wystarczą. Programowanie wymaga dyscypliny i wykształcenia dobrych nawyków. Uczenie się to proces, a na efekty trzeba zapracować. Wszyscy kandydaci na programistów i obecni programiści potrzebują przede wszystkim cierpliwości. Tak naprawdę to nie płeć odpowiada za sukces, lecz determinacja i sukcesywne dążenie do celu.

Źródło: www.Kodilla.com

Komentarzy (0)

caspio logo

Tags: , , , ,

Caspio otwiera centrum rozwoju oprogramowania w Krakowie

Dodany 22 września 2017 przez admin

Caspio, pochodzący z Doliny Krzemowej amerykański prekursor rozwiązań cloud, oferujący jedną z najpopularniejszych na świecie platform do tworzenia aplikacji bazodanowych bez konieczności ich kodowania (tzw. platforma „low code”), poinformował o otwarciu w Krakowie swojego drugiego europejskiego centrum rozwoju oprogramowania.

Centrum Caspio zostało zlokalizowane w Krakowie na względu na strategiczną pozycję tego miasta, jako wiodącego europejskiego ośrodka technologicznego. Siedziba firmy mieści się w biurowcu przy Alei Pokoju 1, gdzie znajdzie zatrudnienie zespół zajmujący się takimi zadaniami, jak programowanie .NET, integracja w oparciu o API, tworzenie rozwiązań analitycznych oraz mobilnych.

“Caspio ma obecnie biura w czterech krajach na trzech kontynentach. Dzięki temu jesteśmy w stanie lepiej zaspokoić szybko rosnący popyt na korzystanie z naszej platformy” – mówi Frank Zamani, prezes Caspio. – „W ten sposób realizujemy naszą misję, aby umożliwić użytkownikom biznesowym tworzenie wydajnych, skalowalnych, bezpiecznych i spersonalizowanych aplikacji, bez konieczności ich programowania i za ułamek kosztów, które musieliby ponieść, aby nabyć podobnej klasy system w inny sposób. Na bazie platformy Caspio działa obecnie ponad milion aplikacji, które zostały stworzone przez różne firmy z ponad 100 krajów. Zespół w Krakowie jest rozszerzeniem naszego globalnego zespołu inżynieryjnego. Planujemy tu skupić kompetencje programistyczne na szczeblu średnim i zarządzającym”.

Z platformy Caspio najczęściej korzystają firmy, które chcą zwiększyć swoją elastyczność i szybciej reagować na zmieniające się potrzeby klientów. Za sprawą Caspio mogą one bardzo łatwo tworzyć aplikacje automatyzujące procesy biznesowe, które są zasilane danymi z różnych źródeł i mogą się wymieniać informacjami z innymi systemami. Platforma łączy w sobie potężną bazę danych, wizualny konstruktor aplikacji oraz skalowalną infrastrukturę dostępną z poziomu chmury.

Caspio działa na rynku od 2000 roku. W oparciu o jej platformę swoje internetowe aplikacje stworzyło tysiące różnych organizacji, które dzięki nim usprawniły i zautomatyzowały wiele wewnętrznych procesów. Przy pomocy tych aplikacji można generować interaktywne raporty, wizualizować dane, tworzyć pulpity nawigacyjne oraz niestandardowe schematy działania. Dużą wartością jest także możliwość wglądu w dane analityczne dot. różnego rodzajów procesów, co umożliwia podejmowanie lepszych decyzji i usprawnia komunikację.

Platforma Caspio jest uznawana za jedno z najlepszych rozwiązań typu „low-code” na świecie przez firmę badawczą Forrester Research, która umieściła to rozwiązanie w kategorii „Strong Performer”. Caspio jest także złotym partnerem firmy Microsoft w kategorii “Application Development”, a także partnerem technologicznym Amazon Web Services na poziomie zaawansowanym. Firma jest również finalistą konkursu CODiE Award w kategorii „Best Platform-as-a-Service”, a także laureatem licznych nagród dla najszybciej rozwijających się prywatnych firm w USA.

