Archiwum | Wrzesień, 2017

veeam logo

Tags: ,

Rozwiązania Veeam gwarantujące stałą dostępność będą wspierać Microsoft Azure Stack

Dodany 29 września 2017 przez admin

Firma Veeam® Software, innowacyjny dostawca rozwiązań, które zapewniają stałą dostępność na potrzeby przedsiębiorstw działających non stop (Availability for the Always-On Enterprise™), zapowiedziała wsparcie dla Microsoft Azure Stack. Rozwiązania Veeam gwarantujące stałą dostępność i ochronę danych będą teraz dostępne na platformie Microsoft Azure oraz w jej rozszerzeniu Azure Stack. Pozwoli to klientom wykorzystać elastyczność i innowacyjność chmurowego przetwarzania danych w środowiskach lokalnych.

„Obecnie większość organizacji posiada strategię, w której chmura ma priorytetowe znaczenie, dlatego intensywnie pracujemy nad zapewnieniem najwyższej dostępności w chmurze – powiedział Peter McKay, prezes i dyrektor współzarządzający Veeam. – Rozszerzamy współpracę z Microsoftem, aby zapewnić dostępność dowolnej aplikacji i dowolnych danych w chmurach każdego rodzaju. Fakt, że jesteśmy pierwszym partnerem Azure Stack, potwierdza pozycję Veeam w tym obszarze. Nasze sprawdzone rozwiązania pozwalają klientom zrównoważyć elastyczność i kontrolę, by mogli wdrażać naprawdę spójną chmurę hybrydową ze świadomością, że ich dane są należycie chronione”.

„Microsoft Azure Stack, jako rozszerzenie Microsoft Azure, zapewnia klientom naprawdę spójne rozwiązanie chmury hybrydowej, pozwalając im zoptymalizować inwestycje w chmurę i w środowiska lokalne – powiedział Mark Jewett, starszy dyrektor ds. marketingu hybrydowych produktów Azure w Microsoft Corp. – Cieszymy się, że specjalistyczna wiedza Veeam na temat ochrony i dostępności danych będzie pomagać naszym wspólnym klientom w gwarantowaniu ciągłości biznesowej w ich chmurach hybrydowych”.

Dzięki wsparciu dla Azure Stack rozwiązania Veeam zapewniają klientom wspólną platformę do backupu i zarządzania środowiskami lokalnymi, wirtualnymi, fizycznymi i chmurowymi, umożliwiając szybkie przywracanie krytycznych aplikacji. Dostawcy usług utrzymują pełną kontrolę oraz wgląd w ich funkcjonowanie dzięki wygodnemu monitorowaniu wykorzystania zasobów przez dzierżawców i użytkowników końcowych.

Wsparcie Veeam pomoże też klientom Azure Stack łatwiej chronić i przywracać aplikacje. Ponadto rozwiązania Veeam były projektowane i testowane wspólnie z partnerami, aby zagwarantować, że klienci Veeam będą mogli nadal używać zaawansowanej pamięci masowej w celu zapewnienia stałej dostępności dowolnej aplikacji i danych w każdej infrastrukturze chmurowej, czy to publicznej, czy hybrydowej.

Kluczowe zalety wsparcia Veeam dla Azure Stack to m.in.:

  • Obsługa wielu dzierżawców. Veeam Cloud Connect izoluje kopie zapasowe każdego dzierżawcy, zapewniając bezpieczeństwo i zgodność z przepisami;
  • Wiele opcji przywracania. Veeam Backup & Replication obsługuje zarówno przywracanie poszczególnych elementów aplikacji (z wykorzystaniem narzędzi Veeam Explorer dla Microsoft Exchange, SQL Server, Microsoft SharePoint, Microsoft Active Directory i Oracle), jak i pełne przywracanie plików dzierżawców, które zostały usunięte lub uszkodzone;
  • Raporty i rozliczenia. Veeam Availability Console obsługuje monitorowanie w czasie rzeczywistym oraz rozliczanie poszczególnych dzierżawców, umożliwiając dostawcom hostingu albo organizacjom korporacyjnym łatwe naliczanie opłat za korzystanie z rozwiązań do zapewniania stałej dostępności.

Wsparcie Veeam dla Microsoft Azure Stack ma być dostępne na początku 2018 r.

Komentarz analityka rynku

„Azure Stack to ważny etap w ewolucji chmury hybrydowej, który może zmienić sposób, w jaki przedsiębiorstwa myślą o swoich centrach danych i o Azure. Uznanie tego faktu przez niezależnych dostawców oprogramowania jest ważnym argumentem na korzyść Azure Stack oraz sygnałem, że partnerzy mają kluczowe znaczenie dla popularyzowania usługi” – powiedział Carl Brooks, analityk w 451 Research.

Źródło: Veeam Software

Komentarzy (0)

asseco logo

Tags: , ,

Grupa Asseco inwestuje w CEIT i umacnia pozycję w sektorze przemysłu

Dodany 28 września 2017 przez admin

Asseco Central Europe kupiło 51% udziałów słowackiego Central European Institute of Technology (CEIT). Spółki zawiązały strategiczne partnerstwo, dzięki któremu Grupa Asseco poszerzyła ofertę produktów i usług IT dedykowanych, m.in. dla przemysłu motoryzacyjnego. CEIT tworzy innowacyjne rozwiązania, m.in. w zakresie automatyki przemysłowej oraz inżynierii strukturalnej i materiałowej. Dominującym obszarem aktywności spółki są działania R&D. CEIT zatrudnia ok. 250 wysoko wykwalifikowanych specjalistów, a roczne przychody spółki wynoszą około 22 mln euro.

CEIT jest nowoczesną firmą, która wzbogaci Grupę Asseco o rozwiązania i produkty z zakresu robotyki oraz sztucznej inteligencji. Wspólnie planujemy wynieść je na międzynarodowy poziom. Połączenie kompetencji obu spółek to także ogromny potencjał, który znacząco przyspieszy nasze działania w obszarze badań i rozwoju — powiedział Jozef Klein, Prezes Asseco CE podczas podpisania umowy.

