Archiwum wg Tagów | "internet"

hawe logo

Tags: ,

Od czego zależy jakość Internetu w domu i w firmie?

Dodany 13 sierpnia 2018 przez admin

Dostęp do Internetu stanowi obecnie nieodzowny element otaczającej nas rzeczywistości bez którego nie wyobrażamy sobie sprawnego funkcjonowania. Dotyczy to zarówno sfery zawodowej i prywatnej. W dzisiejszych czasach Internet traktowany jest jako: źródło informacji, źródło szeroko rozumianego kontentu multimedialnego w postaci platform Catch Up TV,  narzędzie pracy, miejsce do realizowania biznesu za pośrednictwem platform e-commerce oraz miejsce tworzenia się i funkcjonowania społeczności networkingowych. Ale jak zapewnić sobie optymalną jakość łączą internetowego? Od czego zależy jego niezawodność? Nasz ekspert Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM radzi o co zapytać lokalnego operatora zapewniającego dostęp do Internetu zanim podpiszemy umowę.

Łącze musi spełniać 3 kryteria

Powszechność dostępności Internetu oraz szybkość migracji kolejnych obszarów funkcjonowania do tzw. „sieci” sprawia, iż coraz istotniejszą rolę odgrywa jakość usługi z jakiej mamy w danej chwili możliwość korzystać. Poziom świadomości użytkowników sieci sprawia, iż zaczynają oni szukać usług wysokiej jakości. W tym miejscu należy zdefiniować kluczowe aspekty, które mają najistotniejszy wpływ na naszą percepcję oceny usługi dostęp do Sieci Internet.

Z perspektywy użytkownika końcowego kluczowy jest efekt końcowy w postaci usługi spełniającej zasadnicze kryteria: łącze zapewnia szerokie i skalowalne pasmo nawet do przepływności 1Gbps, łącze zapewnia możliwie najkrótsze czasy opóźnień do zasobów dostępnych w sieci, łącze charakteryzuje się wysokim poziomem niezawodności. O ile kwestie te są fundamentalne dla większości użytkowników i doskonale zdajemy sobie z nich sprawę to zupełnie inaczej wygląda powszechność wiedzy o czynnikach jakie wpływają na każde z wyżej wymienionych kryteriów w obszarze tzw. łączy stałych.”-  komentuje Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM

Przepływność i skalowalność łącza

Warunkiem koniecznym zapewniającym dostęp do usługi szerokopasmowej jest posiadanie łącza realizowanego w technologii NGA (ang. Next-Generation-Access) opartego na łączu światłowodowym FTTH (ang. Fiber To The Home). Na rynku istnieją liczne technologie umożliwiające dostarczanie skalowalnych usług o przepływnościach do 1Gbps jak np. xPON.

Ważne jest aby nasz lokalny dostawca Internetu realizował dla nas usługę właśnie w oparciu o nowoczesną infrastrukturę w technologii umożliwiającej bardzo wysoki poziom skalowalności przepływności łącza dostosowany do naszych potrzeb. Im szybsze będzie nasze łącze tym większe będą nasze możliwości. Z pewnością docelowym rozwiązaniem będzie usługa świadczona w oparciu o łącze światłowodowe.  Zanim podpiszemy umowę na tego typu usługi na pewno warto zapytać czy ten warunek jest spełniony, bądź kiedy nasz dostawca planuje wykonać modernizację własnej sieci dostępowej.” -dodaje Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM

Liczy się nie tylko szybkość

W odniesieniu do kryterium definiującego niskie poziomy opóźnień do zasobów sieci Internet wpływ na nie mają: jakość usługi IP.Transit jaką lokalny operator ISP pozyskuje od swojego dostawcy – operator wyższego rzędu. Tutaj kluczowa jest różnorodność usługi. Powinna być ona zbudowana w oparciu dostęp do różnych frakcji zasobów sieci Internet reprezentowanych przez możliwie najliczniejsze źródła w ramach danej frakcji. Wyróżniamy tutaj: frakcje polskiego Internetu reprezentowaną przez polski węzeł wymiany ruchu PL-IX jak też inne lokalne punkty wymiany ruchu zlokalizowane w Polsce, frakcje międzynarodową reprezentowaną przez międzynarodowe punkty wymiany ruchu jak DE-CIX, AMS-IX oraz globalnych operatorów sieci szkieletowych klasy Tier-1.

„Na jakość usługi z jakiej możemy korzystać również bardzo istotny wpływ ma infrastruktura szkieletowa operatora wyższego rzędu jakim jest dostawcą usługi IP.Transit do naszego lokalnego dostawcy ISP. Ważne jest, aby posiadał on własną infrastrukturę światłowodową o zasięgu ogólnokrajowym uzbrojoną w najnowocześniejsze urządzenia transmisyjne klasy DWDM (ang. Dense Wavelength Division Multiplexing) oraz najnowocześniejsze urządzenia IP Ethernet wyposażone w interfejsy o przepływnościach 10Gbps i 100Gbps. Tego typu infrastruktura ma również bardzo istotny wpływ na zapewnienie najkrótszych czasów opóźnień do zasobów sieci Internet” -dodaje Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM

Najważniejsza niezawodność

W odniesieniu od ostatniego kryterium dotyczącego niezawodności łącza kluczowy wpływ na nie ma z pewnością stabilność infrastruktury aktywnej w warstwie dostępowej i dystrybucyjnej w oparciu o jaką jest zbudowana sieć naszego dostawcy usługi. Infrastruktura ta powinna być zbudowana w modelu zapewniającym redundancję zarówno na płaszczyźnie fizycznej jak i logicznej odzwierciedlonej w modelu sieci.

