Archiwum | Styczeń, 2017

Tags: , ,

Marek Broda dołącza do Zarządu SALESmanago

Dodany 29 stycznia 2017 przez admin

Po 5 latach pracy w Benhauer Marek Broda, dotychczasowy Dyrektor Operacyjny spółki wzmocni Zarząd, który do tej pory reprezentowany był przez założycieli Grzegorza Błażewicza i Konrada Pawlusa.  Poszerzenie Zarządu jest związane z bardzo dynamicznym rozwojem spółki i rosnącą ilością wyzwań organizacyjnych.

Marek Broda pełni funkcję członka zarządu firmy Benhauer od 18 stycznia 2017 roku. Karierę rozpoczynał od stanowiska sprzedawcy, następnie pracował w dziale marketingu. Dzięki silnym zdolnościom menedżerskim bardzo szybko awansował na  stanowisko Dyrektora działu, a następnie Dyrektora ds. Operacyjnych. Rolę tę pełni od maja 2015 roku.

“Kariera Marka w spółce to wspaniały przykład dla młodych, ambitnych, doskonale wykształconych ludzi, którzy kończą studia. Marek zaczynał na samym początku działalności SALESmanago w dziale sprzedaży, ale okazał się fatalnym handlowcem, potem szybko okazało się, że ma inne talenty i przez te 5 lat wniósł i nadal wnosi ogromny wkład w rozwój firmy. Posiada doskonałe zdolności organizacyjne i menedżerskie, które rozwinął w naszej spółce”. mówi Grzegorz Błażewicz, Prezes Zarządu.

Marek Broda jest absolwentem Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Jest również członkiem programu opcyjnego w SALESmanago w ramach którego kluczowi pracownicy posiadają 5% udziałów w kapitale firmy.

Źródło: SALESmanago

Komentarzy (0)

serwersms logo m

Tags: ,

SMS-y w marketingu produktów i usług

Dodany 29 stycznia 2017 przez admin

SMS-y, dzięki możliwości szybkiego i skutecznego dotarcia do odbiorcy, inspirują marketerów do komunikacji z potencjalnymi oraz stałymi klientami. Jak wskazują badania, po otrzymaniu SMS-a promocyjnego, wielu nabiera ochoty na zapoznanie się z ofertą danego sklepu lub punktu usługowego.

Z raportu „Komunikacja SMS w Polsce 2015” wynika, że 65,7% osób otrzymuje SMS-y handlowe od firm i sklepów. Wielokrotnie konsumenci sami wyrażają zainteresowanie i chęć otrzymywania tego typu komunikatów, a aż 69,9% badanych potwierdza, że chce je dostawać nadal. Aby ta tendencja nie uległa zmniejszeniu, należy pamiętać jednak o jednym czynniku wskazanym przez badanych – preferowana częstotliwość otrzymywania SMS-ów, czy to o charakterze informacyjnym, czy promocyjnym, to jedna informacja na tydzień. Potwierdza się więc tu reguła, że więcej, nie znaczy lepiej.

Najbardziej atrakcyjną wiadomością z punktu widzenia konsumentów są komunikaty o promocjach i rabatach ulubionych sklepów (86,5% wskazań). Wysłane do potencjalnego klienta motywują do odwiedzenia witryny internetowej lub punktu stacjonarnego. Na dalszym miejscu plasują się SMS-y dotyczące statusu realizacji zamówienia, dzięki którym klient wie, kiedy otrzyma wyczekiwaną przesyłkę (69.9%) oraz przypomnienia o terminie wizyty u kosmetyczki czy mechanika lub zaległej płatności (49,1%). Interesujące okazują się też SMS o nowościach oraz powiadomienia o funkcjonowaniu sklepów czy lokali w dni wolne od pracy.

SMS-y kuszą promocjami szczególnie w okresie przedświątecznym, urlopowym i w czasie wyprzedaży. W okresie wzmożonych zakupów czy poszukiwania wakacyjnych ofert, warto dostarczyć konsumentom dodatkowych bodźców i wyróżnić się na tle konkurencji. Obietnica dodatkowej zniżki, gratisu lub losowania nagród wśród kupujących to skuteczny wabik – mówi Daniel Zawiliński, CMO SerwerSMS.pl. – Chcąc przeprowadzić jeszcze efektywniejszą akcję marketingową, warto wysłać do klientów komunikat z informacją o rabacie możliwym zrealizowania od razu. Zainteresowanie takimi wiadomościami jest największe – dodaje Zawiliński.

Właściciele telefonów i smartfonów szczególnie upodobali sobie otrzymywanie SMS-ów z kilku branż: odzież/obuwie/akcesoria (69,9% badanych), RTV/AGD (45%), a także rozrywka/kultura (43,7%).

W większości przypadków to kobiety są najbardziej zainteresowane otrzymywaniem SMS-ów informujących o promocjach czy rabatach, co potwierdzają wnioski z przeprowadzonego przez nas badania. Aż 82% przedstawicielek płci pięknej preferuje SMS-y z kategorii kosmetyka/fryzjerstwo, a 63% z segmentu modowego. Mężczyźni z kolei wolą otrzymywać SMS-owe powiadomienia o usługach finansowych czy ubezpieczeniach (64%) oraz  RTV/AGD (63%) – wyjaśnia Edyta Godziek, Content Marketing Manager z SerwerSMS.pl.

Na popularność wykorzystywania SMS-ów w działaniach marketingowych, wpływa przede wszystkim  bezpośredniość komunikatu – mimo, że są one wysyłane masowo, traktujemy je często jako spersonalizowaną wiadomość. Podając swój numer, sami podejmujemy decyzję czy chcemy ją dostawać.  Ponadto wiadomości te są krótkie i czytelne, dlatego np. w porównaniu z dłuższymi i częściej wysyłanymi newsletterami, odbieramy je jako bardziej atrakcyjne.

Nadawcy SMS-ów chcąc czerpać profity z tego typu komunikacji muszą pamiętać, by treści były odpowiednio stargetowane i spersonalizowane. Zbyt duża częstotliwość i/lub źle dopasowana oferta do odbiorcy, mogą znacząco zniechęcić konsumentów do tego typu komunikacji, dlatego dedykowana strategia marketingowa musi tak odpowiadać na potrzeby marki, jak i oczekiwania klientów.

Źródło: SerwerSMS.pl

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Rozszerzenie integracji SALESmanago z PrestaShop: nowe funkcjonalności

Dodany 29 stycznia 2017 przez admin

PrestaShop, platforma e-commerce będąca liderem w dostarczaniu bezpłatnego oprogramowania dla sektora e-commerce, oraz SALESmanago, wiodąca na rynku europejskim platforma do automatyzacji marketingu mają przyjemność ogłosić wprowadzenie kolejnych ulepszeń do wtyczki SALESmanago w PrestaShop. 

