Archiwum | Listopad, 2016

blulog logo

Tags: , ,

Eurocash z innowacyjną technologią marki Blulog

Dodany 30 listopada 2016 przez admin

200 hurtowni i centrów logistycznych należących do sieci Eurocash zostanie wyposażonych w nowoczesną technologię termometryczną. W sierpniu br. nastąpiło podpisanie umowy pomiędzy siecią, a poznańską firmą Blulog. Testy innowacyjnego rozwiązania trwały od 2014 roku.

Sieć Eurocash zainwestuje w nowoczesną technologię, która pozwala kontrolować w czasie rzeczywistym temperaturę i wilgotność wielkopowierzchniowych magazynów oraz hurtowni zlokalizowanych na terenie całego kraju. Za opracowanie innowacyjnych rozwiązań odpowiedzialna jest firma Blulog z Poznania, z którą Eurocash w sierpniu br. podpisał kolejną umowę na wyposażenie 200 placówek należących do sieci. Za pomocą specjalnych rejestratorów, magazyny i hurtownie będą monitorowane w czasie rzeczywistym, co ma zagwarantować firmie utrzymanie bezpiecznych, najwyższej jakości produktów oraz uchronić ją przed ewentualnymi stratami spowodowanymi nagłym wzrostem lub obniżeniem temperatury bądź zmianą wilgotności. W tym miejscy należy wspomnieć, że straty związane z marnotrawieniem żywności w sektorze dystrybucji wynoszą ok. 20% w skali globalnej i ok. 5% w kontekście krajów Unii Europejskiej (raport 31.03.2016 FUSIONS, Estimates of  European food waste levels). Monitoring warunków przechowywania obejmie wszystkie strefy znajdujące się w halach magazynowych: strefy produktów suchych, chłodzonych oraz mrożonek.

Eurocash zdecydował się na instalację systemu, który za pomocą koncentratorów Ethernet/Wi-Fi oraz rejestratorów RF+NFC i przy użyciu aplikacji internetowej, pozwala bezpośrednio odczytywać dane o warunkach panujących w magazynach czy hurtowniach. – Opracowane przez nas rozwiązanie jest odpowiedzią na zapotrzebowanie branży spożywczej. Jest wiele produktów o dużej wrażliwości na zmiany temperatury czy wilgotności. Nieodpowiednie warunki przechowywania mogą naruszyć strukturę biologiczną lub chemiczną żywności, powodując w przypadku dużych sieci ogromne straty finansowe – mówi Zbigniew Bigaj, właściciel marki Blulog. – Instalowana przez nas technologia reaguje natychmiastowo, dlatego w dużej mierze zabezpiecza właścicieli magazynów, hurtowni oraz sklepów przed ewentualnymi problemami – dodaje.
Przedstawiciele Grupy Eurocash potwierdzają, że inwestycje w innowacje to kierunek, w jakim należy zmierzać. – Korzystanie z nowości technologicznych to podstawa bezpieczeństwa żywności i utrzymania pozycji lidera na rynku. Mamy świadomość, że stale musimy się rozwijać, a w efekcie podnosić standardy naszych usług – mówi Karol Maćkowiak, Menadżer Działu BHP i Zarządzania Jakością, Grupa Eurocash.
Pierwsze testy rozpoczęły się w 2014 roku. Eurocash wypróbował rejestratory RF, a następnie zdecydował się podpisać umowę na instalację ok. 40 rejestratorów kontrolujących różne strefy w magazynie o powierzchni 25 tys. mkw. W 2015 roku Blulog wyposażył pięć kolejnych magazynów w około 60 rejestratorów temperatury i wilgotności. – System wymagał modyfikacji technologicznych. Zależało nam na tym, aby nawet wówczas, gdy łącze internetowe lub zasilanie zostały przerwane, nadal była możliwość bezpośredniego odczytu danych – tłumaczy Bigaj. Ostatecznie wypracowano model oparty o koncentratory Ethernet/Wi-Fi oraz rejestratory RF z dodatkową komunikacją NFC. Niebawem w 200 magazynach i hurtowniach w całej Polsce pojawi się innowacyjna technologia.

Blulog dostarcza technologię podmiotom zainteresowanym monitoringiem i kontrolą temperatury. Z rozwiązań polskiej firmy do tej pory skorzystało wiele francuskich marek, w tym sieci spożywcze i kosmetyczne, producenci żywności, czy restauracje. Prócz rynku francuskiego, Blulog dostarczał technologię m.in. do Hiszpanii, Kongo, Polinezji Francuskiej czy na Haiti.

Dla poznańskiej firmy pracują polscy konstruktorzy, którzy od wielu lat prowadzą badania na rozwojem technologii M2M. W efekcie marka tworzy rozwiązania monitoringu za pomocą urządzeń wielkości karty kredytowej o precyzyjnych i unikalnych funkcjach.

Źródło: Blulog

Komentarzy (0)

veeam logo

Tags: , , , ,

Veeam dołącza do programu HPE Complete

Dodany 30 listopada 2016 przez admin

 Firma Veeam® Software, innowacyjny dostawca rozwiązań, które zapewniają stałą dostępność na potrzeby przedsiębiorstw działających non stop (Availability for the Always-On Enterprise™), poinformowała dziś o przystąpieniu do programu Hewlett Packard Enterprise (HPE) Complete. Produkty Veeam wchodzą do cennika HPE, dzięki czemu klienci mogą kupować kompletne rozwiązania HPE i Veeam bezpośrednio od firmy HPE i jej partnerów. To pozwala im skorzystać z wiodącego w branży rozwiązania do gwarantowania dostępności, umożliwiającego działanie w trybie 24/7/365, teraz, kiedy chmura staje się pierwszoplanową technologią.

Przystąpienie Veeam do programu HPE Complete przyniesie klientom następujące korzyści:

  • Jeden sklep z pełną ofertą — kompletne rozwiązanie HPE i Veeam można zakupić w ramach pojedynczego zamówienia w HPE.
  • Sprawdzone rozwiązanie — dzięki temu, że wzajemna współpraca rozwiązań HPE i Veeam jest gwarantowana i sprawdzona, można być pewnym, że narzędzia Veeam będą stanowić uzupełnienie oferty HPE w dziedzinie serwerów i pamięci masowych.

W ramach programu HPE Complete klienci będą mogli zakupić oprogramowanie Veeam Availability Suite, Veeam Backup & Replication oraz Veeam Backup Essentials w wersji Enterprise i Enterprise Plus, zarówno dla środowiska VMware vSphere, jak i Microsoft Hyper-V.

„Veeam łączy z HPE długotrwała relacja i niezmiernie się cieszę, że wzmacniamy ją jeszcze bardziej stając się integralną częścią programu HPE Complete” – mówi Peter McKay, prezes i główny dyrektor operacyjny w Veeam. „Dzięki połączeniu wiodącego w swej klasie rozwiązania Veeam do gwarantowania dostępności z wieloletnim doświadczeniem HPE w zakresie serwerów, pamięci masowych i systemów konwergentnych, umożliwimy klientom prosperowanie w erze cyfrowej transformacji” – dodaje.