Lokalny operator ISP dostarczający nam usługę powinien posiadać też przynajmniej dwa niezależne punkty styku z operatorem wyższego rzędu od jakiego pozyskuje usługę IP.Transit. Zaś operator wyższego rzędu musi posiadać infrastrukturę szkieletową o strukturze „ringu”, gwarantującą bezpieczeństwo na wypadek wystąpienia pojedynczego miejsce awarii” -dodaje Kamil Kopczyński, Dyrektor Departamentu Centrum Zarządzania Siecią w HAWE TELEKOM

Należy wskazać, iż wpływ na zaprezentowane powyżej czynniki leży w gestii zarówno lokalnego dostawcy ISP jaki dostarcza nam usługę dostępu do sieci Internet jak i podmiotów z jakimi lokalny ISP współpracuje w postaci operatorów wyższego rzędu. Tym samym na aspekt oceny jakości usługi należy patrzeć w sposób komplementarny jako spełnienie wszystkich tych warunków jednocześnie. Spełnienie ich wszystkich często jest procesem etapowym, a kolejność ich realizacji w dużej mierze zależna jest od lokalnego ISP, który poprzez swoje działania jak też i poprzez dokonywane wybory biznesowe ostatecznie decyduje o jakości łączy z jakich korzystamy.

Źródło: HAWE TELEKOM

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

INEA i Ministerstwo Cyfryzacji podpisały porozumienie o współpracy

Dodany 23 lutego 2017 przez admin

Ponad 600 placówek szkolnych w całej Wielkopolsce zostanie podłączonych do sieci szybkiego internetu. Jest to efekt porozumienia zawartego pomiędzy Ministerstwem Cyfryzacji a wielkopolskim operatorem INEA. Uroczyste podpisanie dokumentu odbyło się 20 lutego w Zespole Szkół im. Jana Pawła II w Wysokiem. INEA jest pierwszym operatorem w Polsce, z którym Ministerstwo podpisało porozumienie na rzecz rozwoju  cyfryzacji polskiego szkolnictwa.

Podczas wydarzenia w Wysokiem Prezes INEA, Janusz Kosiński oraz Minister Cyfryzacji, Anna Streżyńska podpisali porozumienie o podłączeniu 641 obiektów szkolnych w Wielkopolsce do sieci szybkiego internetu. W ramach współpracy wielkopolski operator podłączy szkoły do 30 września 2018 roku. Dzięki temu kolejni uczniowie oraz nauczyciele z mniejszych miejscowości będą mieli dostęp do nowoczesnych form kształcenia.

Niezmiernie się cieszę, że możemy kontynuować podłączanie placówek szkolnych do szybkiego internetu, i to we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji. Szkoły są dla nas bardzo ważnymi partnerami, dlatego jesteśmy dumni, że będziemy mieć wkład w rozwój cyfryzacji polskiego szkolnictwa, tym bardziej, że aspekt walki z wykluczeniem cyfrowym jest dla nas  bardzo istotną kwestią – mówi Janusz Kosiński, Prezes INEA, lidera usług multimedialnych i telekomunikacyjnych w Wielkopolsce.

Uroczystość skupiła obecność przedstawicieli rządu, Samorządu Województwa Wielkopolskiego oraz oświaty. W spotkaniu wzięli udział m.in. Wiceminister Cyfryzacji Piotr Woźny, Dyrektor Rafał Lew-Starowicz z Ministerstwa Edukacji Narodowej, Wicewojewoda Magdalena Maląg, Leszek Wojtasiak oraz Wielkopolska Kurator Oświaty Elżbieta Leszczyńska i Wójt Gminy Kramsk Józef Drop. Wydarzeniu towarzyszył wykład prof. dr. hab. Stanisława Dylaka, eksperta ds. współczesnej edukacji, a także warsztaty kodowania dla uczniów szkoły w Wysokiem.

Cyfrowe szkoły w całej Polsce

INEA, operator nr 1 w ogólnopolskim rankingu szybkości internetu Speedtest.pl,  jest pierwszym operatorem telekomunikacyjnym, z którym Ministerstwo rozpoczęło współpracę na rzecz rozwoju cyfryzacji polskich szkół  w ramach działań poza Programem Operacyjnym Polska Cyfrowa. Podłączenia będą realizowane ze środków własnych dostawcy, bez udziału budżetu państwa.

Podłączenie szybkiego internetu do szkół ma umożliwić uczniom dostęp do zasobów edukacyjnych znajdujących się w internecie. Połączenie wszystkich placówek oświatowych w Polsce siecią teleinformatyczną pozwoli wprowadzić nowe formy kształcenia i wyrównać szanse edukacyjne uczniów w całej Polsce, w szczególności zamieszkujących mniejsze miejscowości i wsie. Obecnie jedynie ok. 15% jednostek jest w zasięgu sieci szerokopasmowych o przepustowości co najmniej 100 Mb/s, a ponad 40% jednostek korzysta z usług o przepustowości zaledwie do 10 Mb/s.

Źródło: INEA

Komentarzy (0)

Tags: , , , , , ,

INEA najszybszym dostawcą internetu w Polsce

Dodany 20 stycznia 2017 przez admin

Wielkopolski operator INEA zajął pierwsze miejsce w najnowszym rankingu najszybszych dostawców internetu w Polsce, przeprowadzanym przez Speedtest.pl. To już drugi miesiąc z rzędu, kiedy INEA utrzymuje pozycję lidera w tym zestawieniu.

