Archiwum | Rozwiązania

grape up logo

Tags: , , , , ,

Chmura wciąga developerów – PaaS coraz popularniejsze

Dodany 02 maja 2019 przez admin

Usługa „Platform as a Service”, tzw. PaaS, polegająca na udostępnieniu programistom wirtualnego środowiska pracy w chmurze, jest coraz bardziej powszechna wśród międzynarodowych korporacji i lokalnych firm. Przedsiębiorstwa, które już wdrożyły jakieś rozwiązanie PaaS, szybko przekonują się o związanych z tym korzyściach i inwestują w nią jeszcze więcej – to wnioski z najnowszych badań zrealizowanych wśród firm w Europie, USA i Azji przez firmę badawczą ClearPath Strategies na zlecenie Cloud Foundry Foundation (CFF).

 

Według badań CFF, niezależnej organizacji non-profit promującej technologie cloud native, we wrześniu 2018 roku z rozwiązań typu PaaS korzystało około 50 proc. ankietowanych przedsiębiorstw. Rozwijały one z ich pomocą ponad 60 proc. swoich systemów IT. Oznacza to wzrost o 13 proc. w porównaniu do poprzedniej edycji badania pół roku wcześniej. Mnogość korzyści, jaka wiąże się z korzystaniem z PaaS, to główny czynnik, który będzie napędzał adaptację tego typu rozwiązań na świecie w 2019 roku i w kolejnych latach. Z kolei główną barierą będzie niedostosowanie firm pod względem kultury organizacyjnej do nowego sposobu rozwoju swojego oprogramowania.

Firmy wykorzystują platformy PaaS przede wszystkim do migracji starych aplikacji do chmury łącząc to z ich istotną (40 proc.) lub niewielką (30 proc.) przebudową. Zaledwie co czwarta firma używa tego typu platformy do tworzenia nowych aplikacji, które działają i mogą być rozwijane w pełni w środowisku chmury.

„Firmom bardziej opłaca się dokonać migracji istniejących aplikacji do chmury i wówczas je modernizować zgodnie z wytycznymi architektury natywnej cloudowo niż przepisywać złożone aplikacje od nowa – jest to oszczędność finansowa i operacyjna” – wyjaśnia Artur Witek, Wiceprezes Zarządu Grape Up, jedynej polskiej firmy, która należy do Cloud Foundry Foundation.

Jak pokazują wyniki badania, po pierwszych doświadczeniach z rozwiązaniami typu PaaS, przedsiębiorstwa przekonują się do nich oraz sięgają po rozwiązania IaaS („Infrastructure-as-a-Service”). Liczba firm, które korzysta z IaaS, wzrosła o 17 proc. w okresie marzec-wrzesień 2018 roku. Poszukiwania te często kończą się decyzją o rozbudowie środowiska cloudowego w obrębie własnej organizacji. We wrześniu minionego roku zdecydowało się na to o 17 proc. przedsiębiorstw więcej niż pół roku wcześniej.

„To naturalna ewolucja i dobrze znany cykl adaptacji technologii. Firmy oswajają się z rozwiązaniami chmurowymi, a generowane z tego tytułu korzyści są najlepszym motywatorem kolejnych zmian. Przykłady leaderów biznesu – Tesli, Amazona, Netflixa, Facebooka – pokazują, jak dochodowa jest przewaga konkurencyjna zdobywana dzięki elastyczności, skalowalności i szybkości operacyjnej architektury cloudowej” – komentuje Artur Witek.

Coraz większa świadomość, czym są PaaS

Badania CFF pokazały, że aż 74 proc. respondentów jest w stanie bez problemu wytłumaczyć pytającemu znaczenie i korzyści związane z wykorzystaniem platformy PaaS – to wzrost o 11 proc. w porównaniu z lutym 2016 roku. Większa świadomość przekłada się na coraz powszechniejsze zainteresowanie rozwiązaniami PaaS. Zaledwie 14 proc. firm nie korzysta z PaaS, jeśli weźmiemy pod uwagę łącznie przedsiębiorstwa, które wykorzystują wewnętrznie platformy PaaS na szerszą skalę oraz te, które są na etapie ich ewaluowania.

 

Kultura organizacyjna największym wyzwaniem

W lutym 2016 r. prawie 40 proc. menadżerów IT wymieniało kwestie technologiczne, jako największą barierę uniemożliwiającą poprawę wydajności tworzenia aplikacji w ich firmach. 25 proc. menadżerów IT twierdziło z kolei, że to kultura organizacyjna ich firmy jest największą przeszkodą, a 37 proc. uznawały oba te czynniki za w równym stopniu blokujące usprawnienie procesu rozwoju oprogramowania.

Obecnie 44 proc. menedżerów IT uważa, że wykorzystanie możliwości nowych technologii w zakresie rozwoju oprogramowania blokuje najbardziej kultura organizacyjna ich firmy, a tylko 33 proc. twierdzi, że przeszkodą jest dostępność właściwych narzędzi i technologii. Pozostałe 23 procent jest niezdecydowanych.

Korzystając z platform PaaS, kontenerów i architektury serverless można tworzyć i udostępniać nowe wersje oprogramowania w cyklach dziennych, a nie miesięcznych lub rocznych, jak wcześniej. Wszystko to odbywa się w oparciu o bardzo zautomatyzowany proces produkcji i z wykorzystaniem podejścia DevOps, co wymaga m.in. wsłuchiwania się w potrzeby użytkowników i szybkiego reagowania na ich potrzeby. Są to już kwestie wykraczające poza działy IT i wymagające przewartościowania modelu działania i kultury organizacyjnej całej organizacji, tak żeby współgrała ona z możliwościami oferowanymi przez nowe narzędzia wspierające rozwój oprogramowania” – podsumowuje Artur Witek z Grape Up.

Badania Cloud Foundry zostały zrealizowane we wrześniu 2018 roku na reprezentatywnej grupie ponad 600 decydentów IT w firmach na terenie Stanów Zjednoczonych, Azji i Europy. Pełen raport z badań można zobaczyć tutaj: https://www.cloudfoundry.org/whats-driving-companies-to-the-cloud/.

Źródło: Grape Up

Komentarzy (0)

brother logo

Tags: , ,

Jak będą wyglądały drukarki przyszłości?

Dodany 23 kwietnia 2019 przez admin

Od czasu wynalezienia ruchomych czcionek przez Gutenberga historia druku to historia ciągłych innowacji. Z czasem technologia stawała się bardziej precyzyjna, tańsza i coraz powszechniejsza. Prawdziwą rewolucję przyniosły lata 90, kiedy to drukarki i skanery masowo trafiły na nasze biurka. Od tamtego czasu innowacyjność jednak nie słabnie, a sektor co roku zaskakuje użytkowników nowymi rozwiązaniami. Czego możemy oczekiwać w przyszłości od dobrze nam znanych skanerów i drukarek?

Przyjazne środowisku

Jednym z głównych trendów kształtujących branżę technologiczną w ostatnich latach jest ograniczanie negatywnego wpływu na środowisko. Dla firm, coraz większe znaczenie ma by urządzenia zużywały mniej energii i materiałów eksploatacyjnych, a także by służyły dłużej, nie przyczyniając się do powstawania elektrośmieci. Dlatego inżynierowie pracujący w centrach badawczych wkładają wiele pracy, by produkowane urządzenia były jak najbardziej przyjazne dla środowiska.

