Archiwum wg Tagów | "chmura obliczeniowa"

aruba cloud logo m

Tags: , , , ,

Europejskie przedsiębiorstwa coraz chętniej korzystają z chmury. Polska nadal sceptyczna.

Dodany 24 maja 2019 przez admin

Europejskie firmy chętnie wybierają rozwiązania chmurowe do swoich systemów IT. Przodują w tym Włosi i Brytyjczycy. Z drugiej strony polscy przedsiębiorcy nadal deklarują brak zaufania do tego typu rozwiązań, choć cloud computing może przynieść im znaczące korzyści zarówno w obszarze bezpieczeństwa, jak i wdrażania innowacji. Czy powinni wziąć przykład z krajów Europy Zachodniej?

Chociaż transformacja cyfrowa zachodzi w całej Europie, to sektory IT w poszczególnych krajach mają swoją własną specyfikę. Wyraźnie widać to na przykładzie rynku chmury obliczeniowej. Europejski rynek ICT dynamicznie się rozwija i według analiz IDC  do 2022 r. urośnie o 22 proc., osiągając wyższe stopy wzrostu niż w jakiejkolwiek innej części świata, głównie ze względu na RODO[1]. Z kolei w Polsce poziom sceptycyzmu wobec mury jest nadal wysoki.

Według danych z raportu „Wykorzystanie usług w chmurze w przedsiębiorstwach w Polsce” przygotowanego na zlecenei Aruba Cloud, 87 proc. organizacji w naszym kraju nadal opiera swoją infrastrukturę IT na lokalnych rozwiązaniach, podczas gdy tylko 27 proc. z nich korzysta z rozwiązań chmury. Jak wynika z deklaracji ankietowanych, głównymi czynnikami zachęcającymi do przejścia do chmury są dostępność usług przez Internet (39 proc.), wyższy poziom bezpieczeństwa w obliczu ataków cybernetycznych (38 proc.) i oferowana elastyczność (w 36 proc.). Niemniej jednak 63 proc. respondentów wskazuje, że główną przeszkodą w korzystaniu z usług w chmurze są obawy dotyczące bezpieczeństwa danych. Te firmy, które zdecydowały się na model cloud stosują wszystkie modele chmury, zarówno publiczny, hybrydowy jak i prywatny. Według badania zleconego przez Aruba Cloud, 50 proc. użytkowników zwraca się do rozwiązań chmury prywatnej, 26 proc. do chmury publicznej, a 23 proc. do chmury hybrydowej. Przyczyną popularności modelu chmury prywatnej wśród polskich organizacji wydaje się być bezpośrednia kontrola, jaką rozwiązanie to zapewnia każdej firmie w zakresie bezpieczeństwa danych.

Włoski biznes prezentuje inne podejście do technologii chmurowych. Przeprowadzone w ciągu ostatnich ośmiu lat kampanie uświadamiające lokalnych przedsiębiorców w zakresie technologii chmurowych okazały się skuteczne. Obecnie włoski rynek chmury wart jest 2,34 mld euro, a od 2017 roku urósł o 19 proc. We Włoszech 82 proc. średnich i dużych organizacji korzysta z co najmniej jednej usługi w chmurze publicznej, a 23 proc. stosuje chmurę jako wsparcie dla lokalnych rozwiązań. Tendencja ta dotyczy nie tylko dużych organizacji, ale także MŚP, które w 74 proc. przypadków uznają chmurę za skuteczny sposób wprowadzania innowacji w firmie.

Włoskie nastawienie do chmury dynamicznie się zmienia. W 2017 r. na Półwyspie Apenińskim miał miejsce boom chmurę hybrydową. Jednak w 2018 r. tempo przyjmowania chmury publicznej wzrosło tam ze względu na rosnącą świadomość rozwiązań w zakresie przywracania danych w przypadku awarii, a także ze względu na wdrożenie RODO, które nałożyło na firmy obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa danych przy projektowaniu infrastruktury.

Obecnie we Włoszech mamy do czynienia z trendem wybierania kilku dostawców rozwiązań chmurowych, tzw. multicloud. Wiele czynników może decydować o przeniesieniu niektórych usług do różnych dostawców: od poziomu świadczonych usług i wsparcia (SLA) poprzez rodzaj oferowanych rozwiązań, i  doświadczenie dostawcy w zarządzaniu usługą, do redundancji geograficznej, a nawet ceny.

Innym krajem, który w pełni przekonał się do chmury jest Wielka Brytania. Tempo, z jakim organizacje z Wysp przyjmują chmurę, jest imponujące. Jeszcze siedem lat temu nawet połowa (48 proc.) z nich nie korzystała z usług w chmurze. Obecnie odsetek firm, które przeszły na model cloud wynosi aż 88 proc. Połowa firm, które obecnie nie korzystają z chmury, spodziewa się, że wkrótce to zrobi. Szacuje się, że w ciągu dwóch lat 93 proc. organizacji skorzysta z co najmniej jednej usługi w tym modelu. Coraz większy odsetek brytyjskich organizacji chmurze publicznej ….. w zakresie tworzenia kopii zapasowych i odzyskiwania danych po awarii. Na Wyspach strategia multicloud została przyjęta przez 81 proc. organizacji. Jednocześnie rozwiązania hybrydowe tracą tam na popularności (odnotowały spadek o 7 proc. w stosunku do roku 2017)[2].

Tak duże zainteresowanie chmurą w Europie Zachodniej nie powinno być zaskoczeniem, biorąc pod uwagę fakt, że agencja badawcza Gartner prognozuje, iż w 2021 r. przychody generowane przez chmurę publiczną na całym świecie będą szacowane na około 278 mld dolarów, czyli prawie dwukrotnie więcej niż 145 mld wygenerowanych w 2017 r. Znaczna część tego rynku znajduje się w Europie[3]. Ciekawe będzie obserwowanie dalszego rozwoju europejskiego rynku chmur obliczeniowych w nadchodzących latach. Radykalny wzrost popularności tych rozwiązań to efekt połączenia skuteczności ogólnoeuropejskich kampanii uświadamiających oraz wprowadzenia dyrektywy RODO, która z potencjalnej przeszkody przekształciła się w prawdziwy akcelerator procesu cyfryzacji organizacji w całej Europie. W efekcie synergia tych procesów znacząco zwiększyła świadomość wszystkich w zakresie znaczenia danych i prywatności.

[1] https://www.idc.com/promo/global-ict-spending/forecast

[2] https://www.doherty.co.uk/blog/cloud-trends-2018

[3] https://www.gartner.com/en/newsroom/press-releases/2018-09-12-gartner-forecasts-worldwide-public-cloud-revenue-to-grow-17-percent-in-2019

Źródło: Aruba Cloud

Komentarzy (0)

grape up logo

Tags: , , , , ,

Chmura wciąga developerów – PaaS coraz popularniejsze

Dodany 02 maja 2019 przez admin

Usługa „Platform as a Service”, tzw. PaaS, polegająca na udostępnieniu programistom wirtualnego środowiska pracy w chmurze, jest coraz bardziej powszechna wśród międzynarodowych korporacji i lokalnych firm. Przedsiębiorstwa, które już wdrożyły jakieś rozwiązanie PaaS, szybko przekonują się o związanych z tym korzyściach i inwestują w nią jeszcze więcej – to wnioski z najnowszych badań zrealizowanych wśród firm w Europie, USA i Azji przez firmę badawczą ClearPath Strategies na zlecenie Cloud Foundry Foundation (CFF).