Ranking powstał na postawie ogólnopolskich wyników niezależnych pomiarów prędkości łącza, które wykonali użytkownicy za pomocą aplikacji Speedtest.pl, w okresie 01.12.2016 – 31.12.2016. Na pierwszym miejscu najszybszych dostawców internetu, już drugi miesiąc z rzędu, uplasowała się INEA – oferująca usługi telekomunikacyjne mieszkańcom Wielkopolski. W grudniowym zestawieniu INEA uzyskała nie tylko wysoką ocenę użytkowników (4,11/5), ale też bardzo dobre wyniki dotyczące pobierania (57.20 Mb/s), wysyłania (15,79 MB/s) oraz opóźnień (16ms). Pozostałe miejsca na podium zestawienia zajęli dostawcy UPC oraz TOYA.

W jaki sposób przeprowadzony jest ranking Speedtest.pl? Mogą w nim wziąć udział dostawcy, których prędkość łączy internetowych została sprawdzona przynajmniej 10 tys. razy za pomocą aplikacji Speedtest.pl. Wykonuje ona pomiar jednocześnie do kilku niezależnych lokalizacji infrastruktury użytkownika, mierząc trzy parametry łącza: wartość opóźnień tzw. ping, prędkość pobierania danych oraz prędkość wysyłania danych.

Osiągnięcie drugi miesiąc z rzędu pierwszej pozycji w rankingu najszybszych dostawców internetu w Polsce, to duży powód do zadowolenia i potwierdzenie, że nasza strategia rozwoju sieci FFTH oraz oferta produktowa spełnia oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów – komentuje wyniki rankingu Jarosław Pijanowski, Członek Zarządu INEA ds. Marketingu i Sprzedaży.Szybki internet to przy postępującej cyfryzacji niezbędne narzędzie zarówno w pracy, jak i w domu. Przedsiębiorstwa coraz częściej przenoszą swój biznes do internetu i potrzebują stabilnej oraz wydajnej usługi telekomunikacyjnej, która pozwoli im zająć się skutecznym rozwojem swojego biznesu – dodaje.

Ranking Speedtest.pl jest tworzony okresowo w miesięcznych odstępach, a jego wyniki dostępne są na stronie: http://www.speedtest.pl/ranking_isp

Źródło: INEA

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Spakuj internet do kieszeni i surfuj bez ograniczeń w czasie podróży!

Dodany 23 lipca 2016 przez admin

Linie lotnicze Air France KLM  nawiązały współpracę z firmą telekomunikacyjną Transatel, aby zaoferować podróżnym rozwiązanie mobilne Bitebird. Kieszonkowy hotspot WiFi w technologii 4G zapewnia łączność z internetem podczas zagranicznych wojaży bez jakichkolwiek opłat roamingowych. Bitebird to interesująca propozycja dla wszystkich, którzy chcą pozostać online w trakcie całej podróży.

Chciałbyś pozostać online podczas wyjazdów zagranicznych bez konieczności  ponoszenia wysokich opłat za internet? Teraz jest to możliwe dzięki porozumieniu Air France KLM z firmą Transatel. Kieszonkowy hotspot zapewnia bezpieczną łączność z siecią internetową podczas pobytu za granicą bez ponoszenia kosztów roamingowych. Rozwiązanie jest dostępne w coraz większej liczbie krajów na całym świecie, a opłaty są naliczane według lokalnych taryf. Można z niego korzystać także w Polsce.

Internet zawsze pod ręką!

Bitebird to małe, poręczne urządzenie, które bez problemu mieści się w kieszeni. Dzięki temu łączność z internetem można mieć zawsze w zasięgu ręki. Jego atutem jest także to, że pozwala uniknąć wysokich opłat roamingowych, gdyż każdy użytkownik uiszcza wyłącznie opłaty za internetowy  transfer według taryf obowiązujących w miejscu, w którym właśnie przebywa. Poza tym, Bitebird pozwala jednocześnie połączyć z internetem nawet 10 urządzeń (smartfon, tablet PC).

Jak to działa?

Bitebird łączy się z globalną siecią GSM za pomocą inteligentnej, zintegrowanej karty SIM. Urządzenie konwertuje sygnał GSM na sygnał Wi-Fi. W krajach, w których działa, Bitebird rozpoznawany jest automatycznie, natychmiast zapewniając dostęp do internetu.

W optymalnym środowisku bez zakłóceń, teoretyczny zasięg sygnału Wi-Fi wynosi 100 metrów. Jednak zasięg sieci Wi-Fi może być różny w zależności od sytuacji. Im bliżej znajdują się urządzenia do jego odbioru, tym sygnał Wi-Fi będzie silniejszy. W przypadku jakichkolwiek barier (takich jak na przykład ściany, sufity i meble) pomiędzy danym urządzeniem a Bitebird WiFi, siła sygnału Wi-Fi może być osłabiona. W takiej sytuacji wystarczy przesunąć urządzenie bliżej Bitebird.

Potęga Bitebird!

Bitebird działa już w 46 krajach, a lista będzie systematycznie poszerzana o kolejne państwa. Pasażerowie linii  Air France i KLM mogą już kupić hotspot WiFi 4G (w pakiecie z przedpłaconą kartą SIM o wartości 50 EUR) za 55 980 Mil programu lojalnościowego Flying Blue na stronie store.flyingblue.com. Hotspot wraz z doładowaniem można też kupić na stronie www.bitebird.com, gdzie jest dostępny w różnych opcjach cenowych.

W pakiecie z kartą SIM hotspot Bitebird zapewnia bezpieczne połączenie szyfrowane za pomocą hasła.

 Więcej informacji na temat rozwiązania Bitebird oraz aktualną listę krajów, w których jest ono dostępne, można znaleźć na stronie www.bitebird.com.

