Archiwum | Rozwiązania

corel_logo

Tags: ,

Zespół CorelDRAW przedstawia nowe produkty do projektowania graficznego dla hobbystów i małych firm prowadzonych w domu

Dodany 07 maja 2020 przez admin

Dzięki wprowadzeniu do oferty produktów CorelDRAW Essentials 2020 i CorelDRAW Standard 2020 oraz niedawno zaprezentowanego pakietu CorelDRAW Graphics Suite 2020 firma Corel oferuje teraz pełną gamę kreatywnych rozwiązań do komputerowego projektowania graficznego, które sprostają wymaganiom entuzjastów designu, małych firm i zawodowych grafików.

„Profesjonalni graficy od dawna realizują pomysły i osiągają niezwykłe rezultaty dzięki pakietom z linii CorelDRAW Graphics Suite. Teraz udostępniamy te możliwości nowym grupom użytkowników” — powiedział John Falsetto Senior Director of Products, Graphics and Productivity. „Niezależnie od tego, czy jesteś zawodowym grafikiem, potrzebującym kompleksowego, profesjonalnego pakietu narzędzi, hobbystą poszukującym łatwego w obsłudze oprogramowania, dzięki któremu dasz wyraz swojej kreatywności, czy może prowadzisz domową firmę, która potrzebuje przystępnego rozwiązania do samodzielnego tworzenia materiałów marketingowych — w linii produktów CorelDRAW znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie”.

CorelDRAW® Essentials 2020: Zacznij od pomocnych narzędzi, dzięki którym rozwiniesz swoją kreatywność

CorelDRAW Essentials 2020 to przystępne cenowo rozwiązanie do opracowywania ilustracji wektorowych i układów stron, dzięki któremu poszerzysz swoje umiejętności w zakresie projektowania graficznego. Twórz z łatwością atrakcyjne obrazki do serwisów społecznościowych, zaproszenia, plakaty, wizytówki, kalendarze i nie tylko. Aby dopracować każdy projekt, korzystaj z pomocnych narzędzi i podpowiedzi dostępnych w aplikacji. Dzięki CorelDRAW Essentials, użytkownicy mogą wyjść poza ograniczenia aplikacji graficznych opartych na szablonach, aby tworzyć wyjątkowe, przykuwające uwagę projekty. Więcej informacji można znaleźć na stronie www.coreldraw.com/essentials.

CorelDRAW® Standard 2020: Śmiało wyrażaj swoje pomysły z użyciem kolekcji aplikacji do projektowania graficznego

Dzięki sprawdzonym narzędziom do tworzenia ilustracji, układów stron i edycji zdjęć CorelDRAW Standard 2020 jest niezawodnym pakietem do projektowania graficznego dla hobbystów i małych firm. Możesz zaprojektować niemal wszystko — od kartek pocztowych i albumów ze zdjęciami po reklamy i grafiki internetowe — korzystając z tego wszechstronnego pakietu aplikacji. Dopracowuj zdjęcia dzięki wszechstronnym narzędziom do edycji zdjęć programu Corel PHOTO-PAINT™ Standard, którego funkcjonowanie oparte jest na warstwach (program jest w pakiecie). Poznaj wysokiej jakości inspirujące zasoby, takie jak obrazki clipart i czcionki, oraz ponad 50 profesjonalnie zaprojektowanych szablonów, które pozwolą tworzyć ulotki, plakaty, wizytówki i nie tylko. CorelDRAW Standard 2020 to wszechstronne oprogramowanie, dzięki któremu możesz uzyskać wysokiej jakości rezultaty. Aby dowiedzieć się więcej lub pobrać 15-dniową wersję próbną, odwiedź stronę www.coreldraw.com/standard.

CorelDRAW® Graphics Suite 2020: Wszechstronne rozwiązanie do profesjonalnego projektowania graficznego

Przełamuj bariery kreatywności z profesjonalnym pakietem CorelDRAW Graphics Suite 2020 do projektowania grafiki w systemie Windows, na komputerach Mac oraz przez przeglądarkę. Dzięki narzędziom do tworzenia ilustracji wektorowych, układów stron, edycji zdjęć, opracowywania typografii, zarządzania czcionkami oraz niezawodnemu mechanizmowi drukowania firmy Corel. Pakiet CorelDRAW Graphics Suite 2020 zapewnia firmom wszystko, czego potrzebują do przygotowywania wspaniałych projektów i osiągania bezbłędnych rezultatów. Uzyskaj dostęp do funkcji współpracy, które ułatwiają zarządzanie opiniami i reakcjami klientów i współpracowników. Wypróbuj możliwości, jakie w usprawnionym procesie projektowania daje retuszowanie zdjęć, w którym zastosowano najnowsze osiągnięcia z zakresu uczenia maszynowego. Poznaj bazujące na technologii AI możliwości modułu PowerTRACE™, dzięki którym znacznie usprawnisz trasowanie map bitowych do postaci wektorowej. Dzięki wielu złożonym operacjom wykonywanym do 10 razy szybciej niż w poprzedniej wersj oprogramowania, przejście od koncepcji do realizacji jest szybsze niż kiedykolwiek. Śmiało wyrażaj pomysły dzięki zaawansowanej typografii i obsłudze czcionek zmiennych. Jeżeli szukasz imponującej wydajności i nieograniczonych możliwości twórczych, znajdziesz je w pakiecie CorelDRAW Graphics Suite. Pobierz bezpłatną 15-dniową wersję próbną ze strony www.coreldraw.com/coreldraw.

Ceny i dostępność

Pakiet CorelDRAW Essentials 2020 jest dostępny w wersji polskiej, angielskiej, niemieckiej, francuskiej, włoskiej, hiszpańskiej, portugalskiej (brazylijskiej), holenderskiej, rosyjskiej i czeskiej. Jest teraz dostępny w sugerowanej cenie detalicznej 670 zł.

Pakiet CorelDRAW Standard 2020 jest dostępny w wersji polskiej, angielskiej, czeskiej, francuskiej, hiszpańskiej, holenderskiej, niemieckiej, portugalskiej (brazylijskiej), rosyjskiej i włoskiej. Jest teraz dostępny w sugerowanej cenie detalicznej 1820 zł.

Wydany w tym roku pakiet CorelDRAW Graphics Suite 2020 dla systemu Windows i komputerów Mac zapewnia projektantom i firmom w pełni profesjonalne rozwiązanie do projektowania graficznego. Pakiety są dostępne w następujących językach: polskim, angielskim, czeskim, chińskim uproszczonym, chińskim tradycyjnym, francuskim, hiszpańskim, holenderskim, japońskim, niemieckim, portugalskim (brazylijskim), rosyjskim, tureckim oraz włoskim. Cena w subskrypcji: 1600 zł rocznie. Licencje stałe są dostępne w sugerowanej cenie detalicznej 3199 zł. Funkcje aplikacji CorelDRAW.app umożliwiające współpracę są dostępne tylko w ramach subskrypcji pakietu CorelDRAW Graphics Suite, licencji z programem serwisowania lub z dodatkową subskrypcją CorelDRAW.app Pro dla posiadaczy licencji stałej.

Wszystkie ceny  zawierają podatek VAT.

Źródło: CorelDRAW

Komentarzy (0)

ultima ratio logo

Tags: , ,

6 powodów, dla których w czasie pandemii koronawirusa – i nie tylko – warto skorzystać z elektronicznego arbitrażu

Dodany 02 maja 2020 przez admin

W ostatnim czasie znacząco wzrosło zainteresowanie e-arbitrażem. Z powodu pandemii i odroczenia rozpraw w sądach powszechnych, coraz więcej firm decyduje się na korzystanie z innych możliwości rozpatrywania spraw spornych. Firmy wnoszą o rozstrzygnięcie konfliktów z kontrahentami na kilkaset złotych, ale także na ponad 100 tys. złotych. Wyroki zapadają w 3 tygodnie, a zaległa płatność trafia od dłużnika na konto firmy. O tym, jakie korzyści niesie e-arbitraż opowiada Robert Szczepanek, współtwórca Ultima Ratio, Pierwszego Elektronicznego Sądu Polubownego przy Stowarzyszeniu Notariuszy RP.