 

Według badań CFF, niezależnej organizacji non-profit promującej technologie cloud native, we wrześniu 2018 roku z rozwiązań typu PaaS korzystało około 50 proc. ankietowanych przedsiębiorstw. Rozwijały one z ich pomocą ponad 60 proc. swoich systemów IT. Oznacza to wzrost o 13 proc. w porównaniu do poprzedniej edycji badania pół roku wcześniej. Mnogość korzyści, jaka wiąże się z korzystaniem z PaaS, to główny czynnik, który będzie napędzał adaptację tego typu rozwiązań na świecie w 2019 roku i w kolejnych latach. Z kolei główną barierą będzie niedostosowanie firm pod względem kultury organizacyjnej do nowego sposobu rozwoju swojego oprogramowania.

Firmy wykorzystują platformy PaaS przede wszystkim do migracji starych aplikacji do chmury łącząc to z ich istotną (40 proc.) lub niewielką (30 proc.) przebudową. Zaledwie co czwarta firma używa tego typu platformy do tworzenia nowych aplikacji, które działają i mogą być rozwijane w pełni w środowisku chmury.

„Firmom bardziej opłaca się dokonać migracji istniejących aplikacji do chmury i wówczas je modernizować zgodnie z wytycznymi architektury natywnej cloudowo niż przepisywać złożone aplikacje od nowa – jest to oszczędność finansowa i operacyjna” – wyjaśnia Artur Witek, Wiceprezes Zarządu Grape Up, jedynej polskiej firmy, która należy do Cloud Foundry Foundation.

Jak pokazują wyniki badania, po pierwszych doświadczeniach z rozwiązaniami typu PaaS, przedsiębiorstwa przekonują się do nich oraz sięgają po rozwiązania IaaS („Infrastructure-as-a-Service”). Liczba firm, które korzysta z IaaS, wzrosła o 17 proc. w okresie marzec-wrzesień 2018 roku. Poszukiwania te często kończą się decyzją o rozbudowie środowiska cloudowego w obrębie własnej organizacji. We wrześniu minionego roku zdecydowało się na to o 17 proc. przedsiębiorstw więcej niż pół roku wcześniej.

„To naturalna ewolucja i dobrze znany cykl adaptacji technologii. Firmy oswajają się z rozwiązaniami chmurowymi, a generowane z tego tytułu korzyści są najlepszym motywatorem kolejnych zmian. Przykłady leaderów biznesu – Tesli, Amazona, Netflixa, Facebooka – pokazują, jak dochodowa jest przewaga konkurencyjna zdobywana dzięki elastyczności, skalowalności i szybkości operacyjnej architektury cloudowej” – komentuje Artur Witek.

Coraz większa świadomość, czym są PaaS

Badania CFF pokazały, że aż 74 proc. respondentów jest w stanie bez problemu wytłumaczyć pytającemu znaczenie i korzyści związane z wykorzystaniem platformy PaaS – to wzrost o 11 proc. w porównaniu z lutym 2016 roku. Większa świadomość przekłada się na coraz powszechniejsze zainteresowanie rozwiązaniami PaaS. Zaledwie 14 proc. firm nie korzysta z PaaS, jeśli weźmiemy pod uwagę łącznie przedsiębiorstwa, które wykorzystują wewnętrznie platformy PaaS na szerszą skalę oraz te, które są na etapie ich ewaluowania.

 

Kultura organizacyjna największym wyzwaniem

W lutym 2016 r. prawie 40 proc. menadżerów IT wymieniało kwestie technologiczne, jako największą barierę uniemożliwiającą poprawę wydajności tworzenia aplikacji w ich firmach. 25 proc. menadżerów IT twierdziło z kolei, że to kultura organizacyjna ich firmy jest największą przeszkodą, a 37 proc. uznawały oba te czynniki za w równym stopniu blokujące usprawnienie procesu rozwoju oprogramowania.

Obecnie 44 proc. menedżerów IT uważa, że wykorzystanie możliwości nowych technologii w zakresie rozwoju oprogramowania blokuje najbardziej kultura organizacyjna ich firmy, a tylko 33 proc. twierdzi, że przeszkodą jest dostępność właściwych narzędzi i technologii. Pozostałe 23 procent jest niezdecydowanych.

Korzystając z platform PaaS, kontenerów i architektury serverless można tworzyć i udostępniać nowe wersje oprogramowania w cyklach dziennych, a nie miesięcznych lub rocznych, jak wcześniej. Wszystko to odbywa się w oparciu o bardzo zautomatyzowany proces produkcji i z wykorzystaniem podejścia DevOps, co wymaga m.in. wsłuchiwania się w potrzeby użytkowników i szybkiego reagowania na ich potrzeby. Są to już kwestie wykraczające poza działy IT i wymagające przewartościowania modelu działania i kultury organizacyjnej całej organizacji, tak żeby współgrała ona z możliwościami oferowanymi przez nowe narzędzia wspierające rozwój oprogramowania” – podsumowuje Artur Witek z Grape Up.

Badania Cloud Foundry zostały zrealizowane we wrześniu 2018 roku na reprezentatywnej grupie ponad 600 decydentów IT w firmach na terenie Stanów Zjednoczonych, Azji i Europy. Pełen raport z badań można zobaczyć tutaj: https://www.cloudfoundry.org/whats-driving-companies-to-the-cloud/.

Źródło: Grape Up

Komentarzy (0)

grape up logo

Tags: , , , , ,

Polacy przyśpieszają cyfrową transformację amerykańskich firm

Dodany 20 marca 2019 przez admin

Grape Up, polska firma specjalizująca się w technologiach cloud native oraz w podejściu DevOps w produkcji oprogramowania, zrealizowała projekt dla Cincom Systems, wiodącego dostawcy usług IT z USA. W ramach projektu Grape Up dokonał migracji do chmury kluczowego rozwiązania Cincom, a także przeszkolił pracowników amerykańskiej firmy tak, aby mogli oni samodzielnie rozwijać własne produkty w środowisku chmury. To kolejny tego typu projekt polskiej firmy w USA.

Cincom to spółka, która istnieje na rynku od 1968 roku i oferuje m.in. zaawansowane oprogramowanie CPQ (Configure Price Quote) oraz CCM (Customer Communications Management). Rozwiązania te ułatwiają sprzedaż i komunikację z klientami. Cincom z powodzeniem sprzedaje swoje oprogramowanie w USA, Europie oraz Azji.

Cincom to bardzo doświadczona firma. Wiedzieli, że muszą się przenieść do chmury jak najszybciej, żeby uprzedzić swoją konkurencję. Dodatkowo zależało im na tym, żeby nauczyć się samodzielnie rozwijać własne oprogramowanie w oparciu o platformy PaaS oraz z wykorzystaniem architektury mikroserwisów. Zwrócili się do nas, bo na rynku amerykańskim Grape Up jest jedną z bardziej znanych firm specjalizujących się w technologiach cloud native. Nie tylko realizujemy tego typu projekty migracyjne, ale jednocześnie uczymy naszych klientów, jak takie projekty realizować samodzielnie”– mówi Artur Witek, Wiceprezes Zarządu Grape Up.

Projekt został zrealizowany w głównym centrum developerskim Cincom w Cincinnati w USA. Konsultanci Grape Up – w ścisłej współpracy ze szkolonymi programistami – nie tylko dokonali migracji kluczowych aplikacji spółki do chmury, ale także położyli podwaliny pod nowy sposób tworzenia i rozwoju oprogramowania w Cincom. Zakłada on wykorzystanie platform PaaS, technologii cloud native, metodyki DavOps i Agile. Wypracowane rozwiązanie zostało zaadaptowane przez Cincom do realizacji wszystkich kolejnych projektów developerskich.

Cincom to jeden z wielu klientów ze Stanów Zjednoczonych, dla których zrealizowaliśmy tego typu programistyczno-doradcze projekty. Są to duże, amerykańskie firmy IT oraz globalne korporacje. Edukujemy je w jaki sposób skrócić czas potrzebny do wprowadzenia na rynek nowych produktów i usług. Doradzamy z jakich rozwiązań warto skorzystać biorąc pod uwagę ich środowisko IT, a także pomagamy w realizacji całego projektu” – dodaje Artur Witek z Grape Up.