Takie połączone rozwiązanie wspiera wizję Veeam dla obecnej doby, w której chmura odgrywa pierwszoplanową rolę – Veeam Availability Platform for the Hybrid Cloud. W tej rzeczywistości firmy aktywnie poszukują rozwiązań skutecznie gwarantujących dostępność oraz spełniających cele poziomu usług (SLO) odnośnie odzyskiwania danych i aplikacji w chmurze hybrydowej. Celem tych poszukiwań jest umożliwienie zwiększenia wydajności, elastyczności i niezawodności w zakresie wszystkich działań prowadzonych przez przedsiębiorstwa.

Zintegrowanie narzędzi Veeam ze zoptymalizowanymi rozwiązaniami HPE 3PAR StoreServ oraz HPE StoreVirtual Storage, w połączeniu z ochroną danych oferowaną przez systemy HPE StoreOnce, pozwala zapewnić niezrównaną dostępność danych i aplikacji. Klienci mogą używać migawek pamięci masowej i korzystać z wiodących w branży możliwości odzyskiwania danych, aby zminimalizować ryzyko ich utraty i wystąpienia przestojów. Jest to przydatne podczas wdrażania spójniejszej strategii tworzenia kopii zapasowych, ich odzyskiwania oraz usuwania skutków awarii. Takie podejście ściśle integruje wykorzystywaną aktualnie przez klientów pamięć masową, sposoby jej zabezpieczania oraz komponenty programowe związane z dostępnością danych. Skutkiem tego jest zmaksymalizowanie czasu nieprzerwanego działania aplikacji, umożliwienie znacznie szybszego odzyskiwania poszczególnych plików i całych maszyn wirtualnych, zwiększenie wydajności informatycznej oraz wyeliminowanie deficytu dostępności, czego wymagają firmy działające non stop.

„Sposób, w jaki użytkownicy wchodzą w interakcje z danymi i aplikacjami nieodwracalnie się zmienił, a próby przyjmowania przez organizacje elastyczniejszych modeli biznesowych wymuszają na producentach konieczność dostosowania się do tych trendów” – dodaje Patrick Osborne, starszy dyrektor ds. zarządzania produktami i marketingiem w dziale Storage Division HPE. „Firma HPE niezmiennie skupia się na dostarczaniu klientom tego, co najlepsze, a dzięki połączeniu naszej oferty z zakresu serwerów i pamięci masowych z produktami Veeam do gwarantowania dostępności dajemy naszym użytkownikom możliwość wdrażania holistycznych rozwiązań. Pozwolą one szybciej rozwijać ich działalność, zwiększać niezawodność, a także radykalnie redukować koszty i zbędną złożoność”.

Źródło: Veeam® Software

Komentarzy (0)

f5 networks logo

Tags: , ,

Pierwsza rocznica działalności F5 Technical Center w Warszawie

Dodany 29 listopada 2016 przez admin

F5 Technical Center w Warszawie obchodzi pierwszą rocznicę działalności. F5 Networks podkreśla wpływ placówki na tworzenie miejsc pracy, rozwój sektora usług IT oraz przełomowe podejście w zakresie analityki i odpierania ataków.

F5 Technical Center mieści się na Mokotowie w Warszawie i jest jednym z niewielu tego typu placówek w Europie. Jest obecnie jednym z najszybciej rozwijających się biur F5 na świecie. Częścią Technical Center jest SOC (Security Operations Center – Centrum Bezpieczeństwa), drugie tego typu miejsce na świecie. Obok SOC w skład Technical Center wchodzą również działy obsługi technicznej oraz rozwoju produktów.

Od oficjalnego otwarcia w październiku 2015 r. Technical Center zatrudniło niemal 70 wysokiej klasy specjalistów, analityków i inżynierów. Kolejne osoby zostaną zatrudnione w najbliższych miesiącach. W przyszłym roku zaplanowano również dwukrotne zwiększenie powierzchni biura.

W szczególności zwiększył się popyt na usługi dostępne w Centrum Bezpieczeństwa, które obecnie obsługuje zarówno klientów polskich, jak i z regionu EMEA świadcząc usługi 24/7 DDoS, usługi wdrażania firewalli aplikacyjnych WAF (Web Application Firewall) oraz inne usługi przeciwdziałania różnego typu atakom.

„Sukces F5 Technical Center w Warszawie jest niezwykle istotny, gdyż dzięki niemu zwiększamy możliwości ochrony firm w Polsce i w regionie EMEA”, powiedział Ireneusz Wiśniewski, Poland Country Manager z F5 Networks.

„Polska znajduje się w centrum rozwoju oraz innowacji firmy F5. Została wybrana ze względu na korzystne położenie geograficzne oraz dostęp do wysoko wykwalifikowanej kadry IT. Przez rok osiągnęliśmy wiele, ale jest to dopiero początek. Usługi, które oferujemy wciąż się rozwijają, podobnie jak nasze produkty, które mają status najlepszych w swojej klasie. Jednocześnie wzmacniamy współpracę z lokalnymi partnerami”.

Centrum Bezpieczeństwa F5 – dotychczasowe doświadczenia oraz spojrzenie w przyszłość

Mając na uwadze doświadczenia z ostatniego roku, Centrum Bezpieczeństwa wskazuje na zwiększenie zagrożenia związanego z cyberprzestępstwami na polskim rynku. Centrum Bezpieczeństwa, porównując do tego samego okresu rok wcześniej, odnotowało wzrost o 100% w zakresie ochrony DDoS. Liczba klientów WAF wzrosła o 136%, a antyfraudowych o 88%. W roku finansowym FY16, Centrum Bezpieczeństwa zapobiegło 5,855 atakom DDoS. Największy atak miał miejsce w czerwcu.

Jeden z największych ataków na świecie, w którym wolumen wynosił 448 Gbps UDP/ICMP, został skierowany w stronę jednej konkretnej subsieci, wykorzystując ponad 100,000 adresów IP z wielu różnych regionów. Adresy pochodziły głównie z Wietnamu (28%), Rosji (22%), Chin (21%), Brazylii (15%) oraz USA (14%).

Jednym z najbardziej znaczących trendów na polskim rynku cyberbezpieczeństwa jest częstotliwość, z jaką malware infiltruje serwery CnC (Command and Control), które wysyłają polecenia do botnetu i tworzą armię komputerów zombie . W 2016 roku zanotowano 201 ataków tego typu, w tym trojanów typu Zeus (60), Gozi (53) oraz Tinba (39).

Polskie banki w szczególności znajdują się na celowniku hakerów. Obok bycia celem ataków wspomnianych trojanów, od początku roku odnotowano 150 prób wstrzykiwania kodu.

Rozwój produktów – właściwe usługi we właściwym czasie

Zespół rozwoju produktów Technical Center F5 przeprowadza ręczne i zautomatyzowane testy produktowe oraz testy infrastrukturalne by dotrzymać kroku zmieniającym się wymaganiom lokalnego rynku. Zatrudnienie w tym dziale wzrosło z 2 do 20 osób w ostatnim roku, a plan zakłada zatrudnienie kolejnych 15 pracowników kwartalnie.