Nowe udoskonalenia przynoszą klientom PrestaShop kolejne korzyści. Po pierwsze, zwiększenie bezpieczeństwa procesu zakupu. Po drugie, poprawienie kompatybilności z nowszymi jak i starszymi wersjami PHP, umożliwiające użycie wtyczki przez szerszą grupę odbiorców. Po trzecie, dodanie nowego kodu monitorującego wspierającego Web Push’e. Ponadto, dodane zostały liczne funkcjonalności skupione na polepszeniu Customer Experience:

– Ulepszenie graficzne panelu konfiguracji z wykorzystaniem PrestaUI
– Dodanie możliwości stworzenia konta z poziomu panelu konfiguracyjnego wtyczki,
– Dodanie panelu informacyjnego z filmem demonstracyjnym,
– Wprowadzenie dwujęzycznego interfejsu PL/EN

SALESmanago współpracuje z PrestaShop już od kilku lat, dostarczając właścicielom e-sklepów szereg korzyści takich jak: personalizacja ofert oraz rekomendacja produktów, przypomnienia o nowych okazjach przez różne kanały komunikacyjne (email, SMS, czat na stronie, push-upy), czy szybki i wygodny czat przez wiadomości Facebook.

Komentarzy (0)

Tags: , , , ,

Red Hat ułatwia wykorzystanie kontenerów w przedsiębiorstwach

Dodany 27 stycznia 2017 przez admin

Red Hat, Inc., czołowy światowy dostawca rozwiązań open source, udostępnił Red Hat OpenShift Container Platform 3.4 – najnowszą wersję platformy aplikacji kontenerowych. Red Hat pomaga takim organizacjom jak Discovery Health i Pioneer skuteczniej wykorzystać nowe rozwiązania technologiczne, na przykład kontenery linuksowe, do tworzenia aplikacji i usług biznesowych przy wykorzystaniu istniejących inwestycji IT. Red Hat OpenShift Container Platform 3.4 oferuje dynamiczne przydzielanie pamięci masowej na potrzeby aplikacji tradycyjnych i chmurowych, a także funkcje zaprojektowane z myślą o wielu dzierżawcach (multi-tenant), które mogą wspierać wiele aplikacji, zespołów i procesów wdrożeniowych w środowisku chmury hybrydowej.

Red Hat jest czołowym współautorem projektów Docker i Kubernetes, a najnowsza wersja jego platformy kontenerowej zapewnia gotową do zastosowań korporacyjnych edycję tych rozwiązań. Dzięki temu klienci mogą szybciej wprowadzać nowe usługi na stabilnej i bezpiecznej platformie, bazującej na aktualnej wersji systemu Red Hat Enterprise Linux.

Red Hat OpenShift Container Platform 3.4 integruje architektury, procesy i usługi, aby umożliwić dostarczanie krytycznych aplikacji biznesowych – od tradycyjnych aplikacji do chmurowych i kontenerowych obciążeń roboczych. Nowa wersja oferuje m.in. następujące funkcje:

  • Kontenerowa pamięć masowa nowej generacji z obsługą dynamicznego przydzielania. Umożliwia ona alokację wielu typów pamięci masowej oraz eksponowanie warstw pamięci poprzez etykiety jakości usług w Kubernetesie. Natywna pamięć kontenerowa obsługiwana przez Red Hat Gluster Storage, która obecnie oferuje dynamiczne przydzielanie i błyskawiczne wdrażanie, ułatwia pracę użytkownikom uruchamiającym stanowe i bezstanowe aplikacje na platformie Red Hat OpenShift Container Platform. Zapewnia też deweloperom używanie i przydzielanie pamięci masowej na potrzeby aplikacji. Red Hat Gluster Storage dostarcza użytkownikom OpenShift definiowanią przez oprogramowanie, cechującą się wysoką dostępnością i skalowalnością pamięć masową. Rozwiązanie to działa w środowiskach lokalnych i chmurowych, jest jednocześnie bardziej ekonomiczne od tradycyjnych rozwiązań sprzętowych albo usług wyłącznie chmurowych.
  • Ulepszona obsługa wielu dzierżawców poprzez prostsze zarządzanie projektami. Funkcja bazująca na przestrzeniach nazw Kubernetesa, w pojedynczych jego klastrach. Wiele zespołów deweloperskich, aplikacji i środowisk cyklu życia może używać w pełni izolowanych lub współdzielonych zasobów w jednym klastrze Kubernetesa na platformie OpenShift Container Platform. Wersja 3.4 dodaje możliwość wyszukiwania projektów i szczegółowych o nich informacji, zarządzania członkostwem itd. poprzez zoptymalizowaną konsolę przeglądarkową, która ułatwia użytkownikom pracę z wieloma projektami realizowanymi przez rozproszone zespoły. Dzięki obsłudze wielu dzierżawców działy IT zapewniają zespołom deweloperskim ich własne środowiska przypominające chmurę, w których można budować i wdrażać odizolowane od siebie aplikacje przeznaczone dla klientów lub do użytku wewnętrznego z wykorzystaniem procesów DevOps.
  • Nowe architektury referencyjne chmury hybrydowej do uruchamiania Red Hat OpenShift Container Platform w chmurach OpenStack, VMware, Amazon Web Services (AWS), Google Cloud Engine i Microsoft Azure. Pomagają one użytkownikowi we wdrożeniu stabilnego, odpornego na błędy środowiska klasy produkcyjnej, które wykorzystuje możliwości Red Hat OpenShift Container Platform w chmurach publicznych i prywatnych, maszynach wirtualnych i systemach fizycznych.

Za koordynację działania Red Hat OpenShift Container Platform 3.4 odpowiada Kubernetes 1.4, rozwijany przez społeczność open source w ramach projektu Kubernetes. Wydanie 1.4 oferuje wsparcie alfa dla rozszerzonego interfejsu API do federacji klastrów – funkcji umożliwiającej łączenie wielu klastrów w środowisku hybrydowym, którą Red Hat uważa za kluczowy element wdrożeń chmury hybrydowej w przedsiębiorstwach. Podobnie jak we wszystkich kontenerowych rozwiązaniach Red Hat do zastosowań korporacyjnych, najnowsza wersja OpenShift oferuje społecznościowe innowacje w postaci specjalnie zabezpieczonych funkcji klasy produkcyjnej.

Oprogramowanie Red Hat OpenShift Container Platform 3.4 jest wspierane przez globalną pomoc techniczną Red Hat. Dzięki temu przedsiębiorstwa mogą wykorzystać innowacje oferowane przez Kubernetesa, wiedząc, że w razie potrzeby będą mogli skorzystać z pomocy ekspertów.