Źródło: Grape Up

Komentarzy (0)

red hat logo

Tags: , , ,

Otwarta perspektywa: środowiska chmurowe

Dodany 08 marca 2019 przez admin

Chmury hybrydowe zyskały trwałe miejsce we współczesnej infrastrukturze informatycznej.  Model ten ma wiele zalet – przedsiębiorstwa powinny bliżej mu się przyjrzeć przede wszystkim dlatego, że oferuje większe pole manewru. Do niedawna możliwości i funkcjonalności do tworzenia nowych rozwiązań raczej się wzajemnie wykluczały. Pojawiały się dylematy typu: czy samodzielnie stworzyć aplikację w oparciu o własne zasoby, czy raczej zdecydować się na outsourcing architektury i skorzystać z usług zewnętrznego dostawcy? Czy warto zakupić aplikację w modelu SaaS, a może umieścić wszystkie systemy w chmurze publicznej? Każde z takich rozwiązań niesie ze sobą pewne korzyści, ale koordynacja ich wdrożenia może sprawić pewne trudności. Istnieją jednak narzędzia takie jak platforma Red Hat OpenShift, które pozwalają użytkownikom zyskać więcej sposobów na wykorzystanie hybrydowych środowisk wielochmurowych.

Zalety otwartych hybrydowych środowisk wielochmurowych szczególnie docenią osoby decydujące o infrastrukturze firmy. Dyrektor ds. informatyki nie musi przecież ograniczać się tylko do zarządzania infrastrukturą i eksploatacją systemów, ale może skoncentrować się na skutecznym tworzeniu innowacyjnego oprogramowania, pamiętając o możliwościach oferowanych przez otwarte hybrydowe środowisko wielochmurowe.

W dynamicznym otoczeniu rynkowym przedsiębiorstwa czasami muszą działać jak producenci oprogramowania. Zespoły informatyczne mogą aktywnie uczestniczyć w transformacji firmy, a metodą pozwalającą osiągnąć ten cel jest tworzenie aplikacji. Jeśli zespół informatyków natrafi na jakiś problem biznesowy, którego nie da się rozwiązać przy użyciu istniejących narzędzi, może samodzielnie zbudować odpowiednie narzędzie. Właśnie do tego celu służy platforma OpenShift. Jeśli dyrektor ds. informatyki chce wdrożyć nowoczesne aplikacje w otwartym hybrydowym środowisku wielochmurowym, nie musi już tworzyć monolitycznej infrastruktury, jaką znamy z przeszłości. Zyskuje teraz większą elastyczność konfiguracji komponentów i ma okazję wykorzystać zalety otwartego hybrydowego modelu wielochmurowego. Model ten odznacza się w szczególności większą stabilnością i lepszymi mechanizmami przenośności.

W roku 2018 po raz kolejny okazało się, jak istotna dla przedsiębiorstwa jest możliwość wyboru rozwiązania. Wybór oprogramowania, sprzętu i docelowego środowiska to oczywiście nadal bardzo ważne kwestie dla decydentów z obszaru IT, ale obecnie starają się oni również odpowiedzieć na inne pytania: komu powierzyć obsługę infrastruktury (jeśli nie zajmuje się tym samo przedsiębiorstwo) oraz czy warto samodzielnie konstruować środowisko. Pytania takie mogły się pojawić dzięki dwóm koncepcjom technologicznym: przetwarzaniu w chmurze i rozwiązaniom open source.

Kto ma zajmować się infrastrukturą? Często nie chcemy tego robić sami!

Usługi zarządzane nie są zupełnie nową koncepcją. Na podstawowym poziomie istnieją już od dziesięcioleci, wystarczy wspomnieć o outsourcingu centrów przetwarzania danych i hostingu poczty elektronicznej, a także o zarządzanych systemach ERP i CRM. W roku 2018 mogliśmy jednak mówić o zupełnie nowym poziomie funkcjonowania usług zarządzanych. Projektuje się je w sposób, który pozwala wyeliminować złożone zagadnienia związane z obsługą infrastruktury, a nawet obsługą baz danych. Zespoły informatyczne mogą w większym stopniu skupić się na tworzeniu korzystnych dla firmy rozwiązań bez konieczności wykonywania pracochłonnych zadań konserwacyjnych.

Mówiąc o możliwościach wyboru, do tej pory zwracaliśmy uwagę przede wszystkim na oprogramowanie i rodzaj platformy, zaś w mniejszym stopniu myśleliśmy o decyzjach podejmowanych przez menedżerów, związanych z wyborem zewnętrznego dostawcy do obsługi infrastruktury. Warto zauważyć, że taka decyzja ma naturę biznesową, nie dotyczy bezpośrednio technologii oprogramowania. Skoncentrowanie na rozwiązaniach open source pociąga za sobą potrzebę korzystania z nowych usług zarządzanych, które mogą harmonijnie współpracować z bazowymi projektami tego typu. Oczywiście nie chcemy przy tym unikać nowych wyzwań. Firma Red Hat od lat należy do liderów w obszarze tradycyjnych modeli open source. Obecnie chcemy rozszerzyć nasze działania także w dziedzinie usług zarządzanych, oferując takie platformy, jak Red Hat OpenShift Dedicated i Red Hat OpenShift on Azure.

Możemy przy tym wykorzystać nasze doświadczenie i wiedzę związaną z tworzeniem oprogramowania infrastrukturalnego. Nie tylko zajmujemy się konstruowaniem tego rodzaju rozwiązań, lecz także potrafimy je zoptymalizować, rozszerzyć ich mechanizmy zabezpieczeń i zapewnić odpowiednie wsparcie. Aby zrealizować wymagania naszych klientów, sami staliśmy się swoimi klientami! Dzięki temu odbiorcy pragnący samodzielnie zarządzać stworzonymi przez nas rozwiązaniami mogą uzyskać produkty wyższej jakości.

Po co obsługiwać infrastrukturę, skoro można samemu ją zbudować?

Wzrost znaczenia chmur jako fundamentu środowiska obliczeniowego i łatwa dostępność oprogramowania open source oznaczają, że dyrektorzy ds. informatyki mogą tworzyć środowisko aplikacji korporacyjnych we własnym zakresie. Zresztą zdarza się, że kierownictwo przedsiębiorstwa coraz częściej sugeruje takim osobom rozpoczęcie własnych prac, a nie zakup gotowych rozwiązań technologicznych. Pozytywną stroną tego trendu jest fakt, że firma ma okazję zbudować systemy ściśle spełniające przyjęte wymagania. Mogą jednak pojawić się pewne problemy: środowiska open source rozwijają się niezwykle szybko i bardzo możliwe, że niestandardowe pakiety aplikacji nie będą w stanie uwzględnić innowacyjnych funkcji w miarę ich wprowadzania, w efekcie czego powstaną trudne do zarządzania rozgałęzienia w rozwoju kodu.

Warto zwrócić uwagę na pewną istotną kwestię: na początku proces tworzenie własnego pakietu oprogramowania może być bardzo skuteczny i wydajny. Nie można jednak popadać w nadmierny optymizm. W dalszej perspektywie czasowej należy pamiętać o kilku poniżej opisanych elementach.

  • Bieżąca obsługa może stać się bardzo skomplikowanym zadaniem, zwłaszcza w miarę zwiększania zakresu wdrożenia i uwzględniania coraz bardziej złożonych obciążeń i systemów. Może pojawić się konieczność rozwoju nowych, szerszych i bardzo specjalistycznych kompetencji, które wcale nie muszą istnieć w danym przedsiębiorstwie.