Kluczowe prace obejmują obecnie następujące produkty F5:

  • F5® BIG-IP® Advanced Firewall Manager™ (AFM)
  • Web Application Firewall
  • F5® BIG-IP® Access Policy Manager® (APM)

Obsługa techniczna – konkretne wsparcie na wyciągnięcie ręki

Podobnie jak w przypadku zespołu rozwoju produktów, zespół obsługi technicznej systematycznie się rozwija. Na początku zespół liczył 2 osoby, obecnie jest ich 22, a kolejne znajdują się na etapie rekrutacji. Wsparcie obejmuje aktualne portfolio produktów F5 i ma na celu doradztwo w zakresie opracowania, wdrożenia, utrzymania i optymalizacji infrastruktury.

Z głową w chmurach – nowe usługi na horyzoncie

Kolejnym przykładem zaangażowania F5 w Polsce i poszerzania oferty Technical Center w Warszawie jest oficjalne zaprezentowanie na polskim rynku serii nowych rozwiązań zaprojektowanych z myślą o klientach wymagających rozbudowanych usług aplikacyjnych łączących prywatne, publiczne i hybrydowe środowiska chmurowe. Dodatkowo F5 wprowadza rozwiązania opracowane wspólnie z Equinix Cloud Exchange oraz Performance Hub rozwiązania w celu umożliwienia dużym przedsiębiorstwom wdrożenia kluczowych aplikacji w infrastruktury chmurowe z zachowaniem odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, dostępności i wydajności.

Co dalej?

F5 Technical Center w Warszawie zamierza umocnić swój wzrost w przyszłym roku. Obok zwiększania liczby zatrudnionych osób oraz dostępnych przestrzeni, F5 rozwija serię programów edukacyjnych opracowanych we współpracy z lokalnymi uczelniami wyższymi. Celem jest zapewnienie dostępu do wysoko wykwalikowanej kadry oraz wsparcie lokalnych inicjatyw opartych na wiedzy. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku dostępny będzie program stażowy.

Źródło: F5 Networks

Komentarzy (0)

macrologic logo new

Tags:

Ekspert Macrologic: Współdziałanie w realizacji procesów kluczem do rozwoju firmy

Dodany 29 listopada 2016 przez admin

Nowocześnie zarządzane firmy integrują działy i stawiają na ścisłą współpracę między nimi. Ułatwia to przepływ informacji, zmniejsza rywalizację między pracownikami i pozwala efektywniej pracować na rzecz strategicznych celów organizacji. Zmienia się też rola samego szefa przedsiębiorstwa: z administracyjnej na bardziej koordynacyjną. Manager nie skupia się już tylko na wydawaniu poleceń, ale staje się dla swoich podwładnych partnerem i swego rodzaju przewodnikiem. Współdziałanie szefa i zespołu w realizacji procesów jest kluczem do skutecznego podnoszenia efektywności i konkurencyjności biznesu ocenia Renata Łukasik, członek zarządu i dyrektor ds. oprogramowania w Macrologic SA.

W firmach zarządzanych w sposób tradycyjny i bazujących na układzie funkcjonalnym, bardzo ważna jest hierarchia i pionowy podział zadań. Działy pozostają wobec siebie w zależnościach; są do nich przypisane  różne procedury, a rola szefa jest mocno ograniczona — zdeterminowana tym, w jaki sposób te zależności przebiegają.

Perspektywa szersza niż tylko własny dział

Jak to wygląda w praktyce? Manager koncentruje się na pracy swojego zespołu, bo z tego jest rozliczany. Z tej perspektywy patrzy też na firmę. Często nie ma wiedzy, co dzieje się w innych działach. W efekcie tego niejednokrotnie zdarza się tak, że poszczególne komórki zaczynają między sobą rywalizować. Zamiast tworzyć wartość dodaną na zewnątrz firmy, cała energia pracowników kumuluje  się i marnuje wewnątrz organizacji.

Takie podejście nie służy firmie i utrudnia zmiany. Blokuje także prawidłowe, skuteczne i dynamicze działanie przedsiębiorstwa — podkreśla Renata Łukasik w rozmowie z portalem organizacjahoryzontalna.pl. Dużo efektywniejszy okazuje się model horyzontalny organizacji.  — Przy określaniu przebiegu procesów okazuje się bowiem, że wymagają one udziału więcej niż jednego działu czy zespołu, przechodzą przez kompetencje osób z różnych jednostek organizacyjnych. Dlatego współdziałanie jest kluczem do sukcesu, aby te procesy skutecznie realizować — mówi Renata Łukasik.

Skuteczność procesu powyżej interesów poszczególnych zespołów

Jak zauważa ekspert firmy Macrologic, w organizacji horyzontalnej inna — w porównaniu do firmy opartej na silosach —- staje się też rola szefa. Powinien być on mentorem i koordynatorem, a nie tylko osobą wydającą polecenia swoim podwładnym. — Szef musi zaakceptować to, że jego pracownicy będą brali udział w różnych procesach, w różnych rolach. Musi nauczyć się tego, by delegować uprawnienia oraz wspierać działania swoich pracowników w różnych procesach. A nie rywalizować i dbać tylko o swój interes jako szefa danej jednostki. Bo tutaj interes i skuteczność procesu powinna być powyżej interesów poszczególnych zespołów — wyjaśnia Renata Łukasik.

Często szef pełni rolę właściciela danego procesu. Wówczas taki manager nie jest już tylko związany zależnościami służbowymi, ale ma za zadanie skutecznie realizować proces — podkreśla ekspert Macrologic. Właściciel procesu musi zapewnić dobrą komunikację i przepływ informacji między działami, tak by pracownicy zrozumieli swoje role w procesie i jego główny cel.  Współpraca kadry przy poszczególnych procesach wpływa na lepszą komunikację oraz zrozumienie swoich ról w firmie.

Zespoły międzyfunkcjonalne

Integracja pracy działów, monitoring przebiegu procesów oraz dostęp do aktualnych informacji mają kluczowe znaczenie dla rozwoju firmy. W organizacji horyzontalnej nie chodzi jednak o zupełną likwidację działów, lecz o przełamywanie barier między nimi na rzecz pracy w zespołach międzyfunkcjonalnych. Procesy przebiegają bowiem często w poprzek działów przedsiębiorstwa i integrują różne jednostki organizacyjne. Takim przykładem jest np. współpraca marketingu i sprzedaży. Z pozoru dwa odrębne działy, ale realizują w przedsiębiorstwie te same cele — zwiększenie sprzedaży oraz generowanie przychodów.

Źródło: Macrologic

Komentarzy (0)

vivaldi logo

Tags: , , ,

Komputronik.pl w menu Szybkiego Wybierania przeglądarki Vivaldi

Dodany 28 listopada 2016 przez admin

Vivaldi to jedna z  najbardziej innowacyjnych przeglądarek dostępnych na rynku. Zgodnie z filozofią „Przeglądarka dla naszych przyjaciół” oraz możliwościami dostosowywania do potrzeb i wymagań użytkowników Vivaldi robi kolejny krok. W menu Szybkiego Wybierania polskiej wersji językowej pojawia się pierwszy polski podmiot, sklep internetowy komputronik.pl

W menu Szybkiego Wybierania przeglądarki Vivaldi użytkownicy mają  domyślnie zaproponowane najpopularniejsze globalne serwisy i strony, takie jak np. Booking.com, Airbnb, CNN, Reuters, TechCrunch oraz wiele innych. Każdy z użytkowników tworzy oczywiście własną listę zgodnie z zainteresowaniami czy potrzebami zawodowymi. W wersji 1.5  przeglądarki Vivaldi po raz pierwszy w historii menu Szybkiego Wybierania pojawia się polski podmiot,  jest nim sklep internetowy firmy Komputronik.