Kontenery linuksowe w chmurze hybrydowej

Rozszerzona oferta kontenerowa firmy Red Hat wspiera chmury prywatne i w pełni zarządzane chmury publiczne. Obejmuje aplikacje tradycyjne i chmurowe oraz różne aspekty procesu tworzenia aplikacji w ramach jednego rozwiązania, które może wykorzystywać wiele infrastruktur i udostępniać kontenery w postaci usługi. Dotyczy to środowisk lokalnych, laboratoryjnych i produkcyjnych działając w centrum danych lub w chmurze publicznej, zarządzanych przez klientów albo przez firmę Red Hat. Ponadto Red Hat oferuje bezpłatne narzędzia kontenerowe przeznaczone dla deweloperów, w tym zlokalizowaną wersję Red Hat OpenShift Container Platform, w postaci pakietu Red Hat Container Developer Kit. Oprócz tych bezpłatnych narzędzi, rozwiązania Red Hat zoptymalizowane pod kątem kontenerów obejmują technologie pamięci masowej, usług aplikacyjnych i zarządzania.

Dostępność

Rozwiązanie Red Hat OpenShift Container Platform 3.4 jest już dostępne w Red Hat Customer Portal. Pakiet Red Hat Cloud Suite będzie zawierał najnowszą wersję platformy aplikacji kontenerowych wstępnie zintegrowaną z rozwiązaniami Red Hat OpenStack Platform, Red Hat Virtualization i Red Hat CloudForms.

Wypowiedzi

Ashesh Badani, wiceprezes i dyrektor generalny, OpenShift, Red Hat

„Choć kontenery linuksowe reprezentują innowacyjną przyszłość aplikacji korporacyjnych, te tradycyjne wciąż mają kluczowe znaczenie dla współczesnych firm. Red Hat OpenShift Container Platform 3.4 może spełnić potrzeby istniejących aplikacji, jednocześnie zapewniając narzędzia i usługi ułatwiające tworzenie i wdrażanie natywnych rozwiązań chmurowych. Najnowsza wersja naszej flagowej platformy kontenerowej wykracza poza zwykłe tworzenie i wdrażanie aplikacji, uwzględniając rosnące zapotrzebowanie stanowych i bezstanowych aplikacji na pamięć masową w chmurze hybrydowej, co pozwala na współistnienie współczesnych i przyszłościowych obciążeń roboczych na jednej platformie”.

Neil Adamson, dyrektor ds. informacji, The Vitality Group, spółka zależna Discovery

„Vitality to globalna inicjatywa i program motywacyjny, który zachęca ubezpieczonych do prozdrowotnych zachowań. Program ten jest kluczową częścią naszej wizji opieki zdrowotnej. W celu zapewnienia klientom zaawansowanych usług musimy wdrożyć technologie nowej generacji, zwłaszcza te, które są rozwijane przez społeczności open source pracujące nad kontenerami linuksowymi, Kubernetesem i internetem rzeczy. Red Hat OpenShift Container Platform pozwala nam wykorzystać pracę tych społeczności, jednocześnie zapewniając stabilny, bezpieczniejszy fundament. Czerpiemy korzyści z innowacji open source, jednocześnie ograniczając ryzyko charakterystyczne dla nowych technologii”.

Kazuhiro Miyamoto, dyrektor generalny działu rozwoju, Information Service Platform Center, Product Management Division, Pioneer Corporation

„Uruchomiliśmy środowisko chmurowe oparte na Red Hat OpenShift Container Platform oraz chmurowych usługach infrastrukturalnych IBM, aby wesprzeć rozwój i działanie naszego najnowszego systemu nawigacyjnego „Super Route Finder”. Ponieważ Super Route Finder obsługuje również najnowsze modele wypuszczone na rynek w 2016 roku, obawialiśmy się kumulacji żądań dostępu od tysięcy, a nawet dziesiątek tysięcy urządzeń. Oczekujemy dalszego wzrostu liczby użytkowników i różnego rodzaju kontenerów, a Red Hat OpenShift Container Platform pozwala nam wdrożyć skalowalną alokację kontenerów i efektywniej zarządzać odpowiednimi aplikacjami kontenerowymi”.

Źródło: Red Hat

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Sklep cyberbezpieczny

Dodany 27 stycznia 2017 przez admin

Użytkownicy przeglądarki Google Chrome od niedawna są informowani o tym, czy połączenie z serwerem strony WWW, którą odwiedzają, jest bezpieczne. Przy tej okazji Shoper przypomina zasady bezpieczeństwa dla e-sklepu.

Ostrzeżenia o nieszyfrowanych połączeniach z serwerami stron wymagających logowania czy podawania numeru karty płatniczej w Chromie to kolejny etap długofalowych zmian prowadzonych przez Google w celu upowszechnienia protokołu HTTPS, a co za tym idzie zwiększenia bezpieczeństwa internautów. Strony z szyfrowanym protokołem od kilku lat mają wyższy priorytet również w wyszukiwarce Bing i przeglądarce Mozilla Firefox. Google nie wyklucza, że w przyszłości przy adresach stron z nieszyfrowanym połączeniem pojawi się dodatkowy znak ostrzegawczy – czerwony trójkąt z wykrzyknikiem.

S jak Security, S jak SSL

HTTPS to szyfrowana wersja protokołu HTTP, będącego jedną z podstawowych metod przesyłania danych w sieci. Litera S na końcu akronimu pochodzi od angielskiego słowa secure i świadczy o tym, że wysyłane informacje są szyfrowane kluczem kryptograficznym. Dzięki temu dane przesyłane z komputera internauty do serwera mogą pozostać poufne. Standardem w witrynach internetowych wymagających logowania i podawania danych wrażliwych jest dodatkowe zabezpieczenie w postaci certyfikatu SSL (ang. Secure Socket Layer). Co więcej, teraz m.in. Google chce, by szyfrowane były również strony nie wymagające podawania danych. – Certyfikat dla sklepu to już nie możliwość, a obowiązek. E-klienci sprawdzają przed zakupem czy strona jest bezpieczna, a jeśli nie widzą zielonej kłódki, rezygnują z transakcji. Jeśli przy adresie strony dostrzegą czerwoną ikonę ostrzeżenia, czym prędzej opuszczą niebezpieczną stronę – zauważa Tomasz Tybon, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży w firmie Dreamcommerce, dostawcy oprogramowania gotowych sklepów internetowych Shoper. – Sprzedawcy powinni też pamiętać, o tym, że certyfikat trzeba odnawiać. Łatwiej o tym pamiętać, gdy SSL kupuje się razem z oprogramowaniem, wtedy przedłużanie licencji obu elementów odbywa się jednocześnie – dodaje.