  • Instalowanie poprawek i łatek jest konieczne, jeśli jakiś element okaże się wadliwy (a w każdym środowisku taka sytuacja na pewno się wydarzy). Specjalistyczna wiedza niezbędna do przeanalizowania i rozwiązania problemów występujących w nowoczesnej infrastrukturze informatycznej ma coraz większy zakres. Obejmuje różnorodne interfejsy API, począwszy od jądra systemu, a skończywszy na systemie optymalizacji środowiska. W przypadku awarii czasami okazuje się, że należałoby przeanalizować miliony linii kodu różnych produktów. Trzeba wówczas pomyśleć o szczegółach i zależnościach bardziej złożonych niż w przypadku oprogramowania poprzedniej generacji. Awarie czasami jest trudno zdiagnozować, a jeszcze trudniej usunąć.

  • Przekazywanie poprawek i łatek społeczności open source pozwala zmniejszyć ryzyko pojawienia się wykrytych problemów w przyszłości, w kolejnych wersjach kodu. To niezwykle ważny, chociaż często pomijany krok w przypadku korzystania z produktów open source. Jeśli udało się nam usunąć błąd, nie oznacza to wcale, że zauważy go społeczność, zwłaszcza jeśli nie uczestniczymy w bieżących pracach nad rozwojem danego projektu.

Jeśli przyjrzymy się kwestiom związanym z obsługą, kompetencjami i interakcją ze społecznością open source, to okaże się, że niektóre projekty realizowane we własnym zakresie nie odnoszą zakładanego sukcesu. Niestety często zdarza się, że zdajemy sobie z tego sprawę, kiedy na zbudowanych rozwiązaniach funkcjonują już krytyczne aplikacje. Dyrektorzy ds. informatyki rozumieją, o co toczy się gra i bardzo dokładnie porównują wady i zalety podejścia opartego na tworzeniu własnych systemów i zakupu gotowych rozwiązań, nawet w obliczu zewnętrznych nacisków i sugestii samodzielnej pracy w ramach zespołu.

Celem firm takich jak Red Hat jest dostarczanie produktów klasy korporacyjnej, dzięki którym przedsiębiorstwo będzie w stanie uwzględnić innowacyjne funkcje rozwiązań open source. Jednakże poza dystrybucją komponentów tego typu, Red Hat uczestniczy w działaniach społeczności. Tysiące naszych specjalistów bierze udział w poszczególnych projektach, ponieważ chcemy poznać kod, który oferujemy. Dzięki temu można wpłynąć na uwzględnienie poprawek w nowszych wersjach.

Nowe środowisko oferuje użytkownikom wiele możliwości wyboru, pozwala też wykorzystać innowacyjne funkcje wkrótce po ich pojawieniu się na rynku. Dyrektorzy ds. informatyki, dyrektorzy techniczni i pozostali przedstawiciele branży IT mogą z optymizmem myśleć o przyszłości. Wszyscy jesteśmy przekonani, że poradzimy sobie z nowymi problemami i zagadnieniami, udostępnimy zróżnicowane usługi czy produkty naszym użytkownikom końcowym, dzięki czemu będziemy lepiej przygotowani do zmian zachodzących w środowisku biznesowym. Menedżerowie nie powinni jednak tracić pewności siebie w obliczu zbyt wielu możliwości wyboru. To okazja do działania dla zaufanych partnerów, takich jak firma Red Hat. Zajmujemy się tym od dawna i mimo zmian zachodzących w branży oraz rozpowszechnienia środowisk przetwarzania w chmurze nadal jesteśmy gotowi pomagać klientom w tworzeniu infrastruktury informatycznej nowej generacji.

Autorzy: Mike Kelly, chief information officer, Red Hat oraz Matt Hicks, senior vice president of software engineering, Red Hat

 

Komentarzy (0)

marketplanet logo

Tags: , , , , , , ,

Sektor publiczny idzie do chmury

Dodany 05 marca 2019 przez admin

Do stosowania rozwiązań chmurowych od lat nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać. Biznes docenił prostotę takich narzędzi oraz oszczędności, które dają. Większy problem z chmurą miał sektor publiczny, ale i on zaczyna poważnie się nią interesować. Wpływają na to między innymi zmiany w prawie.

Według badania Deloitte 93 proc. organizacji – w tym z sektora publicznego – stosuje już rozwiązania w chmurze lub planuje to robić. Co więcej, inwestycje w ten rodzaj usług mają się podwoić w ciągu najbliższych trzech lat. Do wzrostu zaufania sektora publicznego do tej technologii najbardziej przyczyniają się obecnie nowelizacje prawa.

Na polskim rynku przykładem związanego z przepisami prawa i racjonalnego przejścia na chmurę jest elektronizacja zamówień publicznych. Nowości w ustawie Prawo Zamówień Publicznych sprawiły, że instytucje zostały zobowiązane do zastosowania w przetargach powyżej progów unijnych platform do komunikacji zamawiających z wykonawcami. Dziś tak naprawdę każde z dostępnych na rynku rozwiązań tego typu działa w modelu SaaS – mówi Piotr Matysik, prezes zarządu Marketplanet.

Po 18 października 2018 roku każda instytucja publiczna, która chce być zgodna z ustawą Prawo Zamówień Publicznych, po prostu musi korzystać z chmury – niezależnie od tego, czy wybierze platformę komercyjną, czy rządowy miniPortal. Oczywiście wciąż może stworzyć własny system, ale czas i pieniądze potrzebne na realizację takiego przedsięwzięcia są nieproporcjonalnie duże w stosunku do korzyści, jakie osiągnie.

Nowy teren, nowe możliwości

Skalę koniecznych do przeprowadzenia zmian i potencjał rynku można ocenić na podstawie danych. Tylko w 2017 roku liczba przeprowadzonych w Polsce zamówień publicznych sięgnęła 139133. Zostały one zrealizowane na potrzeby ok. 13000 zamawiających podlegających ustawie Prawo Zamówień Publicznych. Łączna wartość przetargów wyniosła 163,2 mld zł. Gra toczy się o wysoką stawkę.

Zmiany w ustawie PZP sprawiły, że w Polsce powstał całkowicie nowy rynek, który wymaga wypracowania nowych zasad współpracy między zamawiającymi a wykonawcami. Pierwsze miesiące działania zmodyfikowanego prawa przyniosły już pierwsze praktyki w tym zakresie, pokazały problemy funkcjonalne czy technologiczne, z którymi muszą mierzyć się uczestnicy publicznych postępowań zakupowych. Co ważne, sektor zaakceptował te wyzwania i pozytywnie podszedł do usług w chmurze, z pełnym zrozumieniem korzyści z nich płynących.

Chmura to nie tylko elastyczność i możliwość dostosowania do aktualnych uwarunkowań prawnych, ale też przewidywalność oraz ograniczenie kosztów. I tych związanych z utrzymaniem własnej infrastruktury i usuwaniem awarii, i tych płynących z gromadzenia, przechowywania i ustandaryzowania danych. To także bezpieczeństwo zapewnione przez dostawcę oprogramowania w umowie SLA.

Przestrzeń do współpracy

Wejście w chmurę wymagało od sektora publicznego nie tylko zmiany podejścia do dotychczasowej polityki IT, ale też zaufania rozwiązaniom komercyjnym. I choć mówi się, że public niechętnie współpracuje z sektorem prywatnym, na tym polu widać wzajemną chęć współdziałania.