Brother kładzie coraz większy nacisk na kwestię ekologii. W ciągu 6 lat udało nam się zredukować zużycie energii odpowiednio o 29 proc. w przypadku naszych urządzeń drukujących w kolorze oraz o 10 proc. w przypadku modeli monochromatycznych. – mówi Katarzyna Idzkiewicz.

Jednak ograniczenie zużycia energii to nie jedyny kierunek, w jakim może podążać przyszłość druku. Naukowcy z Uniwersytetu Cambridge wynaleźli „antydrukarkę”, czyli urządzenie, które dzięki wykorzystaniu odpowiedniej długości fal lasera pozwala na usuwanie tonera z papieru i ułatwia jego recykling. W efekcie jedną kartkę papieru można wykorzystać nawet trzykrotnie. Może mieć to ogromny wpływ na środowisko biorąc pod uwagę, że przeciętne biuro zatrudniające 10 pracowników zużywa miesięcznie 10 tys. kartek papieru, tyle ile można uzyskać z całego drzewa.[1]

Inteligentne skanowanie

W dzisiejszej gospodarce opartej na przetwarzaniu danych kluczową rolę odgrywa możliwość ich zbierania i digitalizacji. Digitalizacja w postaci grafiki niestety jest mało użyteczna z punktu widzenia możliwości analitycznych komputerów. Dzisiejsze skanery nie tylko skupiają się na coraz doskonalszym tworzeniu obrazów dokumentów, ale rozpoznają co obraz może przedstawiać, by dostarczać maszynie bardziej kwantyfikowalnych danych. Technologie pozwalające skutecznie przetwarzać skanowane dokumenty na edytowalny tekst pojawiły się już jakiś czas temu, ale ciągle są doskonalone. Obecnie urządzenia dzięki sieciom neuronowym radzą sobie ze słabą jakością dokumentów, różnymi językami i alfabetami czy nietypowym układem tekstu. Co może przynieść przyszłość?

– Współczesne oprogramowanie skanerów staje się coraz doskonalsze – mówi Katarzyna Idzkiewicz ­– Możliwe, że już w niedalekiej przyszłości dzięki technologii machine learning domowe skanery będą w stanie bez problemu rozpoznać odręczne pismo użytkownika z jego notatek. Wraz z rosnącym wolumenem danych spodziewamy się, że coraz większą rolę będzie miało także oprogramowanie pozwalające przetwarzać i klasyfikować obrazy. Może to być prawdziwy przełom w archiwizacji danych, który dostarczy, chociażby nauce potężny wolumen informacji do kreatywnego opracowywania – podsumowuje.

Personalizacja druku

Obecnie klienci coraz bardziej cenią sobie rozwiązania dopasowane do siebie. Serwisy filmowe i muzyczne proponują nam biblioteki skrojone pod nasz gust, sklepy internetowe sugerują nam produkty do kupienia. Podobne trendy dotyczą także sektora druku. Z jednej strony dzięki sztucznej inteligencji sprzęt „uczy się” o nas. Nowoczesne urządzenia pozwalają rozpoznać nasz głos, co ułatwia proces druku, ale także zabezpiecza przed nieautoryzowanym użytkowaniem. Dzięki inteligentnej analizie naszych zachowań mogą proponować nam preferowane schematy druku lub takie, które będą np. bardziej ekonomiczne. Z drugiej strony dzięki analizie Big Data dostawcy sprzętu mogą dostarczać bardziej profilowany pod kątem klienta produkt. Obserwując duże zbiory danych o tym, jak klient drukuje, sztuczna inteligencja może na przykład przewidzieć, jak drukarka będzie bardziej ekonomicznym rozwiązaniem dla użytkownika czy automatycznie zaproponować mu zakup materiałów eksploatacyjnych.

Jako Brother priorytetowo traktujemy personalizację naszej oferty pod kątem użytkownika. Przestajemy być tylko dostawcą sprzętu, a powoli stajemy się firmą obsługującą całościowo proces druku w firmach. Dzięki nowym technologiom możemy lepiej zrozumieć potrzeby naszych klientów i dostarczyć im to, czego potrzebują – konkluduje Piotr Baca, Country Manager.

[1] https://www.forbes.com/sites/kateharrison/2018/07/31/epsons-new-green-printers-and-why-they-matter-for-your-business/#1ba2673d33b4

https://www.pb.pl/firmowe-drukowanie-moze-byc-tansze-941822

Źródło: Brother

Komentarzy (0)

blulog logo

Tags: , ,

Czekoladowe zajączki zawsze świeże – producentów wspiera polska technologia

Dodany 21 kwietnia 2019 przez admin

Przed świętami Wielkanocy handel na całym świecie jest na najwyższych obrotach. Wśród najchętniej kupowanych produktów znajdą się słodycze, w tym zajączki i inne czekoladowe upominki. O ich świeżość i nienaruszoną formę zadba polsko-francuska firma Blulog, która opracowała patent monitoringu temperatury w trakcie produkcji, przechowywania i transportu.

Biznes czekoladowy znajduje się w fazie rozkwitu i według szacunków branżowych ekspertów przynajmniej do 2023 roku ma rosnąć o ponad 7 proc. w skali roku.

Szczególnie intensywny okres dla branży cukierniczej i producentów słodyczy szykuje się przed świętami, kiedy na całym świecie chętnie sięga się po wszelkie czekoladowe wyroby. Wśród najchętniej wybieranych produktów wymienia się m. in. czekoladowe zające czy jajka. W okresie przedświątecznym skala działalności producentów oraz dystrybutorów słodyczy rośnie, co oznacza wytężoną pracę oraz potrzebę zaplanowania właściwej logistyki przy jednoczesnym zapewnieniu jak najwyższej jakości.

Technologia wspiera rodzinny biznes

Jedną z firm, która w okresie przedświątecznym jest Valos Chocolates, rodzinna firma założona w stanie Pensylwania w 1947 roku przez Teda Vasilopusa, który swoją przygodę z cukierkami rozpoczął w Chicago w latach 30-tych, pracując przez wiele lat w firmie czekoladowej swojego wuja. Wkrótce po powrocie do domu po II wojnie światowej Ted postanowił otworzyć własną firmę produkującą wysokiej jakości czekoladki w pudełkach. Jak w przypadku większości rodzinnych producentów, jakość wyrobów od początku istnienia miała dla niego najwyższą wagę.

Ponad 70 lat tradycji sprawia, że firma cieszy się renomą wśród klientów nie tylko w stanie Pensylwania, lecz także poza jego granicami. Przed świętami ilość zamówień zarówno od klientów indywidualnych, jak i firm, które chętnie obdarowują się słodkimi upominkami, znacznie przewyższa standardową produkcję. Aby mieć pewność co do jakości dostarczanego towaru kierownictwo zdecydowało się na implementację prostego w obsłudze systemu monitorowania temperatury stworzonego przez polsko-francuską firmę Blulog. Nowoczesne rejestratory wielkości karty kredytowej zostały zainstalowane w różnych obszarach fabryki, dzięki czemu kierownictwo produkcji ma pewność, że czekoladki będą produkowane i utrzymywane w idealnych temperaturach. Ponieważ system jest bezprzewodowy, instalacja była niezwykle prosta i trwała mniej niż pół godziny.