Źródło: Air France KLM

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Nie kupujesz przez internet? Wiemy dlaczego!

Dodany 14 grudnia 2015 przez admin

Według szacunków PCG, tylko w czasie jednego roku Niemcy wydają na e-zakupy ok. 53 mld dolarów. A Polacy? Zaledwie 8,6 mld dolarów. Dlaczego nie kupujemy przez internet, skoro, jak podaje Sociomantic Labs, w Polsce jest już 22 tysiące e-sklepów?

Z raportu „E-commerce w Polsce 2015. Gemius dla e-Commerce Polska” wynika, że 7 proc. Polaków nie robi zakupów w internecie uważając, że jest to zbyt skomplikowane. Dla 17 proc. barierą jest niemożność porozmawiania przed zakupem ze sprzedawcą, 48 proc. za problem uważa brak możliwości zobaczenia towaru na żywo. Z kolei z badania „Building the business case for a unified commerce platform” wynika, że 58 proc. klientów uważa proponowane przez sklepy oferty oraz promocje za zbyt ogólne i mijające się z ich potrzebami.

Chcemy wyższej jakości e-obsługi!

Kupowanie w internecie może być przyjemne, a sam wybór miejsca dokonania zakupu nie zawsze musi być podyktowany wyłącznie najniższą ceną. Jak pokazują badania „E-commerce w Polsce 2015. Gemius dla e-Commerce Polska”, dziś naszą lojalność przyciąga wysokiej jakości obsługa. Mało – a może aż – 18 proc. z nas uzależnia zwiększenie częstotliwości e-zakupów właśnie od tego czynnika. Trend ten potwierdza się w rankingu najlepiej ocenianych sklepów internetowych, opublikowanym przez Opineo. To „obsługa klienta” była najczęściej komentowaną i ocenianą przez konsumentów kwestią (temat został poruszony 404 704 razy, podczas gdy „cena” jedyne 275 561 razy).

Na co więc liczymy?

Zgodnie z badaniami McKinsey, aż 55 proc. klientów byłoby gotowych zapłacić za produkt więcej, jeżeli w zamian otrzymaliby większe zainteresowanie ze strony sprzedawców. Jak więc widać, cena przestaje być głównym determinantem wyboru miejsca dokonywania zakupów. Z naszych obserwacji jasno wynika, że to właśnie niestandardowo wysoka jakość obsługi liczy się dla coraz większej grupy klientów – mówi Grzegorz Bośko z pasażu internetowych doradców Abelado. Podobnie jak w przypadku handlu tradycyjnego, kupując w internecie także oczekujemy sprawnej komunikacji oraz pomocy ze strony rzetelnych i kompetentnych sprzedawców. Chcemy, by zadając konkretne pytania, specjaliści rozpoznawali nasze potrzeby, w efekcie proponując produkty co do procenta odpowiadające naszym potrzebom: – Proces ten ma się dziać online, bez konieczności telefonowania na infolinię czy innych czasochłonnych form kontaktów – dodaje Grzegorz Bośko.

Odwaga rośnie wraz z wiekiem

Paradoksalnie zakupów przez internet mniej boją się osoby powyżej 50 roku życia. Badanie „E-commerce w Polsce 2014. Gemius dla e-Commerce Polska” ujawniło, że osoby w wieku dojrzałym wydają przez internet 4-razy więcej niż dwudziesto- i trzydziestoparolatkowie. Nie zmienia to faktu, że nadal 45 proc. z nas nie kupuje przez internet, mimo że to wygoda, oszczędność czasu i bogaty wybór produktów.

Czy strach przed zakupami w sieci ma wielkie oczy? Na pewno tak. Na szczęście sklepy widzą bariery ograniczające nasze chęci i skutecznie z nimi walczą. Niejeden proponuje darmową dostawę czy bezproblemowy zwrot zakupionych towarów, nierzadko na koszt firmy. Rośnie też bezpieczeństwo i różnorodność ofertowanych form płatności – dostępne są już nie tylko tradycyjne przelewy, ale przede wszystkim szybkie i bezpieczne płatności online. W końcu – pojawiają się nowe narzędzia do obsługi e- i m-klienta, jak np. dostępni całą dobę cyfrowi sprzedawcy ukierunkowani na zaspokajanie potrzeb kupujących. Czy to wszystko sprawi, że w końcu dorównamy innym krajom europejskim, w których na zakupy online wydaje się znacznie więcej? W szerszej perspektywie, na pewno tak.

Źródło: http://abelado.com

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Płatności przez Internet? Poznaj 7 nowych zasad bezpieczeństwa

Dodany 16 stycznia 2015 przez admin

Myślisz, że o bezpieczeństwie płatności online napisano już wszystko? Nawet jeżeli, cyberprzestępcy nie ustają w wysiłkach tworząc nowe i niestety często skuteczne sposoby pozwalające włamać się na konto bankowe i dokonać kradzieży pieniędzy. Jak ustrzec swój majątek przed cyberatakiem?

1. Sprawdź zaufane instytucje płatnicze

Instytucje płatnicze to podmioty oferujące usługi finansowe, w tym przede wszystkim banki, agencje rozliczeniowe oraz inne, licencjonowane podmioty. Ich rejestr prowadzi Komisja Nadzoru Finansowego, która weryfikuje czy akredytowana firma spełnia wszystkie, surowe wymagania bezpieczeństwa. Obecność takiego podmiotu w rejestrze dostawców usług płatniczych można w każdej chwili sprawdzić w wyszukiwarce dostępnej na stronie internetowej Komisji Nadzoru Finansowego. Dodatkowo można prześledzić rejestr licencjonowanych Agentów Rozliczeniowych prowadzony przez Narodowy Bank Polski. Jeżeli firma znajduje się na listach, możemy być spokojni o nasze środki finansowe.