Model SaaS pozwala na szybkie i – w porównaniu do innych modeli – możliwie tanie pozyskanie rozwiązania wspierającego proces udzielania zamówienia publicznego. I to niezależnie od tego, czy zamawiający decyduje się jedynie na narzędzie do obsługi elektronicznego składania ofert, czy na narzędzie kompleksowo wspierające cały proces od planowania zamówień, przez procedurę udzielania zamówienia publicznego, aż po realizację i rozliczenie umowy. O ile mali zamawiający z niewielkim wolumenem zakupowym będą się zapewne skłaniali do zapewnienia ustawowego minimum i będą korzystać z rozwiązań niekomercyjnych, o tyle ci najwięksi, do których zalicza się Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, będą budowali swoje procesy zakupowe w oparciu o współpracę z sektorem prywatnym. Ale będą je budowali tylko wtedy, gdy dostawcy rozwiązań będą gotowi do dostosowywania swojej oferty do potrzeb klientów oraz świadczenia usług na oczekiwanym przez klientów poziomie SLA – mówi Łukasz Korba, zastępca dyrektora, Biuro Zamówień Publicznych, Urząd M.St. Warszawy.

Od stycznia 2020 roku elektronizacja obejmie też przetargi poniżej progów unijnych, które stanowią ok. 30 procent wszystkich postępowań publicznych. To oznacza, że w sektorze publicznym pojawi się jeszcze więcej rozwiązań chmurowych, także tych od komercyjnych dostawców.

Z sektorem publicznym pracujemy od lat i dobrze poznaliśmy jego obawy oraz oczekiwania. Bez wahania mogę powiedzieć, że jego reakcja na rozwiązania chmurowe w zakresie elektronizacji zamówień publicznych jest niezwykle pozytywna, nawet entuzjastyczna. Ważne jest to, abyśmy my – firmy dostarczające tego typu aplikacje – pomogli instytucjom sektora publicznego w oswajaniu tej nowej rzeczywistości – komentuje Piotr Matysik z Marketplanet, firmy odpowiadającej za platformę e-Zamawiający, z której korzysta ponad 350 podmiotów publicznych, w tym 65 jednostek administracji publicznej i samorządowej reprezentowanych przez COAR.

Sektor publiczny docenia rozwiązania chmurowe, bo są intuicyjne, tańsze od szytych na miarę i bardzo często oferowane przez podmioty działające na rynku od wielu lat. Aktualne zmiany w prawie sprawią, że przejść na chmurę będzie w sektorze coraz więcej. Zaufanie, jakim instytucje obdarzyły usługi SaaS oraz partnerów technologicznych z sektora prywatnego, będzie zatem procentować w przyszłości.

Komentarzy (0)

grape up logo

Tags: , , , , , ,

Java i JavaScript to najchętniej wykorzystywane języki programowania

Dodany 29 października 2018 przez admin

Dwa najpopularniejsze języki programowania wśród programistów to Java i JavaScript. Na kolejnych miejscach są odpowiednio C++, C#, Python i PHP, a potem jeszcze ponad 20 innych języków. Firmy stają się programistycznymi poliglotami ze względu na coraz powszechniejsze wykorzystanie platform developerskich w chmurze, które umożliwiają dobranie najlepszego języka do różnych zadań – wynika z badań zrealizowanych pośród firm w Europie, USA i Azji przez firmę badawczą ClearPath Strategies na zlecenie Cloud Foundry Foundation (CFF).

Dwa najpowszechniej używane języki programowania – czyli Java i JavaScript – uzyskały w badaniach odpowiednio 58 proc. i 57 proc. wskazań wszystkich respondentów. Niewiele mniej, bo 45 proc. miał C++, natomiast kolejne języki – C# (26 proc.), Python (25 proc.) i PHP (22 proc.) – są już nieco mniej popularne. Pierwszą dziesiątkę najpopularniejszych języków dopełniają: VB.NET (17 proc.), C (16 proc.), Visual Basic 6 (16 proc.) oraz VBA (15 proc.).

Na kolejnych miejscach znalazły się: Perl (12 proc.), Ruby (7 proc.) i Swift (6 proc.). Pozostałe wskazane w badaniu języki – Typescript, Objective C, Assembly, Matlab, R, Scala, Go, Groovy, Haskell, CofeeScript, Lua i inne – uzyskały 5 proc. lub mniej wskazań.

Z analizy wyników badania wynika, że im większa firma, tym wykorzystuje większą liczbę języków programowania. Jest to podyktowane głównie faktem, że duże przedsiębiorstwa częściej korzystają z platform developerskich w chmurze do tworzenia i utrzymywania swoich aplikacji. Umożliwia to im stosowanie strategii wieloplatformowej w procesie tworzenia i rozwoju oprogramowania, a to z kolei prowadzi do wykorzystania większej liczby języków programowania, które są dobierane do realizacji konkretnych zadań. Potwierdzają to inne badania niedawno zrealizowane przez Cloud Foundry” – mówi Artur Witek, Wiceprezes Zarządu Grape Up, jedynej polskiej firmy, która należy do Cloud Foundry Foundation.

Wedle badań wspomnianych przez przedstawiciela Grape Up, aż 77 proc. przedsiębiorstw na świecie jest w trakcie zaawansowanych testów lub już korzysta z platform developerskich w chmurze – w modelu Platform-as-a-Service (PaaS). Z kolei 72 proc. firm stosuje lub rozważa zastosowanie kontenerów, a 46 proc. stosuje lub rozważa wykorzystanie architektury serverless. Jednocześnie aż 39 proc. przebadanych firm zadeklarowało korzystanie ze wszystkich tych trzech technologii równocześnie.

Imponujące jest tempo adaptacji tych rozwiązań przez firmy. Pomiędzy końcem 2017 roku a marcem 2018 roku odsetek firm, które deklarują, że tworzą nowe aplikacje w chmurze lub modernizują w tym środowisku swoje stare systemy IT wzrósł z 48 proc. do 57 proc. – mówi Artur Witek z Grape Up.

Badania Cloud Foundry zostały zrealizowane w marcu 2018 roku na reprezentatywnej grupie ponad 600 decydentów IT w firmach na terenie Stanów Zjednoczonych, Azji i Europy. Pełen raport z badań można zobaczyć tutaj: https://www.cloudfoundry.org/wp-content/uploads/Developer-Language-Report_FINAL.pdf.

Dodatkowe informacje

Cloud Foundry Foundation to niezależna organizacja typu non-profit, która została stworzona w celu wspierania rozwoju, promowania i adaptacji opensourcowej platformy Cloud Foundry, jako standardu branżowego do tworzenia aplikacji w chmurze. Cloud Foundry sprawia, że budowanie, testowanie, wdrażanie i skalowanie aplikacji jest szybsze i łatwiejsze. Rozwiązania oparte o tę platformę są wykorzystywane przez ponad połowę firm z  listy Fortune 500. Cloud Foundry jest hostowany przez Linux Foundation i jest projektem licencjonowanym Apache 2.0 dostępnym na Github

Grape Up – jedyna polska firma należąca do organizacji Cloud Foundry Foundation – to ekspert w dziedzinie wykorzystania technologii Cloud Native oraz podejścia DevOps w produkcji oprogramowania. Firma świadczy usługi z zakresu konsultingu IT dla dużych firm, pomagając im skrócić czas wprowadzania nowych produktów i usług cyfrowych na rynek. Firma obsługuje globalne marki z wielu branż (w tym spółki z listy Forbes 1000), wdraża rozwiązania chmurowe, buduje oprogramowanie działające w chmurze i uczy wykorzystywać metodyki Agile, aby dostarczać lepsze oprogramowanie szybciej.