– Rejestrator wykorzystujący jako sposób komunikacji fale radiowe zbiera pomiary temperatury co 10 minut i przesyła tę informację do koncentratora, który jest podłączony do sieci. Informacje są przesyłane do chmury, gdzie można uzyskać do nich dostęp za pośrednictwem pulpitu klienta BluConsole – wyjaśnia Ted Wilkes z Bluline Solutions, która wdrożyła system.

SMS alarmowy w przypadku anomalii

W okresie przedświątecznym liczy się każda minuta w dniu pracy każdego pracownika. Cenny czas nie może być tracony na czynności, które można zautomatyzować. Wsparciem w kontroli temperatury jest intuicyjna aplikacja, dzięki której można ustawiać alerty dla wysokich i niskich wartości, a także opcję powiadomienia e-mail czy powiadomienia SMS. Raporty mogą być generowane według zakresu dat i drukowane jako pliki PDF lub csv. W przypadku wykroczenia temperatury poza określone ramy osoba odpowiedzialna zostaje powiadomiona, aby mogła natychmiast podjąć działania naprawcze, zmniejszając ryzyko problemów z jakością produktu. Co ciekawe, w trakcie kilku miesięcy działania systemu zdarzyło się, że powiadomienie pozwoliło dokonać napraw na czas i kontynuować produkcję.

Źródło: Blulog

Komentarzy (0)

marketplanet logo

Tags: , , , , , , ,

Sektor publiczny idzie do chmury

Dodany 05 marca 2019 przez admin

Do stosowania rozwiązań chmurowych od lat nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać. Biznes docenił prostotę takich narzędzi oraz oszczędności, które dają. Większy problem z chmurą miał sektor publiczny, ale i on zaczyna poważnie się nią interesować. Wpływają na to między innymi zmiany w prawie.

Według badania Deloitte 93 proc. organizacji – w tym z sektora publicznego – stosuje już rozwiązania w chmurze lub planuje to robić. Co więcej, inwestycje w ten rodzaj usług mają się podwoić w ciągu najbliższych trzech lat. Do wzrostu zaufania sektora publicznego do tej technologii najbardziej przyczyniają się obecnie nowelizacje prawa.

Na polskim rynku przykładem związanego z przepisami prawa i racjonalnego przejścia na chmurę jest elektronizacja zamówień publicznych. Nowości w ustawie Prawo Zamówień Publicznych sprawiły, że instytucje zostały zobowiązane do zastosowania w przetargach powyżej progów unijnych platform do komunikacji zamawiających z wykonawcami. Dziś tak naprawdę każde z dostępnych na rynku rozwiązań tego typu działa w modelu SaaS – mówi Piotr Matysik, prezes zarządu Marketplanet.

Po 18 października 2018 roku każda instytucja publiczna, która chce być zgodna z ustawą Prawo Zamówień Publicznych, po prostu musi korzystać z chmury – niezależnie od tego, czy wybierze platformę komercyjną, czy rządowy miniPortal. Oczywiście wciąż może stworzyć własny system, ale czas i pieniądze potrzebne na realizację takiego przedsięwzięcia są nieproporcjonalnie duże w stosunku do korzyści, jakie osiągnie.

Nowy teren, nowe możliwości

Skalę koniecznych do przeprowadzenia zmian i potencjał rynku można ocenić na podstawie danych. Tylko w 2017 roku liczba przeprowadzonych w Polsce zamówień publicznych sięgnęła 139133. Zostały one zrealizowane na potrzeby ok. 13000 zamawiających podlegających ustawie Prawo Zamówień Publicznych. Łączna wartość przetargów wyniosła 163,2 mld zł. Gra toczy się o wysoką stawkę.

Zmiany w ustawie PZP sprawiły, że w Polsce powstał całkowicie nowy rynek, który wymaga wypracowania nowych zasad współpracy między zamawiającymi a wykonawcami. Pierwsze miesiące działania zmodyfikowanego prawa przyniosły już pierwsze praktyki w tym zakresie, pokazały problemy funkcjonalne czy technologiczne, z którymi muszą mierzyć się uczestnicy publicznych postępowań zakupowych. Co ważne, sektor zaakceptował te wyzwania i pozytywnie podszedł do usług w chmurze, z pełnym zrozumieniem korzyści z nich płynących.

Chmura to nie tylko elastyczność i możliwość dostosowania do aktualnych uwarunkowań prawnych, ale też przewidywalność oraz ograniczenie kosztów. I tych związanych z utrzymaniem własnej infrastruktury i usuwaniem awarii, i tych płynących z gromadzenia, przechowywania i ustandaryzowania danych. To także bezpieczeństwo zapewnione przez dostawcę oprogramowania w umowie SLA.

Przestrzeń do współpracy

Wejście w chmurę wymagało od sektora publicznego nie tylko zmiany podejścia do dotychczasowej polityki IT, ale też zaufania rozwiązaniom komercyjnym. I choć mówi się, że public niechętnie współpracuje z sektorem prywatnym, na tym polu widać wzajemną chęć współdziałania.

Model SaaS pozwala na szybkie i – w porównaniu do innych modeli – możliwie tanie pozyskanie rozwiązania wspierającego proces udzielania zamówienia publicznego. I to niezależnie od tego, czy zamawiający decyduje się jedynie na narzędzie do obsługi elektronicznego składania ofert, czy na narzędzie kompleksowo wspierające cały proces od planowania zamówień, przez procedurę udzielania zamówienia publicznego, aż po realizację i rozliczenie umowy. O ile mali zamawiający z niewielkim wolumenem zakupowym będą się zapewne skłaniali do zapewnienia ustawowego minimum i będą korzystać z rozwiązań niekomercyjnych, o tyle ci najwięksi, do których zalicza się Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, będą budowali swoje procesy zakupowe w oparciu o współpracę z sektorem prywatnym. Ale będą je budowali tylko wtedy, gdy dostawcy rozwiązań będą gotowi do dostosowywania swojej oferty do potrzeb klientów oraz świadczenia usług na oczekiwanym przez klientów poziomie SLA – mówi Łukasz Korba, zastępca dyrektora, Biuro Zamówień Publicznych, Urząd M.St. Warszawy.

Od stycznia 2020 roku elektronizacja obejmie też przetargi poniżej progów unijnych, które stanowią ok. 30 procent wszystkich postępowań publicznych. To oznacza, że w sektorze publicznym pojawi się jeszcze więcej rozwiązań chmurowych, także tych od komercyjnych dostawców.