Bezpieczne gromadzenie danych

Stosowanie szyfrowania i dodatkowych zabezpieczeń wymuszają również przepisy o gromadzeniu i przechowywaniu danych osobowych. Według ustawy o ochronie danych osobowych, gromadzone dane powinny być odpowiednio zabezpieczone przed ich „udostępnieniem osobom nieupoważnionym, zabraniem przez osobę nieuprawnioną, przetwarzaniem z naruszeniem ustawy, zmianą, utratą, uszkodzeniem lub zniszczeniem”. GIODO, w którym powinna być zarejestrowana baza danych, rekomenduje korzystanie z SSL w ramach polityki bezpieczeństwa. Warto też przypomnieć, że informacje o tym, jakich danych sklep wymaga od klienta, w jaki sposób będą one przechowywane i zabezpieczone, w jakim celu wykorzystywane i komu udostępniane, powinny być udostępnione klientom na stronie sklepu w dokumentach Regulamin czy  Polityka prywatności.

Sprawdzony hosting i platforma e-commerce

Żeby chronić dane klientów, konieczne jest korzystanie ze sprawdzonych usług. – Wybierając dostawcę oprogramowania dla sklepów internetowych czy dostawcę hostingu, trzeba zwrócić uwagę na oferowane przez niego zabezpieczenia. Usługę hostingową można również wykupić wraz z oprogramowaniem. Taką możliwość oferuje np. Shoper. Wtedy za bezpieczeństwo dedykowanego hostingu odpowiada dostawca. Po jego stronie leżą również aktualizacje systemu, a często to właśnie brak najnowszej wersji stwarza cyberprzestępcy możliwość włamania się przez lukę w oprogramowaniu – zaleca Tomasz Tybon.

Źródło: Dreamcommerce

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Koniec kolejek w placówkach medycznych? Jak usprawnić polską służbę zdrowia?

Dodany 27 stycznia 2017 przez admin

Cyfrowa rewolucja zaczyna docierać do służby zdrowia. Placówki medyczne, zwłaszcza z sektora prywatnego, w coraz większym stopniu korzystają z nowoczesnych rozwiązań, które usprawniają funkcjonowanie i kontakt z pacjentem. W jaki sposób placówki medyczne mogą zmniejszyć kolejki do specjalisty i usprawnić komunikację z pacjentem?

Służba zdrowia od lat w Polsce ma złą opinię i kojarzy się z przestarzałym systemem, długimi kolejkami w placówkach oraz brakiem nowoczesnych rozwiązań. 74 proc. Polaków jest niezadowolonych z jej funkcjonowania(CBOS). Jednak na horyzoncie pojawiają się nowoczesne rozwiązania, które w coraz większym stopniu są wykorzystywane przez placówki medyczne i których celem jest usprawnienie i pogodzenia podejścia biznesowego z ideałami służby publicznej.

Rozładowanie kolejek

Mówiąc o nowoczesnych rozwiązaniach wspomnieć należy o narzędziach, które w znacznym stopniu redukują jeden z największych problemów współczesnych placówek, jakim jest nieprzychodzenie pacjentów na umówione wizyty. Niewykorzystane wizyty niosą za sobą szereg negatywnych skutków takich jak: bezpośrednia strata finansowa, wyższe koszty pracy czy niezadowolenie pacjentów czekających w kolejce przed pustym gabinetem. Istnieją jednak rozwiązania, które mogą zniwelować ten problem.

Placówki medyczne coraz przychylniej spoglądają w stronę narzędzi ułatwiających koordynację wizyt. Przykładowo odwołanie spotkania może odbyć się przez kanał wygodny dla pacjenta, czyli: sms, e-mail, telefon czy chat. System wysyłając przypomnienie o wizycie umożliwia pacjentowi odpowiedź, że jednak nie stawi się w placówce. Dzięki temu, można przesunąć inne wizyty lub umówić nowe – mówi Michał Misiak, CTO Focus Telecom Polska, dostarczającej usługi do wielokanałowej komunikacji biznesowej w modelu cloud computing m.in. dla placówek medycznych.

Korzyści z zastosowania takich rozwiązań podzielić można na dwa aspekty. Pierwszy, dotyczący obniżenia kosztów niewykorzystanego czasu pracy personelu i sprzętu medycznego, dzięki redukcji liczby nieodwołanych i niezrealizowanych wizyt. Drugi, dotyczący wzrostu zadowolenia pacjentów, którzy otrzymają powiadomienie o wizycie i mogą szybko na nie zareagować.

Telefoniczna obsługa klienta

Usprawnienie kontaktu z placówką nie musi oznaczać od razu dużych wydatków, szczególnie, że systemy do zarządzania komunikacją mają możliwość stopniowej rozbudowy. Innym przykładem rozwiązania systemowego, które poprawi kontakt z pacjentami jest telefoniczne menu głosowe, które odpowiednio przekieruje pacjentów do odpowiednich działów lub nawet umożliwi załatwienie części spraw w modelu samoobsługowym. Istotne jest również szybkie oddzwanianie na numery nieodebranych połączeń. Im szybciej się to zrobi, tym większe szanse na pozyskanie nowego pacjenta.

O tym czy Polacy są gotowi na korzystanie z nowoczesnych rozwiązań, świadczyć może badanie CBOS wskazujące, że 27 proc. Polaków kontaktuje się za pomocą internetu z placówkami medycznymi oraz lekarzami, a aż 69 proc. zdarza się przy złym samopoczuciu szukać w sieci informacji o dolegliwościach i sposobach na ich leczenie. To pokazuje, że pacjenci nie powinni mieć problemów z przystosowaniem się do nowych rozwiązań. Aby jednak zapewnić ich dostępność, placówka medyczna musi być gotowa, również pod względem infrastruktury.

Centrala wirtualna – chmura w opiece zdrowotnej

Patrząc z punktu widzenia komunikacji z pacjentem szczególną uwagę należy zwrócić na fakt, że placówki medyczne mimo posiadania sprzętu medycznego wysokiej klasy, w większości przypadków dysponują również przestarzałą infrastrukturą wspomagającą. Przykładem może być tutaj centrala telefoniczna. Tradycyjna, stacjonarna centrala posiada szereg wad, takich jak: awaryjność, koszty naprawy uszkodzonych podzespołów, długość wprowadzania unowocześnień. Inaczej sprawa wygląda w przypadku centrali wirtualnej.

Wykorzystując centralę wirtualną w technologii chmury obliczeniowej placówka medyczna otrzymuje korzyści na trzech etapach: instalacji, rozwoju oraz eksploatacji. Uruchomienie takiej centrali nie wymaga instalacji drogiej infrastruktury, a jej czynnościami serwisowymi zajmuje się dostawca usługi, który dba o jej wydajność i aktualizację. Do tego dodawanie wszystkich nowych funkcjonalności odbywa się zdalnie. Jest to skok technologiczny, który otwiera placówkę na wprowadzenie dalszych rozwiązań teleinformatycznych np. takich jak e-recepta. – mówi Michał Misiak z Focus Telecom Polska.