Zależy nam, aby Vivaldi w jak największym stopniu dostosowywał się do potrzeb naszych użytkowników. I to właśnie polscy użytkownicy wyszli z inicjatywą, aby  zaprosić do menu Szybkiego Wybierania lokalną firmę, Komputronik. Jestem przekonany, że w kolejnych wersjach Vivaldi zobaczymy następne polskie podmioty np. sklepy internetowe, portale informacyjne, strony związane z podróżami i wypoczynkiem. Jesteśmy otwarci na współpracę, ale przede wszystkim na głosy naszej społeczności – mówi Jon von Tetzchner, CEO Vivaldi Technologies.

Każda firma, która jest potencjalnie zainteresowana, aby znaleźć się w menu Szybkiego Wybierania jest starannie weryfikowana pod kątem oferty oraz zaspokojenia potrzeb użytkowników (np. zawartość merytoryczna serwisu, obsługa klienta itd.). Vivaldi to przeglądarka skierowana do użytkowników aktywnie użytkujących internet, bardzo wymagających i innowacyjnych, a więc strony/serwisy, które są  w menu Szybkiego Wybierania, muszą również spełniać te wymagania.

Komputronik to notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie największy w Polsce sklep internetowy z elektroniką użytkową, działający na rynku od 20 lat, szczycący się wieloma wyróżnieniami i nagrodami, takimi jak: złoty Laur Konsumenta 2016, złoty medal konkursu European Business Awards czy Gwiazdą Jakości Obsługi 2015 przyznaną podczas VIII edycji Polskiego Programu Jakości Obsługi.

Komputronik to firma promująca  i oferująca innowacyjne produkty, otwarta na potrzeby klientów, czyli taka, której usługami mogą być zainteresowani użytkownicy Vivaldiego – dlatego znalazła się w menu Szybkiego Wybierania w polskiej wersji językowej przeglądarki – dodaje Jon von Tetzchner.

Źródło: Vivaldi Technologies

Komentarzy (0)

smsapi logo

Tags: , ,

Oszczędność dla przychodni, wygoda dla pacjenta – SMS w służbie zdrowia

Dodany 28 listopada 2016 przez admin

Długi czas oczekiwania w kolejce do lekarzy specjalistów, a z drugiej strony nieodwołane wizyty i marnujące się terminy to problem nie tylko publicznej służby zdrowia. Aby minimalizować straty powodowane nieobecnościami pacjentów na zaplanowanych wizytach oraz usprawnić system obsługi pacjentów, zarówno oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia jak i prywatne placówki medyczne wprowadzają komunikację SMS. Wykorzystanie jej do wymiany informacji z pacjentem w przychodniach i prywatnych gabinetach lekarskich oszczędza czas i pieniądze, wzbudza też w osobach korzystających z przychodni przekonanie, że lekarzom naprawdę zależy na ich zdrowiu.

Branża medyczna powinna być traktowana w sposób szczególny i narzędzia marketingowe, takie jak komunikacja mobilna, powinny być tu dobierane z wyczuciem i szczególną ostrożnością. Wszystkie zabiegi promocyjne powinny mieć przede wszystkim na względzie dobro pacjenta. Łatwo bowiem w pogoni za zyskiem traktować gabinet czy prywatną przychodnię lekarską jak zwykły punkt usługowy i zapomnieć, jaki jest sens istnienia zawodu lekarza.

Chcąc zwiększyć satysfakcję pacjentów, należy raczej zapomnieć o agresywnym marketingu, a zamiast tego postawić na skuteczną komunikację i wysoki poziom obsługi klienta – zwraca uwagę Andrzej Ogonowski, Brand & PR Director w SMSAPI.pl, platformie do masowej wysyłki SMS, MMS i VMS.

Jedną z podstawowych funkcjonalności komunikacji SMS stosowanej przez przychodnie jest powiadamianie pacjentów o nadchodzących wizytach. Nieodwołane wizyty są bardzo dużym problemem w służbie zdrowia. Przykładowo według danych NFZ na Mazowszu w pierwszym kwartale bieżącego roku około 8,5 tysiąca pacjentów zapisanych na zabiegi i wizyty u lekarzy specjalistów ostatecznie na nich się nie pojawiło. Co szczególnie istotne, najwięcej pacjentów nie skorzystało z wizyty u ortopedy i kardiologa, czyli u specjalistów, do których kolejki są najdłuższe.

Z kolei opolski oddział NFZ podaje, że tylko w marcu tego roku pacjenci opuścili 2 tysiące planowych wizyt. W skali roku to prawie 25 tysięcy zmarnowanych terminów! Nieodwołane wizyty to wymierna strata finansowa dla przychodni, w której przyjmuje lekarz. Pieniądze od NFZ idą bowiem tylko za tym pacjentem, który stawił się na wizytę.

Nie możemy sobie pozwolić na to, by blok operacyjny stał pusty, bo chory nie przyszedł, dlatego codziennie sekretarki z klinik obdzwaniają pacjentów i pytają, czy przyjdą na zaplanowane operacje – mówiła dla „Gazety Wyborczej” Marzena Pełszyńska, dyrektor Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego przy ul. Banacha w Warszawie.

Ciekawą statystykę opracowała redakcja Dziennika Polskiego. Dziennikarze sprawdzili, kiedy przypadają najbliższe wolne terminy wizyty u specjalistów w Nowym Sączu. Okazuje się, że o ile do endokrynologa można dostać się już w listopadzie… 2017 roku, to do ortodonty w lipcu roku 2019. Ważne w diagnostyce różnych groźnych chorób badania tomografem i rezonansem magnetycznym są dostępne odpowiednio w marcu i czerwcu przyszłego roku.

Jedną z metod na zmniejszenie liczby niewykorzystanych wizyt u lekarzy jest przypominanie pacjentom o nadchodzącym terminie konsultacji lub zabiegu. Efektywnie jest wysyłać tego typu powiadomienia SMS-em. Według badań aż 99% wiadomości SMS jest odczytywanych przez odbiorców, a z kolei 99% z nich – już w ciągu trzech minut od wysłania. Dzięki temu ryzyko, że wiadomość o zbliżającej się wizycie u lekarza zostanie przez odbiorcę SMS-a przegapiona, jest minimalne.

Z podobnego rozwiązania korzysta już kilka oddziałów NFZ, m.in. podlaski, wrocławski, lubelski i mazowiecki. SMS-y z przypomnieniem o wizycie wysyłają też największe prywatne przychodnie w Polsce: Medicover, Luxmed, Scanmed. Wiadomości o wizycie otrzymują także pacjenci rejestrujący się do lekarza za pośrednictwem serwisu ZnanyLekarz.pl – w zależności od tego, jak odległy jest termin konsultacji, dostają nawet do czterech powiadomień SMS, a wcześniej – po dokonaniu rejestracji – maila z potwierdzeniem. Jak twierdzą właściciele serwisu, dzięki powiadomieniom SMS nawet do 65% pacjentów mniej zapomina o zaplanowanej wizycie.