„Praca w Caspio to nie jest zwykły etat” – mówi Ioannis Kritikopoulos, wiceprezes ds. inżynierii i operacji w Caspio. – „Pasjonujemy się tym, w jaki sposób można wykorzystać naszą technologię, aby pomóc naszym klientom w realizacji stojących przed nimi wyzwań. Środowisko pracy w Caspio przypomina kulturę start-upową. Jest ono zarówno wymagające, jak i stymulujące. Spotyka się tu innowacyjność z doskonałością, a nasi pracownicy mają realną możliwość wywierania wpływu na kierunki działania naszej organizacji”.

Lista stanowisk, na które trwa obecnie rekrutacja w Caspio, jest dostępna pod adresem: https://www.caspio.com/careers.

Więcej informacji na temat Caspio

Caspio jest twórcą wiodącej platformy cloud do tworzenia internetowych aplikacji bazodanowych bez konieczności ich kodowania. Platforma Caspio zawdzięcza swoją popularność wśród użytkowników biznesowych łatwości jej obsługi, z kolei specjaliści IT cenią ją za bezpieczeństwo i skalowalność. Z rozwiązania Caspio korzystają tysiące firm i instytucji, które chcą działać bardziej elastycznie i szybciej reagować na zmieniające się potrzeby klientów – bez ponoszenia dużych nakładów czasowych i finansowych na tworzenie potrzebnego im oprogramowania. Za sprawą Caspio mogą one bardzo łatwo tworzyć aplikacje automatyzujące procesy biznesowe, które są zasilane danymi z różnych źródeł i mogą się wymieniać informacjami z innymi systemami. Platforma łączy w sobie potężną bazę danych, wizualny konstruktor aplikacji oraz skalowalną infrastrukturę w chmurze, umożliwiając tworzenie aplikacji 10 razy taniej i szybciej niż w inny sposób. W oparciu o platformę Caspio działa ponad milion aplikacji, które zostały stworzone przez różne firmy z ponad 100 krajów, począwszy od globalnych korporacji i agencji rządowych, przez uczelnie, organizacje pozarządowe i małe przedsiębiorstwa.

Źródło: Caspio

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Czy Konstytucja dla Nauki zatrzyma rozwój polskiego IT?

Dodany 20 września 2017 przez admin

Konstytucja dla Nauki, czyli przedstawiony 19 września br. projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, może doprowadzić do jeszcze większego deficytu programistów, zauważają eksperci ze szkoły programowania online Kodilla. Czy podniesie jakość nauczania? Nie wiadomo.

Dziwaczne kierunki studiów oderwane od potrzeb studentów i rynku pracy, ułomności wynikające ze zbiurokratyzowanych warunków prowadzenia studiów, zwłaszcza konstrukcja minimów kadrowych, nieskuteczność systemu eliminowania studiów z niską jakością, nieprzestrzeganie przez uczelnie praw studentów, niska jakość studiów stacjonarnych – minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wymienił bolączki polskich uczelni i zaproponował nową Konstytucję dla Nauki, określaną również jako Ustawa 2.0. Jak zmieni się polskie szkolnictwo wyższe, jeśli propozycje wejdą w życie?

Zdaniem ekspertów szkoły programowania online Kodilla, nowe zmiany mogą uderzyć w studentów kierunków technicznych. Już teraz HR-owcy wykorzystują różne sposoby na pozyskanie nowych programistów. Praktyka pokazuje, że specjaliści IT coraz częściej wychwytywani są w serwisach społecznościowych, takich jak np. LinkedIn i kuszeni wyższym wynagrodzeniem – średnio o 20% w stosunku do obecnej wypłaty. A informatyków i programistów może być jeszcze mniej, bo jak wskazują eksperci z Kodilla, od 2006 roku liczba studentów na kierunkach informatycznych zmniejszyła się o ponad 25 tys, a do 2020 roku liczba absolwentów wyniesie zaledwie 13 – 13,5 tys. Konstytucja dla Nauki, nowa reforma szkolnictwa wyższego, może jeszcze bardziej pogorszyć ten trend.