Przy wprowadzaniu tego typu funkcjonalności, bardzo często pojawia się obawa związana z bezpieczeństwem takiego środowiska. Jednak transmisje danych w chmurze są szyfrowane, serwery je przechowujące znajdują się w lokalizacjach chronionych niczym fortece, a dostępność zapewniają zwielokrotnione łącza równoległe. Siłę zabezpieczeń, badaną często przez symulowane ataki, potwierdzają certyfikaty krajowe i zagraniczne.

Nowoczesna placówka medyczna

Z wymienionych powyżej rozwiązań wyłania się przykład nowoczesnej placówki medycznej, której jednym z najważniejszych elementów jest nieustanne usprawnianie komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej na linii pracownik-placówka-pacjent. Aby dział obsługi funkcjonował efektywnie, potrzebne mu są odpowiednie narzędzia, takie jak program do przechowywania danych pacjentów oraz platforma automatyzująca rejestrację i komunikację z pacjentami. To pozwala z jednej strony obsłużyć wysoką liczbę kontaktów, a także zautomatyzować przypomnienia i odwołania wizyt. Gdy połączymy to z pojęciem telemedycyny, która ma na celu możliwość kontroli stanu pacjenta „na odległość”, bez konieczności stawiania się za każdym razem w placówce medycznej, otrzymamy gotową receptę na rewolucję w postrzeganiu placówki jako miejsca przyjaznego dla pacjenta.

Źródło: Focus Telecom Polska

Komentarzy (0)

quercus logo m

Tags: ,

Talenty – kapitał cenniejszy od złota

Dodany 27 stycznia 2017 przez admin

Za talent może być uznany pracownik posiadający wyjątkowe cechy, swego rodzaju wartość dodaną, którą warto dostrzec, rozwijać, aby wykorzystać z powodzeniem do budowania przewagi konkurencyjnej firmy. Jednak nie każdy specjalista posiadający określone kwalifikacje może być uznany za talent. Co zrobić, aby talentów nie przeoczyć? Obserwować, identyfikować potrzeby oraz postawić na obiektywną pomoc w postaci nowoczesnych, inteligentnych rozwiązań IT, opracowanych specjalnie po to, aby ten kapitał intelektualny pomnażać.

Gdyby spytać menedżerów, jaki rodzaj kapitału jest najcenniejszy we współczesnych firmach, wielu odpowie, że to kapitał intelektualny. Częściowo potwierdza to określenie obecnego rynku pracy jako rynku pracownika, czyli takiego, gdzie pozyskanie wartościowych pracowników jest coraz trudniejsze. Podobnie jak ich zatrzymanie w firmie. Dlatego strategie menedżerów coraz częściej koncentrują się na tworzeniu narzędzi zwiększających motywację pracowników do dłuższego związania się z firmą oraz do identyfikacji i efektywnego zarządzania talentami.

Akademia talentów

„Bardzo dobrym przykładem tzw. rynku pracownika jest sektor IT, gdzie naprawdę trudno o pozyskanie dobrych specjalistów. Dlatego firmy starają się stworzyć środowisko przyjazne rozwojowi, także studentom, organizując dla nich płatne staże. W Quercus działa np. Akademia Talentów, czyli program płatnych staży dla programistów i potencjalnych konsultantów SAP” – wyjaśnia Paweł Wysocki, Prezes Zarządu Quercus, eksperta w zakresie wdrożeń SAP w obszarze HR. – „Wszyscy przechodzą opracowany specjalnie dla Akademii proces rekrutacyjny, dzięki któremu już na wstępie możemy wytypować potencjalne talenty” – dodaje.

Oczywiście talent można odkryć na każdym etapie współpracy. Jednak czasem pozostaje niezidentyfikowany dlatego, że zakres obowiązków pracownika po prostu nie pozwala na ujawnienie tej wyjątkowej cechy pracownika. „Właśnie dlatego warto korzystać z nowoczesnych, a co najważniejsze – obiektywnych – narzędzi, których celem jest usprawnienie zarządzania ścieżkami kariery pracowników, jak np. program SuccessFactors (nowość na polskim rynku) – podpowiada Maciej Kabaciński, Dyrektor Pionu HR w Quercus. „Program ten powstał po to, aby z jednej strony pracownicy mieli możliwość określenia swoich potrzeb i preferencji, z drugiej, aby menedżerowie uzyskali czytelne dane na temat każdego z podwładnych: jego oczekiwań, kompetencji, potencjału, wyników, zaangażowania itp. Dzięki temu stworzenie ścieżki kariery dla każdego pracownika staje się o wiele prostsze, intuicyjne, a identyfikacja i prowadzenie talentów – skuteczniejsze”.

Potencjał talentów

W organizacjach opartych na wiedzy paradoksalnie nie na wiedzy buduje się dziś przewagę konkurencyjną, lecz właśnie na talentach. Talenty to innowatorzy, którzy posiadają wrodzone predyspozycje do tworzenia nieszablonowych, kreatywnych rozwiązań, niezależnie od szczebla, na którym pracują. To ich potencjał pozwala na wypracowanie unikatowych rozwiązań, które usprawniają procesy w przedsiębiorstwie. Dlatego tak ważne jest stworzenie im pola do działania, zapewnienie warunków do komfortowej pracy i pobudzania naturalnego potencjału.

„Aby stworzyć warunki idealne do ujawnienia możliwości talentów, należy najpierw poznać ich mocne strony, zdefiniować potrzeby, a następnie określić ścieżkę dalszego rozwoju w firmie. Przydatne okażą się tutaj takie moduły SuccessFactors (SF), jak Performance & Goals oraz Succession & Development” – wyjaśnia Paweł Wysocki, Prezes Zarządu Quercus. Moduły Performance & Goals wspierają sprawne przeprowadzenie oceny pracowniczej oraz określenie celów dla pracownika i dla przedsiębiorstwa. W oparciu o te dane i wykorzystując informacje z modułów Succession & Development, można planować ścieżki kariery pracowników i budować plan następstw w przedsiębiorstwie (plan przewidywanych zastępstw w przypadku awansu, odejścia lub przesunięcia na inne stanowisko pracownika wyższego szczebla). „Dzięki połączeniu wszystkich modułów SuccessFactors otrzymujemy kompleksowe narzędzie, które przynosi korzyści obu stronom: pracownikowi i pracodawcy. Pracownik otrzymuje czytelne informacje na temat swojej ścieżki rozwoju, zaplanowanej, zgodnie z jego oczekiwaniami i kompetencjami. Pracodawca może zaś zbudować wielopoziomowy plan rozwoju najcenniejszego zasobu firmy, czyli właśnie talentów” – podpowiada Prezes Zarządu Quercus.

Rozwój talentów

Identyfikacja talentów w firmie to pierwszy krok do nowoczesnego, wielopoziomowego, efektywnego zarządzania kadrami. Kolejnym powinno być stworzenie programu rozwoju talentów. Program ten, zwykle układany na 2 lata, powinien być indywidualnie dopasowany do poszczególnych osób i uwzględniać ich personalne preferencje. Jego celem jest z jednej strony umożliwienie rozwoju, np. poprzez podnoszenie kompetencji, ale nie tylko twardych, lecz również miękkich umiejętności, z drugiej – budowanie wraz z pracownikiem realnej ścieżki rozwoju kariery w firmie.