2. Zweryfikuj wiarygodność pośrednika

Kiedyś by sprawdzić wiarygodność instytucji płatniczej wystarczyło zweryfikować adres strony www. Jeżeli zaczynał się od HTTPS i zawierał znak kłódki, czuliśmy się bezpieczni. Dziś taka weryfikacja to zbyt mało. Podszywanie się pod instytucje płatnicze to bardzo częsty sposób na wyłudzenie pieniędzy od nieświadomego internauty. Normą stały się oszustwa polegające na wykorzystaniu adresów typu: https://nazwa-banku.pl-oszukana-domena.com, do których certyfikat został poprawnie wystawiony, ale dla firmy innej niż bank. Właśnie dlatego zawsze należy sprawdzać adres strony i klikać w kłódkę, by weryfikować komu komunikat został wystawiony.

Dodatkowo można upewnić się czy instytucja finansowa posiada certyfikat PCI DSS świadczący o zgodności z popularnymi systemami płatności kartami kredytowymi. Standard ten potwierdza spełnianie światowej jakości norm dotyczących bezpieczeństwa.

3. Podnieś bezpieczeństwo transakcji

Wiarygodne instytucje płatnicze obsługą miliony transakcji finansowych dziennie. Za pomocą analizy statystycznej danych są w stanie skutecznie wykrywać potencjalne próby wyłudzeń. Każde takie działanie poprawia szansę na rozszyfrowanie schematu ewentualnego oszustwa oraz efektywne unieszkodliwianie działań podejmowanych przez cyberprzestępców.

Każdego dnia przeprowadzamy dziesiątki tysięcy transakcji zbierając ogromne ilości danych i informacji. Dzięki temu jesteśmy w stanie wykrywać wzorce pojawiające się przy próbach wyłudzeń i skutecznie im przeciwdziałać. Przykładowo próba obciążenia karty na niską kwotę, a następnie na kwotę dużo wyższą jest częstym sposobem badania możliwości dokonania oszustwa. Dlatego nie powinniśmy ignorować podejrzanych obciążeń, nawet jeśli ich kwota jest niewielka – mówi Bernadetta Madej, dyrektor ds. handlowych z Dotpay. Specjalistyczne zabezpieczenia oraz systemy do wykrywania oszustw stosują również banki, dlatego łączne korzystanie z usług instytucji bankowej oraz operatora płatności na pewno skutecznie podniesie bezpieczeństwo transakcji.

 4. Sprawdź numer konta – trzy razy

Złośliwe oprogramowanie, takie jak np. VBKlip lub Banatrix, potrafi wykryć czynność skopiowania rachunku bankowego, podmieniając przy wklejaniu cyfry na inne, wskazane przez cyberprzestępcę. Dlatego jeśli kopiujemy numer konta np. z treści e-maila lub strony sklepu internetowego, powinniśmy po wklejeniu do formularza przelewu upewnić się, że cyfry są poprawne. Niestety, to nie zawsze wystarczy – niektóre wersje Banatrixa potrafią pokazać w przeglądarce poprawny numer konta, a do banku wysłać sfałszowany. Dlatego należy dokonać ponownej weryfikacji przy przepisywaniu kodu SMS potwierdzającego transakcję (jeśli nasz bank go wysyła).

To niestety nie wszystko. Cyberprzestępcy stworzyli KINS służący do atakowania telefonów i podmiany SMS-ów przychodzących z banku. Dla bezpieczeństwa należy zatem wykonać trzeci krok, tj. sprawdzić poprawność numeru konta po potwierdzeniu operacji na stronie banku. Warto też w miarę możliwości korzystać z operatorów szybkich przelewów internetowych. Przy takich transakcjach nie musimy przepisywać numeru konta, nie ma więc ryzyka zaatakowania przez złośliwe oprogramowanie.

Sposób na wyłącznie trojana zainfekowanym użytkownikom znaleźli informatycy z CERT Polska i Multibanku. Wykorzystali lukę w złośliwym oprogramowaniu instalowanym przez oprogramowanie KINS i ZITMO. W jaki sposób? Okazało się, że wystarczy wyprzedzić treść SMS-a wykrzyknikiem, który dla trojana był komendą zmuszającą do usunięcia.

 5. Nie korzystaj z publicznych hotspotów

Mimo szyfrowania transmisji między przeglądarką a serwerem banku, powinniśmy zwracać uwagę na źródło internetu, z którego korzystamy. Na atak cyberprzestępcy jesteśmy szczególnie narażeni, gdy łączymy się z siecią publiczną (np. w kawiarni, z miejskiego internetu, na uczelni).

Jak działa atak? Cyberprzestępca tworzy sieć o neutralnej nazwie (DarmowyInternet, DlaGosci, Publiczna, FreeHotSpot itp.), do której podłącza się wiele osób. Router włamywacza potrafi jednak zmodyfikować treść przesyłanych stron – w locie zmieniać numery kont, prezentować fałszywe formularze logowania albo niezauważenie przekierować adresy stron na inne serwery. Wystarczy więc chwila nieuwagi, by dokonać logowania na podstawionej stronie, udostępniając w ten sposób nasze dane cyberprzestępcy. Dlatego w sieciach publicznych najlepiej nie przekazywać żadnych informacji, których podsłuchanie mogłoby nam w jakikolwiek sposób zaszkodzić.