Będzie jeszcze mniej absolwentów informatyki?

Założeniem nowego projektu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest podniesienie jakości kształcenia na uczelniach. Od 1 października 2018 r. może obowiązywać nowy algorytm przyznawania dotacji podstawowej z budżetu państwa. Jednym z warunków otrzymania wyższych środków będzie wskaźnik dostępności kadry, czyli liczba studentów przypadających na prowadzących zajęcia. Obecnie wynosi on 18 studentów na wykładowcę na kierunkach społecznych i 16 na kierunkach technicznych. Od października 2018 r. ulegnie zmniejszeniu do 11-13 studentów i doktorantów studiów stacjonarnych oraz niestacjonarnych na jednego wykładowcę, bez względu na kierunek studiów. Dla porównania, prywatne szkoły programowania jeszcze bardziej ograniczają liczbę studentów przypadających na jednego wykładowcę – np. w Kodilli jest to średnio 5 osób na wykładowcę. W przypadku uczelni taki wynik wydaje się jednak niemożliwy do uzyskania.

Oczekiwanym przez ustawodawcę rozwiązaniem jest zatrudnienie większej liczby wykładowców, aby zapewnić studentom jak najlepsze wsparcie ze strony kadry naukowej. Uczelnie mogą mieć z tym problem, bo już teraz prawie dwie trzecie profesorów w Polsce zatrudnionych jest w więcej niż jednym miejscu pracy. Najbardziej prawdopodobną przyczyną takiego stanu rzeczy jest niski, niekonkurencyjny poziom wynagrodzeń w uczelniach technicznych. Według raportu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wynagrodzenie wykładowcy takiej szkoły to bowiem 2 312 zł brutto miesięcznie. Dla porównania, programista Javy po studiach podyplomowych może liczyć na 8000 złotych brutto. Po zdobyciu doktoratu, wynagrodzenie będzie jeszcze wyższe. Jeśli ma umiejętności dydaktyczne i potrafi przekazywać wiedzę, jego zarobki mogą wzrosnąć nawet dwukrotnie. Wykładowca musi więc łączyć kilka etatów, żeby osiągnąć wynagrodzenia porównywalne z oferowanymi w sektorze prywatnym. Faktyczna liczba studentów przypadających na jednego wykładowcę może więc wynosić nawet kilkadziesiąt osób. Może się więc okazać, że ta sama liczba wykładowców będzie uczyć tę samą liczbę studentów, ale etaty będą sztucznie pomnożone. Dodatkowym utrudnieniem może być zapowiedziane w Ustawie 2.0. ograniczenie możliwości prowadzenia zajęć na wielu uczelniach.

Tyle teorii. W praktyce bardziej prawdopodobnym rozwiązaniem może okazać się zmniejszenie liczby przyjętych kandydatów na studia wyższe. Polepszy się wtedy jakość kształcenia, nauczycielom akademickim zmniejszy się liczba godzin dydaktycznych, więc będą mogli wykorzystać je na badania czy eksperymenty naukowe. Tylko czy to dobry pomysł, skoro już teraz mamy deficyt informatyków w Polsce i na świecie, i jest to jeden z najbardziej pożądanych zawodów na rynku pracy? Jeśli połączymy to z planowanym wydłużeniem studiów, czeka nas katastrofa.

5 lub 7 lat – to za długo, żeby czekać na programistę

Do tej pory studia inżynierskie stacjonarne i niestacjonarne trwały ok. 5 lat. Zdaniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego poziom nauki na studiach dziennych i zaocznych nie jest taki sam. Studia zaoczne są krótsze, więc charakteryzują się niższym poziomem kształcenia. Aby tę różnicę wyrównać, nowa reforma szkolnictwa przewiduje wydłużenie studiów zaocznych i wieczorowych o dwa semestry. To oznacza, że na programistę z dyplomem uczelni wyższej będzie trzeba czekać od 5 do 7 lat. To za długo, ponieważ rynek pracy potrzebuje programistów już teraz, a ponadto za 7 lat obecna wiedza może być już mocno przestarzała.