„Część tych zadań można zrealizować z wykorzystaniem modułu Learning, który oprócz biblioteki wiedzy posiada także platformy e-learningowe, tak cenione przez współczesnych pracowników, przedstawicieli pokolenia Y” – radzi Maciej Kabaciński. Program rozwoju talentów wspiera również moduł Onboarding – wsparcie dla nowo zatrudnionego pracownika. Moduł ten umożliwia nie tylko sprawne przeprowadzenie procesu aklimatyzacji, ale także zebranie w jednym miejscu wszystkich szkoleń, podręczników i innych przydatnych informacji, z którymi powinna zapoznać się nowa osoba. „Celem tych działań jest szybsze włączenie pracownika w procesy zachodzące w firmie, co pozwala na lepsze, pełniejsze wykorzystanie jego potencjału już od pierwszego dnia zatrudnienia” – dodaje ekspert Quercus.

Maciej Kabaciński podkreśla przy tym, że długofalowym, strategicznym celem powinno być przygotowanie talentów do pełnienia kluczowych ról w firmie. „Ważne, aby pracownik także widział przed sobą taki cel. Pamiętajmy, że w dzisiejszych czasach tracą na znaczeniu motywatory płacowe – wynagrodzeń nie można podnosić w nieskończoność. Dlatego firmy szukają innych możliwości zatrzymania przy sobie pracowników. Jedną z najskuteczniejszych jest ścisłe wpisanie ścieżki rozwoju danej osoby w strategię rozwoju firmy” – dodaje. Jako kolejne metody przytacza: delegowanie bardziej odpowiedzialnych zadań, włączanie pracownika w zarządzanie projektami, pochwały, przejrzysty system premiowy oraz – rzadziej stosowane w Polsce – opcje na udziały w firmie.

Paweł Wysocki zaznacza, że samo uruchomienie programu rozwoju talentów oraz jego przeprowadzenie nie zagwarantuje tego, że talenty nie odejdą. „Najczęstszym błędem jest krótkoterminowe myślenie o programie rozwoju talentów, czyli brak propozycji na okres po zakończeniu tych działań. Jeśli umożliwimy pracownikowi podniesienie kompetencji, ale nie zapewnimy możliwości ich realnego wykorzystania, prawdopodobnie zacznie szukać miejsca, gdzie będzie mógł to zrobić. SuccessFactors pozwalają na identyfikację tych obszarów w firmie, gdzie nowo zdobyte kwalifikacje będzie można wykorzystać” – mówi Paweł Wysocki.

SuccessFactors – co może dla Ciebie zrobić?

  • Zarządzanie danymi: Employee Central – rdzeń pakietu, zintegrowany z pozostałymi modułami, pozwalający menedżerom i pracownikom na intuicyjne zarządzanie danymi, wakatami i czasem pracy. Ma formę prostego w obsłudze i atrakcyjnego portalu, dostępnego z każdego urządzenia (po zalogowaniu).
  • Zarządzanie celami: Performance & Goals – zarządzanie ocenami pracowniczymi, tworzenie i wyznaczanie celów globalnych i indywidualnych, możliwość analizy wydajności pracowników, przyznawania nagród oraz optymalizacji informacji zwrotnych.
  • Zarządzanie wiedzą: Learning – realizacja strategii edukacyjnej dopasowanej do potrzeb pracowniczych, zarządzanie szkoleniami, tworzenie i realizacja szkoleń, tworzenie platformy e-learningowej.
  • Zarządzanie zmianami kadrowymi: Succession & Development – planowanie ścieżek kariery, identyfikacja luk kompetencyjnych, przewidywanie i planowanie zmian kadrowych, tworzenie dodatkowych bodźców motywacyjnych, wyszukiwanie pracowników w oparciu o kompetencje; podstawowe narzędzie do zarządzania talentami.
  • Zarządzanie rekrutacją: Recruitment – efektywna platforma pomagająca znaleźć i zainteresować potencjalnych kandydatów do pracy, kompleksowa obsługa procesu rekrutacji, całkowicie zintegrowana z portalami społecznościowymi.
  • Wsparcie dla nowo zatrudnionych pracowników: Onboarding – ułatwia nowym pracownikom odnalezienie się w przedsiębiorstwie. Pracodawcy umożliwia nie tylko zgromadzenie w jednym miejscu dokumentów do wypełnienia, szkoleń, materiałów do przejrzenia, ale również stworzenie listy osób, które mogą pomóc nowo zatrudnionym przejść okres adaptacji.

Źródło: Quercus

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Nuvias otwiera nowe biuro w Szwajcarii

Dodany 25 stycznia 2017 przez admin

Nuvias, dystrybutor wysokiej klasy rozwiązań IT z regionu EMEA (do którego należą firmy Zycko, Wick Hill oraz SIPHON ), otwiera biuro w Zurychu, w Szwajcarii. Nowa siedziba umożliwi firmie rozszerzenie działalności na cały region DACH i uzupełni działalność biur w Niemczech (Monachium, Hamburg i Berlin) oraz Austrii.

Skala naszej działalności w Szwajcarii obsługiwanej dotychczas z naszego niemieckiego oddziału stale rośnie, dlatego zdecydowaliśmy się otworzyć biuro w Zurichu. Naszym głównym celem jest zostanie wiarygodnym lokalnym partnerem. Dzięki zatrudnionemu już personelowi sprzedażowemu i technicznemu chcemy wspierać lokalną bazę sprzedawców – powiedział Helge Scherff, Regional Vice President, Central w firmie Nuvias. – Szwajcarskie biuro będzie miało dostęp do portfolio i zasobów Nuvias Group w całym obszarze EMEA, w planach ma również powiększenie zespołu.

Umowa z firmą Riverbed

Kluczowym bodźcem, który spowodował otwarcie biura, było wybranie Nuvias przez firmę Riverbed na dystrybutora w Szwajcarii. Współpraca na terenie tego kraju stanowi rozszerzenie istniejącej już między obiema firmami umowy na dystrybucję w obszarze EMEA.

Firma Zycko (obecnie część Nuvias Group) jest najlepiej wyposażonym, wykwalifikowanym oraz najbardziej doświadczonym dystrybutorem Riverbed w obszarze EMEA. Firmy współpracują ze sobą od 2005 roku. Nowe biuro umożliwi spółce Nuvias dostarczanie Riverbed lokalnego wsparcia i usług na najwyższym poziomie.