SMS stwarza także możliwość komunikacji dwukierunkowej. Pacjent, który odbiera wiadomość, może otrzymać możliwość szybkiego odwołania wizyty, np. odsyłając na numer nadawcy SMS-a o treści „NIE”. Pacjent może również otrzymać w SMS-ie skrócony link do swojego konta w przychodni, gdzie może z poziomu urządzenia mobilnego zarządzać swoimi wizytami. – Jest to o tyle funkcjonalne, że link wysłany SMS-em jest klikany przeciętnie w 45 sekund od otrzymania wiadomości – zauważa Andrzej Ogonowski. Warto jeszcze podkreślić, że powiadomienia SMS są także wygodnym rozwiązaniem dla osób starszych. O ile seniorzy rzadko korzystają ze smartfonów i aplikacji mobilnych, to jednak wielu z nich bez problemu obsługuje podstawowe funkcje telefonów komórkowych, w tym odbieranie i wysyłanie SMS-ów.

Wiadomości tekstowe mogą być wykorzystywane również do informowania pacjentów o możliwości odebrania wyników badań lekarskich, co ułatwia życie zwłaszcza osobom przewlekle chorym. Możliwe jest także uruchomienie specjalnego numeru odbiorczego, pod który pacjenci mogą wysyłać SMS-owe prośby o przełożenie wizyty, co oszczędza czas i pieniądze zarówno ich samych jak i przychodni.

SMS poprzez swoją dostępność i niskie koszty stwarza możliwość skutecznej komunikacji dla przychodni. Jednocześnie pacjent, któremu ułatwia się kontakt z lekarzami, jest bardziej skłonny powrócić do takiego zakładu opieki zdrowotnej. Należy tylko pamiętać, aby komunikacja na linii placówka służby zdrowia – pacjent dotyczyła opieki zdrowotnej, nie była wyłącznie marketingiem dodatkowych usług oferowanych przez przychodnię, a powiadomienia były wysyłane do tych pacjentów, którzy wcześniej wyrazili na to zgodę – do czego warto ich zachęcać.

Źródło: SMSAPI.pl

Komentarzy (0)

aruba cloud logo m

Tags:

Chmura pomaga e-sklepom w utrzymaniu nieprzerwanej działalności w świątecznym szczycie sprzedażowym

Dodany 28 listopada 2016 przez admin

Rynek e-handlu jest obecnie jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi gospodarki na całym świecie. Według danych Ecommerce Europe już 43 proc. ludności Starego Kontynentu robi e-zakupy. Choć w Polsce współczynnik ten jest nieco niższy (37 proc.), rodzimy rynek e-sprzedaży rośnie każdego roku w dwucyfrowym tempie i prawdopodobnie podwoi swoją wartość w ciągu kolejnych pięciu lat. Sukces w handlu online zależy od wielu czynników, a wśród nich jednym z kluczowych jest zapewnienie sprawnego działania strony internetowej. E-sklepy generują największe zyski w cyklicznych szczytach sprzedażowych, ale również wtedy dość często borykają się z problemem wydajności swoich witryn. Na jakie IT powinny postawić, by wzmożona aktywność klientów nie sparaliżowała działania ich biznesu?

Sezonowość sprzedaży wyzwaniem dla handlu elektronicznego

Specyfika branży handlowej sprawia, że jej przedstawiciele największe zyski notują w regularnie powtarzających się szczytach sprzedażowych. Według badania RJMetrics w listopadzie i grudniu e-handlowcy notują o 30 proc. większe zyski niż w pozostałych miesiącach roku. Okres od tzw. Czarnego Piątku, który przypada w ostatni piątek listopada, aż do Wigilii Bożego Narodzenia przynosi od 50 do 100 proc. wyższe wpływy do kasy w porównaniu z resztą dni roboczych w roku. Wzmożony ruch na stronie sklepu internetowego stanowi wyzwanie nie tylko dla pracującego w nim personelu, ale także dla infrastruktury IT, na której zainstalowana jest witryna i aplikacje sprzedażowe. Mogłoby się wydawać, że to problem głównie małych sklepów, które oszczędzają na inwestowaniu w nowoczesne IT. Jednak nawet giganci branży handlowej nie zawsze radzą sobie z oblężeniem ich platform. Rok temu firma Target, amerykański potentat sektora retail, doświadczyła przestoju podczas wyprzedaży z okazji tzw. Cyberponiedziałku. Awaria nie tylko negatywnie odbiła się na zyskach firmy, ale przede wszystkim pozostawiła rysę na wizerunku uznanego sprzedawcy.

„Jak pokazało badanie IIBR dla niemal 30 proc. rodzimych e-handlowców z sektora MŚP duża sezonowość sprzedaży stanowi wyzwanie w rozwoju działalności. Wzmożony ruch na stronie sklepu w szczycie sprzedażowym, oraz wyraźnie mniejszy w innych okresach roku, powodują, że firma powinna posiadać odpowiednio dopasowane do tej specyfiki zasoby IT. Optymalnym sposobem poradzenia sobie z sezonowym natężeniem sprzedaży jest wykorzystanie chmury obliczeniowej. Zaletą takiego rozwiązania, jak np. wirtualny serwer prywatny w modelu cloud, jest elastyczność i skalowalność, co oznacza zdolność do zwiększania oferowanych zasobów IT wraz ze zmieniającymi się potrzebami firmy. Jeśli właściciel e-sklepu spodziewa się, że w danym okresie jego stronę będzie chciało odwiedzić wielokrotnie więcej użytkowników niż zazwyczaj, może błyskawicznie, bezpośrednio z panelu użytkownika, zamówić dodatkowe zasoby. Pozwolą mu one bezproblemowo obsłużyć spiętrzony ruch, nawet jeśli wyprzedaże przyciągną zaskakująco dużą liczbę e-zakupowiczów” – powiedział Marcin Zmaczyński, szef polskiego oddziału firmy Aruba Cloud.

Biznes coraz chętniej przenosi się do chmury

Analitycy Gartnera twierdzą, że jednym z głównych trendów w gospodarce światowej jest dziś tzw. Cloud Shift, czyli coraz silniejszy nacisk na wykorzystanie chmury obliczeniowej. W dobie transformacji cyfrowej stała się ona dla przedsiębiorstw jednym z kluczy do szybszego rozwoju i sprostania wymogom nieprzerwanej działalności. Badanie PMR wskazuje, że obecnie 25 proc. przedsiębiorstw w Polsce, które zatrudniają ponad 250 pracowników, korzysta z usług przetwarzania danych w chmurze, a rynek ten wzrośnie w 2016 roku o ponad 30 procent. Jeszcze bardziej optymistyczne dane prezentuje Intel, według którego 34 proc. dużych firm w Polsce użytkuje rozwiązania w modelu cloud. Analitycy rynku zgodnie przyznają, że nowoczesne organizacje bez względu na sektor i skalę działalności, coraz bardziej przekonują się do możliwości, jakie oferuje chmurowe przetwarzanie danych.