Firmy z branży transportowej, budowlanej, nieruchomości czy usługowej z powodu pandemii koronawirusa coraz częściej mają trudności z utrzymaniem płynności finansowej. Co gorsza, w związku z wprowadzonymi obostrzeniami sądy powszechne zawiesiły rozpatrywanie spraw, a co za tym idzie przedsiębiorcom ciężko jest obecnie dochodzić swoich praw, a to dopiero początek potencjalnego paraliżu. W optymistycznym scenariuszu, gdy opadnie kurz, na wokandzie zrobi się spory korek, w pesymistycznym, nasz wymiar sprawiedliwości będzie przypominał brazylijski, gdzie na załatwienie czeka blisko 100 milionów spraw. Ratunkiem może okazać się elektroniczny arbitraż. Dlaczego? Jest kilka powodów.

Skuteczność

„Elektroniczne sądy arbitrażowe, w tym także Ultima Ratio, działają na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego o sądach polubownych. Są więc alternatywnym wobec sądów państwowych sposobem rozpoznawania sporów. Rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego ma taką samą moc prawną, jak decyzja sądu powszechnego. Jeśli dłużnik nie wykona wyroku, wystarczy wnieść orzeczenie do sądu apelacyjnego o nadanie mu klauzuli wykonalności. Takie wnioski rozpoznawane są zwykle na posiedzeniach niejawnych, a średni czas ich załatwienia to około półtora miesiąca.” – komentuje Robert Szczepanek, współtwórca Ultima Ratio, Pierwszego Elektronicznego Sądu Polubownego przy Stowarzyszeniu Notariuszy RP.

 

Szybkość, wyrok po 14 dniach w e-sądach arbitrażowych

Elektroniczne sądy arbitrażowe działają znacznie szybciej niż sądy powszechne, którym wydanie wyroku w sprawach gospodarczych zajmuje od kilkunastu do kilkudziesięciu miesięcy! W przypadku Ultima Ratio arbitrzy – notariusze przeszkoleni przez Stowarzyszenie Notariuszy RP – mają, zgodnie z regulaminem, 3 tygodnie na wydanie wyroku. Warto jednak zaznaczyć, że jak pokazuje praktyka, średni czas trwania sprawy to aktualnie 14 dni. Oznacza to, że – doliczając, czas potrzebny na nadanie wyrokowi klauzuli wykonalności przez sąd apelacyjny, jeśli dłużnik nie wykona od razu wyroku, czyli około półtora miesiąca – pozwany już po dwóch miesiącach od złożenia pozwu może odzyskać dług od niesolidnego kontrahenta. Po potwierdzeniu wyroku przez sąd apelacyjny, do akcji wkraczają komornicy, a oni działają efektywnie i co ważne szybko. Zgodnie z różnymi statystykami po roku od zaistnienia opóźnienia w płatności jest tylko 10% szans na odzyskanie długu.

 

Dłużnik nie opóźni celowo postępowania  

„W sądach powszechnych dłużnicy celowo wnoszą sprzeciwy do nakazów zapłaty czy odpowiedzi na pozwy. Można to zrobić za darmo, a zdecydowanie opóźnia to wydanie wyroku. W Ultima Ratio od momentu doręczenia pozwu za pośrednictwem poczty elektronicznej pozwany ma siedem dni na sformułowanie swojej odpowiedzi. Aby ukrócić celowe opóźnianie postępowania, za przedstawienie przez pozwanego kontrargumentów elektroniczne sądy arbitrażowe pobierają opłatę w takiej samej wysokości, jak opłata od pozwu. Dzięki temu istnieje mniejsze ryzyko gry na czas – wniesienie odpowiedzi na pozew zależy bowiem od tego, na ile pozwany jest przekonany co do siły swoich argumentów.- dodaje Robert Szczepanek, współtwórca Ultima Ratio, Pierwszego Elektronicznego Sądu Polubownego przy Stowarzyszeniu Notariuszy RP.

Niższe koszty e-arbitrażu nawet o 70%

Pobierane opłaty związane z prowadzeniem sprawy są niższe niż w sądach powszechnych, szczególnie dla spraw dotyczących zaległych płatności na sumę powyżej 100 tys. złotych. W Ultima Ratio arbitrzy rozstrzygają konflikty dotyczące płatności o wartości zarówno 500 złotych jak i 150 tys. złotych. Dodatkowo nie ma wydatków związanych z koniecznością stawienia się w sądzie – koszty delegacji – a co za tym idzie nieobecnością osób decyzyjnych w pracy. Nie ma też kosztów druku i wysyłki pism ani zaliczek na świadków. To pozwala znacznie ulżyć kieszeni przedsiębiorców – według różnych wyliczeń elektroniczny sąd arbitrażowy może być nawet do 70% tańszy niż sąd powszechny.

 

Cały proces zdalnie i online

Elektroniczne sądy arbitrażowe, takie jak Ultima Ratio, z definicji działają jedynie w sposób zdalny. Sprawy rozpoznawane są wyłącznie przez internet – nie ma budynku, w którym trzeba się stawić, ani rozpraw, na które trzeba dojechać. Całe postępowanie toczy się online, a wszystkie czynności można załatwić bez wychodzenia z biura, a nawet z domu. To duże ułatwienie w obecnej sytuacji – panującej epidemii koronawirusa – gdy priorytetem jest ograniczenie kontaktów z innymi. – dodaje Robert Szczepanek, współtwórca Ultima Ratio, Pierwszego Elektronicznego Sądu Polubownego przy Stowarzyszeniu Notariuszy RP.

 

Zwyczajowo w elektronicznych sądach arbitrażowych wszystkie czynności, od złożenia pozwu, przez przedstawienie materiału dowodowego, po wydanie wyroku wykonywane są za pośrednictwem specjalnej platformy cyfrowej, której zabezpieczenia są porównywalne do tych, stosowanych w systemach bankowości elektronicznej. Dzięki porozumieniu z Ministerstwem Cyfryzacji, w Ultima Ratio strony potwierdzają swoją tożsamość poprzez Profil Zaufany, podpis kwalifikowany oraz e-dowód. Cały materiał dowodowy jest przesyłany za pośrednictwem bezpiecznych łącz, a arbitrzy mogą kontaktować się ze stronami korzystając ze specjalnie dedykowanego czatu.

 

Nieodwołalność zapisu arbitrażowego

Po podpisaniu umowy w której zawarto tzw. klauzulę arbitrażową, strona nie może się już później z arbitrażu ani wycofać, ani zmienić zdania, chyba, że za zgodą drugiej strony. Zapis arbitrażowy jest przez prawo traktowany tak samo, jak inne istotne zapisy kontraktu, na przykład ilość towaru, cena czy gwarancja jakości. Sprawa z zapisem na Ultima Ratio może więc toczyć się tylko w Ultima Ratio. Zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego, gdyby trafiła ona do sądu powszechnego, sąd ten musiałby ją na wstępie odrzucić, na zarzut drugiej strony.