Nuvias od lat z sukcesami prowadzi działalność handlową w Szwajcarii za pośrednictwem Zycko i Wick Hill. Podjęliśmy decyzję o otwarciu biura w tym regionie, ponieważ widzimy tu duże perspektywy na rozwój. Nasze zaangażowanie, w szczególności wobec Riverbed, stanowi też dużą szansę dla lokalnych sprzedawców. Ten krok wpisuje się w naszą strategię zwiększania zasięgu w obszarze EMEA i tym samym dostarczania najlepszej obsługi i wsparcia naszym dystrybutorom w całym regionie – mówi Paul Eccleston, CEO Nuvias.

Źródło: Nuvias Group

Komentarzy (0)

hekko logo

Tags: , ,

Już za kilka dni twoja strona www może zostać oznaczona jako „niebezpieczna”

Dodany 24 stycznia 2017 przez admin

Jeszcze w styczniu br. pojawi się nowa, 56. wersja popularnej przeglądarki internetowej Chrome. Wraz z aktualizacją, strony www i e-sklepy nieużywające szyfrowanego połączenia HTTPS zostaną oznaczone jako „niebezpieczne”. Co zrobić, by nie narazić się Google?

Pojawienie się Chrome w wersji 56 to spore wyzwanie dla administratorów i właścicieli stron www. Aktualizacja wprowadzi bowiem nowy mechanizm bezpieczeństwa, ostrzegający użytkowników przed witrynami, które zamiast używać szyfrowane połączenie HTTPS, korzystają ze zwykłego protokołu HTTP. Alarmujące komunikaty będą wyświetlać się stronach zawierających formularze logowania, wymagające wpisywania poufnych danych, takich jak loginy i hasła czy numery kart kredytowych, o ile nie zostały one zabezpieczone protokołem SSL.

Kto odczuje skutki aktualizacji?

Przede wszystkim właściciele sklepów internetowych oraz innych stron www wymagających od użytkownika pozostawienia swoich danych, choć jak prognozuje dr inż. Artur Pajkert, ekspert z firmy hostingowej Hekko.pl: – Wprowadzenie nowego mechanizmu ostrzegającego przed stronami www, niestosującymi odpowiednich zabezpieczeń, to kolejny krok Google, zmierzający do zwiększenia bezpieczeństwa poruszania się w internecie. Nikt jednak nie obiecuje, że jest to krok ostatni – gigant już od dawna wyświetla ogromne plansze przy próbie wejścia na strony, gdzie wykrył zainfekowanie złośliwym oprogramowaniem, a teraz będzie czytelnie informował o braku szyfrowania. Dziś nie sposób powiedzieć jeszcze w pełni odpowiedzialnie, czy będzie to dotyczyć tylko stron związanych z logowaniem i płatnościami, czy też wszystkich, zawierających jakiekolwiek formularze. Wydaje się możliwym, iż na ten trend postawią także pozostali wydawcy przeglądarek internetowych.

Nie utrać wiarygodności w najpopularniejszej przeglądarce w Polsce

Zwróćmy uwagę, że pod koniec ubiegłego roku Chrome posiadał ponad 50 proc. udziału w ogólnoświatowym rynku przeglądarek internetowych, a dokładnie: 59,05 proc. wg statCounter oraz 55,83 proc. zgodnie z danymi NetMarketShare, będąc tym samym niekwestionowanym liderem (dla porównania, na drugim miejscu ogólnoświatowego rankingu wg statCounter był Firefox z wynikiem 13,49 proc., a wg NetMarketShare – Internet Explorer generujący 21,66 proc. ruchu w internecie).

Tylko w Polsce, z Chrome korzysta co trzeci internauta, a jego mobilny odpowiednik – Mobile Chrome – odpowiada za ok. 17 proc. ruchu w sieci (dane Gemius, III kwartał 2016 roku). Koszty utraty wiarygodności w najpopularniejszej przeglądarce w kraju mogą więc być dotkliwe, tak samo dla właściciela e-sklepu, jak i każdej innej strony www zawierającej formularze logowania.

30 zł za to, by nie stracić klienta?

Dokładna premiera Chrome 56 nie jest jeszcze znana, niemniej mówi się, iż nastąpi jeszcze w styczniu 2017 roku Czasu, by wprowadzić stosowne zmiany jest więc coraz mniej. Warto się pospieszyć, by zamiast dyskryminować swoją stronę www w internecie, osiągać jeszcze wyższe pozycje.

Tylko, co zrobić? Rozwiązanie jest proste – należy zabezpieczyć witrynę i wszystkie jej elementy poprzez SSL. Na szczęście koszty są niewielkie – podstawowy certyfikat można mieć już za ok. 30 zł brutto rocznie. Zapewnia on zarówno enkrypcję (szyfrowanie), jak i wiarygodność, ponieważ wystawiany jest przez rozpoznawalne na całym świecie marki, takie jak Comodo czy Rapid SSL. Można też skorzystać z promocji firm hostingowych i wybrać pakiety zawierające hosting z rocznym certyfikatem SSL – w cenie konta.

Nie popełnij błędu!

Najczęściej popełnianym błędem jest założenie, że wystarczy „kupić certyfikat” i po sprawie. Tymczasem należy go jeszcze zainstalować na serwerze (tu pomoże firma hostingowa, w której utrzymujemy serwer) oraz upewnić się, że wszystkie elementy strony są ładowane poprzez szyfrowaną wersję protokołu HTTP, czyli HTTPS.

Wystarczy, że choćby jeden zasób – na przykład obrazek – był ładowany poprzez „zwykłe” HTTP, aby cała strona była uznana za niezabezpieczoną prawidłowo. W wypadku popularnych systemów CMS zazwyczaj nie ma problemów, ale niektóre, zwłaszcza starsze strony www – mogą wymagać drobnych poprawek w kodzie.

SSL a pozycja w wynikach wyszukiwania

Pamiętajmy, że wdrożenie certyfikatu SSL to już nie tylko kwestia bezpieczeństwa danych, ale również pozycji witryny w wyszukiwarce internetowej. Już w zeszłym roku firma Google wyraźnie zaznaczała, że obecność czy brak protokołu HTPPS będzie miał bezpośredni wpływ na ocenę danej strony www, a na wyższe pozycje będą miały szansę tylko te, które będą używały szyfrowanych połączeń. Choć to wyzwanie dla administratorów i właścicieli stron www, efekty tego typu działań pozytywnie odczują wszyscy internauci, dbający o bezpieczne poruszanie się w sieci.

Jak podsumowuje Jakub Dwernicki, prezes Hekko.pl: – Certyfikat SSL staje się ważny już nie tylko w przypadku sklepów internetowych i innych stron transakcyjnych, w których ma się do czynienia z danymi osobowymi lub płatnościami. Z wyższego poziomu wiarygodności strony oraz korzystnego wpływu na wynik oceny przez wyszukiwarkę skorzystać mogą właściciele wszelkiego rodzaju stron internetowych – nic zatem dziwnego, iż certyfikaty stają się coraz bardziej popularne.