Z sektorem publicznym pracujemy od lat i dobrze poznaliśmy jego obawy oraz oczekiwania. Bez wahania mogę powiedzieć, że jego reakcja na rozwiązania chmurowe w zakresie elektronizacji zamówień publicznych jest niezwykle pozytywna, nawet entuzjastyczna. Ważne jest to, abyśmy my – firmy dostarczające tego typu aplikacje – pomogli instytucjom sektora publicznego w oswajaniu tej nowej rzeczywistości – komentuje Piotr Matysik z Marketplanet, firmy odpowiadającej za platformę e-Zamawiający, z której korzysta ponad 350 podmiotów publicznych, w tym 65 jednostek administracji publicznej i samorządowej reprezentowanych przez COAR.

Sektor publiczny docenia rozwiązania chmurowe, bo są intuicyjne, tańsze od szytych na miarę i bardzo często oferowane przez podmioty działające na rynku od wielu lat. Aktualne zmiany w prawie sprawią, że przejść na chmurę będzie w sektorze coraz więcej. Zaufanie, jakim instytucje obdarzyły usługi SaaS oraz partnerów technologicznych z sektora prywatnego, będzie zatem procentować w przyszłości.

Komentarzy (0)

brainshare logo

Tags: , , , ,

Czy to już koniec „tradycyjnych” biur rachunkowych? Potrzebna cyfrowa rewolucja.

Dodany 19 grudnia 2018 przez admin

Zanoszą osobiście lub wysyłają pocztą – współcześni przedsiębiorcy wciąż dostarczają faktury do biur rachunkowych za pomocą tradycyjnych metod. I choć wcale nie mają na to czasu, to dla dobra biznesu będą to robić tak długo …aż konkurencyjne biuro zaoferuje nowocześniejsze rozwiązanie. W świecie, w którym do prowadzenia interesu wystarczy komputer z Internetem, możliwość zdalnej współpracy z księgowym to już biznesowy must-have.

W ostatnich kilkunastu latach nowe technologie diametralnie zmieniły oblicze sektora biznesowego. Transformacji uległy nie tylko narzędzia do świadczenia usług, ale przede wszystkim potrzeby przedsiębiorców. Na próżno szukać dzisiaj biznesmena, który nie korzysta z dóbr cyfryzacji. Zabiegany i zestresowany, zawsze wybierze rozwiązanie, które pozwoli mu zaoszczędzić czas i pieniądze. To duże wyzwanie zwłaszcza dla biur rachunkowych, które dotychczas stawiały w dużej mierze wyłącznie na osobisty kontakt z klientem.

Co ważne, współczesny biznes docenia kontakt “twarzą w twarz”, ale pod warunkiem, że nie jest do niego przymuszony. Przedsiębiorcy lubią mieć wybór, a umożliwienie im jego dokonania jest obecnie fundamentem świadczenia usług B2B. Biura rachunkowe stoją przed ogromną szansą na stworzenie kompleksowej, nowoczesnej oferty, która w pełni odpowie na potrzeby zapracowanych klientów. Nowe technologie bowiem nie tylko ułatwiają kontakty na linii księgowy – klient, ale przede wszystkim znacznie podnoszą satysfakcję obu stron ze współpracy.

Najtrudniejszy pierwszy krok

Właściciele tradycyjnych biur rachunkowych obawiają się, że zaawansowane rozwiązania okażą się zbyt skomplikowane w obsłudze nie tylko dla księgowych, ale też klientów. Jest to zupełnie racjonalny strach przed dużą zmianą, który można przezwyciężyć tylko poprzez pogłębianie wiedzy o specyfice działania dostępnych na rynku oprogramowań. Większość oferowanych systemów jest niezwykle prosta w obsłudze i wyposażona w intuicyjny interfejs, standardem jest również gwarantowane wsparcie wdrożeniowe i techniczne udzielane przez producentów.

A co z klientami biur? Współcześni przedsiębiorcy lubią technologiczne nowinki, ponieważ wiedzą, że służą do optymalizacji ich biznesu. I nawet jeśli nie są biegli w obsłudze najnowszych rozwiązań (co zdarza się coraz rzadziej!), to dzięki skrupulatnie zaplanowanym procedurom onboardingowym, nowy system szybko przestaje mieć przed nimi jakiekolwiek tajemnice.

Wdrożenie nowego oprogramowania może budzić niepokój – jako ludzie nie przepadamy za zmianami, nawet tymi dobrymi. Z doświadczenia wiem jednak, że obawy znikają wraz z pojawiającymi się korzyściami wynikającymi z automatyzacji procesów w biurze rachunkowym. Księgowi zaczynają mieć więcej czasu dla klientów, przedsiębiorcy z kolei są zadowoleni, że mają zdalny dostęp do dokumentów i powierzyli swój biznes nowoczesnej firmie. Najważniejsze to uświadomić sobie, że technologiczne zmiany ułatwiają nam pracę i nas w niej wspierają, a nie są zagrożeniem – tłumaczy Edyta Wojtas z BrainSHARE IT, firmy produkującej SaldeoSMART.

Win – win, czyli dlaczego warto podzielić się kontrolą

Jak spośród wszystkich programów wspierających księgowych wybrać ten idealny dla danego biura rachunkowego? Odpowiedź jest prosta: znaleźć taki, który umożliwia klientowi wystawianie faktur, zdalny kontakt z biurem oraz wgląd w firmowe dokumenty.

Przedsiębiorca wystawiający faktury poprzez udostępniony mu przez jego biuro program nie tylko ma pewność, że dokumenty są od razu trafiają do księgowego i są zapisywane w archiwum, ale też nie traci czasu i pieniędzy na poszukiwanie zewnętrznych oprogramowań służących wyłącznie do generowania faktur. Nie musi też pobierać dodatkowo plików, już nie wspominając o drukowaniu dokumentów i wysyłaniu (lub co gorsza: zanoszeniu) ich do księgowej – cały ten proces odbywa się zdalnie i nie wymaga od niego wygospodarowania czasu na stacjonarną wizytę w biurze. To również duże ułatwienie dla samych  pracowników biura, którzy procesują dokumenty na bieżąco i nie martwią się, że znowu otrzymają faktury na ostatnią chwilę.

 

Klienci chcą też mieć możliwość bezproblemowej kontroli dokumentów (np. poprzez wgląd do archiwum online), tworzenia analiz oraz zestawień, bo to zwiększa poczucie ich komfortu i bezpieczeństwa. Przedsiębiorcy nierzadko potrzebują konkretnych danych “tu i teraz”, bez oczekiwania na pomoc pracownika biura czy działu księgowości. Chcą polegać na eksperckiej wiedzy księgowych, ale też pragną być samodzielni tam, gdzie mogą zaoszczędzić choć trochę cennego czasu. Umożliwienie im skorzystania ze zdalnej obsługi księgowej jest teraz dla biur rachunkowych tzw. gamechangerem, który na długo zostawia konkurencję daleko w tyle – dodaje Edyta Wojtas z SaldeoSMART.

Dobrze wykonana praca księgowego wcale nie musi być okupiona mozolnym wysiłkiem, zwłaszcza jeśli można ją choć w niewielkiej części zautomatyzować. Nowoczesne oprogramowania dają biurom rachunkowym możliwość zoptymalizowania własnego biznesu i wyjścia do klientów z unikalną i w pełni dopasowaną do ich potrzeb ofertą. Aby jednak w pełni czerpać z dóbr technologii, należy w pierwszej kolejności zmienić do nich stosunek. Zaawansowane systemy nie są bowiem zagrożeniem dla biur rachunkowych, a opłacalną inwestycją w ich pracowników i klientów. Dlatego też zamiast zastanawiać się, jak nakłonić zdigitalizowanych przedsiębiorców do skorzystania z usług księgowych, najpierw warto nauczyć się porozumiewać w ich (cyfrowym) języku.