Źródło: Ultima Ratio

Komentarzy (0)

Tags:

Wiele nowości od Red Hat, w tym OpenShift 4.4 czy Advanced Cluster Management for Kubernetes

Dodany 01 maja 2020 przez admin

Red Hat przyspiesza wdrażanie otwartych technologii chmury hybrydowej, aby zaspokajać szeroką gamę potrzeb klientów — od przetrwania kryzysu do skalowania newralgicznych usług

  • Firma intensywnie pracuje nad nowymi technologiami, aby umożliwić klientom budowanie dowolnych rozwiązań i wdrażanie ich wszędzie — od brzegu sieci po środowiska hybrydowe i wielochmurowe
  • Wirtualizacja OpenShift i rozwiązanie Red Hat Advanced Cluster Management for Kubernetes przełamują bariery aplikacji i zwiększają kontrolę nad rozproszonymi zasobami
  • Najnowsza wersja platformy Kubernetes przynosi udoskonalenia ułatwiające programistom i działom operacji IT do działania w modelu cloud native

 

Raleigh (Karolina Północna), konferencja Red Hat Summit 2020, 28 kwietnia 2020 r. — Red Hat Inc., największy na świecie dostawca rozwiązań open source, zaprezentował nowe produkty, które pomogą przedsiębiorstwom każdej wielkości i ze wszystkich branż optymalizować, skalować lub po prostu chronić swoje operacje informatyczne w obliczu globalnych zmian.

Red Hat już od dawna jest orędownikiem ewolucji technologii. Chce umożliwić klientom budowanie dowolnych aplikacji i ich wdrażanie w dowolnym miejscu przy jednoczesnym zapewnieniu spójności i elastyczności, jakie daje otwarta chmura hybrydowa. W oparciu o tę wizję nowe propozycje Red Hat zostały przygotowane z myślą o lepszym udostępnianiu, większej dostępności i stabilności newralgicznych usług i aplikacji. Wszystko to na fundamencie chmury hybrydowej.

Red Hat uważa, że obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej konieczna jest ewolucja infrastruktury informatycznej pod kątem zaspokajania szybko rosnącego popytu na zawsze dostępne usługi cyfrowe i wszechobecną łączność. Niemal wszystkie branże, w tym służba zdrowia, logistyka, handel detaliczny, usługi finansowe, administracja i edukacja, przekształcają swoją działalność, aby zaspokajać zapotrzebowanie na szybszy i szerszy dostęp do niezbędnych aplikacji i usług, a jednocześnie zachować stabilność operacyjną. Na przykład w branży telekomunikacyjnej w niektórych regionach na całym świecie ruch wzrósł o ponad 50%. Wzrost ten skłonił operatorów telekomunikacyjnych i dostawców usług do zwiększenia pojemności i przyspieszenia wdrożenia sieci 5G i przetwarzania na brzegu sieci, co z kolei wymagało analiz gotowości sieci i infrastruktury chmurowej.

Red Hat uważa, że takich potrzeb nie zaspokoją stare stosy oprogramowania ani drogie technologie zastrzeżone. Wręcz przeciwnie — odpowiedzią są innowacje open source, które pozwalają organizacjom wykorzystywać platformy cloud native wszędzie, od brzegu sieci i lokalnych centrów przetwarzania danych, po wielochmurowe środowiska chmury publicznej. Dzięki technologiom open source takim jak Linux czy Kubernetes organizacje mają dostęp do innowacji pomagających im nie tylko tworzyć rozwiązania i być liderem w swoich branżach, lecz także automatyzować, dostosowywać i skalować dotychczasowe operacje w wielu środowiskach informatycznych z większą elastycznością, niż zapewniają to dostawcy oprogramowania zastrzeżonego.

 

Aplikacje tradycyjne i chmurowe, ujednolicone i zarządzane od rdzenia do brzegu sieci

Red Hat jest liderem społeczności open source nie z uwagi na marketing czy wygodę. Firma angażuje się w budowę środowiska Kubernetes już od wczesnych etapów razem z Google i pozostaje na drugim miejscu, jeśli chodzi o wniesiony wkład. Pomaga rozwijać kluczowe technologie w środowisku Kubernetes i w powiązanych społecznościach, które umożliwiają tę ponadbranżową ewolucję informatyczną.

Firma stworzyła również Red Hat OpenShift — pierwszą w branży korporacyjną platformę Kubernetes, która pozwala klientom wdrożyć podejście cloud native, a jednocześnie obsługiwać dotychczasowe tradycyjne aplikacje. Ze względu na to zróżnicowane podejście platforma ta cieszy się zaufaniem klientów z wielu różnych branż. Aby pomagać w dalszym usuwaniu barier pomiędzy aplikacjami tradycyjnymi a aplikacjami cloud native, firma Red Hat wprowadziła funkcje, które umożliwiają uruchamianie nowych obciążeń na platformie OpenShift i spełniają bieżące oczekiwania klientów.

Red Hat prezentuje następujące rozwiązania:

Wirtualizacja OpenShift — nowa funkcja udostępniana jako „Technology Preview” w ramach Red Hat OpenShift, pochodząca z projektu open source KubeVirt. Za jej pomocą przedsiębiorstwa mogą opracowywać i wdrażać aplikacje składające się z maszyn wirtualnych, kontenerów i aplikacji bezserwerowych oraz zarządzać nimi, a wszystko to na jednej nowoczesnej platformie obsługującej zarówno obciążenia cloud native, jak i obciążenia tradycyjne. Podczas gdy niektórzy producenci starają się chronić stare stosy technologiczne poprzez ciągnięcie wstecz platformy Kubernetes i funkcjonalności cloud native w celu zachowania zastrzeżonej wirtualizacji, Red Hat robi coś wręcz przeciwnego: przenosi tradycyjne stosy aplikacji na wyższy poziom otwartych innowacji, co pozwala klientom przeprowadzić prawdziwą transformację w ich własnym tempie, a nie według widzimisię konkretnego dostawcy. Więcej informacji o nowych funkcjach wirtualizacji OpenShift zapewniającej natywną obsługę kontenerów można znaleźć tutaj.

 

Red Hat OpenShift 4.4 — najnowsza wersja czołowej platformy Kubernetes dla przedsiębiorstw, która nawiązuje do prostoty i skali rozwiązania Kubernetes Operators. Platforma OpenShift 4.4 jest oparta na wersji Kubernetes 1.17 i zapewnia m.in. ukierunkowany na programistów widok metryk platformy i monitoring obciążeń aplikacyjnych, integrację monitoringu dla Red Hat Operators oraz zarządzanie kosztami w celu oceny zasobów i kosztów przeznaczanych na konkretne aplikacje w chmurze hybrydowej. Więcej informacji o nowych cechach i funkcjach platformy Red Hat OpenShift 4.4 można znaleźć tutaj.

Aby rozwiązać problemy związane z uruchamianiem aplikacji chmurowych w różnych wielkoskalowych i rozproszonych klastrach Kubernetes, firma Red Hat wprowadziła również nowe rozwiązanie do zarządzania. Rozwiązanie Red Hat Advanced Cluster Management for Kubernetes, które zostanie wkrótce udostępnione jako „Technology Preview”, wprowadza pojedynczy, uproszczony kokpit do monitorowania i wdrażania klastrów OpenShift na dużą skalę. Umożliwia on zarządzanie oparte na regułach i zarządzanie cyklem życia aplikacji. Więcej informacji o rozwiązaniu Red Hat Advanced Cluster Management for Kubernetes można znaleźć tutaj.

Zapewnianie fundamentów dla innowacji – zawsze i wszędzie

Innowacyjność to coś więcej niż tylko dostarczanie nowych technologii. Za rozwiązaniami Red Hat stoi kompleksowe środowisko oprogramowania, sprzętu i usług oraz bogate doświadczenie firmy w integrowaniu i uruchamianiu otwartych innowacji. Red Hat zapewnia klientom także ciągłość dzięki utrzymywaniu długiego cyklu życia całej swojej oferty produktów, co dotyczy również nowo wprowadzonych produktów.