Zawiązując strategiczne partnerstwo z Asseco Central Europe, CEIT otrzymał szansę szerszego rozwoju na poziomie międzynarodowym. Współpraca pomiędzy naszymi firmami stwarza przestrzeń dla synergii nowych rozwiązań i wiodących innowacji dla przemysłu w duchu Industry 4.0 — powiedział Branislav Mičieta, Przewodniczący Rady Nadzorczej CEIR.

Grupa CEIT specjalizuje się w łączeniu systemów przemysłowych i inteligentnych procesów, realizując tym samym koncepcję Industry 4.0. Dzięki rozwiązaniom CEIT, klienci firmy mogą zwiększyć swoją produktywność i konkurencyjność.

Źródło: Asseco

Komentarzy (0)

brainshare logo

Tags: , , ,

Płacę, wymagam i …komplikuję? 4 sposoby na ułatwienie wdrożenia nowego systemu IT w firmie

Dodany 28 września 2017 przez admin

Szybko. Bezboleśnie. Nieinwazyjnie. Takiego właśnie wdrożenia projektów oczekują obecnie wymagający klienci firm informatycznych. Dostawcy zatem dwoją się i troją w poszukiwaniu kompromisowych strategii implementacji swoich systemów. Tymczasem bezproblemowy przebieg wdrożenia może zagwarantować wyłącznie współpraca zbudowana na zaangażowaniu obu stron. Nie dziwią wobec tego dane, zgodnie z którymi tylko 10 do 30% rozpoczętych przedsięwzięć kończy się sukcesem (The Standish Group). Jak wobec tego pracować, aby nasz projekt nie okazał się wielką porażką? Poznajcie cztery zasady, dzięki którym wprowadzenie nowego systemu elektronicznego w firmie będzie o wiele łatwiejsze!

  1. Spychologia, czyli jak na starcie strzelić sobie w kolano.

Wdrożenie nowego systemu elektronicznego wymaga nierzadko gruntownej przebudowy dotychczasowej infrastruktury, a co za tym idzie, doskonałej znajomości zasad funkcjonowania danej firmy i jej organizacyjnych możliwości. To kilkumiesięczna praca wymagająca zrozumienia interesu tak pracodawcy, jak i personelu oraz dostosowywania się na bieżąco do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Tymczasem niektórzy klienci wciąż całkowicie zrzucają odpowiedzialność za zarządzanie zmianą w ich przedsiębiorstwach na dostawców, unikając jak ognia większego zaangażowania w proces. Nietrudno się domyślić, że bardzo ciężko jest zewnętrznemu wykonawcy poznać politykę i kulturę pracy organizacji bez kontaktu z wyspecjalizowanymi pracownikami z jej wnętrza. To dlatego tak ważne jest wcześniejsze zbudowanie zespołu projektowego i wyznaczenie kierownika, który będzie podejmował kluczowe dla powodzenia prac decyzje.

Odpowiednio dobrany zespół projektowy to najważniejszy element decydujący o powodzeniu całego procesu wdrożenia. Kompetentne osoby, które znają dotychczas używane systemy i reprezentują interes każdego działu w firmie są nieocenionym źródłem wiedzy nawet dla najlepszego dostawcy. Bardzo ważne jest również wyznaczenie lidera, który posiada autorytet wśród pozostałych pracowników. Z doświadczenia wiem, że bez decyzyjnego kierownika na czele zespołu, projekt po prostu rozpłynie się w morzu rozproszonej odpowiedzialności i braku porozumienia – mówi Edyta Wojtas, wiceprezes zarządu w BrainSHARE IT, który jest producentem i dostawcą aplikacji SaldeoSMART.

Choć może to zabrzmieć banalnie, nie bez znaczenia jest również pozytywne nastawienie – o wiele łatwiej pracuje się z osobami, które wierzą w powodzenie przedsięwzięcia i widzą korzyści, jakie przeprowadzana zmiana przyniesie całej organizacji.

  1. Przechytrzamy lęk przed zmianą.

Wizja konfrontacji z zaawansowaną technologią może skutecznie przerazić pracowników, zwłaszcza tych, którym z cyfryzacją nie jest po drodze. Jest to zupełnie normalne i zrozumiałe – ludzie boją się rzeczy, których nie znają. Dlatego zamiast marszczyć czoło ze zdziwienia na widok braku entuzjazmu wśród personelu, o wiele lepiej będzie przygotować zespół na zmianę i krok po kroku zapoznać go z planowanymi etapami wdrożenia. Szczegółowe informacje o nowym systemie docenią nawet Ci pracownicy, którzy z ową technologią nie będą mieć bezpośredniej styczności. Ludzie bowiem czują się pewniej kiedy wiedzą, jakie zmiany zachodzą w ich najbliższym otoczeniu.

Co ważne, w przezwyciężaniu lęku przed zmianą najbardziej liczy się czas. Im szybciej zespół dowie się o planowanym przedsięwzięciu, a tym samym pozna jego cele, korzyści oraz rolę poszczególnych osób we wdrożeniu, tym mniejszy będzie strach przed zmianą dotychczasowego systemu na bardziej nowoczesny.

  1. Sztuka wykorzystywania potencjału, czyli jak porzucić metodę 1:1

Mimo że współczesna technologia może znacznie zwiększyć wydajność całego przedsiębiorstwa, to wciąż zdarzają się sytuacje, kiedy potencjał jaki w niej drzemie jest skutecznie blokowany. Dzieje się tak w przypadku systemów projektowanych na wzór swoich poprzedników. Niestety, przełożenie starych procesów na nowe jest niemożliwe i przynosi organizacji więcej szkody niż pożytku. I tak na przykład wdrożenie elektronicznego obiegu dokumentów jest z góry skazane na porażkę, jeżeli klient oczekuje, że nowe procesy będą działały w oparciu o zasady starego schematu organizacji pracy w firmie. To po prostu nie ma prawa zadziałać.

Jak zatem uniknąć takiego nieporozumienia? To bardzo proste: wystarczy, że klient sprecyzuje swoje oczekiwania i wyjaśni, co chciałby usprawnić za pomocą nowego systemu. Rolą dostawcy jest natomiast wskazać optymalną drogę do realizacji tych celów, ale w oparciu o znajomość możliwości stosowanej technologii.