Długi czas studiowania i brak programu kształcenia dostosowanego do potrzeb rynku pracy zniechęcają 19-latków do studiowania. – Już teraz co dziesiąty programista wybiera kilkumiesięczny bootcamp programistyczny zamiast studiów. To osoby, które stawiają na praktyczną naukę, chcąc możliwie najszybciej zdobyć wymagane umiejętności i rozpocząć pracę w IT, a do pierwszej pracy są gotowe już po kilku miesiącach. Po wstępnym przeszkoleniu ruszają do pracy, żeby dalej uczyć się przy prawdziwych projektach, pod okiem doświadczonych programistów – tłumaczy Marcin Kosedowski ze szkoły programowania online Kodilla.

Deficyt programistów na rynku pracy, coraz mniejsza liczba informatyków z dyplomem uczelni, a także wygórowane wymagania doświadczonych programistów zachęcają pracodawców do szukania pracowników wśród nie tylko absolwentów studiów technicznych, ale i absolwentów bootcampów. Dziś na rynku pracy liczy się bowiem praktyczna wiedza dotycząca programowania, niezależnie od tego w jakim czasie i w jaki sposób została zdobyta.

Źródło: www.kodilla.com

Komentarzy (0)

accenture logo

Tags: , , , , ,

Polskie Accenture rośnie w siłę. Chce zatrudnić 2200 osób. W samej Łodzi czeka 200 miejsc pracy

Dodany 26 lipca 2017 przez admin

2200 pracowników w rok chce zatrudnić polskie Accenture. Tylko w łódzkim centrum technologicznym na zdolnych specjalistów IT czeka aż 200 stanowisk.

Wysokie kompetencje polskich pracowników zajmujących się opracowywaniem nowych technologii dla biznesu to jeden z najważniejszych czynników, dzięki którym polskie Accenture ma ambitne plany rozwoju w Polsce. W całej Polsce, w ciągu roku zatrudnienie może znaleźć aż 2200 osób. W łódzkim centrum technologicznym, które zostało uruchomione w 2005 roku i stanowi jeden z najważniejszych punktów na mapie obecności korporacji w Polsce, już teraz pracuje niemal 400 specjalistów IT. W ciągu ostatnich 6 lat centrum zwiększyło zatrudnienie niemal 6-krotnie, lecz okazuje się, że to była tylko przygrywka. Aktualne plany mówią o znacznie szybszym wzroście zatrudnienia przewyższającym dynamikę lat ubiegłych.

Accenture w Łodzi chce zatrudnić kolejne 200 osób, z czego większość otwartych pozycji to stanowiska dla programistów i testerów oprogramowania. Firma chce ich przyciągnąć nie tylko dobrymi warunkami pracy i prestiżem marki, lecz tym co, jak pokazują badania jest jedną z kluczowych kwestii dla dzisiejszych pracowników – jakością projektów przy jakich będą mieli okazję rozwijać swoje kompetencje.

TOP 5 poszukiwanych specjalizacji

„W pierwszej kolejności szukamy pracowników z doświadczeniem w technologiach .Net i Java, jak również specjalistów w dziedzinach centrów danych i instalacji mainframe. Mocno rozwijamy także dział usług SAP,  który wg. ostrożnych szacunków w Polsce wart jest ponad 1 mld złotych.” – mówi Witold Rogowski, dyrektor zarządzający technologicznym centrum Accenture w Łodzi.

„Chcemy zatrudnić osoby o zróżnicowanym doświadczeniu. Od praktykantów, do wysokiej

klasy specjalistów z wieloletnim doświadczeniem. Większość osób, które poszukujemy to pracownicy z doświadczeniem ok. 3-letnim, zdolni do samodzielnego prowadzenia projektów. Tych u nas nie brakuje i co istotne są to wdrożenia niezwykle ciekawe, prestiżowe” – dodaje Rogowski.