 6. Sprawdź komu podajesz numer karty

Jeśli chcesz zapłacić kartą za zakupy w sieci, sprawdź komu dokładnie podajesz swoje dane. Oczywiście wykorzystywanie takich informacji na podejrzanych stronach, np. z pirackim oprogramowaniem, grami hazardowymi czy treściami dla dorosłych, to proszenie się kłopoty. Z drugiej strony nawet dużym firmom zdarzają się wycieki danych. Przykładem może być Sony, na które atak doprowadził do wycieku danych 1,5 miliona kart kredytowych. W efekcie VISA czasowo wykreśliła firmę z listy podmiotów spełniających standardy bezpieczeństwa.

Warto zawczasu zadbać o bezpieczeństwo transakcji przeprowadzanych kartą. Niektóre banki (np. Citibank) wysyłają SMS-em kod, który należy wprowadzić w trakcie płatności przez Internet (usługa 3D Secure), a wiele z nich daje też możliwość otrzymywania SMS-ów informacyjnych o przeprowadzonych transakcjach. Dodatkowo możemy wyrobić sobie kartę przedpłaconą, na którą przelewamy tylko tyle pieniędzy, ile potrzebujemy do przeprowadzenia pojedynczej transakcji. Karta nie jest w żaden sposób powiązana z naszym głównym kontem bankowym. Nawet jeśli cyberprzestępca pozna dane, i tak nie będzie miał z nich żadnego pożytku. Takie karty oferują m.in. BZ WBK oraz bank Pekao.

7. Pamiętaj o chargebacku

A co, jeśli jednak zostałeś ofiarą cyberprzestępcy? Większość polskich banków nie podaje tej informacji, ale wszystkie transakcje przeprowadzane kartami kredytowymi VISA i MasterCard objęte są dodatkową gwarancją (tzw. chargeback). Z gwarancji można skorzystać m.in. jeśli dane naszej karty wyciekły, a na rachunku zaczęły pojawiać się nieautoryzowane transakcje. Po złożeniu reklamacji w banku należy czekać na decyzję, choć powszechnie wiadomo że zwykle wydawane są po myśli klientów.

Warto dodatkowo sprawdzić czy w naszym banku transakcje kartą kredytową przeprowadzane przez dodatkowego operatora płatności (Dotpay, PayPal itp.) mogą być reklamowane w ten sposób. W części instytucji finansowych jest to możliwe, w części trzeba spełnić dodatkowe warunki (np. najpierw należy złożyć reklamację u operatora płatności), a w części takie reklamacje w ogóle nie są uwzględniane. Można także skorzystać z dodatkowego ubezpieczenia transakcji przeprowadzanych za pomocą szybkich przelewów internetowych. – W tym przypadku gwarancji udziela operator płatności, a nie bank. Z opcji tej można skorzystać, gdy złożyliśmy i opłaciliśmy zamówienie ze sklepu internetowego, ale nie otrzymaliśmy zamówionego towaru. W takiej sytuacji zwrotu dokonuje operator płatności – podsumowuje Bernadetta Madej.

Dziś obiektem ataku hakerskiego może zostać każdy – zarówno firma, prywatny użytkownik, jak i instytucja państwowa. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo danych przechowywanych w sieci zależy przede wszystkim od nas samych. Kluczowa jest wiedza na temat skutecznej ochrony komputera i dokonywanych przez sieć transakcji. Dlatego zawsze zwracajmy uwagę na zasady bezpieczeństwa, szczególnie w czasie płatności w internecie, tak by nieświadomie nie stać się celem ataku cyberprzestępcy.

Źródło: www.dotpay.pl

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

E-święta, czyli z telefonem na zakupy

Dodany 09 grudnia 2014 przez admin

35% internautów deklaruje, że do zakupów w sieci wykorzystuje telefon, 19% – tablet, wynika z raportu „E-commerce w Polsce 2014” opublikowanego przez Gemius. To tak naprawdę od 3,2 do 4,9 miliona płacących e-klientów, mogących wydawać nawet kilka milionów złotych rocznie. Tym bardziej dziwi fakt, że niewiele polskich sklepów internetowych dba o tę kategorię klientów. A przecież okres przed świętami i czas poświątecznych wyprzedaży to momenty, w których konsumenci wydają najwięcej.

Smartfon i tablet to coraz popularniejsze narzędzia e-zakupowe wykorzystywane przez polskich internautów, szczególnie tych dobrze oceniających swoją sytuację materialną. I rzeczywiście, zgodnie z raportem Gemius „E-commerce w Polsce 2014” co dwudziesty respondent wydaje tą drogą więcej, niż przy zakupach robionych przez komputer. Na wyniki te może wpływać fakt, że połowę zakupów mobilnych generują posiadacze urządzeń firmy Apple, postrzegani jako bardziej majętni i pozytywnie nastawieni do nowatorskich rozwiązań.

Formularze problematyczne dla 66% e-klientów

Zobaczmy, na co skarżą się uczestnicy e-handlu kupujący przez urządzenia mobilne? Dla 66% przebadanych przez Gemius problemem są przede wszystkim kłopotliwe procedury towarzyszące wypełnianiu formularzy w czasie składania zamówienia. Dużym utrudnieniem są także niewygodne sposoby dokonywania płatności (np. zwykłym przelewem), problemy z dokonywaniem płatności (odpowiednio 27 i 26%), a także skomplikowanie całego procesu, na które zwróciło uwagę 45% kupujących.

Rynek już reaguje na te potrzeby, np. wybrani operatorzy płatności online wprowadzają wygodne formularze płatności działające na wszystkich urządzeniach, a pierwsze banki upraszczają procesy korzystania z bankowości przez telefon. Jednak to wciąż wyjątki.