Wypracowanie wspólnej wizji to już połowa sukcesu. Ważne jest też zrozumienie, że nowoczesne systemy informatyczne pozwalają na automatyzację monotonnych czynności i potrafią same się uczyć, a także oferują szereg możliwości nieosiągalnych dla starszych rozwiązań. Jednym z nich jest zrównoleglenie prac: nie jesteśmy w stanie podzielić oryginalnego dokumentu papierowego na kilka części tak, aby każdy mógł na nim równolegle pracować, ale w przypadku elektronicznego obiegu dokumentów jest to już możliwe. Stosowanie zaawansowanej technologii pozwoli nam też zoptymalizować i zwiększyć wydajność pracy, np. dzięki automatycznemu raportowaniu i controllingowi – podkreśla Edyta Wojtas z SaldeoSMART.

  1. Nie wszystko naraz!

Trudno wyobrazić sobie dobre oprogramowanie, które wdrażane jest natychmiastowo, bez podziału na poszczególne etapy procesu. Na szczęście takie praktyki już dawno odeszły do lamusa, ponieważ stworzenie gotowego produktu zajmowało zbyt dużo czasu, w trakcie którego realia biznesowe ulegały całkowitej zmianie. Nieefektywny workflow zastąpiły metodyki zwinne, mające swój początek w branży programistycznej. Ich naczelną zasadą jest jak najszybsze dostarczenie klientowi jakiejś wartości i przeprowadzanie wdrożenia etapami – dzięki temu już od samego początku klient uczy się całego systemu i wie, czego może się po nim spodziewać. Co istotne, pozwala to również na bieżącą weryfikację zadowolenia użytkowników z wprowadzonych zmian.

Podział wdrożenia na etapy umożliwia kierownikowi projektu wskazanie obszarów do ewentualnej konfiguracji czy też rozszerzenie całego procesu o nowe elementy. To ciągła praca, dlatego też osoba zajmująca to stanowisko powinna być wnikliwa i cierpliwa. Mimo że jesteśmy producentem oprogramowania i zajmujemy się jego kodowaniem, a wdrożeniami nasi partnerzy, to uważamy, że każdy system wymaga nieustannych udoskonaleń i zmian. System, który się nie rozwija, po prostu umiera – tłumaczy Krzysztof Wojtas, prezes i architekt systemu w SaldeoSMART.

Wdrożenie elektronicznego systemu w firmie to proces wymagający zaangażowania nie tylko dostawcy oprogramowania, ale również jego przyszłych użytkowników. Sukces jest wtedy, kiedy po zakończonym procesie każdy pracownik potrafi prostymi słowami sam odpowiedzieć na pytanie, jak działa nowe rozwiązanie. To dlatego wybór najlepszej technologii czy firmy informatycznej nie gwarantuje tutaj powodzenia – warunkuje je bowiem odpowiedzialne (czyli świadome!) podejście do zarządzania zaplanowaną zmianą w organizacji. Dlatego zanim zaczniemy myśleć o rewolucji infrastrukturalnej w firmie, najpierw zacznijmy od modyfikacji własnych przekonań na temat przebiegu procesu wdrożenia.

Źródło: BrainSHARE IT

Komentarzy (0)

macrologic logo new

Tags: , ,

Macrologic Merit obchodzi pierwsze urodziny

Dodany 26 września 2017 przez admin

Pierwszy polski system klasy ERP oparty na procesowości – Macrologic Merit – w tym roku świętuje swoją pierwszą rocznicę rynkowej premiery. Nowa aplikacja autorstwa Macrologic od podstaw została stworzona z myślą nie tylko o największych, ale też średnich przedsiębiorstwach funkcjonujących w Polsce i uwzględnia najnowsze trendy w zarządzaniu. Świadectwa zadowolonych klientów, którzy zdecydowali się go wdrożyć, potwierdzają, że pierwszy polski —  już sprawdzony — procesowy system ERP w niczym nie ustępuje swoim  zagranicznym odpowiednikom.

Ze względu na wysoki koszt oprogramowania do roku 2016 niewiele firm działających w Polsce było stać na wdrożenie w swojej organizacji nowoczesnego, procesowego systemu ERP. Wybór rozwiązania IT był ograniczony zaledwie do kilku trudno osiągalnych pod względem ceny systemów zachodnich, adaptowanych do potrzeb naszego rynku, ale nietworzonych od podstaw z myślą o nim.

Powstałą w ten sposób niszę postanowiła zagospodarować firma Macrologic. We wrześniu 2016 roku jako pierwsza zaoferowała przedsiębiorcom działającym na polskim rynku system Macrologic Merit, czyli procesowe narzędzie ERP opracowane z przeznaczeniem dla rodzimych przedsiębiorców.

— To, co nas ogromnie cieszy, to nie tylko okazja do świętowania pierwszej rocznicy wprowadzenia na rynek systemu Macrologic Merit, ale także fakt, że produkt ten pomógł nam w skokowym wzroście świadomości marki. Z najnowszych badań wynika, że obecnie zajmujemy 5. miejsce (z wcześniejszego 12.) wśród producentów systemów ERP w rankingu rozpoznawalności marek  — mówi Barbara Skrzecz-Mozdyniewicz, prezes spółki Macrologic SA.

— Jesteśmy dumni, że jako pierwsi mogliśmy zaproponować polski system klasy ERP oparty na procesowości. Umożliwia on zamodelowanie w sposób horyzontalny procesów biznesowych zachodzących w firmie, co dużo lepiej odzwierciedla rzeczywiste praktyki w organizacjach. Coraz więcej z nich odchodzi bowiem od silosowego modelu zarządzania właśnie na rzecz procesowego podejścia — dodaje.

Program Macrologic Merit posiada aż 200 predefiniowanych procesów biznesowych, czyli tych najczęściej spotykanych w przedsiębiorstwie. To właśnie ich automatyczna implementacja pozwala na dużo szybsze wdrożenie niż w przypadku układania procesów od podstaw. Aplikacja ma przyjazny i intuicyjny interfejs. Umożliwia on użytkownikowi samodzielne przemodelowanie predefiniowanych procesów lub uzupełnienie ich o dodatkowe parametry.