Źródło: BrainSHARE IT

Komentarzy (0)

brother logo

Tags: ,

Brother ADS-1700W i ADS-1200 czyli prostota obsługi w kompaktowej formie

Dodany 09 grudnia 2018 przez admin

Brother ADS-1700W i ADS-1200 to nowe skanery A4 przeznaczone do biur, w których liczy się nie tylko prostota obsługi i szybkość działania. Oba modele są kompaktowe  i łatwe w konfiguracji, co jest istotne w miejscu gdzie wykorzystanie przestrzeni biurowej ma znaczenie.

Brother ADS-1700W powstał z myślą o firmach potrzebujących wydajnego oraz szybkiego w użyciu skanera, który zajmuje niewiele miejsca. Urządzenie może skanować dokumenty dwustronnie z prędkością do 25 stron na minutę lub 50 obrazów na minutę i rozdzielczości do 1,200 x 1,200 dpi. Praca jest jeszcze łatwiejsza dzięki automatycznemu podajnikowi dokumentów, który mieści na raz do 20 arkuszy. Dzięki opcji Zero-touch skanowanie może odbywać się automatycznie, po włożeniu dokumentów do urządzenia. ADS-1700W ma wbudowany kolorowy ekran dotykowy o przekątnej 7,1 cm. Ma on dodatkowe zastosowanie – wiele funkcji można skonfigurować jako skrót od ekranu dotykowego, zapewniając intuicyjną kontrolę nad procesem cyfryzacji dokumentów. W sumie na ekranie można ustawić do 20 skrótów. ADS-1700W równie dobrze radzi sobie z wszelkiego rodzaju kartami i dowodami osobistymi, czy innymi dokumentami plastikowymi w mniejszym formacie – służy do tego specjalne gniazdo. Zeskanowane pliki mogą być przesyłane do komputera, jak również do folderów sieciowych, serwerów poczty e-mail, SFTP i FTP oraz zapisywane na nośniki USB. Ten model wyposażony jest w interfejs IEEE 802.11b/g/n umożliwiając bezprzewodowe przesyłanie plików bezpośrednio do laptopa lub urządzeń mobilnych.

ADS-1200 jest szybkim odpowiednikiem skanera ADS-1700W. Tutaj również można korzystać z dużej szybkości urządzenia, wynoszącej do 25 stron na minutę lub 50 obrazów na minutę, cyfryzując dokumenty w rozdzielczości do 1,200 x 1,200 dpi. ADS-1200 ma również wbudowany automatyczny podajnik dokumentów na 20 arkuszy i równie dobrze radzi sobie z plastikowymi kartami i dowodami. Jednak jest bardziej mobilny dzięki możliwości zasilania go z portu USB 3.0. Urządzenie jest tylko nieco szerze niż arkusz papieru formatu A4, co pozwala zwolnić dodatkowe miejsce na biurku, redukując przestrzeń potrzebną do pracy.

Skanery Brother ADS-1700W oraz ADS-1200 są objęte 3-letnią gwarancją po rejestracji na stronie producenta. Więcej szczegółów  na temat nowych urządzeń można znaleźć na stronie: www.brother.pl

Źródło: Brother

 

Komentarzy (0)

brainshare logo

Tags: , , , , , , ,

Kategoryzacja i wymiarowanie faktur sprzedażowych – nowa funkcja w SaldeoSMART

Dodany 08 grudnia 2018 przez admin

BrainSHARE IT, producent platformy SaldeoSMART wspierającej nowoczesną księgowość, wprowadził do swojej oferty funkcję kategoryzowania i wymiarowania faktur sprzedażowych. Eksport kompletnie opisanych dokumentów księgowych możliwy jest obecnie dla użytkowników korzystających z programu Comarch ERP Optima. W dalszej kolejności firma planuje uruchomić kolejne integracje dla tej funkcjonalności.

Mechanizm nadawania kategorii sprzedażowych dotyczy faktur zaliczkowych, końcowych, VAT oraz tych wystawianych przez/dla nievatowca. Opcja ta ułatwia biurom rachunkowym klasyfikowanie dokumentów pod kątem rodzaju sprzedaży, a co za tym idzie, pozwala zaoszczędzić czas i przyczynia się do sprawniejszego księgowania faktur. Co najważniejsze, użytkownik ma możliwość udostępnienia nowej funkcji swoim klientom, dzięki czemu może otrzymywać od nich uprzednio sklasyfikowane i  opisane faktury sprzedażowe.

– Kategoryzowanie i wymiarowanie faktur pomaga księgowym w porządkowaniu i segregowaniu faktur sprzedażowych ze względu na charakter wydatków, jakiego dotyczą. Szczegółowo opisane faktury są po prostu eksportowane do programu księgowego, do którego wraz z dokumentami trafiają przypisane wcześniej informacje księgowe. Rozwiązanie zostało zaprojektowane analogicznie do innej funkcji naszej aplikacji związanej z nadawaniem kategorii dla dokumentów. Mamy nadzieję, że dzięki temu użytkownicy nie będą mieli żadnego problemu z maksymalnym wykorzystaniem nowej funkcji w codziennej pracy – podkreśla Edyta Wojtas, wiceprezes zarządu i analityk biznesowy w SaldeoSMART.

Optymalizacja pracy biur rachunkowych

Biura rachunkowe mogą nadawać kategorie według pozycji towarowych lub rejestru VAT. W pierwszym przypadku system przygotuje tabelę do kategoryzacji w oparciu o poszczególne linie towarowe, w drugim: podział ten odbędzie się według sum na poszczególnych stawkach VAT. Dodatkowo, jeśli użytkownik programu pracuje także na Odczytywaniu Dokumentów SaldeoSMART, ma możliwość nadawania dokumentom wymiarów. Są to precyzyjne opisy, które służą np. do przyporządkowywania faktur do poszczególnych projektów, działów firmy czy nawet pracowników.

Mechanizm kategoryzowania i wymiarowania dostępny jest obecnie w opcji z integracją do Comarch ERP Optima. BrainSHARE IT w kolejnych etapach planuje uruchomienie tej funkcji również dla użytkowników korzystających z pozostałych programów księgowych.

Źródło: BrainSHARE IT

Komentarzy (0)

ser logo

Tags: , , ,

Cyfrowa przestrzeń robocza podstawą transformacji

Dodany 08 grudnia 2018 przez admin

Cyfrowa przestrzeń robocza zmieni sposób, w jaki pracujemy. Przede wszystkim znacznie go uelastyczni. Jednym z głównych czynników, od których zależy długoterminowy sukces przedsiębiorstwa, jest sprawna współpraca między pracownikami, która ułatwia pozyskiwanie dobrych pomysłów oraz zwiększenie efektywności procesów.