Cloud Shift napędza także rozwój sektora e-commerce

Nie ulega wątpliwości, że w biznesie internetowym rozwiązania cloudowe mają ogromny wpływ na zdolność firm do sprostania wyzwaniu działalności non stop i osiągnięcie przewagi konkurencyjnej. Jak podaje Internet Retailer, amerykański Walmart, czyli jedna z największych sieci handlowych na świecie, tuż przed świątecznym szczytem sprzedażowym zainwestowała w większe zasoby infrastruktury chmurowej. Walmart spodziewa się, że między Świętem Dziękczynienia (czwarty czwartek listopada), a Cyberponiedziałkiem (pierwszy poniedziałek po tym święcie), stronę Walmart.com odwiedzi każdego dnia ponad 10 milionów klientów. Wydajniejsza infrastruktura chmurowa ma zagwarantować potentatowi pełną dostępność witryny oraz mobilnej aplikacji sprzedażowej pomimo gwałtownego napływu dziesiątek milionów zakupowiczów. Po ubiegłorocznej wpadce także sieć Target mocno skupiła się na usprawnieniu IT, zakładając, że zainteresowanie klientów może przekroczyć najbardziej optymistyczne oczekiwania. Co ważne, według sondażu przeprowadzonego na zlecenie IBM, niemal 43 proc. rodzimych przedstawicieli e-handlu uważa, że cloud computing stanowi dziś fundament IT.

„Gdy rozmawiam z przedstawicielami branży e-commerce czasem spotykam się z pytaniem, dlaczego chmura miałaby być lepsza od serwera dedykowanego, z którego obecnie korzystają. Argumentów przemawiających za modelem Infrastructure as a Service jest wiele, stąd sformułowanie odpowiedzi przychodzi mi bez trudu. Choć hasła – skalowanie pionowe, poziome czy czasowe – mogą wydawać się tajemnicze, oznaczają po prostu możliwość łatwego dopasowania zasobów IT do aktualnych potrzeb sklepu. Hosting w chmurze jest też antidotum na tzw. problem wąskiego gardła, szczególnie dotkliwy dla e-sprzedawców. Zastosowanie Cloud VPS oznacza szybsze ładowanie stron i większą stabilność, natomiast backup w chmurze i usługa disaster recovery pozwalają w razie awarii przywrócić system do sprawności w kilkanaście minut. W przypadku serwera dedykowanego taka naprawa mogłaby trwać nawet kilka(naście) godzin, co dla e-sklepu oznacza znaczny uszczerbek finansowy i wizerunkowy. Wysoka dostępność zagwarantowana w umowie SLA, przerzucenie odpowiedzialności za IT na usługodawcę, czy płatność jedynie za realnie wykorzystywane zasoby – to i tak nie wszystkie atuty, które sprawiają, że otrzymuję coraz więcej zapytań od potencjalnych klientów z sektora handlowego” – dodaje Marcin Zmaczyński z Aruba Cloud.

Niedostępność stron i aplikacji zmorą nowoczesnych przedsiębiorców

Przestoje w działalności wynikające z awarii systemów IT są dla przedsiębiorstw niezwykle kosztowne. Według Veeam Availability Report 2016, średni koszt godziny przestoju aplikacji o znaczeniu krytycznym w dużym przedsiębiorstwie w Polsce wynosi 76 tysięcy dolarów. Koszt ten nie uwzględnia uszczerbku na wizerunku firmy, który długofalowo może być nawet bardziej dotkliwy dla marki niż bezpośrednie straty finansowe. W przypadku e-handlu niedostępność witryny ma szczególnie przykre skutki, ponieważ sklep traci zyski najczęściej w szczycie zakupowym, a potencjalni klienci uciekają do konkurencji. Wzrost popularności m-commerce sprawił, że w Czarny Piątek już dwa lata temu znani sprzedawcy, jak Best Buy czy Tesco zmagali się z problemami technicznymi. Z kolei w tym roku światowy lider e-handlu doświadczając jedynie 20 minutowego przestoju zanotował stratę szacowaną na 3,75 mln dolarów. Choć dla takiego giganta jak Amazon uszczerbek ten nie oznacza poważnych problemów, to pokazuje jak cenna jest stała dostępność usług IT.

„Bez względu na to, czy e-sprzedawcy są w trakcie najgorętszego dla nich okresu w roku, czy w nieco spokojniejszym sezonie, warto by pomyśleli o zapewnieniu swojemu biznesowi optymalnego zaplecza IT. Utrzymywanie własnej infrastruktury niejednokrotnie stanowi duże wyzwanie finansowe i kadrowe, szczególnie dla sektora MŚP. Dlatego dobrym pomysłem jest zaufanie solidnemu usługodawcy, który oferuje infrastrukturę w modelu cloud. Taka strategia redukuje koszty związane z inwestycjami w sprzęt i jego utrzymanie, a dodatkowo daje większą gwarancję działalności bez przerw, nawet w okresach największego zainteresowania klientów” – podsumowuje ekspert Aruba Cloud.

Źródło: Aruba Cloud

Komentarzy (0)

Tags: ,

BPMS, czyli system do bycia wyjątkowym

Dodany 28 listopada 2016 przez admin

Posiadanie dziś w firmie wdrożonego BPMS-a nie jest niczym wyjątkowym. Ma go duża liczba przedsiębiorstw w Polsce. Większość jednak systemów tego typu zaprojektowana jest głównie w celu wspierania procesów administracyjnych takich jak obieg dokumentów czy sprawy kadrowo-płacowe. To niestety za mało, aby naprawdę zoptymalizować biznes i wyróżnić się spośród konkurencji. Jakiego więc BPMS-a należy wybrać? Takiego, który swoją architekturą wychodzi poza standardy i wspiera procesy krytyczne, czyli takie, które realnie pomagają generować przychody w przedsiębiorstwie.

Wyjście poza standardy jest dziś kluczem. Tylko takie firmy, które będą się wyróżniały, będą prezentowały unikalne strategie i wdrażały innowacyjne rozwiązania mają szansę stać się przewagą na rynku. Nie da się tego zrobić pracując w modelu sprzed czterech czy pięciu lat. Odpowiedzią jest wymyślone przez Gartnera podejście – Bimodal IT, które bazuje na spostrzeżeniu, iż zbyt wiele kosztów IT idzie na utrzymanie, a za mało na tworzenie nowości i innowacji. Proponuje ono, aby projekty IT realizowane były w trybie dualnym – wydajności i odporności (performance and reliability) oraz zwinności (agile). Aby się tak stało, systemem BPMS trzeba objąć tak zwany „core biznesu”, czyli procesy logistyki magazynowej lub serwisu, które są krytyczne dla funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Każda większa firma opiera dziś sporą część swojej działalności na systemach informatycznych, które w założeniu mają usprawniać jej funkcjonowanie, przyspieszać realizację zadań i porządkować przebieg pewnych czynności. Dla efektywnego wykorzystania bogatego zaplecza technologicznego konieczne jest zrozumienie mechanizmu działania każdego systemu z osobna. W firmie jest ich zazwyczaj kilka, co powoduje konieczność stworzenia między nimi połączeń – wzajemnie się uzupełniających, dzięki którym będą funkcjonowały z korzyścią dla firmy. Jednak skąd będziemy wiedzieć, że systemy te działają na tyle efektywnie, by podejmować na ich podstawie kluczowe decyzje? Aby tak było, musimy mieć pewność, że systemy dobrze funkcjonują. Nie jest to jednak możliwe do osiągnięcia bez dobrego zrozumienia zachodzących w firmie procesów i bez głębokiego wejścia w architekturę funkcjonujących dotychczas systemów ERP.