To właśnie intuicyjne, cross-działowe modelowanie procesów jest kluczowym elementem tego systemu. Dzięki temu każda firma może zamodelować proces w taki sposób, aby spełniał jej potrzeby, a następnie przemodelować go ponownie, gdy tylko zajdzie taka potrzeba.

A jak w praktyce sprawdza się Macrologic Merit?

Opowiadają o tym przedstawiciele firm, które już zdecydowały się na system Macrologic Merit: Banach Outsourcing — doradca w zakresie usług finansowo-księgowych, Przedsiębiorstwo Zarządzania Nieruchomościami oraz Slican — producent, operator i usługodawca w branży telekomunikacyjnej.

– To, co przykuło naszą uwagę to nowoczesność i elastyczność nowego rozwiązania. Moim zdaniem to właśnie procesowe podejście, czyli możliwość spojrzenia na firmę z lotu ptaka, przeanalizowania co działa, co nie działa (i dlaczego), a następnie błyskawiczne wdrożenie zmian optymalizacyjnych, daje możliwość budowania przewagi konkurencyjnej. Macrologic Merit to produkt przyszłościowy — tłumaczy Rozalia Róża Całka, dyrektor Pionu Finansów i Kadr w Przedsiębiorstwie Zarządzania Nieruchomościami.

Grzegorz Piszczek, prezes zarządu w firmie Slican, mówiąc o zaletach Macrologic Merit, podkreśla procesowe podejście do wsparcia pracy pracowników i menedżerów oraz możliwość korzystania z analiz i wykresów, które umożliwią im bieżącą ocenę zjawisk gospodarczych i finansowych w firmie.

— Ponieważ naturalnym sposobem funkcjonowania firm jest działanie w obrębie realizowanych procesów, a nie pionów organizacyjnych, nasz model biznesowy oparliśmy na zapewnieniu klientom opisu i uproszczeniu skomplikowanych procesów, a także przepływu informacji, ciągłego monitoringu aktywności uczestników procesów oraz kontroli tych procesów. Po szczegółowym rozpoznaniu rynku doszliśmy do wniosku, że rozwiązanie Macrologic Merit jest tym systemem ERP, który idealnie wpisuje się zarówno w ich potrzeby, jak i w naszą politykę zarządczą — wyjaśnia z kolei Katarzyna Banach z Banach Outsourcing.

Warto również podkreślić, że nowy produkt Macrologic został oparty na sprawdzonej polskiej bazie danych — MacroBASE. Dzięki temu system odpowiada nie tylko najwyższym standardom bezpieczeństwa, ale także daje możliwość dużo szybszego wprowadzania zmian niż dzieje się to w przypadku baz danych tworzonych poza Polską.

Źródło: Macrologic

Komentarzy (0)

oferteo logo

Tags: ,

Lead generation – jak pozyskać klienta przez internet

Dodany 26 września 2017 przez admin

Pozyskiwanie potencjalnych klientów, zainteresowanych usługą bądź produktem oferowanym przez firmę, to kluczowy element dla wielu z nich – niezależnie od wielkości czy branży. Wśród wielu narzędzi marketingowych służących do zdobywania nowych klientów na uwagę zasługuje tzw. lead generation.

Czym jest lead?

Lead jest to klient zainteresowany usługami świadczonymi przez firmę bądź jej produktami. Leadem może być osoba fizyczna, ale również firma szukająca np. podwykonawcy. Można więc stwierdzić, że leadem jest potencjalny klient danej firmy, który wyraził wstępne zainteresowanie jej ofertą.

W zależności od stopnia zaangażowania można podzielić leady na: gorące (krótkie), które muszą być obsłużone jak najszybciej, ponieważ są gotowe do zakupu w krótkim czasie; ciepłe – czyli takie, które są zainteresowane, ale nie podjęły na razie decyzji o zakupie oraz leady zimne – nie wymagają w tym momencie obsługi, nie są zdecydowane na zakup, ale należą do grupy docelowej firmy i w przyszłości mogą stać się jej klientem.

Jakość przed ilością

Oczywiście z punktu widzenia efektywnej sprzedaży najłatwiejsze do monetyzacji są leady gorące. Skupiając uwagę na tych leadach, które najlepiej rokują sprzedażowo, firma może zyskać najwięcej. To właśnie uzyskanie najbardziej perspektywicznej bazy kontaktów jest celem procesu lead generation.

Kolejnym krokiem powinna być ocena leadów, na podstawie której zostaną wybrane te, z którymi skontaktują się przedstawiciele firmy, aby przedstawić ofertę.

Jak pozyskiwać leady?

Firmy mają różne sposoby na pozyskiwanie leadów. Może to być np. marketing w wyszukiwarce Google, kampanie display’owe, targetowane reklamy w mediach społecznościowych, mailingi i newslettery, a nawet wciąż popularny telemarketing. Wśród metod spoza internetu można wskazać np. rozdawanie materiałów promocyjnych, wysyłkę listów, inserty w popularnych magazynach itp.

Serwisy typu lead generation

Nowoczesnym sposobem na zdobywanie leadów jest korzystanie z serwisów typu lead generation, które pośredniczą pomiędzy firmą a jej potencjalnymi klientami. Według danych firmy badawczej PWC 55% Polaków kupuje towary bądź usługi przez internet. Nic więc dziwnego, że serwisy pomagające w nawiązaniu kontaktu ze sprzedawcami są popularne wśród konsumentów.

Największe serwisy typu lead generation w Polsce to Oferteo.pl, Oferia.pl i Favore.pl. – Ułatwiamy stronom znalezienie kontrahenta. Firma zarejestrowana w serwisie otrzymuje informacje o potencjalnych klientach, którzy w tym momencie szukają jej usług lub produktów – mówi Karol Grygiel, członek zarządu Oferteo.pl, największego polskiego serwisu typu lead generation. – W razie zainteresowania firma kupuje dane kontaktowe potencjalnego klienta i prowadzi z nimi rozmowy sprzedażowe.