Płatności mobilne można (i trzeba) usprawnić!

Zapewnienie wygodnej formy płatności to większa szansa na pozyskanie płacącego e-klienta. Aby o to zadbać, na początek warto zastąpić kłopotliwe dla posiadaczy urządzeń mobilnych przelewy bankowe na rzecz systemów płatności internetowych lub płatności online. Takich rozwiązań jest kilka, np. mPay, SkyCash, Płacę z IKO, PeoPay, Masterpass, V.me. Każdy z nich umożliwia dokonanie płatności za pomocą specjalnej aplikacji. Co więcej – systemy te pozwalają płacić również w zwykłych sklepach, nie tylko internetowych, a nawet „przelewać” pieniądze z jednego telefonu na drugi.

W uproszeniu procesów e-płatności pomoże także interfejs API udostępniany przez operatora płatności. – Taki system pozwala maksymalnie skrócić proces płatności, kierując klienta ze sklepu czy aplikacji bezpośrednio do strony banku. Płynnie i omijając kłopotliwe formularze, przy których klienci niecierpliwią się najbardziej – mówi Bernadetta Madej, dyrektor działu handlowego z Dotpay.

Dlaczego banki i sklepy zapominają o mobilnych klientach?

Na pewno zapewnienie wszystkich wymienionych wyżej narzędzi w ramach jednej umowy z operatorem płatności internetowych to większa szansa na pozyskanie i utrzymanie lojalnego e-klienta. Mimo tego dobrze przemyślanych i zachęcających do zakupów online stron mobilnych jest niewiele. Także banki prawie w ogóle nie zwracają uwagi na klientów robiących płatności online. Świadczy o tym chociażby proces wykonywania przelewu przez telefon, który jest trudny i czasochłonny (wymaga m.in. skopiowania i wklejenia danych ze strony sklepu do strony banku). Co więcej, ze stron niektórych banków praktycznie nie da się korzystać przez telefon. Z jednej strony pojawiają się błędy w interfejsie (brak responsywności, za małe przyciski, brak możliwości powiększenia strony), z drugiej – nieprzemyślany proces płatności (konieczność wpisywania hasła maskowanego, automatyczne wylogowanie po przejściu z przeglądarki do skrzynki sms w celu odczytania wiadomości z hasłem).

Również właściciele sklepów internetowych zapominają o uproszczeniu procesu płatności. Nawet jeśli zdecydują się wprowadzić płatności internetowe, komplikują przebieg transakcji dodając kolejne ekrany – wyboru banku czy kilkukrotnego podawania tych samych danych. W dodatku każdy ekran wygląda inaczej, bo pochodzi od innego podmiotu – sklepu, operatora płatności internetowych, banku. Nawet jeśli wszystko technicznie działa, internauta trafia do zbyt wielu miejsc zniechęcających do finalnego dokonania płatności.

Jak radzi Bernadetta Madej, proces ten zdecydowanie da się uprościć zapamiętując wybrany przez klienta bank i sposób płatności lub odpowiednio dobierając kolejność operacji. – Tylko 15% sklepów korzysta z narzędzi do robienia testów A/B, które pozwalają sprawdzić co przeszkadza klientom w dokonaniu płatności. To niewiele, ale w końcu płatności mobilne to nowy rynek, którego wszyscy powinni się uczyć poprzez badania i testy, a nie intuicję – podsumowuje ekspertka.

10 milionów polskich e-klientów

W ostatnich latach ruch z urządzeń mobilnych rósł w tempie 150% rocznie. Oznacza to, że w przyszłym roku świąteczne zakupy przez smartfon czy tablet może zrobić jeszcze więcej Polaków. Taki wzrost wydaje się niewiarygodny? Nic z tych rzeczy! Wcale nie jesteśmy światowym wyjątkiem – w Wielkiej Brytanii, Danii i innych krajach europejskich 1/3 zakupów online robionych jest przez urządzenie mobilne, a w USA to ponad 50%. Z pewnością warto więc zainteresować się płatnościami mobilnymi w sklepach internetowych, bo w przyszłym roku liczba Polaków, którzy będą kupować przez urządzenia mobilne może przekroczyć 10 milionów osób. Takiej grupy nie można zignorować!

Źródło: Dotpay

Komentarzy (0)

comarch logo

Tags: , , , , ,

Comarch: ustawa konsumencka napędzi handel w Internecie

Dodany 06 listopada 2014 przez admin

Jak przyznają eksperci Comarch, nowa ustawa konsumencka oznacza jedno wzrost ilości zamówień w Internecie. Wchodzące na przełomie roku przepisy wpłyną pozytywnie na rynek e-commerce.

Właściciele sklepów są coraz bardziej świadomi, iż muszą dbać o klientów i stwarzać im komfortowe warunki handlowe. Nowe przepisy zwiększają poczucie bezpieczeństwa zakupów online dla internautów, którzy otrzymają nowe przywileje. Rezultat może być tylko jeden – wzrost ilość zamówień w Internecie – przyznaje wiceprezes Comarch, dyrektor sektora ERP Zbigniew Rymarczyk.

Już 25 grudnia 2014 r. wchodzą w życie najważniejsze od lat zmiany w prawie konsumenckim. Nowa ustawa o prawach konsumenta, to nie tylko wydłużenie terminu na odstąpienie od umowy do 14 dni, ale przede wszystkim szereg zmian wymaganych na stronach internetowych platform handlowych i e-sklepów, nowe obowiązki informacyjne, zmiany w procedurze reklamacyjnej oraz zmiany w sposobie zawierania umów przez telefon.