Z Polski na globalną skalę

Łódzki oddział Accenture należy do globalnej sieci Global Delivery Network, jednostek opracowujących nowe technologie dla biznesu. To przekłada się na skalę i atrakcyjność projektów, jakie realizuje. Choć inżynierowie Accenture stacjonują w Łodzi, pracują nad projektami na całym świecie. Stanowią odrębne zespoły projektowe lub wchodzą w skład większych projektów międzynarodowych realizowanych przez oddziały Accenture rozsiane na całym globie.

Zatrudnienie w krótkim czasie kilku tysięcy osób to pozytywny sygnał rozwoju Accenture w Polsce ale i duże wyzwanie. Aby mu sprostać firma ruszyła z dużą kampanią employer brandingową #befutureproof. Podkreśla w niej jedną z najistotniejszych zalet pracy w Accenture, którą jest możliwość szybkiego rozwoju dzięki pracy w globalnym środowisku i zróżnicowanych, dużych projektach. Jak mówią sami bohaterowie kampanii, pomimo długoletniej pracy w jednej firmie, czują się tak jakby zmieniali pracę wielokrotnie. To sprawia, że nie obawiają się swojej przyszłości na rynku pracy, są tzw. ludźmi #futureproof.

Źródło: Accenture

Komentarzy (0)

kodołamacz logo

Tags: , , , ,

Zawody Przyszłości: sprawdź swoje predyspozycje i zostań programistą

Dodany 16 czerwca 2017 przez admin

Kodołamacz.pl w partnerstwie z Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii Politechniki Warszawskiej zaprasza na bezpłatne warsztaty z programowania. Wszyscy, którzy chcą zdobyć jeden z najbardziej poszukiwanych zawodów lub zwiększyć swoje kompetencje i konkurencyjność na rynku pracy, będą mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności już 24 czerwca br. w Warszawie.

Polski rynek pracy, podobnie jak rynki zagraniczne, na bieżąco reaguje na zmiany związane z rozwojem technologii. Programowanie to jedna z umiejętności, która otwiera nowe możliwości, zwiększa atrakcyjność na rynku pracy oraz gwarantuje wysokie zarobki. Według najnowszych statystyk zapotrzebowanie na programistów systematycznie zwiększa się z roku na rok – w Polsce deficyt ekspertów w tej dziedzinie sięga blisko 50 tysięcy. W odpowiedzi na potrzeby rynku Kodolamacz.pl wraz z Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii Politechniki Warszawskiej organizuje specjalne, bezpłatne warsztaty podczas których będzie można dowiedzieć się na czym polega praca programisty lub badacza danych oraz sprawdzić swoje predyspozycje niezbędne do wykonywania tych zawodów. Uczestnicy sobotniego spotkania dowiedzą się również jakie możliwości daje intensywny program szkoleniowy – bootcamp organizowany w ramach innowacyjnego projektu Kodołamacz.pl. Zajęcia poprowadzi zespół trenerski  złożony z doświadczonych programistów.

Warsztaty odbędą się w Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii Politechniki Warszawskiej przy ul. Rektorskiej 4 w Warszawie,  24 czerwca 2017 roku. Aby wziąć udział w wydarzeniu wystarczy wypełnić prosty formularz zgłoszeniowy: http://kodolamacz.pl/zawodyprzyszlosci/.

Warsztaty Zawody Przyszłości podzielone są na 4 ścieżki:

FRONT-END: mogą wziąć w nim udział nawet początkujący. Uczestnicy samodzielnie zbudują aplikację randkową, która będzie działać zarówno na komputerze, jak i telefonie.

PYTHON: to także warsztat dla początkujących, skierowany do tych którzy zastanawiają się nad karierą w IT. Uczestnicy poznają podstawy Pythona oraz stworzą prostą grę przy użyciu biblioteki PyGame.

FULL-STACK: to spotkanie dla tych, którzy już znają już podstawy programowania . Podczas warsztatów uczestnicy zaprogramują konsolową grę w kółko i krzyżyk oraz napiszą do niej testy w metodyce TDD (Test-Driven Development).

DATA SCIENCE: uczestnicy zobaczą jak wygląda praca z dużymi zbiorami danych. Dowiedzą się jak dane oczyścić, przefiltrować, pogrupować i połączyć, aby w końcu móc je zwizualizować i przygotować prosty wykres na spotkanie zarządu.