Co ciekawe, zlecenia dotyczą szerokiej gamy nie tylko usług – od budowy domu po wykonanie strony WWW –  ale również różnorodnych urządzeń, produktów i materiałów. Za pośrednictwem Oferteo.pl można znaleźć dostawcę wózków widłowych, koparek, ale także materiałów budowlanych i opału na zimę.

O popularności takich rozwiązań świadczą liczby. Np. z Oferteo.pl jak dotąd skorzystało prawie milion firm i osób prywatnych, którym złożono za pośrednictwem serwisu ponad 2,3 mln ofert. W przypadku Oferteo transakcją kończy się nawet 80% nawiązanych kontaktów. Najwięcej zapytań ofertowych dotyczy branży budowlanej, szybko rozwijają się także działy produktów finansowych oraz z zakresu zdrowia i edukacji. Dodatkowym atutem dla wykonawców i sprzedających jest system wystawiania rekomendacji przez klientów. Według badania przeprowadzonego przez Gemius dla E-commerce Polska aż 50% respondentów wskazuje na opinie o sprzedawcy jako czynnik wpływający na jego wiarygodność[1].

Przykłady z zagranicy

Serwisy tego typu są również bardzo popularne na Zachodzie. Najbardziej znane z nich to francuski Companeo.com, niemiecki My-hammer.de czy amerykańskie Homeadvisor.com, Thumbtack.com, Porch.com.

Jaka przyszłość?

Można zakładać, że portale lead generation będą systematycznie zyskiwały na popularności, zwłaszcza wśród mikro i małych przedsiębiorstw. Oszczędność czasu wynikająca z otrzymywania gotowych do kontaktu leadów może być kusząca dla firm, które chcą skupić się na swojej podstawowej działalności. Kiedy klient szuka, czasem wystarczy dać się znaleźć.

Jak działa Oferteo.pl?

Za pośrednictwem www.oferteo.pl zarejestrowani w serwisie Wykonawcy usług i Dostawcy produktów mają możliwość dotarcia do nowej grupy Klientów poszukujących konkretnej usługi lub produktu. Pozwala to zaoszczędzić cenny czas związany z poszukiwaniami i obsługą klientów.

Klienci poszukujący konkretnej usługi lub produktu mogą w jednym miejscu bezpłatnie złożyć zapytanie o oferty. Konsultanci pracujący w serwisie wyselekcjonują dla nich odpowiednie firmy, które zostaną powiadomione o zapytaniu z ich branży, by spośród nadesłanych ofert Klienci mogli wybrać najlepszą dla siebie.

[1] https://ecommercepolska.pl/files/9414/6718/9485/E-commerce_w_polsce_2016.pdf

Źródło: Oferteo.pl

Komentarzy (0)

macrologic logo new

Tags: ,

Ekspert Macrologic: HR to kręgosłup całej organizacji, ponieważ odpowiada za jej sprawność organizacyjną

Dodany 25 września 2017 przez admin

Kręgosłup to oś, na której opiera się całe ciało człowieka, a sprawnie zarządzany departament zarządzania zasobami ludzkimi można porównać do kręgosłupa, który podtrzymuje firmę i w rezultacie odpowiada za jej sprawność organizacyjną. Do efektywnego zarządzania przedsiębiorstwem przydatny jest więc HR Business Partner, który pełni dzisiaj rolę nie tylko szefa działu HR, ale przede wszystkim partnera dla zarządu w kontekście budowania przewagi konkurencyjnej firmy i jej sukcesu biznesowego.

– Skuteczny HR Business Partner to osoba, która patrzy nie na szczegół, ale na to, jak ten szczegół może wpływać na ogół. To osoba, która rozumie biznes jako całość i potrafi łączyć czasem odległe od siebie fakty. Wyciągnięte z analizy wnioski przekłada na to, jak dane zjawisko wpływa na zwiększenie lub zmniejszenie kosztów, wzrost lub spadek sprzedaży lub innych KPI-ów, np. związanych z innowacyjnością organizacji – mówi w artykule na portalu Organizacjahoryzontalna.pl Monika Grabowska, dyrektor sprzedaży w Macrologic SA, wcześniej brand manadżer rozwiązań HR oferowanych przez spółkę. Wsparcie menadżerów poszczególnych obszarów biznesowych oraz zarządu, poprzez propozycje działań w obszarze HR realizowanych na poziomie zarządczym, to główny zakres kompetencji HR Business Partnera. Posiada on liczne informacje związane z miękkimi aspektami zarządzania kapitałem ludzkim danej organizacji. Tym samym może dostarczyć managementowi kluczową wiedzę niezbędną do efektywnego zarządzania personelem. HR Business Partner musi być więc nie tylko uważnym obserwatorem, ale przede wszystkim świetnym analitykiem, potrafiącym wyciągać wnioski, a następnie je prezentować zarządowi w odniesieniu do kluczowych celów i KPI’ów organizacji.

Jak podkreśla Monika Grabowska, sprawne wprowadzanie zmian to kolejny istotny element związany z zarządzaniem. W tym właśnie kluczowym aspekcie HR Business Partner również wspomaga menadżerów. Doradza im, aktywnie uczestnicząc w przygotowaniu skutecznej strategii zarządzania zmianami, by przebiegły one sprawnie i przy jak najniższym poziomie ryzyka. Dodatkowo, to od niego pracownicy dowiadują się o wprowadzanych modyfikacjach. HR Business Partner dba o to, aby zostały one właściwie zrozumiane przez zespół.

W obszarze HR, podobnie jak w innych obszarach, mając do dyspozycji pewną bazę mierników, wskaźników, i obserwując je, mamy możliwość podejmowania decyzji o zmianach w obszarze tych procesów oraz optymalizacji i poprawiania ich efektywności. A zadaniem HR Business Partnera jest dbanie o pozytywne nastawienie pracowników do pracy, motywowanie ich oraz podtrzymywanie zaangażowania zespołu w procesie wprowadzania zmian. Wspomniane działania są kluczowe dla funkcjonowania przedsiębiorstwa, ponieważ stanowią gwarancją sukcesu wdrożenia zmian w organizacji – tłumaczy Anna Andraszek, dyrektor ds. jakości i rozwoju kadr w Macrologic SA.