Problemy z ERP

Przyjrzyjmy się więc systemom ERP, a dokładniej temu, jak wspierają one współczesny biznes. Do częstych problemów, z którymi borykają się firmy, należy m.in. ręczna realizacja wielu procesów mimo posiadanego systemu. Nierzadko istotnym kłopotem jest też sama obsługa ERP – okazuje się zbyt skomplikowana dla niektórych pracowników i nie każdy jest w stanie sobie z nią poradzić. Często dochodzi też do momentu, gdy od wdrożenia systemów minęło już wiele czasu, a w firmie zaszło sporo zmian. Przedsiębiorstwa znajdują się wtedy w patowej sytuacji – mają świadomość, że aktualizowanie systemów ERP pochłonie dużo czasu i pieniędzy, liczą się też z koniecznością ponownego szkolenia załogi z ich obsługi. Niekiedy osoby decyzyjne nie wyrażają zgody na wykonanie takiej aktualizacji, pośrednio zmuszając pracowników do „kreatywnego” obchodzenia niedociągnięć systemu. Tu rodzi się pytanie, czy pracownicy firm rzeczywiście skazani są na zmaganie się z posiadanym ERP i pracę na starych systemach? Odpowiedź brzmi – nie!

Warstwa unikalności

Ciekawą koncepcją odpowiadającą na wyżej zadane pytanie jest model warstwowy Gartnera (Gartner Pace-Layered Application Strategy), który klasyfikuje aplikacje biznesowe według strategii postępowania. Zgodnie z modelem, aplikacje dzielone są na trzy grupy:

> Systems of Innovation (Innowacje)
> Systems of Differentiation (Konkurencja)
> Systems of Record (Działanie)

Klasyczne systemy, nieprzystające do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości biznesowej pozostają w warstwie system of records (warstwa działanie). Są aplikacjami niewymagającymi rozwoju, wspierającymi procesy biznesowe charakteryzujące się niewielką zmiennością, realizujące standardowe funkcjonalności. Aby zmienić sytuację w firmie, należy wyjść poziom wyżej – zainwestować w aplikacje, które są w stanie wspierać unikalne procesy biznesowe oraz funkcje. Są to inteligentne systemy, charakteryzujące się znaczną zmiennością, wynikającą z podatności na zmiany w sposobie funkcjonowania biznesu oraz oczekiwań klientów. Według modelu Gartnera nazywają się systems of differentiation i są warstwą zapewniającą efektywność i konkurencyjność. Według nas – są to nowoczesne BPMS-y, takie jak Novacura Flow.

Najważniejszą kwestią jest fakt, że aby wyjść z warstwy systems of records nie trzeba w firmie robić rewolucji. Są bowiem aplikacje z warstwy systems of differentiation, które są pewnego rodzaju nakładką na systems of records. Nakładką, bo jak sama nazwa wskazuje, jest to element nieinwazyjny, który nie ingeruje w strukturę ERP, a pozwala na uporządkowanie i zmiany w istniejących procesach lub opisanie nowych – w dowolnym momencie, gdy w firmie zaistnieje taka potrzeba.

Wiedza o procesach i znajomość ERP

Ale uwaga! Żeby tak się stało, trzeba dobrze wybrać dostawcę BPMS-a. Ludzie odpowiedzialni za wdrożenie muszą posiadać dogłębną wiedzę o procesach oraz znać elementy, z których składa się stosowany aktualnie w optymalizowanej firmie system ERP. W jego strukturę bowiem trzeba wejść głęboko i dokładnie. Należy uporządkować procesy i na nowo je zdefiniować. To wymaga wewnętrznej dyskusji i wspólnego tworzenia potrzebnych udogodnień razem z użytkownikami. Lata praktyki pokazują, że jeśli dostawca dokładnie ich słucha i dostarcza usprawnień szybko i – co ważne – na czas, są w stanie wykrzesać z siebie naprawdę dużo i nie boją się zmian. Zdecydowanie minęły już czasy, kiedy można było przekonywać pracowników przez długie miesiące, a nawet lata, że wdrożone systemy reprezentują tak zwane najlepsze praktyki i nic nie da się z nimi wobec tego zrobić.

Zatem ważna kwestia. Planując zmiany, po pierwsze trzeba zacząć myśleć o procesach krytycznych oraz skupić się nie na udoskonalaniu administracji, ale procesów ”core” biznesowych. Po drugie należy koncentrować się na aplikacjach, które pomogą się nam odróżnić od konkurencji i które adaptują się bez trudu do zmiennych potrzeb. Po trzecie trzeba brać pod uwagę jedynie tych dostawców oprogramowania, którzy nie tylko oferują sam system BPMS, ale przede wszystkim posiadają praktyczną wiedzę o procesach i systemach ERP. W przeciwnym przypadku narażamy się na niezrozumieniem potrzeb przedsiębiorstw, marnowanie energii i zasobów, i co za tym idzie – uniemożliwienie konkurowania na lokalnym, ale też międzynarodowym rynku. Tylko wielowymiarowe podejście umożliwi pełne wykorzystanie narzędzi wspierających strategiczne zarządzanie przedsiębiorstwem.

autor: Artur Buła, Managing Director, Novacura Poland

Komentarzy (0)

Tags: ,

Onwelo tworzy platformę antyfraudową najnowszej generacji

Dodany 24 listopada 2016 przez admin

Onwelo, wiodący polski dostawca usług IT, działający na globalnym rynku, stworzył antyfraudową platformę automatyzującą wykrywanie nadużyć oraz wdrażanie strategii obronnych w firmach.

Rozwiązanie Onwelo znacząco rozszerza możliwości oferowane przez już istniejące systemy antyfraudowe. Tradycyjne rozwiązania w tym obszarze są z reguły zoptymalizowane do wykrywania z góry określonych przypadków nadużyć, jak np. kradzież danych, oszustwa finansowe, czy monitoring zachowania pracowników ze specjalnymi uprawnieniami. Program Onwelo oferuje znacznie bardziej kompleksowe i innowacyjne podejście do walki z nadużyciami w firmach.

Innowacyjność platformy Onwelo wynika z takich jej funkcji, jak np. możliwość szybkiego pozyskiwania danych z wielu źródeł do celów analitycznych przy minimalnym zaangażowaniu ze strony zespołu IT, a także wykorzystanie zaawansowanych algorytmów statystycznych do klasyfikacji analizowanych zachowań pracowników i klientów. Dodatkowo rozwiązanie Onwelo cechuje się bardzo wysoką wydajnością, z możliwością skalowania w miarę rosnących wymagań biznesowych.

Korzystając z systemu antyfraudowego Onwelo, analityk ds. wykrywania nadużyć w firmie może m.in.:

  • analizować przypadki nadużycia/sprawcy z różnych perspektyw (tzw. widok 360 stopni),
  • zautomatyzować proces wykrywania znanych już scenariuszy nadużyciowych,
  • efektywnie poszukiwać i definiować nowe scenariusze nadużyciowe,
  • podnieść jakość i efektywność procesu wyjaśniania zidentyfikowanych nadużyć,
  • skrócić czas istnienia praktykowanego w firmie scenariusza nadużyciowego (czyli sytuacji przynoszącej firmie straty),
  • wykorzystywać informacje ze wszystkich dostępnych źródeł.