Dzięki ustawie Klient dokonujący zakupów online będzie jeszcze bardziej chroniony i tym samym czuł się bezpieczniej kupując w sieci (także robiąc zakupy w innym państwie członkowskim). Ustawa koryguje również wszelkie luki prawne, które są często wykorzystywane przez nieuczciwych sprzedawców.

– Lista podstawowych obowiązków informacyjnych została wydłużona z obecnych 9 do 21. Wśród ciekawszych nowych wymogów można wskazać przykładowo konieczność poinformowania konsumenta o możliwości skorzystania z pozasądowych sposobów rozpatrywania reklamacji i dochodzenia roszczeń oraz zasadach dostępu do tych procedur – mówi jeden z partnerów projektu Maciej Chwaliński, specjalista z serwisu Prokonsumencki.pl

 

Rozwiązania e-commerce Comarch zgodne z nową ustawą konsumencką

Aspekt wejścia nowej ustawy o prawach konsumenta jest przez nas obserwowany już od dłuższego czasu. W zasadzie jesteśmy już na nią gotowi – podkreśla Tomasz Bernacki, Product Manager Comarch ERP e-Commerce – Nasze oprogramowanie jest zawsze zgodne z obowiązującymi przepisami, zarówno rozwiązania z zakresu e-Commerce: platforma handlowa B2B2C http://www.wszystko.pl oraz oprogramowanie sklepu internetowego Comarch ERP e-Sklep, jak i pozostałe produkty Comarch. Staramy się na bieżąco uświadamiać naszych Klientów o zmianach jakie na nich czekają 25 grudnia br. Już kilka miesięcy temu przygotowaliśmy dedykowaną stronę, na której przybliżamy meandry zmiany ustawodawcy. Edukujemy rynek również przy współpracy zaproszonych ekspertów zewnętrznych, prawników, partnerów m.in.: podczas webinariów czy przygotowując poradniki. Trzymamy rękę na pulsie – dodaje.

O sposobie prowadzenia handlu internetowego w Polsce i w całej Unii Europejskiej w nowych uwarunkowaniach prawnych będą dyskutować uczestnicy organizowanego przez Comarch webinarium „Zmiany prawne w handlu internetowym”. Odbędzie się ono 20 listopada 2014 r., o godz. 11.00. Rejestracja odbywa się  za pośrednictwem strony >> https://www.comarch.pl/erp/zmiany-w-przepisach-2015/webinarium/agenda/

Dla każdego z uczestników spotkania online przygotowano prezent w postaci e-poradnika.

Więcej informacji  o zmianach przepisów>>

http://www.comarch-cloud.pl/esklep/sklep_internetowy_zmiany_w_przepisach

http://www.wszystko.pl/wszystko-o-sprzedawaniu/wszystkie/zmiany-w-prawie-konsumenckim-od-25-grudnia

Wybrane zmiany w prawie handlu internetowego 25.12. 2014 r.

Czego dotyczy zmiana
  • wydłużenie terminu odstąpienia od umowy do 14 dni
  • brak ukrytych opłat, kosztów w sklepach internetowych
  • zakaz automatycznego zaznaczania pól wyboru
  • brak dodatkowych dopłat za płatności kartami oraz infolinię
  • łatwy zwrot towarów oraz odzyskanie pieniędzy z tego tytułu
  • pełna i wyraźna informacja dotycząca cen towarów/usług
  • ujednolicenie przepisów dotyczących zakupów w Internecie w całej Unii Europejskiej

 Źródło: Comarch

Komentarzy (0)

comarch logo

Tags: , ,

Najlepsze biura maklerskie w Polsce korzystają z rozwiązań Comarch

Dodany 09 października 2013 przez admin

Miesięcznik Forbes wraz ze Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych (SII) jak co roku opublikowały ranking najlepszych biur maklerskich w Polsce. Ponownie pierwsze trzy miejsca w kategorii „funkcjonalność platformy internetowej” zajęły Dom Maklerski BOŚ, Dom Maklerski BZ WBK oraz Biuro Maklerskie Alior Banku – autorem platformy internetowej w tych biurach jest Comarch.  

Inwestorzy oceniali domy maklerskie w siedmiu kategoriach. Dwie z nich, aż w połowie decydujące  o końcowej ocenie, związane są z funkcjonalnością i jakością  platformy internetowej.

–  Cieszy nas fakt, że możemy współpracować z czołówką biur maklerskich w Polsce. To nie tylko cenne doświadczenie, ale również znakomita rekomendacja dla Comarch jako dostawcy najlepszych internetowych platform transakcyjno-informacyjnych – podkreśla Tomasz Bogucki, Business Development Manager w Comarch. –  Współpraca Comarch z biurami maklerskimi ma już 15-letnią historię. Jesteśmy dumni z tego, że owocuje ona tak wymiernymi korzyściami biznesowymi dla naszych klientów. Zadowolenie inwestorów jest tego najlepszym wyrazem.

System Comarch Internet Investments oferuje najbogatszą na rynku funkcjonalność w zakresie dostępu do rachunku maklerskiego i specjalizowanych produktów inwestycyjnych. Dodatkowe moduły, takie jak dostęp do notowań giełdowych w czasie rzeczywistym, serwisy informacyjne tworzone we współpracy z renomowanymi dostawcami danych, w połączeniu z nowoczesną i przyjazną technologią decydują o czołowej pozycji systemów Comarch.  Nieprzerwany rozwój oraz uzupełnienie oferty o innowacyjne rozwiązanie dla inwestorów na smartfony jest kluczem do pozostania liderem w kolejnych latach.

Źródło: Comarch

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY