Archiwum | Październik, 2016

hicron logo

Tags: , , , ,

Nudny projekt to plus – czyli wdrożenie w Pronarze

Dodany 26 października 2016 przez admin

Zespół Hicron zakończył projekt wdrożenia standardów funkcjonalnych SAP Dealer Portal, które usprawnią procesy sprzedażowe i produkcyjne w firmie Pronar, jednego spośród największych polskich przedsiębiorstw specjalizujących się w zakresie produkcji maszyn rolniczych i recyklingowych. Głównymi założeniami wdrożenia były optymalizacje procesu sprzedażowego części zamiennych, zintegrowanie produktów z katalogiem części zamiennych i możliwość lepszej kontroli magazynowej. Było to jedno z najbardziej wzorowych wdrożeń.

Firma Pronar jest dynamicznie rozwijającą się w 100% polską firmą, obecną na rynku od ponad 25 lat. Przez kilkadziesiąt lat działalności przedsiębiorstwo zdobyło uznanie na rynku lokalnym, krajowym i światowym. Firma zatrudnia ponad 2000 pracowników, posiada 7 nowoczesnych fabryk, innowacyjne Centrum Badawczo Rozwojowe, lądowiska samolotowe i śmigłowcowe. Oferta Pronar to szeroka gama przyczep rolniczych, ciągników, maszyn do zbioru zielonki, maszyn komunalnych, maszyn do recyklingu oraz bogata oferta kooperacyjna. Produkcja i sprzedaż zawansowanych technologicznie wyrobów nakłada na producenta konieczność zapewnienia serwisu i części zamiennych, na najwyższym światowym poziomie. Szybka dostawa części, profesjonalizm w doborze właściwych elementów, wykwalifikowana kadra i odpowiednie rozwiązania techniczne są natomiast podstawą dobrej współpracy i zaufania klienta do marki. W tym roku Pronar postawił więc na stabilne rozwiązanie informatyczne, które pozwoliło zoptymalizować mechanizm dostarczania części zamiennych i usprawnić przekaz informacji i wsparcia dla odbiorcy. Za wdrożenie autorskich rozwiązań, a także standardów funkcjonalnych SAP, które wspierają rozwój Pronaru odpowiedzialny jest zespół Hicron.

Przedsiębiorstwa produkcyjne, takie jak Pronar, będąc jedną z największych polskich firm w dziedzinie wytwarzania maszyn oraz urządzeń rolniczych, każdego dnia narażone są na trudności związane z zarządzaniem procesami produkcyjnymi. Dzięki współpracy z Hicron, od września 2016 roku członkowie zespołu odpowiedzialnego za administrowanie działaniami fabryk i biur Pronar mogą cieszyć się z usprawniających funkcjonowanie rozwiązań w dziedzinach: dystrybucji części zamiennych oraz obsługi dealerskiej poprzez SAP Dealer Portal.

Dlaczego SAP Dealer Portal?

Innowacje i rozwój od zawsze były domeną Pronaru, wdrożenie platformy Dealer Portal było więc kolejnym krokiem Pronar w tym kierunku. Głównym założeniem nowego wdrożenia była optymalizacja procesu sprzedażowego części zamiennych, zintegrowanie produktów z katalogiem części zamiennych, możliwość lepszej kontroli dostępności magazynowej i cen produktów oraz przyspieszenie procesów produkcyjnych. Sam projekt był powiedziałbym „nudny”! – mówi Gerard Halski, Kierownik Projektu po stronie Hicron – a to jest plus, nie minus. Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Projekt był dobrze zaplanowany, a całość została zamknięta sprawnie nie tylko dzięki nam, ale także dzięki fenomenalnej organizacji po stronie Pana Piotra Kazberuka, który koordynował wdrożenie po stronie Pronaru. Zresztą sam prezes firmy dokładał wszelkich starań, aby wdrożenie zostało przeprowadzone w sposób staranny i rzetelny. Nic dziwnego, w końcu to człowiek, który stworzył swojego rodzaju imperium i musi wiedzieć jak się pracuje z ludźmi – komentuje Halski.

Product Catalog – co to takiego?

Na potrzeby klienta zespół Hicron przygotował także wdrożenie autorskiego komponentu SAP – Product Catalog, realizującego proces zarządzania częściami zamiennymi wyrobów, a także optymalizującego pozostałe procesy obsługi dealerskiej. Dzięki temu Pronar umożliwił swoim dealerom bezpośrednie zamawianie części i posługiwanie się katalogami części zamiennych w wersji elektronicznej. Największym wyzwaniem na tym etapie wdrożenia było opracowanie mechanizmu funkcjonalności wyszukiwania po numerze seryjnym, które w najlepszy możliwy sposób ukazywało konfigurację urządzenia lub maszyny, zakupionego przez klienta końcowego – mówi Piotr Łasiński, Senior Consultant w Hicron.

Te wdrożenia były konieczne z uwagi na to, że firma cały czas się rozwija. Zależało nam na tym, aby dealerzy mogli samodzielnie, w oparciu o własne potrzeby monitorować stocki magazynowe i na bieżąco przeglądać dostępność części, a także zamawiać dzięki katalogowi wyszukującemu po numerach VIN. Współpraca z Hicron przebiegła bardzo sprawnie, a wszystkie elementy wdrożenia odbyły się na czas. Nie do przecenienia są umiejętności i doświadczenie konsultantów Hicronu – bardzo ważne było także zaangażowanie naszych pracowników, którzy poświęcili wiele czasu na prace nad koncepcją czy przygotowaniem danych– mówi Piotr Kazberuk z Pronaru.

Jak zadbać o bezpieczeństwo?

Chcąc usprawnić procesy i rozbudować procedury kalkulacji cen w firmie Pronar, specjaliści Hicron musieli dokonać pełnego audytu obszarów sprzedaży i dystrybucji oraz gospodarki magazynowej. Do tej pory ceny optymalizowane były w sposób ręczny, co zabierało zespołowi Pronaru zbyt wiele czasu. Dzięki nowemu wdrożeniu działania oparte o kalkulacje cenowe zostały znacznie usprawnione. Projekt wdrożeń w Pronarze to jednak nie tylko nowe funkcjonalności i przyspieszenie procesów produkcyjno-sprzedażowych. To także, a może przede wszystkim ogromny skok względem bezpieczeństwa infrastruktury systemowej. Oprócz zabezpieczeń w warstwie sieci dostępowej, zastosowano dedykowane systemy SAP Frontend, które udostępniają wyłącznie usługi web i połączone są wewnętrznie z systemem SAP Backend. W ten sposób krytyczny dla biznesu system SAP ERP nie jest wystawiony do Internetu. – komentuje Tomasz Durczewski, SAP BASIS Consultant Expert w Hicron, odpowiedzialny za zabezpieczenie systemowe wdrożeń w Pronarze.

Sukces Pronaru to sukces dla Hicron

W kontekście opisywanych działań wdrożeniowych sukces Pronar nie powinien nikogo dziwić. Firma funkcjonująca od 1988 roku zdecydowała się na działania z zakresu cyfryzacji swojej działalności już na początku obecnego stulecia, pozostawiając liczną konkurencję daleko w tyle. Każdy projekt ma swoje wyzwania – komentuje Gerard Halski, pytany o największe wyzwania we wdrożeniu dla Pronaru – projekt dzięki sensownemu zarządzaniu udało się sprawnie wprowadzić w życie. Korzystaliśmy z naszego, sprawdzonego już systemu ticketowego wspierającego Agile’owe podejście do tego projektu. Chcieliśmy, aby każdy produkt, który dostarczamy, miał swój odrębny cykl życia i był pod kontrolą. Jak się po raz kolejny okazało do tego typu wdrożeń taki system jest idealny. Ale metoda ta nie dałaby pozytywnych rezultatów, gdyby nie zaangażowanie wspaniałych ludzi z Pronaru i Hicronu oraz doskonała komunikacja w zespole projektowym. Mimo złożoności zadania udało się  osiągnąć cele projektu na czas i mamy nadzieję, że posłużą one Pronarowi do doskonalenia ich procesów biznesowych. Na to rozwiązanie czekali też dealerzy Pronaru!– kończy Halski.