Źródło: Grape Up

Komentarzy (0)

aruba cloud logo m

Tags: , , , , ,

Chmura to kolejny krok w rozwoju bankowości

Dodany 25 czerwca 2018 przez admin

Zintegrowane cyfrowe środowisko bankowe musi radzić sobie z coraz większą ilością danych – jest to niezaprzeczalnym faktem. Jednak w praktyce rzadko zastanawiamy się nad tym, jak dużo informacji rzeczywiście generuje bankowość. Jak wynika z danych raportu Polska bankowość 2018 I kwartał[1], w Polsce banki obsługiwały 46 milionów klientów, w tym aż 44 miliony w segmencie detalicznym. Aż 33 miliony ma dostęp do bankowości internetowej, a w praktyce korzysta z niej 16 milionów. Kwestia przechowywanych informacji stawia przed bankami gigantyczne wyzwania, ponieważ zgodnie z Prawem bankowym (art. 105a ust. 1) mogą one przetwarzać informacje stanowiące tajemnicę bankową dotyczące osób fizycznych, między innymi w celu oceny zdolności kredytowej i analizy ryzyka kredytowego. Musimy pamiętać, że po wygaśnięciu zobowiązań wynikających z umowy zawartej z bankiem, informacje będące tajemnicą bankową mogą być nadal przetwarzane przez banki. Jednak takie działania mogą być wykonywane nie dłużej niż 5 lat od dnia wygaśnięcia zobowiązania. Wydaje się to krótkim okresem, jednak bezpieczne przechowywanie tylu informacji może być problematyczne i kosztowne. W każdej chwili klient ma prawo do wglądu w swoje dane w bazie Biura Informacji Kredytowej, które ma obowiązek bezpłatnego udostępniania mu jego historii kredytowej raz na pół roku. Również tutaj przechowywanie dokumentów, ksiąg rachunkowych, dowodów księgowych, dokumentów inwentaryzacyjnych i sprawozdań finansowych zgodnie z ustawą o rachunkowości powinno zasadniczo trwać co najmniej pięć lat.

Kluczową kwestią dla powodzenia cyfryzacji środowiska bankowego, które będzie w stanie uporządkować wszystkie zgromadzone informacje, jest umiejętne zarządzanie danymi. Badanie Digital Banking Expert Survey[2] wskazuje dwa aspekty ocenione przez banki jako bardzo istotne. Pierwszym z nich jest zarządzanie strukturyzowanymi danymi (72 procent) i dostęp do wszystkich typów wewnętrznych danych klientów (70 procent). Potwierdza to tezę, że odpowiednia analiza danych ma strategiczne znaczenie z punktu widzenia relacji z klientami, dlatego automatyzacja procesów i integracja danych muszą stać się standardem w działaniach banków. Tutaj naturalnym rozwiązaniem wydaje się być chmura, która jest elastycznym środowiskiem dla narzędzi, pozwalających szybko przetwarzać dane na konkretne, użyteczne informacje biznesowe. Innymi słowy, model chmury obliczeniowej daje możliwość wdrożenia narzędzi Big Data niskim kosztem. Ogromna ilość danych generowana przez klientów stanowi spore wyzwanie dla instytucji finansowych i może wydawać się problematyczna. Jednak ma też bardzo duży plus. Firmy korzystają z nich, ponieważ są świadome, że wiedza daje przewagę konkurencyjną. Ilość zbieranych przez nas danych ma rosnąć wykładniczo. To zmusi firmy do różnicowania danych na ważne, wykorzystywane na bieżąco i na te, które nie są potrzebne, ale trzeba je przechowywać ze względu na wymogi prawne. Osoby korzystające z bankowości internetowej czy mobilnej mogą być w łatwy sposób monitorowane przez instytucje finansowe. Dzięki temu obserwowaniu transakcji w czasie rzeczywistym placówki finansowe mogą zapewnić odpowiednie zasoby, których potrzebują ich klienci. A to właśnie bieżąca analiza pozwala na zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa transakcji.

Paradoksalnie to właśnie kwestie bezpieczeństwa stanowią największy problem, będąc swoistą barierą psychologiczną. Z jednej strony instytucje rozumieją, że chmura jest środowiskiem bezpiecznym i dostrzegają jej zalety. Z drugiej boją się przekazać swoje cenne dane do chmury, sądząc, że będą one poza ich zasięgiem i kontrolą. Są to całkowicie nieuzasadnione obawy. Jest kilka przykładów, największych instytucji, które stawiają na chmurę. Niedawno udostępniono informacje, że Departament Obrony USA chce w ciągu 10 lat przenieść całą swoją infrastrukturę IT do chmury. Pojawiły się również kwoty, jakie na ten cel może przeznaczyć Departament, czyli nawet miliard dolarów rocznie. Również w chmurze od pewnego czasu swoje dane trzyma CIA. Nie ma chyba lepszej rekomendacji dla chmury niż to, że przekonały się do niej instytucje, które obligatoryjnie muszą zadbać o bezpieczeństwo najbardziej wrażliwych danych, jakie można sobie wyobrazić. Te instytucje często przez lata polegały na własnej infrastrukturze, która na pewno była bezpieczna, ale nadszedł czas dla nich, by skorzystać z możliwości, jakie daje środowisko chmury.

„Upowszechnienie się chmury w bankach niewątpliwie spowalnia również fakt, że sektor finansowy jest poddany bardziej rygorystycznym wymogom regulacji niż inne branże działające w Polsce. Zgodność z RODO to tylko jeden aspekt, ponieważ banki muszą przestrzegać równolegle regulacji KNF, prawa bankowego oraz innych przepisów. Widać jednak, że decydenci zaczynają dostrzegać ten problem i zmierzają do sprecyzowania tego, jak należy stosować chmurę w sektorze finansowym, by dochować wszelkich procedur bezpieczeństwa. Dla przykładu pod koniec października zeszłego roku KNF opublikował nowy dokument, w którym dokładnie opisuje, jak nadzorowane podmioty powinny korzystać z usług w chmurze[3]. Jestem przekonany, że współpraca na linii biznes-regulatorzy-klienci przyczyni się wkrótce do szerszego stosowania modelu cloud w sektorze finansowym. Chmura oferuje bankom realne korzyści biznesowe, a te wpływają na wyższy poziom usług oferowanych klientom” – Marcin Zmaczyński, Head of Marketing CEE w Aruba Cloud.

 

Wypowiedzi udziela: Marcin Zmaczyński, Head of Marketing CEE w Aruba Cloud

[1] https://prnews.pl/wp-content/uploads/2018/06/bankier-raport-I-kw-2018.pdf

[2] https://www.gft.com/pl/pl/index/o-nas/newsroom/materialy-prasowe/2016/cyfryzacja-bankowosci-tak-ale-nie-kosztem-bezpieczenstwa/

[3] https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/Komunikat_dot_korzystania_przez_podmioty_nadzorowane_z_uslug_przetwarzania_danych_w_chmurze_obliczeniowej_59626.pdf

Komentarzy (0)

mcafee logo

Tags: , , , , ,

McAfee ujawnia: 25% firm doświadczyło kradzieży danych z chmury publicznej

Dodany 18 kwietnia 2018 przez admin

97 procent – aż tyle organizacji z całego świata korzysta dziś z chmury. 83 procent – jak podaje najnowszy raport McAfee – przechowuje w publicznej chmurze poufne informacje. Aż jedna na cztery z nich przyznaje, że straciła te dane, a jedna na pięć doświadczyła zaawansowanego ataku na infrastrukturę tej chmury.

Prawie wszystkie organizacje korzystają w dużym stopniu z usług w chmurze. Przeprowadzone przez McAfee badanie opublikowane w raporcie pt. „Navigating a Cloudy Sky: Practical Guidance and the State of Cloud Security” ujawnia, że 97% specjalistów IT z całego świata używa jakiejś usługi w chmurze, jednocześnie borykając się z problemami dotyczącymi widoczności i kontroli. Rośnie też zaufanie do chmury – ponad 90% ankietowanych ma do niej większe zaufanie niż w zeszłym roku, a 69% uważa, że dane poufne są w chmurze publicznej bezpieczne.