Chcąc dostosować się do wymagań doskonale skomunikowanego świata, przedsiębiorstwa przeprowadzają dziś cyfryzację. Zapewnienie pracownikom odpowiednich narzędzi może zdecydować o sukcesie lub niepowodzeniu firmy. Inteligentne, dobrze przemyślane cyfrowe miejsca pracy tworzą elastyczną organizację, która sprzyja innowacyjności. Pracownicy mają dostęp do informacji zawsze, gdy tego potrzebują, z dowolnego miejsca, w wybrany przez siebie sposób.

Cyfrowe miejsca pracy muszą elastycznie reagować na zmiany warunków rynkowych, a z drugiej strony zapewniać sprawny obieg wiedzy w całej strukturze organizacyjnej firmy, we wszystkich kierunkach. Wiąże się z tym konieczność zmiany kultury organizacyjnej przedsiębiorstwa.

W nowoczesnym cyfrowym miejscu pracy pracownicy są zaangażowani, produktywni i mobilni. Szybko znajdują potrzebne informacje i bez problemu współpracują z kolegami oraz partnerami zewnętrznymi z innych lokalizacji. Mogą korzystać np. z aplikacji mobilnych, które usprawniają przepływ pracy i przyspieszają podejmowanie decyzji.

Stworzenie efektywnego cyfrowego miejsca pracy wymaga świeżego spojrzenia na działalność firmy oraz używane przez nią procesy i treści. Chodzi przede wszystkim o to, aby odpowiedni pracownicy mieli dostęp do właściwych danych oraz mogli bezproblemowo współpracować z innymi pracownikami z pożytkiem dla przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwo powinno wdrożyć kulturę cyfrową. W miarę dojrzewania cyfrowego miejsca pracy można zaobserwować zmiany dotyczące procesów i zachowań. Zmienia się sposób, w jaki pracownicy uzyskują dostęp do danych i korzystają z nich. Zakres współpracy poszerza się, a dystrybucja treści w całej organizacji staje się łatwiejsza niezależnie od granic państwowych czy barier językowych. Model ten można rozszerzyć na partnerów zewnętrznych, dzięki czemu współpraca i procesy pracy przyniosą jeszcze więcej korzyści.

Cyfrowe miejsce pracy: rój danych

Dane tworzą nową gospodarkę. Zarządzanie danymi ma dziś strategiczne znaczenie dla przedsiębiorstw. Na podstawie danych można uzyskać przydatne w działaniu informacje, które umożliwiają np. skierowanie właściwych przekazów do odpowiednich klientów, co zapewni firmie przewagę nad konkurencją.

Kluczową rolę w sprawnej dystrybucji danych odgrywa cyfrowe miejsce pracy. Odpowiednie narzędzia wspomagające współpracę umożliwiają pracownikom interakcje z kolegami i podmiotami zewnętrznymi. Zapewniają im szybszy dostęp do wiedzy i danych oraz pomagają w podejmowaniu trafnych decyzji.

Współpraca w erze Przemysłu 4.0Koncepcja „Przemysł 4.0”, określana również jako czwarta rewolucja przemysłowa, zmienia podejście przedsiębiorstw do danych. Tradycyjne dane w postaci liniowej szybko ustępują miejsca informacjom dostępnym w czasie rzeczywistym i sztucznej inteligencji, która przyspiesza procesy, zwiększa produktywność i obniża koszty. Przemysł 4.0 to kolejny duży krok w dziedzinie automatyzacji i przesyłania danych. Obejmuje Internet rzeczy, przetwarzanie w chmurze i sztuczną inteligencję. Sprawi, że fabryki staną się bardziej zautomatyzowane i inteligentne, co ułatwi im szybkie dostosowywanie się do nowych wymagań rynku. Dostępność informacji na wszystkich poziomach organizacyjnych firmy ułatwi interakcję maszynom i pracownikom.

W przedsiębiorstwach z sektora przemysłowego pojawią się ogromne ilości danych (tzw. big data) wymagających filtrowania. Niezwykle ważne stanie się więc efektywne zarządzanie danymi, które umożliwi również integrację wartościowych źródeł danych z różnych systemów w celu tworzenia np. raportów dotyczących konserwacji predykcyjnej. Przedsiębiorstwa te będą potrzebować oprogramowania, które umożliwi cyfryzację całego łańcucha tworzenia wartości oraz zapewni ciągły przepływ i stałą dostępność danych.

Ciągły strumień danych

Wykorzystując cyfrowe miejsce pracy, takie jak Doxis4 firmy SER, przedsiębiorstwo może połączyć wszystkie swoje dane oraz udostępniać je zgodnie z kontekstem. W firmach z branży produkcji i inżynierii przemysłowej cyfrowe pliki dotyczące cyklu życia maszyn oraz dokumenty związane z elektroniką, mechaniką i informatyką przechowywane są w jednym źródle informacji. Mogą one zostać połączone z innymi danymi, takimi jak wiadomości e-mail czy dzienniki serwisu, pochodzącymi z innych rozwiązań, np. pakietów aplikacji biurowych, systemów planowania zasobów przedsiębiorstwa (ERP), elektronicznych systemów projektowania wspomaganego komputerowo (ECAD) i tym podobnych.

Dokumenty w plikach elektronicznych można łatwo łączyć z plikami klientów, transakcjami biznesowymi, danymi maszyn i tak dalej. Dostęp do wszystkich danych dotyczących konkretnego partnera biznesowego można łatwo uzyskać na podstawie kontekstu. Znacznie przyspiesza to np. uzyskiwanie odpowiedzi od działu wsparcia technicznego lub udostępnianie treści podmiotom zewnętrznym w celu usprawnienia procesu decyzyjnego. Bez kontekstu informacje opracowane na podstawie danych mogą okazać się niepoprawne. Właściwy kontekst określony na podstawie danych dostarczonych przez cyfrowe miejsca pracy umożliwia pracownikom podejmowanie trafnych decyzji. Dlatego tak ważne jest uwzględnianie kontekstu w strategiach wdrażania cyfrowych miejsc pracy.

Współpraca jeszcze nigdy nie miała tak dużego znaczenia dla przyszłości przedsiębiorstw. Zapewnienie pracownikom narzędzi, które są dostępne w cyfrowym miejscu pracy, stało się podstawowym wymogiem w warunkach szybkiej cyfryzacji przedsiębiorstw.

AUTOR: Marcin Somla, Dyrektor, SER Group

Komentarzy (0)

intive logo

Tags: ,

Chatboty to przyszłość biznesu – przejmą całkowicie obsługę klienta?

Dodany 17 sierpnia 2018 przez admin

W ostatnich kilkunastu miesiącach chatboty zdefinowały na nowo komunikację marki z odbiorcami. Już wkrótce to wygodne i przydatne narzędzie, zarówno dla organizacji, jak i konsumenta, stanie się kluczowym dla zdalnej obsługi klienta, wypierając powoli kontakt mailowy czy telefoniczny. W jaki sposób połączenie optymalizacji i sztucznej inteligencji może zapewnić sukces w biznesie?