W związku z otwarciem nowej fabryki w Hajnówce i rozbudową zakładów w Siemiatyczach i Narewce, zatrudnienie w Pronarze zwiększy się do ponad 2500 osób. Rozwiązania wdrożone przez Hicron zdecydowanie usprawnią procesy w naszej firmie. Jesteśmy firmą z ogromnym potencjałem i zależy nam na tym, aby nasi klienci byli w pełni przekonani o naszych możliwościach, dlatego zdecydowaliśmy się wprowadzić nową ofertę dla dealerów. Do końca tego roku pojawi się nowa hala w Siemiatyczach. Rozwój prowadzony jest zatem na wielu poziomach, zarówno poprzez działania mające na celu cyfrową transformację biznesu, jak i poprzez działania praktyczne, takie jak rozbudowa placówek, wdrażanie nowoczesnych technologii, szkolenie załogi oraz zatrudnienie wykwalifikowanych i doświadczonych pracowników – komentuje Piotr Kazberuk, który po stronie Pronaru odpowiadał za przebieg wdrożenia.

Źródło: Hicron

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Onwelo pomoże zautomatyzować raportowanie TFI

Dodany 26 października 2016 przez admin

Już od stycznia 2017 roku wszystkie Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI) w Polsce, mające w swojej ofercie Fundusze Inwestycyjne Zamknięte (FIZ) i Specjalistyczne Fundusze Inwestycyjne Otwarte (SFIO), będą miały obowiązek rozszerzonego raportowania danych na temat zarządzanych przez nich alternatywnych funduszy inwestycyjnych. W dostosowaniu się do nowych przepisów pomoże im aplikacja OnReporting od Onwelo, które automatyzuje cały proces.

OnReporting to dedykowane rozwiązanie do zarządzania procesem generowania raportów ZAFI/AFI w formacie XML. Wymóg takiego raportowania nakładają na TFI wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), dotyczące zmian w ustawie o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi. Nowe przepisy zostały wprowadzone, aby dostosować polskie prawo do rozporządzenia Komisji Europejskiej nr 231/2013. Nałożyło ono na Zarządzających Alternatywnymi Funduszami Inwestycyjnymi (ZAFI) we wszystkich krajach UE obowiązek okresowego raportowania, co ma zwiększyć monitoring ryzyka oraz transparentność inwestycji tych funduszy.

Raport AFI to plik z ponad 300 informacjami do uzupełnienia, w kilkudziesięciu możliwych wersjach, np. w zależności od typu funduszu, polityki inwestycyjnej. Z kolei raport ZAFI to 38 różnych informacji do zebrania na podstawie zagregowanych danych z raportów AFI. Aby wypełnić cały raport, należy udzielić odpowiedzi na ponad 40 pytań, które wymagają dokładnej analizy i wykonania obliczeń. To bardzo czasochłonny proces i dlatego warto go zautomatyzować” – mówi Bartosz Czyż, odpowiedzialny za zarządzaniem działem rozwoju aplikacji OnReporting w Onwelo.

TFI mogą skorzystać z kilku opcji, np. wykorzystać aplikację OnReporting Converter do importu samodzielnie wypełnionych raportów ZAFI i AFI, sprawdzania poprawności technicznej wstawionych tam danych, a także do ich konwersji do formatu XML, zgodnego ze specyfikacją ESMA. Aby w pełni zautomatyzować cały proces raportowania, należy dodatkowo zintegrować aplikację z systemami TFI, które stanowią źródło danych do generowania raportów. Taką funkcjonalność zapewnia moduł o nazwie OnReporting Creator.

Onwelo oferuje wraz ze swoim oprogramowaniem usługę, która polega na kompleksowej analizie danych oraz przygotowaniu gotowych raportów AFI/ZAFI. Jest ona świadczona przez zespół specjalistów Onwelo z dużym doświadczeniem w tworzeniu rozwiązań i obsłudze firm z branży finansowej. Wszyscy klienci korzystający z aplikacji OnReporting zyskują także dostęp do wsparcia serwisowego oraz usługi bieżącego dostosowania oprogramowania do przepisów prawa.

OnReporting można zainstalować albo na serwerze w ramach infrastruktury sprzętowej TFI, albo korzystać z niej w modelu usługowym (SaaS). Warto wspomnieć, że specjaliści Onwelo zapewniają także dodatkowe usługi, np. audyty bezpieczeństwa po wdrożeniu wytycznych KNF, audyty okresowe oraz usługi zarządzania całą infrastrukturą sprzętową i programową klienta.

OnReporting jest częścią platformy OnFinance, która jest kompleksowym rozwiązaniem Onwelo do automatyzacji procesów raportowania finansowego i zarządczego. Oprócz raportowania TFI według nowych przepisów, może ona także zautomatyzować takie obszary, jak np. raportowanie podatkowe,  w postaci pliku JPK.

Źródło: Onwelo

 

Komentarzy (0)

Tags: ,

Aplikacje mobilne – wsparcie dla biznesu i funkcjonalność dla użytkowników

Dodany 26 października 2016 przez admin

Wraz z dynamicznym rozwojem technologii, firmy specjalizujące się tworzeniu aplikacji mobilnych oferują stale ulepszane rozwiązania precyzyjniej trafiające w potrzeby odbiorców, którzy stają się równocześnie coraz bardziej wymagający. Zanim zdecydujemy się na stworzenie własnej aplikacji, warto jednak dokładniej się im przyjrzeć, a przy tym zyskać świadomość pułapek, jakie czyhają na inwestorów.

Era smartfona

Dzięki ogromnemu postępowi technologicznemu, jaki dokonał się w branży IT w ciągu zaledwie kilku ostatnich dekad, dziś niemal każdy mieszkaniec tak zwanego zachodniego świata (i nie tylko) nosi w swojej kieszeni minikomputer o mocy obliczeniowej nieporównywalnie większej od tej, która wystarczyła, by w latach 60. XX wieku wysłać na Księżyc pierwszych ludzi.

W istocie mamy obecnie do czynienia z „erą smartfona”. Nie tylko dlatego, że takie urządzenie posiadają miliardy ludzi na całym świecie, ale również ze względu na jego multifunkcjonalność.

Bez aplikacji ani rusz – zwłaszcza w biznesie

Przedsiębiorcy stanowią zdecydowaną większość wśród klientów, którzy takie oprogramowanie zamawiają. Należą do nich zarówno duże korporacje, jak i indywidualni klienci reprezentujący bardzo szerokie spektrum branż specjalizujących się w oferowaniu różnego rodzaju usług i handlu. Możliwości wykorzystania potencjału aplikacji są bowiem niemal nieograniczone, a ich użytkownikiem w założeniu może być każdy. Owa uniwersalność i powszechna dostępność aplikacji sprawia, że muszą one być jednocześnie wyjątkowe i mieć jak największą tzw. wartość dodaną – bez tego „apka” nie spotka się z zainteresowaniem potencjalnego użytkownika i przepadnie w gąszczu tysięcy innych.

Ze względu na przeznaczenie, rozróżnia się aplikacje o charakterze wewnętrznym i zewnętrznym. – Te pierwsze są wykorzystywane w ramach optymalizacji procesów składających się na funkcjonowanie przedsiębiorstw – przykładem takiego rozwiązania jest mobilny skaner dokumentów. Drugi rodzaj jest natomiast dedykowany nie pracownikom, a klientom firm. W tym przypadku, w zależności od tego, co inwestor chce osiągnąć, można rozróżnić podejście wizerunkowe – kiedy aplikacja ma za zadanie zapoznać i związać klienta z marką – oraz nastawione na funkcjonalność, opierające się na udostępnieniu oprogramowania służącego do zakupu usług czy produktów, na przykład w formie mobilnego sklepu – tłumaczy Bartosz Pieślak, ekspert i współwłaściciel firmy itCraft.