HR Business Partner pełni także funkcję łącznika pomiędzy pracownikami a zarządem. To ważna rola, gdyż szybkie zdiagnozowanie problemów związanych np. z niezadowoleniem pracowników, a następnie natychmiastowe podjęcie działań naprawczych, może uchronić organizację przed koniecznością nagłego rekrutowania kandydatów w miejsca odchodzących pracowników. Ponadto negatywna opinia na temat byłego miejsca pracy oraz osób tam zatrudnionych zwykle jeszcze długo po odejściu danego pracownika wpływa negatywnie na wizerunek firmy.

Niezbędnym narzędziem pracy HR Business Partnera oraz podlegającego mu departamentu zarządzania zasobami ludzkimi jest procesowy system klasy ERP. Pozwala on spojrzeć na firmę „z  lotu ptaka”. Dzięki takiemu oprogramowaniu szef działu HR m.in. zyskuje wiedzę na temat efektywności poszczególnych pracowników, zespołów oraz „wąskich gardeł”, czyli miejsc zastoju w realizacji danych procesów biznesowych. Daje to możliwość usprawnienia i optymalizacji procesów, co przekłada się na oszczędności w całej organizacji.

Źródło: Macrologic

Komentarzy (0)

caspio logo

Tags: , , , ,

Caspio otwiera centrum rozwoju oprogramowania w Krakowie

Dodany 22 września 2017 przez admin

Caspio, pochodzący z Doliny Krzemowej amerykański prekursor rozwiązań cloud, oferujący jedną z najpopularniejszych na świecie platform do tworzenia aplikacji bazodanowych bez konieczności ich kodowania (tzw. platforma „low code”), poinformował o otwarciu w Krakowie swojego drugiego europejskiego centrum rozwoju oprogramowania.

Centrum Caspio zostało zlokalizowane w Krakowie na względu na strategiczną pozycję tego miasta, jako wiodącego europejskiego ośrodka technologicznego. Siedziba firmy mieści się w biurowcu przy Alei Pokoju 1, gdzie znajdzie zatrudnienie zespół zajmujący się takimi zadaniami, jak programowanie .NET, integracja w oparciu o API, tworzenie rozwiązań analitycznych oraz mobilnych.

“Caspio ma obecnie biura w czterech krajach na trzech kontynentach. Dzięki temu jesteśmy w stanie lepiej zaspokoić szybko rosnący popyt na korzystanie z naszej platformy” – mówi Frank Zamani, prezes Caspio. – „W ten sposób realizujemy naszą misję, aby umożliwić użytkownikom biznesowym tworzenie wydajnych, skalowalnych, bezpiecznych i spersonalizowanych aplikacji, bez konieczności ich programowania i za ułamek kosztów, które musieliby ponieść, aby nabyć podobnej klasy system w inny sposób. Na bazie platformy Caspio działa obecnie ponad milion aplikacji, które zostały stworzone przez różne firmy z ponad 100 krajów. Zespół w Krakowie jest rozszerzeniem naszego globalnego zespołu inżynieryjnego. Planujemy tu skupić kompetencje programistyczne na szczeblu średnim i zarządzającym”.

Z platformy Caspio najczęściej korzystają firmy, które chcą zwiększyć swoją elastyczność i szybciej reagować na zmieniające się potrzeby klientów. Za sprawą Caspio mogą one bardzo łatwo tworzyć aplikacje automatyzujące procesy biznesowe, które są zasilane danymi z różnych źródeł i mogą się wymieniać informacjami z innymi systemami. Platforma łączy w sobie potężną bazę danych, wizualny konstruktor aplikacji oraz skalowalną infrastrukturę dostępną z poziomu chmury.

Caspio działa na rynku od 2000 roku. W oparciu o jej platformę swoje internetowe aplikacje stworzyło tysiące różnych organizacji, które dzięki nim usprawniły i zautomatyzowały wiele wewnętrznych procesów. Przy pomocy tych aplikacji można generować interaktywne raporty, wizualizować dane, tworzyć pulpity nawigacyjne oraz niestandardowe schematy działania. Dużą wartością jest także możliwość wglądu w dane analityczne dot. różnego rodzajów procesów, co umożliwia podejmowanie lepszych decyzji i usprawnia komunikację.

Platforma Caspio jest uznawana za jedno z najlepszych rozwiązań typu „low-code” na świecie przez firmę badawczą Forrester Research, która umieściła to rozwiązanie w kategorii „Strong Performer”. Caspio jest także złotym partnerem firmy Microsoft w kategorii “Application Development”, a także partnerem technologicznym Amazon Web Services na poziomie zaawansowanym. Firma jest również finalistą konkursu CODiE Award w kategorii „Best Platform-as-a-Service”, a także laureatem licznych nagród dla najszybciej rozwijających się prywatnych firm w USA.

„Praca w Caspio to nie jest zwykły etat” – mówi Ioannis Kritikopoulos, wiceprezes ds. inżynierii i operacji w Caspio. – „Pasjonujemy się tym, w jaki sposób można wykorzystać naszą technologię, aby pomóc naszym klientom w realizacji stojących przed nimi wyzwań. Środowisko pracy w Caspio przypomina kulturę start-upową. Jest ono zarówno wymagające, jak i stymulujące. Spotyka się tu innowacyjność z doskonałością, a nasi pracownicy mają realną możliwość wywierania wpływu na kierunki działania naszej organizacji”.

Lista stanowisk, na które trwa obecnie rekrutacja w Caspio, jest dostępna pod adresem: https://www.caspio.com/careers.