Źródło: Hekko.pl

Komentarzy (0)

Tags: , ,

GDPR – niedostateczna ochrona danych będzie bardzo kosztowna

Dodany 23 stycznia 2017 przez admin

Rok 2017 to czas, jaki mają polskie firmy na dostosowanie się do nowych unijnych rozporządzeń o ochronie danych osobowych, znanych pod skrótem GDPR (General Data Protection Regulation). Jeśli tego nie zrobią, grożą im kary w wysokości do 20 milionów euro lub 4 proc. rocznego obrotu.

Nowa europejska regulacja będzie obowiązywać od maja 2018 roku we wszystkich krajach UE. Wydaje się to dość odległym terminem, ale skala wyzwań związanych ze spełnieniem wymogów nowych regulacji jest na tyle duża, że przygotowania należy zacząć jak najwcześniej. Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania związane z tymi wyzwaniami przygotowała firma Onwelo SA, która m.in. zajmuje się usługami doradczymi i wykonawczymi w zakresie cyberbezpieczeństwa.

Jakie firmy muszą się dostosować do nowych przepisów?

Nowe przepisy w zakresie ochrony danych osobowych będą obowiązywały każdą firmę, która przetwarza dane osobowe w sposób automatyczny. W tej grupie są np. serwisy społecznościowe, sklepy internetowe, apteki, uczelnie, towarzystwa ubezpieczeniowe czy banki.

Należy pamiętać, że nowe obowiązki dotyczą tych firm i instytucji, które przetwarzają dane osobowe obywateli któregoś z państw UE lub gdy przetwarzanie danych odbywa się choćby w minimalnym stopniu na terenie UE – np. przez fizyczną lokalizację siedziby bądź oddziału firmy na terenie państwa członkowskiego” – tłumaczy Rafał Głąb, odpowiedzialny za usługi w zakresie bezpieczeństwa danych w Onwelo.

Czy muszę zatrudnić odrębną osobę do ochrony danych osobowych?

Wedle regulacji GDPR, wymóg zatrudnienia osoby odpowiedzialnej za ochronę danych osobowych jest obligatoryjny, ale jedynie w kilku przypadkach. Dotyczy to:

  • wszystkich podmiotów publicznych (poza organami sądowymi),
  • firm, których główna działalność polega na przetwarzaniu szczególnych danych osobowych, np. danych etnicznych, rasowych, dotyczących seksualności, poglądów politycznych, religijnych, czy też np. wyroków z przeszłości,
  • firm, które monitorują zachowanie osób i jednocześnie przetwarzają ich dane osobowe (pod tę definicję pochodzi np. Facebook albo Google).

Osoba na stanowisku Inspektora/Oficera Ochrony Danych może być wspólna dla grupy firm czy instytucji, o ile jest z nią zawsze łatwy kontakt niezależnie od geograficznego położenia każdej z firm czy instytucji.

Co to jest „Data Protection Impact Assessment” i czy muszę go mieć?

Każda z firm, która w automatyczny sposób przetwarza dane osobowe i z tego powodu podlega pod nowe regulacje, musi stworzyć sformalizowaną i udokumentowaną ocenę skutków ochrony danych (z ang. – „Data Protection Impact Assessment”).

Takie opracowanie musi zawierać dokładny i systematyczny opis celów przetwarzania danych, a także planowanych operacji z tym związanych. Należy także wyjaśnić jaki to ma związek z działalnością organizacji. Dokument musi zawierać także ocenę, czy operacje przetwarzania są niezbędne i proporcjonalne do wyznaczonych celów, a także oszacowanie ryzyka naruszenia praw lub wolności osób, których dane są przetwarzane. Każda organizacja musi także przedstawić środki planowane w celu zaradzenia potencjalnemu ryzyku. Każdorazowo w przypadku zmiany ryzyka trzeba też korygować DPIA” – wyjaśnia Marcin Baranowski, ekspert ds. bezpieczeństwa IT w firmie Onwelo.

Jeśli ocena wykaże, że ryzyko naruszenia danych osobowych jest wysokie, administrator danych ma obowiązek skonsultowania się z organem nadzorczym przed rozpoczęciem przetwarzania danych. Ten w terminie do 8 tygodni (przedłużalne do 14 tygodni) wydaje pisemne zalecenia, w jaki sposób należy to ryzyko zminimalizować.

Na co jeszcze należy uważać, aby uniknąć kar?

GDPR wprowadza także szereg zmian w już istniejących przepisach dot. ochrony danych osobowych, które będą musiały znaleźć odzwierciedlenie w regulaminach i polityce prywatności firm. Konieczne będzie np. udokumentowanie każdego z miejsc i zakresu przetwarzania danych, uzupełnienie wszystkich wymaganych zgód, w sposób widoczny i jawny, a także wdrożenie narzędzi do monitorowania procesu przetwarzania danych i do alarmowania o wykrytych nieprawidłowościach.

Każdorazowo informacja o naruszeniu danych osobowych będzie musiała być przekazywana do GIODO, a także do wszystkich osób, których dane zostały naruszone. Jeśli kontakt z takimi osobami wymagałby niewspółmiernie dużego wysiłku, będzie można wydać np. publiczny komunikat. Zgłoszenie o naruszeniu danych musi zawierać opis charakteru naruszenia, imię, nazwisko i dane kontaktowe do administratora danych, a także opis możliwych konsekwencji naruszenia oraz środków podjętych w celu zaradzenia naruszeniu danych. Jeśli zgłoszenie o naruszeniu danych osobowych zostanie przekazane po 72 godzinach, będzie także należało dołączyć wyjaśnienie przyczyn opóźnienia” – tłumaczy Rafał Głąb.

Czy należy bać się GDPR?

Nowe przepisy z pewnością będą uciążliwe do wdrożenia, w szczególności dla małych firm czy e-sklepów. Dostosowanie się do nowych regulacji będzie wymagało od nich przejrzenia już istniejących regulacji w zakresie ochrony danych osobowych, istniejących procedur i narzędzi, a następnie uaktualnienia ich w zgodzie z nowymi przepisami. Dla większych firm, które przetwarzają duże ilości danych osobowych i gdzie ryzyko ich naruszenia jest większe, będzie to także duże wyzwanie. Będą one musiały dołożyć wszelkich starań, aby odpowiednio zabezpieczyć przetwarzane przez siebie dane osobowe i tym samym nie narazić się na drakońskie kary.

Przy tym wszystkim należy jednak pamiętać, że nowe regulacje zostaną wprowadzone z myślą o ochronie nas wszystkich i myślę, że to dobrze, że przetwarzające nasze dane osobowe firmy i instytucje będą musiały starać się to robić tak bezpiecznie, jak to tylko możliwe” – podsumowuje Rafał Głąb.

Źródło: Onwelo

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

Reklama

Straciłeś dane? Skontaktuj się z Kroll Ontrack

POWIĄZANE STRONY