Agenda wydarzenia:

9:00 – 10:15 Rynek pracy w 2018 roku
10:30 – 15:00 Jak zbudować własną aplikację randkową z AngularJS i zawstydzić Tindera?, cz. I poziom 0
10:30 – 15:00 Moja pierwsza gra w Pythonie z użyciem PyGame, cz. I poziom 0
10:30 – 15:00 Kółko i krzyżyk z Test-Driven Development, cz. I poziom 1
10:30 – 15:00 Jak badacz bada dane mu dane?, cz. I poziom 1
12:30 – 13:00 Przerwa na lunch

13:00-15:00          Jak zbudować własną aplikacje randkową z AngularJS i zawstydzić Tindera?, cz. II

13:00-15:00         Moja pierwsza gra w Pythonie z użyciem PyGame, cz. II

13:00-15:00         Kółko i krzyżyk z Test-Driven Development, cz. II

13:00-15:00         Jak badacz bada dane mu dane?, cz. II

 

Więcej na stronach:

http://kodolamacz.pl/zawodyprzyszlosci/

www.facebook.com/kodolamacz

Organizator: kodolamacz.pl

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Już co dziesiąty programista idzie do szkoły programowania zamiast na studia

Dodany 06 czerwca 2017 przez admin

Tylko w zeszłym roku na rynku pojawiło się 74 680 ogłoszeń na stanowisko specjalisty IT. Tymczasem studia informatyczne zaczęło 26 234 nowych studentów, a ok. 3 000 osób, chcąc nauczyć się programowania, zdecydowało się na szybki bootcamp informatyczny.

Zgodnie z danymi GUS, rocznie pracę w IT zaczyna 20 000 osób, choć deficyt informatyków w Polsce wynosi 50 000 i co roku rośnie o 3 do 5 proc, jak szacuje resort cyfryzacji. Potwierdzają to dane Pracuj.pl, zgodnie z którymi programista był najbardziej pożądanym zawodem w 2016 roku – samych ogłoszeń na stanowisko specjalisty IT było 74 680, czyli o 14,9 proc. więcej niż w roku 2015. Liczby nie dziwią, bo kariera w tej branży kusi atrakcyjnymi warunkami finansowymi, ale też benefitami. Pracodawcy często sami muszą walczyć o pracowników z doświadczeniem.

Za mało absolwentów?

Według raportu Fundacji Pro Progressio naukę informatyki w Polsce prowadzi 121 uczelni, które w roku akademickim 2015/2016 łącznie przyjęły 26 234 nowych studentów. Zakładając, że każdy z nich ukończy 5-letnie studia, i tak nie wypełni to zapotrzebowania na programistów na rynku pracy.

Między innymi z tego powodu coraz więcej osób decyduje się na bootcampy informatyczne, czyli intensywne szkolenia prowadzone przez prywatne szkoły programowania. W Polsce takich szkół jest kilka. Rocznie przyjmują ok. 3 000 kursantów, czyli 10 proc. tego, co polskie uczelnie. Uczą intensywniej, krócej i chwalą się, że większość osób po ukończeniu bootcampa bez problemu znajduje pracę w IT: – W ciągu ostatniego roku przyjęliśmy ok. 600 osób, z czego 90 proc. ukończyło kurs, a 75 proc. korzystających ze wsparcia w zatrudnieniu znalazło pracę w IT w trzy miesiące po zakończeniu edukacji – zwykle jako Junior front-end developer lub Junior Web developer. Zdecydowana większość kursantów to osoby w wieku od 25 do 40 lat, które chcą szybko przebranżowić się lub rozwinąć swoje kwalifikacje i rozpocząć karierę w IT, zarabiając konkretne pieniądze – komentuje Marcin Kosedowski ze szkoły programowania online Kodilla.

Nauka programowania na uczelni czy bootcampie?