Więcej informacji na temat Caspio

Caspio jest twórcą wiodącej platformy cloud do tworzenia internetowych aplikacji bazodanowych bez konieczności ich kodowania. Platforma Caspio zawdzięcza swoją popularność wśród użytkowników biznesowych łatwości jej obsługi, z kolei specjaliści IT cenią ją za bezpieczeństwo i skalowalność. Z rozwiązania Caspio korzystają tysiące firm i instytucji, które chcą działać bardziej elastycznie i szybciej reagować na zmieniające się potrzeby klientów – bez ponoszenia dużych nakładów czasowych i finansowych na tworzenie potrzebnego im oprogramowania. Za sprawą Caspio mogą one bardzo łatwo tworzyć aplikacje automatyzujące procesy biznesowe, które są zasilane danymi z różnych źródeł i mogą się wymieniać informacjami z innymi systemami. Platforma łączy w sobie potężną bazę danych, wizualny konstruktor aplikacji oraz skalowalną infrastrukturę w chmurze, umożliwiając tworzenie aplikacji 10 razy taniej i szybciej niż w inny sposób. W oparciu o platformę Caspio działa ponad milion aplikacji, które zostały stworzone przez różne firmy z ponad 100 krajów, począwszy od globalnych korporacji i agencji rządowych, przez uczelnie, organizacje pozarządowe i małe przedsiębiorstwa.

Źródło: Caspio

Komentarzy (0)

macrologic logo new

Tags: , , , ,

Niemcy stawiają na polski procesowy system ERP

Dodany 22 września 2017 przez admin

Polskie przedstawicielstwo niemieckiego producenta folii polietylenowych — spółka Verpa Folie Weidhausen GmbH — przygotowując się do spełnienia wymogów dotyczących Jednolitego Pliku Kontrolnego, zdecydowała się na wdrożenie w swojej organizacji polskiego, procesowego  systemu ERP — Macrologic Merit. Tym samym spółka zyskała nie tylko możliwość przekazywania do Ministerstwa Finansów drogą elektroniczną informacji dotyczących VAT, ale także narzędzie do zarządzania procesami w firmie.

Spółka Verpa Folie Weidhausen GmbH jest spółką powiązaną z Verpa Folie Wrocław, w której udziałowcami są Andre Baumann (właściciel grupy VERPA) oraz spółka Schumacher Packaging Sp. z o.o., której właścicielem jest z kolej spółka Schumacher Packaging GmbH.

Schumacher Packaging GmbH to jedna z największych, europejskich firm specjalizujących się w materiałach opakowaniowych. Założona w roku 1948, obecnie zatrudnia ponad 2600 pracowników w 13 europejskich zakładach zlokalizowanych nie tylko w Niemczech i Holandii, ale także w Polsce.

W związku z wprowadzonymi w Polsce przepisami o Jednolitym Pliku Kontrolnym zarząd firmy podjął decyzję, aby w Verpa Folie Weidhausen GmbH zaimplementować polski procesowy system ERP — Macrologic Merit. Dzięki temu firma zyskała możliwość raportowania rozliczeń VAT w standardzie JPK. Intuicyjność oprogramowania, jak również jego modułowość i predefiniowane procesy pozwoliły na wyjątkowo szybkie wdrożenie. Uruchomienie programu dla Verpa Folie Weidhausen GmbH oraz przeszkolenie zajęły zaledwie 2 dni, co jest swoistym rekordem w branży!

Źródło: Macrologic

Komentarzy (0)

DomConsult Logo

Tags: , , ,

System ERP GRANIT dla studentów studiów podyplomowych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu

Dodany 20 września 2017 przez admin

Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, oraz producent oprogramowania klasy ERP – firma: DomConsult Sp. z o.o. porozumiały się w sprawie współpracy naukowej. Na mocy uzgodnień, słuchacze studiów podyplomowych na kierunku: „Zarządzanie w przedsiębiorstwie gospodarki komunalnej i mieszkaniowej” będą mogli doskonalić swoje umiejętności w zakresie zarządzania w oparciu o system ERP: „Granit”.

W ramach współpracy, specjaliści DomConsult wezmą aktywny udział w opracowaniu programu nauczania na wspomnianym kierunku, oraz poprowadzą część zajęć praktycznych w zakresie wykorzystania systemu ERP w wybranych obszarach zarządzania przedsiębiorstwem działającym w branży komunalnej i mieszkaniowej. Zajęcia prowadzone będą z wykorzystaniem produkowanego przez DomConsult systemu GRANIT®.

Współpraca naszej firmy i Uniwersytetu to przede wszystkim szansa na wymianę wiedzy oraz doświadczeń praktycznych pomiędzy pracownikami naukowymi UEP, przedstawicielami DomConsult oraz słuchaczami studiów podyplomowych, którzy również są reprezentantami środowiska biznesowego. Jesteśmy przekonani, że doprowadzi ona powstania nowych idei, które skutkować będą wdrożeniem nowych bądź udoskonalonych rozwiązań zarówno na szczeblu naukowym, jak i szczeblu praktyki gospodarczej. Bazując na naszych wieloletnich doświadczeniach we współpracy z zarządcami nieruchomości i firmami komunalnymi widzimy, że użytkownicy funkcjonujących tam systemów IT intensywnie poszukują możliwości rozwoju zawodowego poszerzającego dotychczasową wiedzę i umiejętności – zarówno w sferze podstaw teoretycznych jak i umiejętności praktycznych.  Cieszę się, że przy naszym udziale mogą je znaleźć właśnie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. – mówi Tomasz Bąkiewicz, Dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu w DomConsult Sp. z o.o.

Źródło: DomConsult

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Czy Konstytucja dla Nauki zatrzyma rozwój polskiego IT?

Dodany 20 września 2017 przez admin

Konstytucja dla Nauki, czyli przedstawiony 19 września br. projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, może doprowadzić do jeszcze większego deficytu programistów, zauważają eksperci ze szkoły programowania online Kodilla. Czy podniesie jakość nauczania? Nie wiadomo.

Dziwaczne kierunki studiów oderwane od potrzeb studentów i rynku pracy, ułomności wynikające ze zbiurokratyzowanych warunków prowadzenia studiów, zwłaszcza konstrukcja minimów kadrowych, nieskuteczność systemu eliminowania studiów z niską jakością, nieprzestrzeganie przez uczelnie praw studentów, niska jakość studiów stacjonarnych – minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wymienił bolączki polskich uczelni i zaproponował nową Konstytucję dla Nauki, określaną również jako Ustawa 2.0. Jak zmieni się polskie szkolnictwo wyższe, jeśli propozycje wejdą w życie?