Udoskonalenia te nie są uzależnione od konkretnego sprzętu czy jednego dostawcy chmury, ponieważ Red Hat dostarcza innowacje w wielu środowiskach chmury hybrydowej i środowiskach wielochmurowych. Obsługiwane środowiska to m.in.:

  • Wszyscy główni dostawcy chmury: Amazon Web Services, Google Cloud Platform, IBM Cloud i Microsoft Azure, jak również wielu wyspecjalizowanych dostawców chmury.
  • Rozwiązania dedykowane, takie jak OpenShift Dedicated, Azure Red Hat OpenShift i IBM Red Hat OpenShift Kubernetes Service, które pozwalają przedsiębiorstwom czerpać korzyści z korporacyjnej platformy Kubernetes bez konieczności zarządzania infrastrukturą.
  • Obsługa wielu architektur informatycznych, w tym x86, IBM Power i komputerów mainframe.

Oprócz nowych technologii firma Red Hat inwestuje również w pomaganie przedsiębiorstwom w czerpaniu jak największych korzyści z ich dotychczasowej infrastruktury. Obejmuje to:

  • Ulepszenia w Red Hat Insights — rozwiązaniu Red Hat w formie usługi do proaktywnego zarządzania bezpieczeństwem i ryzykiem, które ułatwia zespołom informatycznym wykrywanie, diagnozowanie i rozwiązywanie potencjalnych problemów, zanim wywrą one wpływ na systemy produkcyjne czy użytkowników końcowych. Rozwiązanie Insights nie jest dodatkiem, tylko jest dostępne we wszystkich obsługiwanych subskrypcjach Red Hat Enterprise Linux.
  • Platforma Red Hat Ansible Automation Platform pomaga stawić czoła wyzwaniom związanym z większym popytem na sieć poprzez automatyzację czasochłonnych zadań wykonywanych ręcznie. Pomaga to zespołom informatycznym lepiej zaspokajać potrzeby klientów i użytkowników końcowych, a nie tylko zapewniać pracę bez przestojów.

Red Hat oferuje również szkolenia i certyfikaty dla zespołów informatycznych, które chcą szybko rozwijać swoje umiejętności w miarę rosnących potrzeb w dziedzinie łączności. Red Hat udostępnia bogatą ofertę szkoleń — od podstaw korporacyjnego środowiska Kubernetes do certyfikacji w zakresie architektury telekomunikacyjnej — aby pomagać informatykom w zdobywaniu wiedzy i doświadczenia do lepszego radzenia sobie w środowisku sieciowym.

 

Cytaty

Paul Cormier, prezes i dyrektor generalny firmy Red Hat

„Obecnie firmy bardziej niż kiedykolwiek wcześniej koncentrują się na swoich indywidualnych potrzebach. Niektóre muszą szybko skalować działalność, aby zaspokoić niesłabnący popyt na usługi, podczas gdy inne chcą wzmocnić i utrzymać kluczowe operacje informatyczne. Red Hat nie ogranicza się do dostarczania technologii, która zaspokaja taką czy inną potrzebę, tylko udostępnia klientom elastyczny, w pełni otwarty zestaw rozwiązań, dając im to, czego potrzebują w danym momencie. Może to być na przykład najlepsza na świecie korporacyjna platforma Linux, która zapewni większą stabilność operacyjną, lub najlepsza w branży korporacyjna platforma Kubernetes, pozwalająca szybko skalować usługi w celu zaspokojenia dużego popytu. A wszystko to jest wspierane przez naszą wiedzę, doświadczenie i zaangażowanie w pomaganie globalnym społecznościom, a nie tylko naszym bezpośrednim klientom”.

Źródło: Red Hat

Komentarzy (0)

genesys logo

Tags: , , , , , ,

Genesys Cloud w AWS Marketplace, wkrótce też w chmurze Azure

Dodany 22 kwietnia 2020 przez admin

System call i contact center Genesys Cloud został udostępniony na platformie AWS Marketplace, co ma ułatwić rozpoczęcie korzystania z tego rozwiązania wszystkim użytkownikom chmury Amazon Web Services (AWS). Genesys, producent systemu, poinformował także o rozszerzeniu partnerstwa z firmą Microsoft. Ma to umożliwić udostępnienie w drugiej połowie br. specjalnej wersji systemu call i  contact center Genesys w chmurze Microsoft Azure.

Dzięki umieszczeniu systemu call i contact center Genesys Cloud w AWS Marketplace  firmy będą mogły zakupić to rozwiązania szybciej i prościej niż w inny sposób. Dodatkowo będą one też mogły skorzystać ze skonsolidowanych rozliczeń, a także ze zniżek w ramach programu AWS Enterprise Discount Program (EDP). Wszystko to powinno się przełożyć na znaczne oszczędności, a także elastyczność w korzystaniu dla wszystkich przedsiębiorstw zainteresowanych wdrożeniem niezawodnego i rozbudowanego systemu call i contact center w chmurze AWS.

Genesys rozszerzył także partnerstwo z firmą Microsoft, aby zaadaptować swój system call i contact center Genesys Cloud na platformę Microsoft Azure. Nowe rozwiązanie – Genesys Engage – będzie sprzedawane i promowane wspólnie przez Microsoft i Genesys. Ma ono umożliwić bieżącym i przyszłym użytkownikom Azure maksymalizację korzyści z ich inwestycji w chmurę Microsoft przez zaoferowanie im dostępu do zaawansowanego i nowoczesnego rozwiązania call i contact center, dedykowanego do współpracy z chmurą Azure.

Firmy są obecnie na etapie opracowywania integracji systemu call i contact center Genesys z takimi rozwiązaniami, jak Microsoft Teams, Microsoft Dynamics 365 i Azure Cognitive Services.

Genesys to wieloletni lider w corocznych raportach firm badawczych Gartner i Forrester dotyczących rozwiązań call i contact center w chmurze. Firma na początku br. zmieniła nazwę swojego flagowego systemu PureCloud na Genesys Cloud. Posunięcie to miało odzwierciedlać ewolucję firmy i jej skoncentrowanie się na „Experience as a service”, czyli na zapewnieniu pozytywnych doświadczeń konsumenckich przez personalizowanie ich komunikacji z działem obsługi na niebywałą dotąd skalę.

Jak zapewnia Genesys, firmy tworzące swoje call i contact center z pomocą Genesys Cloud, a wkrótce także Genesys Engage, mogą spersonalizować obsługę swoich klientów na niezwykle wysokim poziomie, którego oczekują współcześni konsumenci. Wszystko to z wykorzystaniem wielu różnych kanałów kontaktu, a także opartych o sztuczną inteligencję narzędzi automatyzujących wybrane obszary obsługi.

Uruchom zdalne call i contact center w 48 godzin, przez 3 miesiące za darmo

Wszystkie firmy, które są zainteresowane przetestowaniem Genesys Cloud i uruchomieniem call i contact center w chmurze, mogą teraz to zrobić na wyjątkowo atrakcyjnych warunkach, dzięki specjalnej promocji ogłoszonej przez Genesys w związku z pandemią koronawirusa. Jak zapewnia firma, centrum obsługi w chmurze zostanie stworzone za darmo w ciągu 48 godzin i umożliwi ono zdalną obsługę klientów bez żadnych ograniczeń przez 90 dni.

Więcej informacji na temat firmy Genesys oraz jej platformy Genesys Cloud jest dostępnych pod adresem: www.genesys.com/pl.

Źródło: Genesys

Komentarzy (0)

grape up logo

Tags: , , , , ,

Chmura wciąga developerów – PaaS coraz popularniejsze

Dodany 02 maja 2019 przez admin

Usługa „Platform as a Service”, tzw. PaaS, polegająca na udostępnieniu programistom wirtualnego środowiska pracy w chmurze, jest coraz bardziej powszechna wśród międzynarodowych korporacji i lokalnych firm. Przedsiębiorstwa, które już wdrożyły jakieś rozwiązanie PaaS, szybko przekonują się o związanych z tym korzyściach i inwestują w nią jeszcze więcej – to wnioski z najnowszych badań zrealizowanych wśród firm w Europie, USA i Azji przez firmę badawczą ClearPath Strategies na zlecenie Cloud Foundry Foundation (CFF).