Organizacje traktujące chmurę priorytetowo korzystają z większej liczby takich usług i są w związku z tym dwukrotnie bardziej narażone na złośliwe oprogramowanie pochodzące z aplikacji w chmurze, np. Dropbox lub Office 365, oraz na problemy wynikające z używania infrastruktury jako usługi (IaaS) i oprogramowania jako usługi (SaaS). Jednej na cztery firmy korzystające z IaaS lub SaaS skradziono dane, a jedna na pięć spotkała się z zaawansowanym atakiem na infrastrukturę chmury publicznej. Złośliwe oprogramowanie nadal stanowi problem dla wszystkich organizacji i 56% ankietowanych potwierdziło wystąpienie infekcji pochodzącej z aplikacji w chmurze (w 2016 roku było to 52%).

Mimo że większość incydentów związanych z bezpieczeństwem ma miejsce w chmurze, coraz więcej firm wybiera te rozwiązania – mówi Arkadiusz Krawczyk, Country Manager McAfee Poland. – Korzystanie z chmury nie musi jednak oznaczać utraty kontroli nad danymi. Przedsiębiorcy, którzy wdrożą odpowiednie zabezpieczenia, mogą spać spokojnie.

Firmy przechowują w chmurze poufne dane

Większość organizacji przechowuje niektóre lub wszystkie dane poufne w chmurze publicznej, a tylko 16% twierdzi, że tego nie robi. Najczęściej, w przypadku 61% organizacji, są to dane osobowe klientów. Około 40% respondentów przechowuje w chmurze również dokumentację wewnętrzną, dane kart płatniczych, dane osobowe personelu lub nadane przez rząd identyfikatory. Wreszcie około 30% gromadzi w chmurze własność intelektualną, kartoteki medyczne, wyniki wywiadu konkurencyjnego i karty dostępu do sieci.

Słaba widoczność stanowi jedno z największych wyzwań dla korzystania z chmury w każdej organizacji. We wszystkich sektorach gospodarki pamięć masowa i ochrona aktywów migruje do środowiska w chmurze, co utrudnia pracownikom zespołów IT przewidywanie konsekwencji. Ta niepewność i brak widoczności w nowych środowiskach sprawiają, że niektórzy przedsiębiorcy rezygnują z rozwiązań chmurowych. Tymczasem zastosowanie odpowiednich praktyk, takich jak choćby centralne zarządzanie wszystkimi usługami w chmurze i ich dostawcami, zintegrowanie z nimi rozwiązań klasy Data Loss Prevention, w tym wykorzystanie narzędzi typu Cloud Access Security Brokers, obniżają ryzyko związane z przepływem poufnych danych do usług w chmurze i w ich obrębie – wyjaśnia Arkadiusz Krawczyk z McAfee Poland.

Coraz mniejsze braki w zakresie cyberbezpieczeństwa

Niedobór umiejętności w zakresie bezpieczeństwa cybernetycznego i jego wpływ na korzystanie z chmury są coraz mniejsze: żadnych problemów nie ma z nim 24% ankietowanych (15% w zeszłym roku). Spośród organizacji wciąż borykających się z problemami niewystarczających umiejętności tylko 40% zmniejszyło w związku z tym tempo migracji do chmury (49% w ubiegłym roku). Wskaźniki przeniesienia danych do chmury są najwyższe w przypadku organizacji mających największy niedobór umiejętności.

W związku z wejściem w życie RODO polskie firmy coraz częściej myślą o bezpieczeństwie – wdrażają nowe rozwiązania, które pomagają w spełnieniu i udokumentowaniu wymagań nowych przepisów – m.in. takie jak McAfee SIEM i Threat Intelligence. Troska powinna dotyczyć również danych przechowywanych w chmurze – zaznacza Arkadiusz Krawczyk. – Ważne jest, żeby dostawca technologii nie tylko spełniał wymagania dotyczące postanowień dyrektywy, ale również zapewniał wsparcie na poziomie wprowadzania i utrzymania zgodności z RODO.

Metodologia badania

Firma McAfee przeprowadziła w czwartym kwartale 2017 roku ankietę wśród 1400 specjalistów IT z różnych branż (ze szczególnym uwzględnieniem sektora finansowego i medycznego) oraz małych, średnich i dużych przedsiębiorstw w Australii, Brazylii, Kanadzie, Francji, Niemczech, Indiach, Japonii, Meksyku, Singapurze, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.

Źródło: McAfee

Komentarzy (0)

veeam logo

Tags: , , , ,

Dostępność w erze środowisk wielochmurowych

Dodany 02 kwietnia 2018 przez admin

Jedną z największych zalet pracy w branży IT jest obserwowanie zmian zachodzących na rynku informatycznym i możliwość aktywnego oddziaływania na ten rynek. Nowa gospodarka cyfrowa zmusza firmy i ich infrastrukturę IT do ciągłej adaptacji do dynamicznie zmieniających się realiów i wdrażania nowych sposobów reagowania w celu spełnienia nowych wymagań. Równie dynamiczne są zmiany zachodzące w chmurze.

Z badań wynika, że 81 proc. przedsiębiorstw wprowadza strategię wielochmurową, używając kombinacji rozwiązań, które działają w chmurach prywatnych, publicznych i hybrydowych – od wielu dostawców[1]. W obliczu tej powszechnej migracji do chmury pytanie brzmi: w jaki sposób firmy mogą zagwarantować, że ich aplikacje i dane będą dostępne w nowych modelach wielochmurowych?

Zanim odpowiemy na to pytanie, warto poznać kilka statystyk, które obrazują wady niskiej dostępności:

  • 66 proc. przedsiębiorstw przyznaje, że ich inicjatywy transformacji cyfrowej są opóźniane przez nieplanowane przestoje[2];
  • średni finansowy koszt deficytu dostępności i ochrony w przedsiębiorstwie wynosi 21,8 mln dol.[3];
  • 60 proc. amerykańskich firm, które doświadczają ataku, zmaga się z konsekwencjami utraty danych[4].

Na szczęście istnieją pewne sposoby, które firmy mogą zastosować w celu zagwarantowania optymalnej dostępności. Oto trzy najlepsze praktyki, które pomagają zapewnić dostępność środowisk wielochmurowych.

  1. Wykorzystaj chmurę do backupu lokalnych danych i przywracania ich w razie awarii

Dobrym początkiem każdej strategii dostępności jest przestrzeganie reguły 3-2-1, mówiącej o tym, że należy mieć przynajmniej trzy kopie danych, w tym dwie lokalne, ale na różnych nośnikach, oraz jedną poza siedzibą firmy. Przedsiębiorstwa ze strategią wielochmurową są w idealnym położeniu, żeby wykorzystać chmurę do realizacji podejścia 3-2-1 oraz zoptymalizowania tradycyjnych systemów backupu z wykorzystaniem chmury. Veeam pozwala wykorzystać dowolnego dostawcę chmury publicznej, w tym AWS, Microsoft Azure i IBM Cloud, albo dostawcę usług zarządzanych, aby chronić dane poza siedzibą firmy albo stworzyć rozwiązanie do usuwania skutków awarii, które spełnia wymagania w zakresie czasu i punktu przywracania (RTO i RPO).

  1. Chroń dane, które są już w chmurze

Ważne jest kontrolowanie i ochrona danych, które już znalazły się w chmurze. Przykładowo dane poczty elektronicznej to coś, co wiele organizacji musi przechowywać przez dłuższy czas w celu spełnienia wymogów prawnych i regulacyjnych. Bez względu na to, czy używa się rozwiązania SaaS, takiego jak Microsoft Office 365, czy też firmowa aplikacja e-mail działa na platformie IaaS, potrzeba ochrony przed przypadkowym usunięciem, awarią lub złośliwym atakiem. Rozwiązania do zapewniania wysokiej dostępności, takie jak Veeam, pomagają zapewnić ochronę poprzez kopiowanie danych do innej lokalizacji – albo lokalnej, albo znajdującej się w innym chmurowym centrum danych.