Skuteczna komunikacja z obecnymi i potencjalnymi klientami to jedno z ważniejszych wyzwań, przed jakim stoją przedsiębiorstwa. Kluczem jest wykorzystanie całej gamy kanałów mobilnych, w szczególności zaś komunikatorów, gdyż według branżowych szacunków w 2019 roku będzie z nich korzystać więcej niż 25 proc. populacji, czyli około 1,75 miliarda ludzi na świecie. To olbrzymi potencjał komunikacyjny, informacyjny i brandingowy.

Chatbot mniej inwazyjny

Aplikacje mobilne podbiły świat, stając się niezwykle przydatnymi narzędziami w życiu codziennym. Używamy ich niemal bez przerwy do: wytyczania trasy podróży, przeprowadzania mobilnych płatności, odtwarzania muzyki, robienia zakupów, zamawiania jedzenia, utrzymywania kontaktu ze znajomymi. Trzeba jednak przyznać, że w kwestii przepływu informacji między marką a klientem, wiele jest jeszcze do osiągnięcia. Wraz z upływem czasu na znaczeniu zyskują chatboty, które, początkowo wprowadzane dla „efektu WOW”, nie miały najlepszego otwarcia. W pierwszych tego typu rozwiązaniach brakowało precyzji w generowanych przez bota odpowiedziach, co drażniło użytkowników i było źródłem negatywnych opinii.

Z czasem chatboty stały się coraz dokładniejsze i bardziej efektywne, zyskując miano pożądanego kanału komunikacji. Przed nimi rysuje się dość obiecująca przyszłość. Według danych statista.com w 2016 roku światowy rynek chatbotów wart był około 190 milionów dolarów, podczas gdy w 2025 roku ma on osiągnąć wartość rekordowych 1,25 miliarda dolarów. Oznacza to siedmiokrotny wzrost w ciągu zaledwie jednej dekady. Z czego mogą wynikać tak dobre prognozy?

– Ważną przewagą chatbotów jest fakt, iż są nieinwazyjne. Aplikacje mobilne wymagają instalacji, a następnie ciągłego aktualizowania, co obciąża znaczną część pamięci urządzenia. Tymczasem w przypadku chatbotów, użytkownik ma dostep do informacji z pozycji wcześniej zainstalowanego komunikatora. Dzięki niemu będzie mógł np. dokonać rezerwacji hotelu lub zakupić wybrany produkt. Warto podkreślić, że takie rozwiązania wywołują u odbiorcy więcej pozytywnych doświadczeń i zapewniają aktywny dialog marki z odbiorcą – tłumaczy Marek Łabuzek, Head of Data Science wrocławskiego oddziału firmy intive.

Nie tylko dla Millenialsów

Firmy będą coraz chętniej wdrażać i udoskonalać chatboty także z innego powodu: aby dostosować się do panujących trendów. Pokolenie Millenialsów coraz rzadziej wykonuje tradycyjne połączenia telefoniczne – nastolatkowie wolą napisać niż zadzwonić. Kontakt z botem nie stanowi dla nich problemu, wręcz przeciwnie, wydaje się czymś prostym i naturalnym. Pozostali użytkownicy, preferujący „tradycyjne” rozwiązania, wciąż do dyspozycji będą mieć kanały takie, jak mail czy telefon, a kontakt z botem może być dla nich wygodniejszy, na przykład w trakcie podróży pociągiem, tramwajem czy autobusem. Sztuczna inteligencja powinna systematycznie wypierać kontakt telefoniczny czy nawet mailowy, z którymi bot – w przypadku rozwiązywania prostych problemów – wygrywa szybkością udzielanej natychmiastowo odpowiedzi.

Warto podkreślić, że rozwiązanie to jest równie korzystne dla klienta, jak i wdrażającej je firmy. Pozwala zredukować teleobsługę o nawet 30 proc., eliminując konieczność wielokrotnego udzielania odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Dzięki temu wielu zaangażowanych w bezpośredni kontakt z klientem pracowników można delegować do innych zadań. Nic więc dziwnego, że przedsiębiorstwa chętnie sięgają po ten kanał komunikacji. Trend ten będzie się rozwijał, bo, jak szacują specjaliści, do 2020 roku nawet 85 proc. kontaktów klienta z marką będzie się odbywać bezosobowo.

Liczy się skuteczność kontaktu

W przypadku jakich branż chatboty już się sprawdzają?

– Przede wszystkim w telekomunikacji, gdzie sprawny kontakt z klientem jest szczególnie ważny. Dlaczego wdrożenie chatbotów w tym przypadku jest tak korzystne? Myślę, że po części dlatego, iż duże organizacje mają sporą grupę klientów z podobnymi „problemami”, np. zmiana pakietów. Inna branża to finanse: na przykład w Wielkiej Brytanii już dzisiaj firmy korzystają ze sztucznej inteligencji przy ocenie ryzyka kredytowego. Wydaje się tylko kwestią czasu, aż podobne mechanizmy zaczną funkcjonować w naszym kraju – dodaje Marek Łabuzek.

Przywiązanie odbiorców, częstotliwość korzystania z poszczególnych chatbotów, a co za tym idzie również ich rozwój w najbliższych latach, będą zależeć od kilku czynników. Przede wszystkim od precyzji odpowiedzi i, w konsekwencji, skuteczności kontaktu. Im szybciej odbiorca będzie mógł pozyskać informację np. o statusie przesyłki czy szczegółach regulaminu, tym chętniej skorzysta z pomocy chatbota w przyszłości.

– Logika chatbota może zostać spersonalizowana pod kątem użytkownika sklepu internetowego (rejestruje, co ostatnio kupił, jakie ma preferencje, gdzie znajdują się jego ulubione kanały dostawy). To pozytywnie wpływa na doświadczenie klienta, dlatego warto zadbać o to, by chatbota „skroić” pod indywidualne oczekiwania, zastanowić się, w jakim języku będzie się komunikował, czy klient może robić literówki w zapytaniach i jak w największym stopniu usprawnić kontaktuzupełnia ekspert.

Popularność powinny z czasem zyskiwać także chatboty transakcyjne, które pozwolą klientowi na dokonanie konkretnego zakupu w danym sklepie lub przedłużenie wybranej usługi. Nieco inaczej wygląda sytuacja chatbotów sprzedażowych, w których jest zdecydowanie więcej zmiennych, a dodatkowym wyzwaniem jest również udostępnianie katalogu usług. Taki rodzaj bota jest już popularny w Stanach Zjednoczonych, w Polsce to melodia przyszłości.

Innowacje technologiczne, mimo, że często wydaje nam się, iż postępują powoli, mogą mieć duże konsekwencje już w najbliższej przyszłości. Tak jest również w przypadku chatbotów. Jeszcze 20 lat temu, najbardziej pożądanym cyfrowym produktem była strona internetowa – dzisiaj biznes coraz częściej stawia na chatboty. Firma, która nie będzie korzystała z tego typu rozwiązań technologicznych, może mieć problem z konkurencyjnością na dynamicznym rynku. Dlatego już dziś warto zainteresować się tematem i rozpocząć nowy dialog z klientem.