 

Według badań CFF, niezależnej organizacji non-profit promującej technologie cloud native, we wrześniu 2018 roku z rozwiązań typu PaaS korzystało około 50 proc. ankietowanych przedsiębiorstw. Rozwijały one z ich pomocą ponad 60 proc. swoich systemów IT. Oznacza to wzrost o 13 proc. w porównaniu do poprzedniej edycji badania pół roku wcześniej. Mnogość korzyści, jaka wiąże się z korzystaniem z PaaS, to główny czynnik, który będzie napędzał adaptację tego typu rozwiązań na świecie w 2019 roku i w kolejnych latach. Z kolei główną barierą będzie niedostosowanie firm pod względem kultury organizacyjnej do nowego sposobu rozwoju swojego oprogramowania.

Firmy wykorzystują platformy PaaS przede wszystkim do migracji starych aplikacji do chmury łącząc to z ich istotną (40 proc.) lub niewielką (30 proc.) przebudową. Zaledwie co czwarta firma używa tego typu platformy do tworzenia nowych aplikacji, które działają i mogą być rozwijane w pełni w środowisku chmury.

„Firmom bardziej opłaca się dokonać migracji istniejących aplikacji do chmury i wówczas je modernizować zgodnie z wytycznymi architektury natywnej cloudowo niż przepisywać złożone aplikacje od nowa – jest to oszczędność finansowa i operacyjna” – wyjaśnia Artur Witek, Wiceprezes Zarządu Grape Up, jedynej polskiej firmy, która należy do Cloud Foundry Foundation.

Jak pokazują wyniki badania, po pierwszych doświadczeniach z rozwiązaniami typu PaaS, przedsiębiorstwa przekonują się do nich oraz sięgają po rozwiązania IaaS („Infrastructure-as-a-Service”). Liczba firm, które korzysta z IaaS, wzrosła o 17 proc. w okresie marzec-wrzesień 2018 roku. Poszukiwania te często kończą się decyzją o rozbudowie środowiska cloudowego w obrębie własnej organizacji. We wrześniu minionego roku zdecydowało się na to o 17 proc. przedsiębiorstw więcej niż pół roku wcześniej.

„To naturalna ewolucja i dobrze znany cykl adaptacji technologii. Firmy oswajają się z rozwiązaniami chmurowymi, a generowane z tego tytułu korzyści są najlepszym motywatorem kolejnych zmian. Przykłady leaderów biznesu – Tesli, Amazona, Netflixa, Facebooka – pokazują, jak dochodowa jest przewaga konkurencyjna zdobywana dzięki elastyczności, skalowalności i szybkości operacyjnej architektury cloudowej” – komentuje Artur Witek.

Coraz większa świadomość, czym są PaaS

Badania CFF pokazały, że aż 74 proc. respondentów jest w stanie bez problemu wytłumaczyć pytającemu znaczenie i korzyści związane z wykorzystaniem platformy PaaS – to wzrost o 11 proc. w porównaniu z lutym 2016 roku. Większa świadomość przekłada się na coraz powszechniejsze zainteresowanie rozwiązaniami PaaS. Zaledwie 14 proc. firm nie korzysta z PaaS, jeśli weźmiemy pod uwagę łącznie przedsiębiorstwa, które wykorzystują wewnętrznie platformy PaaS na szerszą skalę oraz te, które są na etapie ich ewaluowania.

 

Kultura organizacyjna największym wyzwaniem

W lutym 2016 r. prawie 40 proc. menadżerów IT wymieniało kwestie technologiczne, jako największą barierę uniemożliwiającą poprawę wydajności tworzenia aplikacji w ich firmach. 25 proc. menadżerów IT twierdziło z kolei, że to kultura organizacyjna ich firmy jest największą przeszkodą, a 37 proc. uznawały oba te czynniki za w równym stopniu blokujące usprawnienie procesu rozwoju oprogramowania.

Obecnie 44 proc. menedżerów IT uważa, że wykorzystanie możliwości nowych technologii w zakresie rozwoju oprogramowania blokuje najbardziej kultura organizacyjna ich firmy, a tylko 33 proc. twierdzi, że przeszkodą jest dostępność właściwych narzędzi i technologii. Pozostałe 23 procent jest niezdecydowanych.

Korzystając z platform PaaS, kontenerów i architektury serverless można tworzyć i udostępniać nowe wersje oprogramowania w cyklach dziennych, a nie miesięcznych lub rocznych, jak wcześniej. Wszystko to odbywa się w oparciu o bardzo zautomatyzowany proces produkcji i z wykorzystaniem podejścia DevOps, co wymaga m.in. wsłuchiwania się w potrzeby użytkowników i szybkiego reagowania na ich potrzeby. Są to już kwestie wykraczające poza działy IT i wymagające przewartościowania modelu działania i kultury organizacyjnej całej organizacji, tak żeby współgrała ona z możliwościami oferowanymi przez nowe narzędzia wspierające rozwój oprogramowania” – podsumowuje Artur Witek z Grape Up.

Badania Cloud Foundry zostały zrealizowane we wrześniu 2018 roku na reprezentatywnej grupie ponad 600 decydentów IT w firmach na terenie Stanów Zjednoczonych, Azji i Europy. Pełen raport z badań można zobaczyć tutaj: https://www.cloudfoundry.org/whats-driving-companies-to-the-cloud/.

Źródło: Grape Up

Komentarzy (0)

brother logo

Tags: , ,

Jak będą wyglądały drukarki przyszłości?

Dodany 23 kwietnia 2019 przez admin

Od czasu wynalezienia ruchomych czcionek przez Gutenberga historia druku to historia ciągłych innowacji. Z czasem technologia stawała się bardziej precyzyjna, tańsza i coraz powszechniejsza. Prawdziwą rewolucję przyniosły lata 90, kiedy to drukarki i skanery masowo trafiły na nasze biurka. Od tamtego czasu innowacyjność jednak nie słabnie, a sektor co roku zaskakuje użytkowników nowymi rozwiązaniami. Czego możemy oczekiwać w przyszłości od dobrze nam znanych skanerów i drukarek?

Przyjazne środowisku

Jednym z głównych trendów kształtujących branżę technologiczną w ostatnich latach jest ograniczanie negatywnego wpływu na środowisko. Dla firm, coraz większe znaczenie ma by urządzenia zużywały mniej energii i materiałów eksploatacyjnych, a także by służyły dłużej, nie przyczyniając się do powstawania elektrośmieci. Dlatego inżynierowie pracujący w centrach badawczych wkładają wiele pracy, by produkowane urządzenia były jak najbardziej przyjazne dla środowiska.

Brother kładzie coraz większy nacisk na kwestię ekologii. W ciągu 6 lat udało nam się zredukować zużycie energii odpowiednio o 29 proc. w przypadku naszych urządzeń drukujących w kolorze oraz o 10 proc. w przypadku modeli monochromatycznych. – mówi Katarzyna Idzkiewicz.

Jednak ograniczenie zużycia energii to nie jedyny kierunek, w jakim może podążać przyszłość druku. Naukowcy z Uniwersytetu Cambridge wynaleźli „antydrukarkę”, czyli urządzenie, które dzięki wykorzystaniu odpowiedniej długości fal lasera pozwala na usuwanie tonera z papieru i ułatwia jego recykling. W efekcie jedną kartkę papieru można wykorzystać nawet trzykrotnie. Może mieć to ogromny wpływ na środowisko biorąc pod uwagę, że przeciętne biuro zatrudniające 10 pracowników zużywa miesięcznie 10 tys. kartek papieru, tyle ile można uzyskać z całego drzewa.[1]

Inteligentne skanowanie

W dzisiejszej gospodarce opartej na przetwarzaniu danych kluczową rolę odgrywa możliwość ich zbierania i digitalizacji. Digitalizacja w postaci grafiki niestety jest mało użyteczna z punktu widzenia możliwości analitycznych komputerów. Dzisiejsze skanery nie tylko skupiają się na coraz doskonalszym tworzeniu obrazów dokumentów, ale rozpoznają co obraz może przedstawiać, by dostarczać maszynie bardziej kwantyfikowalnych danych. Technologie pozwalające skutecznie przetwarzać skanowane dokumenty na edytowalny tekst pojawiły się już jakiś czas temu, ale ciągle są doskonalone. Obecnie urządzenia dzięki sieciom neuronowym radzą sobie ze słabą jakością dokumentów, różnymi językami i alfabetami czy nietypowym układem tekstu. Co może przynieść przyszłość?