  1. Replikuj i migruj aplikacje oraz dane w swojej chmurze

W przypadku strategii wielochmurowej w Twoim środowisku najprawdopodobniej będą aplikacje „narodzone w chmurze”. Możliwość replikowania tych aplikacji w celu ochrony i przywracania danych będzie miała kluczowe znaczenie dla zapewnienia ciągłości ich działania w przypadku nieoczekiwanego przestoju. Przypuśćmy, że firmowa aplikacja chmurowa działa w centrum danych IBM Cloud w Houston w Teksasie. Dzięki rozwiązaniom Veeam użytkownik może łatwo zreplikować tę aplikację i przenieść ją do dowolnego spośród ponad 50 centrów danych IBM Cloud na całym świecie – do Dallas, São Paulo, Mediolanu, Frankfurtu, Tokio, Hongkongu – czy też do dowolnego centrum danych w swojej chmurze, aby spełnić potrzeby w zakresie ochrony i migracji danych.

W miarę upowszechniania się środowisk wielochmurowych przyjęcie strategii i planu dostępności staje się ważniejsze niż kiedykolwiek przedtem. Firmy zastanawiające się nad tym, jak zapewnić dostępność w swoim środowisku wielochmurowym, powinny szczególnie rozważyć powyższe sposoby. Dzięki nim będą mogły przystąpić do wprowadzania innowacji bez obaw o zakłócenie swojej działalności.

[1] Źródło: ESG, 2017 Public Cloud Computing Trends, kwiecień 2017.

[2] Źródło: Veeam 2017 Availability Report.

[3] Źródło: Veeam 2017 Availability Report.

[4] Źródło: Half of U.S. Businesses Report Being Hacked.

Autor: Paul Mattes, dział Global Cloud Group, Veeam

Komentarzy (0)

f5 networks logo

Tags: , ,

Systemy wielochmurowe burzą poczucie bezpieczeństwa

Dodany 07 marca 2018 przez admin

Stawianie czoła wyzwaniom pojawiającym się w środowisku wielochmurowym sprawia, że firmy nie są pewne swoich możliwości odparcia cyberataku. Natomiast nagły wzrost liczby aplikacji działających w chmurze stwarza nowe szanse dla cyberprzestępców. Strach przed atakiem jest obecnie permanentny.

Jak wynika z przygotowanej przez F5 Networks czwartej edycji raportu State of Application Delivery (SOAD), wraz ze wzrostem znaczenia rozwiązań chmurowych spada poczucie bezpieczeństwa. 75 proc. respondentów w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka) wprowadza rozwiązania wielochmurowe. Celem jest cyfrowa transformacja i wyróżnienie się na tle konkurencji. Jednak po drodze czyha wiele pułapek.

Stosowanie jednolitej polityki bezpieczeństwa do wszystkich aplikacji używanych w firmie jest uważane za „najtrudniejszy lub najbardziej frustrujący” aspekt zarządzania środowiskami wielochmurowymi (42 proc. przebadanych firm w regionie EMEA).  39 proc. ankietowanych za największe wyzwanie uważa ochronę aplikacji przed istniejącymi i przyszłymi zagrożeniami. Bezpieczeństwo pozostaje największym wyzwaniem związanym z wdrażaniem aplikacji (44 proc. w EMEA, średnia dla całego świata wynosi 39 proc.).

Pod ostrzałem botnetów

Botnety odpowiadają za znaczną część włamań, począwszy od głośnego ataku DDoS z wykorzystaniem botnetu Mirai poprzez web-scraping czy spam aż po podszywanie się pod użytkowników i wykradanie danych do logowania. Zagrożenie dodatkowo zwiększa złośliwe oprogramowanie, w tym trojany, wirusy, adware i rootkity. Zwykle jest ono instalowane za pośrednictwem szkodliwych załączników do e-maili, a celem jest zakłócenie działalności firmy lub instytucji. Może chodzić o korzyści finansowe, powiększanie botnetu poprzez przejmowanie kolejnych urządzeń, rozpowszechnianie spamu albo przejmowanie dostępu do kont.

Obecnie aplikacje mogą działać w dowolnym miejscu, m.in. w centrach danych, prywatnych lub publicznych chmurach, kontenerach czy na platformach SaaS. Rozpowszechnianie się architektur wielochmurowych, jeśli nie są one odpowiednio zarządzane, może prowadzić do rozrostu aplikacji i skomplikowania sposobu ich ochrony.

Szansa dla biznesu tkwi w możliwości przemyślenia priorytetów w zmieniającym się obecnie świecie IT. To właśnie tu w grę wchodzą zaawansowane systemy bezpieczeństwa do orkiestracji i automatyzacji, które pomagają standaryzować i usprawniać procesy IT, redukować koszty operacyjne i zmniejszać czas potrzebny do wprowadzenia produktu na rynek.

Optymalna automatyzacja działań musi uwzględniać konfigurację, sposób wdrożenia i skalowalność aplikacji oraz serwerów. Brak ręcznie zarządzanych procesów i korzystanie ze zautomatyzowanych systemów umożliwia osobom podejmującym decyzje szybsze rozpoznawanie zagrożeń, umożliwiając ochronę aplikacji zanim będzie za późno. Ponadto możliwość zarządzania ochroną danych z jednego miejsca oraz przenoszenia danych między chmurami publicznymi i prywatnymi pozwoli firmom osiągnąć elastyczność, której potrzebują, aby poprawić wydajność i sprostać zmieniającym się wymaganiom klientów.

Z raportu SOAD 2018 wynika, że trzy czwarte (75 proc.) firm w regionie EMEA uważa automatyzację w zarządzaniu IT za „bardzo” lub „do pewnego stopnia” ważną. Ta obserwacja powtarza się w wypowiedziach osób na stanowiskach kierowniczych i specjalistów zajmujących się bezpieczeństwem. Ponad połowa (55 proc.) stosuje automatyzację, a kolejne 28 proc. bada możliwości jej wprowadzenia. Uruchomienie programowalnych rozwiązań do zarządzania ruchem, dynamicznie dostosowujących zasady bezpieczeństwa i proaktywnie zatrzymujących szkodliwe boty, zoptymalizuje pracę zespołów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Dzięki solidnym rozwiązaniom możliwa jest ciągła ochrona przed zautomatyzowanymi atakami DDoS, web scrapingiem i atakami typu brute force jeszcze zanim do nich dojdzie.

Dobrą praktyką jest także testowanie aplikacji webowych, aby wykryć w nich ewentualne luki bezpieczeństwa. Wzmocnienie ochrony aplikacji i wprowadzenie wielopoziomowego uwierzytelniania utrudni botom dostęp do zasobów. Aby być o krok przed przestępcami, coraz więcej firm w regionie EMEA włącza do swoich systemów ochrony web application firewall (WAF). Według SOAD 2018, 61 proc. badanych firm korzysta obecnie z tej technologii do zabezpieczania chmur publicznych i prywatnych.

Wotum zaufania

Firmy, które zmieniają podejście do ochrony aplikacji, a także sposób działania dzięki automatyzacji i orkiestracji, bardzo zyskają na tej inwestycji i lepiej poradzą sobie w środowisku wielochmurowym.

Zaufanie to proces dwukierunkowy. Firmy wprowadzające zaawansowane rozwiązania w zakresie ochrony i zmieniające swoje strategie bezpieczeństwa w taki sposób, by bardziej koncentrowały się one na aplikacjach mogą je wdrażać w sposób wydajny elastyczny i bezpieczny. Czują się również pewniej wdrażając innowacje i są w stanie utrzymać wydajność biznesową. Doceniają to klienci, którzy cenią swoje dane. Będą oni coraz częściej wybierać firmy na podstawie wiarygodności w zakresie bezpieczeństwa i zarządzania danymi.

Autor: Ireneusz Wiśniewski, Dyrektor Zarządzający w F5 Networks

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY

ELASTYCZNY WEB HOSTING