Sam proces wykrywania nadużyć jest oparty na intuicyjnym interfejsie graficznym, który umożliwia wizualizację informacji, a także na języku SQL, który służy do analizowania danych. Zidentyfikowane scenariusze nadużyciowe można w prosty sposób monitorować – cyklicznie lub w czasie rzeczywistym. Po przeprowadzeniu analizy danych i oceny obszarów biznesowych pod kątem ryzyka wystąpienia nadużyć, można zdefiniować w programie strategię  wykrywania nadużyć oraz monitorować wpływ jej działania na poszczególne procesy biznesowe w określonym czasie” – tłumaczy Dariusz Tarapata, pełniący w Onwelo funkcję Głównego Specjalisty ds. Big Data.

Platforma Onwelo składa się z następujących modułów: Data Scientist Sandbox – umożliwiający analizę danych, definiowanie i weryfikowanie hipotez; Information Repository – do przechowywania danych poddawanych analizie; Metadata Repository – do przechowywania implementowanych reguł i modeli; Alerts Repository – do zarządzania rozpoznanymi alertami w procesie wykrywania nadużyć; a także Case Management – pozwalający uporządkować proces wykrywania i wyjaśniania przypadków nadużyciowych.

Onwelo stworzyło swoje oprogramowanie na platformie Apache Hadooop, która pozwala przechowywać i przetwarzać bardzo duże zbiory danych. Wykorzystanie komponentów open source sprawia, że wdrożenie systemu anyfraudowego Onwelo jest bardzo efektywne kosztowo. System można uruchomić albo w centrum danych klienta, albo w chmurze.

Nasze rozwiązanie antyfraudowe bazuje na doświadczeniach zdobytych w komercyjnych projektach zrealizowanych dla dużych firm z sektora finansowego i telekomunikacyjnego. Wdrożenie zazwyczaj zaczynamy od niewielkich, lecz precyzyjnie ukierunkowanych kroków. Dzięki temu klient może dostrzec wartość dodaną projektu na samym jego początku, a także lepiej zrozumieć potencjał naszego narzędzia” – tłumaczy Dariusz Tarapata.

Źródło: Onwelo

Komentarzy (0)

macrologic logo new

Tags:

Ekspert Macrologic: Żeby firma rozwijała się i nadążała za rynkiem, musi się ciągle zmieniać

Dodany 23 listopada 2016 przez admin

Co zrobić, żeby firma działała sprawniej, szybciej i efektywniej? Należy wypracować optymalny dla niej model biznesowy, w którym kluczowe znaczenie odgrywać będzie doświadczenie potencjalnego klienta, oraz poprawić jej skuteczność operacyjną. Na dynamicznie zmieniającym się rynku łatwiej to osiągnąć, zarządzając organizacją w sposób horyzontalny.

— Polskie firmy ciągle poszukują optymalnych koncepcji biznesowych i organizacyjnych, które pomogą im w rozwoju i zapewnią przewagę konkurencyjną. Dlatego słowem, które najlepiej opisuje działalność nowoczesnego przedsiębiorstwa, jest „zmiana” — mówi Jarosław Witwicki, członek zarządu i dyrektor ds. sprzedaży w Macrologic SA. Jego zdaniem stagnacja w działaniu to dla firmy niemal wyrok, oznaczający, że za kilka lat nie będzie jej już na rynku. Nikt nie wygra z konkurentem, który więcej daje klientowi i ma niższe koszty.

Idealny model biznesowy

Przyszłość należy do tych przedsiębiorstw, które będą potrafiły wykorzystać potencjał wynikający z zarządzania horyzontalnego i zastosują innowacyjne narzędzia IT. Bo tylko w ten sposób zachowają umiejętność szybkiego reagowania na potrzeby klientów i zapewnią im obsługę na najwyższym poziomie.

Jednym z kluczowych rezultatów wypracowania idealnego modelu biznesowego w firmie jest generowanie możliwie najwyższych przychodów. Jak jednak uzyskać taki model w praktyce, gdy otoczenie biznesowe nieustannie się zmienia? — Przy udoskonalnaniu modelu biznesowego ważne jest wykorzystanie zarządzania doświadczeniami klienta — wyjaśnia Jarosław Witwicki. Dodaje, że chodzi głównie o wysoki standard produktów czy usług, które są kierowane do klienta, przy jednoczesnej redukcji ich kosztów, w stosunku do tego, co proponuje konkurencja.

Przykład: każdy z nas jest klientem jakiegoś banku. Jeszcze kilkanaście lat temu najprostsze czynności związane z bankowością — czy to założenie konta, wzięcie kredytu, czy nawet zrobienie przelewu — wiązały się z koniecznością pójścia do oddziału. Dopiero powszechna informatyzacja bankowości spowodowała, że te same czynności możemy wykonać samodzielnie w domu — najpierw dzięki komputerom stacjonarnym, później na laptopie, a dziś często na smartfonie. Jednak czynnikiem, który niemal wymusił zmianę usług na linii bank – konsument był… sam konsument.  — Klientów zawsze denerwowało stanie w kolejkach. Dlatego bankowość poszła właśnie w tym kierunku, by wyjść naprzeciw oczekiwaniu konsumentów — podkreśla Jarosław Witwicki.

I podaje kolejny przykład. Dziś już nie musimy np. dzwonić do centrali korporacji, by zamówić taksówkę. Jednym kliknięciem w telefonie możemy ją zamówić bez czekania na zgłoszenie operatora. — Pomysł prosty, a zarazem genialny. Prosty, bo bazujący na doświadczeniach klientów, którzy niekoniecznie są fanami oczekiwania na połączenie z konsultantem. Genialny, bo przez swoją innowacyjność wpłynął na zmianę całej branży — zaznacza ekspert Macrologic.

Sprawność organizacyjna firmy

Niezwykle ważna z punktu widzenia rozwoju firmy jest też jej sprawność organizacyjna, czyli szukanie tych obszarów, które warto zmienić, przemodelować, usprawnić albo też całkowicie z nich zrezygnować. — W każdej firmie jest wiele miejsc do optymalizacji i do zbadania. Tylko musimy to właściwie opisać — przekonuje Jarosław Witwicki. Jak tłumaczy ekspert Macrologic, dużym polem
do optymalizacji są rozbudowane działy — niegdyś fundament największych korporacji — oraz rozbudowana hierarchia kierownicza.

Dlatego dziś firmy wykorzystujące nowoczesne modele zarządcze odchodzą od wielkich silosów na rzecz organizacji horyzontalnej, gdzie ważniejsze od działów są kompetencje poszczególnych pracowników i ich rola w danym procesie w firmie. I nie chodzi wcale o zupełną likwidację działów lecz o przełamywanie barier między nimi na rzecz pracy pomiędzy zespołami funkcjonalnymi. Takim przykładem jest współpraca marketingu i sprzedaży. Z pozoru są to dwa odrębne działy, ale przecież realizują te same cele — zwiększenie sprzedaży oraz generowanie przychodów firmy, co wpływa też na jej wizerunek w całej branży.

W ocenie eksperta Macrologic integracja działów, monitoring procesów oraz dostęp do aktualnych informacji to kluczowe wyzwania dla nowoczesnej firmy.

Źródło: Macrologic

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

Reklama

Straciłeś dane? Skontaktuj się z Kroll Ontrack

POWIĄZANE STRONY