– Współczesne oprogramowanie skanerów staje się coraz doskonalsze – mówi Katarzyna Idzkiewicz ­– Możliwe, że już w niedalekiej przyszłości dzięki technologii machine learning domowe skanery będą w stanie bez problemu rozpoznać odręczne pismo użytkownika z jego notatek. Wraz z rosnącym wolumenem danych spodziewamy się, że coraz większą rolę będzie miało także oprogramowanie pozwalające przetwarzać i klasyfikować obrazy. Może to być prawdziwy przełom w archiwizacji danych, który dostarczy, chociażby nauce potężny wolumen informacji do kreatywnego opracowywania – podsumowuje.

Personalizacja druku

Obecnie klienci coraz bardziej cenią sobie rozwiązania dopasowane do siebie. Serwisy filmowe i muzyczne proponują nam biblioteki skrojone pod nasz gust, sklepy internetowe sugerują nam produkty do kupienia. Podobne trendy dotyczą także sektora druku. Z jednej strony dzięki sztucznej inteligencji sprzęt „uczy się” o nas. Nowoczesne urządzenia pozwalają rozpoznać nasz głos, co ułatwia proces druku, ale także zabezpiecza przed nieautoryzowanym użytkowaniem. Dzięki inteligentnej analizie naszych zachowań mogą proponować nam preferowane schematy druku lub takie, które będą np. bardziej ekonomiczne. Z drugiej strony dzięki analizie Big Data dostawcy sprzętu mogą dostarczać bardziej profilowany pod kątem klienta produkt. Obserwując duże zbiory danych o tym, jak klient drukuje, sztuczna inteligencja może na przykład przewidzieć, jak drukarka będzie bardziej ekonomicznym rozwiązaniem dla użytkownika czy automatycznie zaproponować mu zakup materiałów eksploatacyjnych.

Jako Brother priorytetowo traktujemy personalizację naszej oferty pod kątem użytkownika. Przestajemy być tylko dostawcą sprzętu, a powoli stajemy się firmą obsługującą całościowo proces druku w firmach. Dzięki nowym technologiom możemy lepiej zrozumieć potrzeby naszych klientów i dostarczyć im to, czego potrzebują – konkluduje Piotr Baca, Country Manager.

[1] https://www.forbes.com/sites/kateharrison/2018/07/31/epsons-new-green-printers-and-why-they-matter-for-your-business/#1ba2673d33b4

https://www.pb.pl/firmowe-drukowanie-moze-byc-tansze-941822

Źródło: Brother

Komentarzy (0)

blulog logo

Tags: , ,

Czekoladowe zajączki zawsze świeże – producentów wspiera polska technologia

Dodany 21 kwietnia 2019 przez admin

Przed świętami Wielkanocy handel na całym świecie jest na najwyższych obrotach. Wśród najchętniej kupowanych produktów znajdą się słodycze, w tym zajączki i inne czekoladowe upominki. O ich świeżość i nienaruszoną formę zadba polsko-francuska firma Blulog, która opracowała patent monitoringu temperatury w trakcie produkcji, przechowywania i transportu.

Biznes czekoladowy znajduje się w fazie rozkwitu i według szacunków branżowych ekspertów przynajmniej do 2023 roku ma rosnąć o ponad 7 proc. w skali roku.

Szczególnie intensywny okres dla branży cukierniczej i producentów słodyczy szykuje się przed świętami, kiedy na całym świecie chętnie sięga się po wszelkie czekoladowe wyroby. Wśród najchętniej wybieranych produktów wymienia się m. in. czekoladowe zające czy jajka. W okresie przedświątecznym skala działalności producentów oraz dystrybutorów słodyczy rośnie, co oznacza wytężoną pracę oraz potrzebę zaplanowania właściwej logistyki przy jednoczesnym zapewnieniu jak najwyższej jakości.

Technologia wspiera rodzinny biznes

Jedną z firm, która w okresie przedświątecznym jest Valos Chocolates, rodzinna firma założona w stanie Pensylwania w 1947 roku przez Teda Vasilopusa, który swoją przygodę z cukierkami rozpoczął w Chicago w latach 30-tych, pracując przez wiele lat w firmie czekoladowej swojego wuja. Wkrótce po powrocie do domu po II wojnie światowej Ted postanowił otworzyć własną firmę produkującą wysokiej jakości czekoladki w pudełkach. Jak w przypadku większości rodzinnych producentów, jakość wyrobów od początku istnienia miała dla niego najwyższą wagę.

Ponad 70 lat tradycji sprawia, że firma cieszy się renomą wśród klientów nie tylko w stanie Pensylwania, lecz także poza jego granicami. Przed świętami ilość zamówień zarówno od klientów indywidualnych, jak i firm, które chętnie obdarowują się słodkimi upominkami, znacznie przewyższa standardową produkcję. Aby mieć pewność co do jakości dostarczanego towaru kierownictwo zdecydowało się na implementację prostego w obsłudze systemu monitorowania temperatury stworzonego przez polsko-francuską firmę Blulog. Nowoczesne rejestratory wielkości karty kredytowej zostały zainstalowane w różnych obszarach fabryki, dzięki czemu kierownictwo produkcji ma pewność, że czekoladki będą produkowane i utrzymywane w idealnych temperaturach. Ponieważ system jest bezprzewodowy, instalacja była niezwykle prosta i trwała mniej niż pół godziny.

– Rejestrator wykorzystujący jako sposób komunikacji fale radiowe zbiera pomiary temperatury co 10 minut i przesyła tę informację do koncentratora, który jest podłączony do sieci. Informacje są przesyłane do chmury, gdzie można uzyskać do nich dostęp za pośrednictwem pulpitu klienta BluConsole – wyjaśnia Ted Wilkes z Bluline Solutions, która wdrożyła system.

SMS alarmowy w przypadku anomalii

W okresie przedświątecznym liczy się każda minuta w dniu pracy każdego pracownika. Cenny czas nie może być tracony na czynności, które można zautomatyzować. Wsparciem w kontroli temperatury jest intuicyjna aplikacja, dzięki której można ustawiać alerty dla wysokich i niskich wartości, a także opcję powiadomienia e-mail czy powiadomienia SMS. Raporty mogą być generowane według zakresu dat i drukowane jako pliki PDF lub csv. W przypadku wykroczenia temperatury poza określone ramy osoba odpowiedzialna zostaje powiadomiona, aby mogła natychmiast podjąć działania naprawcze, zmniejszając ryzyko problemów z jakością produktu. Co ciekawe, w trakcie kilku miesięcy działania systemu zdarzyło się, że powiadomienie pozwoliło dokonać napraw na czas i kontynuować produkcję.

Źródło: Blulog

Komentarzy (0)

marketplanet logo

Tags: , , , , , , ,

Sektor publiczny idzie do chmury

Dodany 05 marca 2019 przez admin

Do stosowania rozwiązań chmurowych od lat nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać. Biznes docenił prostotę takich narzędzi oraz oszczędności, które dają. Większy problem z chmurą miał sektor publiczny, ale i on zaczyna poważnie się nią interesować. Wpływają na to między innymi zmiany w prawie.