Najczęstszy zarzut stawiany polskim uczelniom to brak programu kształcenia dostosowanego do rzeczywistych potrzeb rynku pracy. Uczelnie techniczne pokazują szerokie spektrum zagadnień, jednak często tylko w teorii, co w przypadku rozmowy o pracę może okazać się niewystarczające. Z kolei na bootcampie praktyki jest zdecydowanie więcej, ale dotyczy stosunkowo wąskiej specjalizacji. Co więc jest lepsze?

Według Rankingu Kierunków Studiów Perspektyw, najlepszym kierunkiem IT w roku 2016 był Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych na Politechnice Warszawskiej. Uczelnia oferuje m.in. studia podyplomowe na kierunku Java EE – produkcja oprogramowania, który może zagwarantować stabilną pozycję na rynku pracy. Dlaczego? Ponieważ Java to język programowania wymieniany jako jeden z najbardziej pożądanych na świecie (według 56 000 programistów ze 173 krajów, przebadanych przez Stack Overflow). Ile czasu trzeba poświęcić, aby być gotowym do szukania pracy?

Czas potrzebny do uzyskania tytułu specjalisty Javy to ok. 6 lat nauki na uczelni, podczas których uczymy się wielu rzeczy niekoniecznie związanych z Javą. Najpierw należy uzyskać tytuł zawodowy magistra-inżyniera, inżyniera lub ukończyć licencjat. Potem są studia podyplomowe w trybie zaocznym, które np. na Politechnice Warszawskiej trwają 2 semestry. Dopiero na tych zajęciach studenci uczą się praktycznych technologii związanych z Javą, na czym spędzają ok. 220 godzin. Jeśli mieszka się poza Warszawą, trzeba uwzględnić dojazdy mniej więcej 2 razy w miesiącu.

Nauka Javy na bootcampie programistycznym trwa 24 tygodnie przy poświęceniu ok. 480 godzin na zajęcia z mentorem i wypełnianie zadań. To dwa razy więcej materiału niż na “podyplomówce”, a kursanci są gotowi do pracy już po 6 miesiącach od rozpoczęcia nauki. Ponadto kursanci uczą się i komunikują z prowadzącym przez internet, więc dojazdy nie są wymagane. Nauka obejmuje wszystkie najpotrzebniejsze technologie i ich praktyczne wykorzystanie, dlatego absolwent bootcampa nie powinien mieć problemu ze znalezieniem pracy lub płatnego stażu. – W USA bootcampy informatyczne to norma dla osób, które chcą szybko przygotować się do zawodu programisty. Po prostu uczelnie techniczne nie są w stanie zapewnić tylu absolwentów, ilu potrzebuje rynek. Takie szkolenia polecał nawet Barack Obama, nic więc dziwnego, że pomysł na naukę na bootcampach szybko przyjął się w Europie Zachodniej, również w Polsce – dodaje Marcin Kosedowski.

Nie skończyli studiów, a zarobili miliony w IT

W edukację zawsze warto inwestować – z tym zgodzi się każdy. Jednak przykłady osób znanych i cenionych pokazują, że to nie dyplom uczelni wyższej jest najważniejszy. Naukę na studiach rozpoczęli Bill Gates (Microsoft), Seve Jobs (Apple) czy Evan Williams (Twitter), ale żaden studiów nie skończył. Mark Zuckerberg dyplom honorowy Harvardu odebrał po 12 latach od przerwania edukacji. Evan Williams, współzałożyciel Twittera w wywiadzie dla New York Times tłumaczył porzucenie studiów słowami: “po prostu chciałem zacząć pracować”.

Wszystkie te osoby łączy fakt, że dorobili się fortuny w branży IT wybierając naukę na własną rękę. To ich przykład pokazuje, że czasami warto zrezygnować ze studiów, aby postawić wszystko na swoją wizję rozwoju, szczególnie że w branży IT liczą się umiejętności. Jest też XXI wiek – możliwości nauki jest mnóstwo. W Polsce szkoły programowania prowadzą bootcampy w największych miastach, a jedna oferuje bootcamp programistyczny online.

Źródło: www.kodilla.com

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY

ELASTYCZNY WEB HOSTING