Zdaniem ekspertów szkoły programowania online Kodilla, nowe zmiany mogą uderzyć w studentów kierunków technicznych. Już teraz HR-owcy wykorzystują różne sposoby na pozyskanie nowych programistów. Praktyka pokazuje, że specjaliści IT coraz częściej wychwytywani są w serwisach społecznościowych, takich jak np. LinkedIn i kuszeni wyższym wynagrodzeniem – średnio o 20% w stosunku do obecnej wypłaty. A informatyków i programistów może być jeszcze mniej, bo jak wskazują eksperci z Kodilla, od 2006 roku liczba studentów na kierunkach informatycznych zmniejszyła się o ponad 25 tys, a do 2020 roku liczba absolwentów wyniesie zaledwie 13 – 13,5 tys. Konstytucja dla Nauki, nowa reforma szkolnictwa wyższego, może jeszcze bardziej pogorszyć ten trend.

Będzie jeszcze mniej absolwentów informatyki?

Założeniem nowego projektu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest podniesienie jakości kształcenia na uczelniach. Od 1 października 2018 r. może obowiązywać nowy algorytm przyznawania dotacji podstawowej z budżetu państwa. Jednym z warunków otrzymania wyższych środków będzie wskaźnik dostępności kadry, czyli liczba studentów przypadających na prowadzących zajęcia. Obecnie wynosi on 18 studentów na wykładowcę na kierunkach społecznych i 16 na kierunkach technicznych. Od października 2018 r. ulegnie zmniejszeniu do 11-13 studentów i doktorantów studiów stacjonarnych oraz niestacjonarnych na jednego wykładowcę, bez względu na kierunek studiów. Dla porównania, prywatne szkoły programowania jeszcze bardziej ograniczają liczbę studentów przypadających na jednego wykładowcę – np. w Kodilli jest to średnio 5 osób na wykładowcę. W przypadku uczelni taki wynik wydaje się jednak niemożliwy do uzyskania.

Oczekiwanym przez ustawodawcę rozwiązaniem jest zatrudnienie większej liczby wykładowców, aby zapewnić studentom jak najlepsze wsparcie ze strony kadry naukowej. Uczelnie mogą mieć z tym problem, bo już teraz prawie dwie trzecie profesorów w Polsce zatrudnionych jest w więcej niż jednym miejscu pracy. Najbardziej prawdopodobną przyczyną takiego stanu rzeczy jest niski, niekonkurencyjny poziom wynagrodzeń w uczelniach technicznych. Według raportu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wynagrodzenie wykładowcy takiej szkoły to bowiem 2 312 zł brutto miesięcznie. Dla porównania, programista Javy po studiach podyplomowych może liczyć na 8000 złotych brutto. Po zdobyciu doktoratu, wynagrodzenie będzie jeszcze wyższe. Jeśli ma umiejętności dydaktyczne i potrafi przekazywać wiedzę, jego zarobki mogą wzrosnąć nawet dwukrotnie. Wykładowca musi więc łączyć kilka etatów, żeby osiągnąć wynagrodzenia porównywalne z oferowanymi w sektorze prywatnym. Faktyczna liczba studentów przypadających na jednego wykładowcę może więc wynosić nawet kilkadziesiąt osób. Może się więc okazać, że ta sama liczba wykładowców będzie uczyć tę samą liczbę studentów, ale etaty będą sztucznie pomnożone. Dodatkowym utrudnieniem może być zapowiedziane w Ustawie 2.0. ograniczenie możliwości prowadzenia zajęć na wielu uczelniach.

Tyle teorii. W praktyce bardziej prawdopodobnym rozwiązaniem może okazać się zmniejszenie liczby przyjętych kandydatów na studia wyższe. Polepszy się wtedy jakość kształcenia, nauczycielom akademickim zmniejszy się liczba godzin dydaktycznych, więc będą mogli wykorzystać je na badania czy eksperymenty naukowe. Tylko czy to dobry pomysł, skoro już teraz mamy deficyt informatyków w Polsce i na świecie, i jest to jeden z najbardziej pożądanych zawodów na rynku pracy? Jeśli połączymy to z planowanym wydłużeniem studiów, czeka nas katastrofa.

5 lub 7 lat – to za długo, żeby czekać na programistę

Do tej pory studia inżynierskie stacjonarne i niestacjonarne trwały ok. 5 lat. Zdaniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego poziom nauki na studiach dziennych i zaocznych nie jest taki sam. Studia zaoczne są krótsze, więc charakteryzują się niższym poziomem kształcenia. Aby tę różnicę wyrównać, nowa reforma szkolnictwa przewiduje wydłużenie studiów zaocznych i wieczorowych o dwa semestry. To oznacza, że na programistę z dyplomem uczelni wyższej będzie trzeba czekać od 5 do 7 lat. To za długo, ponieważ rynek pracy potrzebuje programistów już teraz, a ponadto za 7 lat obecna wiedza może być już mocno przestarzała.

Długi czas studiowania i brak programu kształcenia dostosowanego do potrzeb rynku pracy zniechęcają 19-latków do studiowania. – Już teraz co dziesiąty programista wybiera kilkumiesięczny bootcamp programistyczny zamiast studiów. To osoby, które stawiają na praktyczną naukę, chcąc możliwie najszybciej zdobyć wymagane umiejętności i rozpocząć pracę w IT, a do pierwszej pracy są gotowe już po kilku miesiącach. Po wstępnym przeszkoleniu ruszają do pracy, żeby dalej uczyć się przy prawdziwych projektach, pod okiem doświadczonych programistów – tłumaczy Marcin Kosedowski ze szkoły programowania online Kodilla.

Deficyt programistów na rynku pracy, coraz mniejsza liczba informatyków z dyplomem uczelni, a także wygórowane wymagania doświadczonych programistów zachęcają pracodawców do szukania pracowników wśród nie tylko absolwentów studiów technicznych, ale i absolwentów bootcampów. Dziś na rynku pracy liczy się bowiem praktyczna wiedza dotycząca programowania, niezależnie od tego w jakim czasie i w jaki sposób została zdobyta.

Źródło: www.kodilla.com

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

Reklama

Straciłeś dane? Skontaktuj się z Kroll Ontrack

POWIĄZANE STRONY