Według badania Deloitte 93 proc. organizacji – w tym z sektora publicznego – stosuje już rozwiązania w chmurze lub planuje to robić. Co więcej, inwestycje w ten rodzaj usług mają się podwoić w ciągu najbliższych trzech lat. Do wzrostu zaufania sektora publicznego do tej technologii najbardziej przyczyniają się obecnie nowelizacje prawa.

Na polskim rynku przykładem związanego z przepisami prawa i racjonalnego przejścia na chmurę jest elektronizacja zamówień publicznych. Nowości w ustawie Prawo Zamówień Publicznych sprawiły, że instytucje zostały zobowiązane do zastosowania w przetargach powyżej progów unijnych platform do komunikacji zamawiających z wykonawcami. Dziś tak naprawdę każde z dostępnych na rynku rozwiązań tego typu działa w modelu SaaS – mówi Piotr Matysik, prezes zarządu Marketplanet.

Po 18 października 2018 roku każda instytucja publiczna, która chce być zgodna z ustawą Prawo Zamówień Publicznych, po prostu musi korzystać z chmury – niezależnie od tego, czy wybierze platformę komercyjną, czy rządowy miniPortal. Oczywiście wciąż może stworzyć własny system, ale czas i pieniądze potrzebne na realizację takiego przedsięwzięcia są nieproporcjonalnie duże w stosunku do korzyści, jakie osiągnie.

Nowy teren, nowe możliwości

Skalę koniecznych do przeprowadzenia zmian i potencjał rynku można ocenić na podstawie danych. Tylko w 2017 roku liczba przeprowadzonych w Polsce zamówień publicznych sięgnęła 139133. Zostały one zrealizowane na potrzeby ok. 13000 zamawiających podlegających ustawie Prawo Zamówień Publicznych. Łączna wartość przetargów wyniosła 163,2 mld zł. Gra toczy się o wysoką stawkę.

Zmiany w ustawie PZP sprawiły, że w Polsce powstał całkowicie nowy rynek, który wymaga wypracowania nowych zasad współpracy między zamawiającymi a wykonawcami. Pierwsze miesiące działania zmodyfikowanego prawa przyniosły już pierwsze praktyki w tym zakresie, pokazały problemy funkcjonalne czy technologiczne, z którymi muszą mierzyć się uczestnicy publicznych postępowań zakupowych. Co ważne, sektor zaakceptował te wyzwania i pozytywnie podszedł do usług w chmurze, z pełnym zrozumieniem korzyści z nich płynących.

Chmura to nie tylko elastyczność i możliwość dostosowania do aktualnych uwarunkowań prawnych, ale też przewidywalność oraz ograniczenie kosztów. I tych związanych z utrzymaniem własnej infrastruktury i usuwaniem awarii, i tych płynących z gromadzenia, przechowywania i ustandaryzowania danych. To także bezpieczeństwo zapewnione przez dostawcę oprogramowania w umowie SLA.

Przestrzeń do współpracy

Wejście w chmurę wymagało od sektora publicznego nie tylko zmiany podejścia do dotychczasowej polityki IT, ale też zaufania rozwiązaniom komercyjnym. I choć mówi się, że public niechętnie współpracuje z sektorem prywatnym, na tym polu widać wzajemną chęć współdziałania.

Model SaaS pozwala na szybkie i – w porównaniu do innych modeli – możliwie tanie pozyskanie rozwiązania wspierającego proces udzielania zamówienia publicznego. I to niezależnie od tego, czy zamawiający decyduje się jedynie na narzędzie do obsługi elektronicznego składania ofert, czy na narzędzie kompleksowo wspierające cały proces od planowania zamówień, przez procedurę udzielania zamówienia publicznego, aż po realizację i rozliczenie umowy. O ile mali zamawiający z niewielkim wolumenem zakupowym będą się zapewne skłaniali do zapewnienia ustawowego minimum i będą korzystać z rozwiązań niekomercyjnych, o tyle ci najwięksi, do których zalicza się Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, będą budowali swoje procesy zakupowe w oparciu o współpracę z sektorem prywatnym. Ale będą je budowali tylko wtedy, gdy dostawcy rozwiązań będą gotowi do dostosowywania swojej oferty do potrzeb klientów oraz świadczenia usług na oczekiwanym przez klientów poziomie SLA – mówi Łukasz Korba, zastępca dyrektora, Biuro Zamówień Publicznych, Urząd M.St. Warszawy.

Od stycznia 2020 roku elektronizacja obejmie też przetargi poniżej progów unijnych, które stanowią ok. 30 procent wszystkich postępowań publicznych. To oznacza, że w sektorze publicznym pojawi się jeszcze więcej rozwiązań chmurowych, także tych od komercyjnych dostawców.

Z sektorem publicznym pracujemy od lat i dobrze poznaliśmy jego obawy oraz oczekiwania. Bez wahania mogę powiedzieć, że jego reakcja na rozwiązania chmurowe w zakresie elektronizacji zamówień publicznych jest niezwykle pozytywna, nawet entuzjastyczna. Ważne jest to, abyśmy my – firmy dostarczające tego typu aplikacje – pomogli instytucjom sektora publicznego w oswajaniu tej nowej rzeczywistości – komentuje Piotr Matysik z Marketplanet, firmy odpowiadającej za platformę e-Zamawiający, z której korzysta ponad 350 podmiotów publicznych, w tym 65 jednostek administracji publicznej i samorządowej reprezentowanych przez COAR.

Sektor publiczny docenia rozwiązania chmurowe, bo są intuicyjne, tańsze od szytych na miarę i bardzo często oferowane przez podmioty działające na rynku od wielu lat. Aktualne zmiany w prawie sprawią, że przejść na chmurę będzie w sektorze coraz więcej. Zaufanie, jakim instytucje obdarzyły usługi SaaS oraz partnerów technologicznych z sektora prywatnego, będzie zatem procentować w przyszłości.

Komentarzy (0)

brainshare logo

Tags: , , , ,

Czy to już koniec „tradycyjnych” biur rachunkowych? Potrzebna cyfrowa rewolucja.

Dodany 19 grudnia 2018 przez admin

Zanoszą osobiście lub wysyłają pocztą – współcześni przedsiębiorcy wciąż dostarczają faktury do biur rachunkowych za pomocą tradycyjnych metod. I choć wcale nie mają na to czasu, to dla dobra biznesu będą to robić tak długo …aż konkurencyjne biuro zaoferuje nowocześniejsze rozwiązanie. W świecie, w którym do prowadzenia interesu wystarczy komputer z Internetem, możliwość zdalnej współpracy z księgowym to już biznesowy must-have.

W ostatnich kilkunastu latach nowe technologie diametralnie zmieniły oblicze sektora biznesowego. Transformacji uległy nie tylko narzędzia do świadczenia usług, ale przede wszystkim potrzeby przedsiębiorców. Na próżno szukać dzisiaj biznesmena, który nie korzysta z dóbr cyfryzacji. Zabiegany i zestresowany, zawsze wybierze rozwiązanie, które pozwoli mu zaoszczędzić czas i pieniądze. To duże wyzwanie zwłaszcza dla biur rachunkowych, które dotychczas stawiały w dużej mierze wyłącznie na osobisty kontakt z klientem.

Co ważne, współczesny biznes docenia kontakt “twarzą w twarz”, ale pod warunkiem, że nie jest do niego przymuszony. Przedsiębiorcy lubią mieć wybór, a umożliwienie im jego dokonania jest obecnie fundamentem świadczenia usług B2B. Biura rachunkowe stoją przed ogromną szansą na stworzenie kompleksowej, nowoczesnej oferty, która w pełni odpowie na potrzeby zapracowanych klientów. Nowe technologie bowiem nie tylko ułatwiają kontakty na linii księgowy – klient, ale przede wszystkim znacznie podnoszą satysfakcję obu stron ze współpracy.