Źródło: intive

Komentarzy (0)

passus logo

Tags: , ,

Monitorowanie doświadczeń użytkownika – nowy cel szefów IT

Dodany 29 maja 2018 przez admin

Monitoring wydajności aplikacji i sieci to rynek, który zdaniem firmy Gartner w 2020 roku osiągnie wartość 5.6 miliardów dolarów, rosnąc w tempie ok. 10 proc. na rok. Wzrosty napędza przede wszystkim cyfrowa transformacja i związana z nią potrzeba monitorowania doświadczeń użytkowników, w tym przede wszystkim tych korzystających z aplikacji biznesowych. Zdaniem Gartnera, to właśnie te funkcje są obecnie najważniejszym powodem dla szefów IT, aby inwestować w rozwiązania APM (Application Performance Monitoring).

Monitorowanie wydajności działania aplikacji to bardzo ważny obszar ze zrozumiałych powodów: jeśli aplikacja działa wolno lub co chwilę się wiesza, nie ma znaczenia jak bardzo przyjazny jest jej interfejs, bo i tak nikt nie będzie chciał z niej korzystać. Jest to tym bardziej istotne, że współcześnie użytkownicy mają bardzo duży wybór różnych podobnych do siebie aplikacji internetowych i łatwo podejmują decyzję o ich zmianie, jeśli tylko spotkają się z jakimiś trudnościami związanymi z jej użytkowaniem.

Tego typu zachowanie to żadna nowość we współczesnym świecie, co potwierdzają np. badania firmy Forrester. Wedle nich, 65 proc. konsumentów ma dużą lub bardzo dużą skłonność do karania lub nagradzania dostawców usług lub producentów w oparciu o nawet pojedyncze doświadczenie dotyczące danej usługi lub produktu. Nie dotyczy to przy tym tylko ludzi młodych, ale także i starszych.

„Potrzeba zapewniania wysokiej wydajności aplikacji jest jeszcze ważniejsza w firmach, bo wpływa na wydajność pracy. Jeśli aplikacja pracuje bez żadnych zakłóceń, to również i pracownik może szybko wykonywać swoje zadania. Jeśli jednak pojawiają się problemy, to ma to bezpośredni wpływ na jego wydajność. Sięga on – wedle badań firmy ZK Research – aż 14 proc. rocznie” – mówi Grzegorz Mańturzyk, Specjalista ds. Monitoringu Wydajności w firmie Passus SA.

Jak dodaje przedstawiciel Passus, firmy wydają miliardy na nowe inicjatywy IT w celu zwiększenia przychodów, ale gdyby tylko mogły sprawić, że aplikacje, które już mają, będą działały lepiej, doprowadziłoby to do dwucyfrowej poprawy wydajności ich pracowników.

Sposoby monitorowania wydajności aplikacji

Aplikację może spowalniać serwer, oprogramowanie zainstalowane na tym serwerze, sieć lub różnego rodzaju problemy na urządzeniu, z którego korzysta użytkownika. Do niedawna monitoring wydajności aplikacji sprowadzał się głównie do mierzenia parametrów pracy po stronie serwera czy sieci.

„Monitoring wydajności po stronie serwerowej to najbardziej podstawowy sposób zapewnienia ciągłości działania aplikacji. Specjalne oprogramowanie może monitorować w trybie ciągłym zarówno podstawowe parametry serwera, jak obciążenie procesora, pamięci czy dysków, jak i kod aplikacji, dostarczając informacji o tym, jakie klasy i metody wykonują się najdłużej, jakie są zgłaszane wyjątki oraz awarie” – wyjaśnia Grzegorz Mańturzyk.

Drugą metodą jest monitorowanie ruchu generowanego przez aplikację, co odbywa się przez skierowanie kopii tego ruchu do specjalnego programu monitorującego. To rozwiązania umożliwia przede wszystkim dostarczenie informacji o wpływie sieci i jej parametrów transmisyjnych, jak np. pasmo czy opóźnienia pakietów, na wydajność aplikacji.

Metodą obecnie zyskującą największą popularność jest instalowanie agentów do monitoringu wydajności bezpośrednio na urządzeniach końcowych użytkowników (komputerach, tabletach, smartfonach). Wedle badań firmy Gartner, 46 proc. CIO uważa tę funkcję za najważniejszą w systemach APM. Żadna inna funkcja dostępna w rozwiązaniach do monitoringu wydajności nie uzyskała w tych badaniach większej liczby wskazań.

Nowa generacja rozwiązań – zintegrowany monitoring w jednym systemie

Agenci instalowani na urządzeniach użytkowników to nic innego jak specjalny program, który łączy się z tzw. kolektorem danych przez sieć, który może je przechować przez nawet kilka lat. Dane są następnie przetwarzane przy pomocy zaawansowanych programów, z wykorzystaniem mechanizmów sztucznej inteligencji i narzędzi Business Intelligence oraz Big Data.

„W ten sposób jesteśmy w stanie uzyskać informacje, których nie dostarczały dwie poprzednie metody. Czyli np. jakie aplikacje są zainstalowane na danym urządzeniu, w jakim stopniu obciążają one zasoby urządzenia i czy ulegają awariom, ile czasu użytkownik musi czekać aż się aplikacja odwiesi, czy zdarzają się awarie całkowicie blokujące aplikację” – mówi Grzegorz Mańturzyk.

Przedstawiciel Passus, jako przekład takiego rozwiązania wskazuje system Riverbed SteelCentral Aternity, które zostało stworzone po przejęciu firmy Aternity, specjalizującej się rozwijaniu rozwiązań do monitoringu doświadczeń użytkowników, przez Riverbed, globalnego potentata na rynku monitoringu aplikacji. W wyniku tego przejęcia Riverbed dodał funkcje w zakresie monitoringu na urządzeniach użytkowników do swojej platformy, która wcześniej umożliwiała monitoring przede wszystkim po stronie serwerowej i sieci.

„Powstał w ten sposób system, który umożliwia zbieranie i analizę w jednym systemie wszystkich danych na temat wydajności aplikacji – z serwerów, sieci oraz urządzeń użytkowników. Zdecydowanie ułatwia to monitorowanie wydajności i szybkie reagowanie na wykryte nieprawidłowości” – mówi Grzegorz Mańturzyk.

Możliwości tego rozwiązania można zobaczyć oglądając specjalne webinarium na jego temat, które jest dostępne tutaj.

Zintegrowanie wszystkich metod monitorowania wydajności aplikacji w jednym systemie to bez dwóch zdań przełom na rynku APM. Tego typu rozwiązania w znaczący sposób mogą pomóc firmom w poprawie doświadczeń użytkowników – ułatwiając szybkie zidentyfikowanie problemu, a następnie określenie jego przyczyn.

Nic dziwnego, że na tego typu systemy jest coraz większe zapotrzebowanie. Wedle badań Riverbed z 2018 roku, w samej tylko branży handlowej, aż 48 proc. firm planuje w najbliższym czasie zakup urządzeń do lepszego monitoringu doświadczeń użytkowników. Z kolei badania firmy SpigIT z 2016 roku pokazują, że aż 75 proc. firm na całym świecie, które inwestuje we wprowadzania innowacji, stawia sobie za cel przede wszystkim poprawę doświadczeń użytkowników.

Źródło: Passus SA

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY

ELASTYCZNY WEB HOSTING