Najtrudniejszy pierwszy krok

Właściciele tradycyjnych biur rachunkowych obawiają się, że zaawansowane rozwiązania okażą się zbyt skomplikowane w obsłudze nie tylko dla księgowych, ale też klientów. Jest to zupełnie racjonalny strach przed dużą zmianą, który można przezwyciężyć tylko poprzez pogłębianie wiedzy o specyfice działania dostępnych na rynku oprogramowań. Większość oferowanych systemów jest niezwykle prosta w obsłudze i wyposażona w intuicyjny interfejs, standardem jest również gwarantowane wsparcie wdrożeniowe i techniczne udzielane przez producentów.

A co z klientami biur? Współcześni przedsiębiorcy lubią technologiczne nowinki, ponieważ wiedzą, że służą do optymalizacji ich biznesu. I nawet jeśli nie są biegli w obsłudze najnowszych rozwiązań (co zdarza się coraz rzadziej!), to dzięki skrupulatnie zaplanowanym procedurom onboardingowym, nowy system szybko przestaje mieć przed nimi jakiekolwiek tajemnice.

Wdrożenie nowego oprogramowania może budzić niepokój – jako ludzie nie przepadamy za zmianami, nawet tymi dobrymi. Z doświadczenia wiem jednak, że obawy znikają wraz z pojawiającymi się korzyściami wynikającymi z automatyzacji procesów w biurze rachunkowym. Księgowi zaczynają mieć więcej czasu dla klientów, przedsiębiorcy z kolei są zadowoleni, że mają zdalny dostęp do dokumentów i powierzyli swój biznes nowoczesnej firmie. Najważniejsze to uświadomić sobie, że technologiczne zmiany ułatwiają nam pracę i nas w niej wspierają, a nie są zagrożeniem – tłumaczy Edyta Wojtas z BrainSHARE IT, firmy produkującej SaldeoSMART.

Win – win, czyli dlaczego warto podzielić się kontrolą

Jak spośród wszystkich programów wspierających księgowych wybrać ten idealny dla danego biura rachunkowego? Odpowiedź jest prosta: znaleźć taki, który umożliwia klientowi wystawianie faktur, zdalny kontakt z biurem oraz wgląd w firmowe dokumenty.

Przedsiębiorca wystawiający faktury poprzez udostępniony mu przez jego biuro program nie tylko ma pewność, że dokumenty są od razu trafiają do księgowego i są zapisywane w archiwum, ale też nie traci czasu i pieniędzy na poszukiwanie zewnętrznych oprogramowań służących wyłącznie do generowania faktur. Nie musi też pobierać dodatkowo plików, już nie wspominając o drukowaniu dokumentów i wysyłaniu (lub co gorsza: zanoszeniu) ich do księgowej – cały ten proces odbywa się zdalnie i nie wymaga od niego wygospodarowania czasu na stacjonarną wizytę w biurze. To również duże ułatwienie dla samych  pracowników biura, którzy procesują dokumenty na bieżąco i nie martwią się, że znowu otrzymają faktury na ostatnią chwilę.

 

Klienci chcą też mieć możliwość bezproblemowej kontroli dokumentów (np. poprzez wgląd do archiwum online), tworzenia analiz oraz zestawień, bo to zwiększa poczucie ich komfortu i bezpieczeństwa. Przedsiębiorcy nierzadko potrzebują konkretnych danych “tu i teraz”, bez oczekiwania na pomoc pracownika biura czy działu księgowości. Chcą polegać na eksperckiej wiedzy księgowych, ale też pragną być samodzielni tam, gdzie mogą zaoszczędzić choć trochę cennego czasu. Umożliwienie im skorzystania ze zdalnej obsługi księgowej jest teraz dla biur rachunkowych tzw. gamechangerem, który na długo zostawia konkurencję daleko w tyle – dodaje Edyta Wojtas z SaldeoSMART.

Dobrze wykonana praca księgowego wcale nie musi być okupiona mozolnym wysiłkiem, zwłaszcza jeśli można ją choć w niewielkiej części zautomatyzować. Nowoczesne oprogramowania dają biurom rachunkowym możliwość zoptymalizowania własnego biznesu i wyjścia do klientów z unikalną i w pełni dopasowaną do ich potrzeb ofertą. Aby jednak w pełni czerpać z dóbr technologii, należy w pierwszej kolejności zmienić do nich stosunek. Zaawansowane systemy nie są bowiem zagrożeniem dla biur rachunkowych, a opłacalną inwestycją w ich pracowników i klientów. Dlatego też zamiast zastanawiać się, jak nakłonić zdigitalizowanych przedsiębiorców do skorzystania z usług księgowych, najpierw warto nauczyć się porozumiewać w ich (cyfrowym) języku.

Źródło: BrainSHARE IT

Komentarzy (0)

brother logo

Tags: ,

Brother ADS-1700W i ADS-1200 czyli prostota obsługi w kompaktowej formie

Dodany 09 grudnia 2018 przez admin

Brother ADS-1700W i ADS-1200 to nowe skanery A4 przeznaczone do biur, w których liczy się nie tylko prostota obsługi i szybkość działania. Oba modele są kompaktowe  i łatwe w konfiguracji, co jest istotne w miejscu gdzie wykorzystanie przestrzeni biurowej ma znaczenie.

Brother ADS-1700W powstał z myślą o firmach potrzebujących wydajnego oraz szybkiego w użyciu skanera, który zajmuje niewiele miejsca. Urządzenie może skanować dokumenty dwustronnie z prędkością do 25 stron na minutę lub 50 obrazów na minutę i rozdzielczości do 1,200 x 1,200 dpi. Praca jest jeszcze łatwiejsza dzięki automatycznemu podajnikowi dokumentów, który mieści na raz do 20 arkuszy. Dzięki opcji Zero-touch skanowanie może odbywać się automatycznie, po włożeniu dokumentów do urządzenia. ADS-1700W ma wbudowany kolorowy ekran dotykowy o przekątnej 7,1 cm. Ma on dodatkowe zastosowanie – wiele funkcji można skonfigurować jako skrót od ekranu dotykowego, zapewniając intuicyjną kontrolę nad procesem cyfryzacji dokumentów. W sumie na ekranie można ustawić do 20 skrótów. ADS-1700W równie dobrze radzi sobie z wszelkiego rodzaju kartami i dowodami osobistymi, czy innymi dokumentami plastikowymi w mniejszym formacie – służy do tego specjalne gniazdo. Zeskanowane pliki mogą być przesyłane do komputera, jak również do folderów sieciowych, serwerów poczty e-mail, SFTP i FTP oraz zapisywane na nośniki USB. Ten model wyposażony jest w interfejs IEEE 802.11b/g/n umożliwiając bezprzewodowe przesyłanie plików bezpośrednio do laptopa lub urządzeń mobilnych.

ADS-1200 jest szybkim odpowiednikiem skanera ADS-1700W. Tutaj również można korzystać z dużej szybkości urządzenia, wynoszącej do 25 stron na minutę lub 50 obrazów na minutę, cyfryzując dokumenty w rozdzielczości do 1,200 x 1,200 dpi. ADS-1200 ma również wbudowany automatyczny podajnik dokumentów na 20 arkuszy i równie dobrze radzi sobie z plastikowymi kartami i dowodami. Jednak jest bardziej mobilny dzięki możliwości zasilania go z portu USB 3.0. Urządzenie jest tylko nieco szerze niż arkusz papieru formatu A4, co pozwala zwolnić dodatkowe miejsce na biurku, redukując przestrzeń potrzebną do pracy.

Skanery Brother ADS-1700W oraz ADS-1200 są objęte 3-letnią gwarancją po rejestracji na stronie producenta. Więcej szczegółów  na temat nowych urządzeń można znaleźć na stronie: www.brother.pl

Źródło: Brother

 

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

POWIĄZANE STRONY

ELASTYCZNY WEB HOSTING