Pułapki dla inwestorów, czyli o czym warto wiedzieć

Żeby tego rodzaju inwestycja okazała się korzystna, kluczowe jest, by po pierwsze aplikacja miała jak największą wspomnianą już wartość dodaną, bo jeśli nie okaże się przydatna dla użytkownika, ten ją odinstaluje, a po drugie, by do jej stworzenia wybrać firmę, która posiada duże zaplecze, wiedzę i umiejętności w zakresie projektowania i wdrażania takich rozwiązań. – Tylko odpowiednio wykwalifikowany zespół składający się z programistów różnych specjalizacji, tj. Android, iOS, backend, frontend oraz architekta rozwiązań, analityka, grafika i testera, jest gwarancją powodzenia przedsięwzięcia. Warto więc sprawdzić, czy firma, którą chcemy zatrudnić, jest faktycznym producentem oprogramowania, a nie przedsiębiorstwem, które działa na zasadzie przekazywania zleceń podwykonawcom, bo taki system funkcjonowania potrafi znacząco opóźnić cały proces i cechuje się nieskuteczną komunikacją, co generuje straty – zauważa ekspert itCraft.

Niezaprzeczalna popularność systemów operacyjnych Android i iOS sprawia, że klienci, którzy chcą, by ich aplikacja mobilna była powszechnie wykorzystywana, zazwyczaj mają świadomość konieczności  wdrożenia rozwiązań dedykowanych na obie platformy równolegle. Dużo rzadziej natomiast wiedzą o tym, że nie mniej ważne są także inne komponenty wspierające oprogramowanie. – Należy do nich przede wszystkim tak zwany backend, czyli serwer, który przechowuje dane i umożliwia ich udostępnianie, a także panel administratora – serwis, który pozwala na wgląd i zarządzanie danymi o użytkownikach korzystających z aplikacji, raportami i statystykami, których analiza pozwala wprowadzać zmiany wpływające na bardziej efektywne funkcjonowanie oprogramowania. Wiele dojrzałych przedsiębiorstw, a także tzw. startupowców decyduje się również na stworzenie portalu internetowego, który stanowi dodatek, a zarazem rodzaj wizytówki dla aplikacji, pokaz tego, „co potrafi”. Jego zaletą jest powszechna dostępność, bo można go przeglądać nie tylko na urządzeniach mobilnych, ale także stacjonarnych, które mają dostęp do sieci – wyjaśnia Bartosz Pieślak.

Inną ważną kwestią, o której klienci zamawiający aplikację mobilną bardzo często nie pamiętają lub nie wiedzą, jest konieczność poniesienia dodatkowych kosztów w postaci zakupu odpowiednich licencji, kosztujących niekiedy tysiące euro rocznie. Ze względu na dużą częstotliwość publikowania nowych wersji systemów operacyjnych oraz pojawianie się nowych modeli sprzętu, warto też zawczasu zarezerwować budżet na aktualizacje aplikacji, aby mogły sprawnie działać i „nadążać” za technologicznym postępem.

Błędem równie często popełnianym przez przedsiębiorców inwestujących w dedykowane aplikacje jest brak dbałości o umowę serwisową. Tymczasem jest ona niezwykle ważna, bo stanowi jedyną gwarancję, że firma, która wykonała oprogramowanie, naprawi ewentualne usterki i przystąpi do prac nad stworzeniem potrzebnych rozszerzeń odpowiednio szybko – czas w przypadku wdrażania i funkcjonowania aplikacji mobilnych ma ogromne znaczenie.

Decydując się na stworzenie własnej aplikacji warto również pamiętać, że jej uruchomienie i oddanie do użytku klientom to nie koniec – bardzo istotne jest, by inwestor stale monitorował reakcje użytkowników na jej funkcjonowanie – na przykład w postaci ocen lub komentarzy, by w razie potrzeby móc jak najszybciej zareagować i wprowadzić z pomocą firmy, która wykonała oprogramowanie, ewentualne zmiany, które je usprawnią.

Źródło: itCraft

Komentarzy (0)

quercus logo m

Tags: , ,

Y factor, czyli nowe pokolenie pracowników

Dodany 26 października 2016 przez admin

Na rynku pracy szykuje się zmiana pokoleniowa. W najbliższych latach przedstawicieli pokolenia X zastąpi generacja Y. Młodzi, dobrze wykształceni, mobilni i znakomicie radzący sobie z nowinkami technologicznymi, mogą okazać się dla pracodawców nie tyle wyzwaniem, ile szansą.

„Szacuje się, że w 2025 r. pokolenie Y będzie stanowiło 75% globalnej siły roboczej. I choć do tej daty zostało jeszcze trochę czasu, długofalowe strategie HR powinny uwzględniać te prognozy i wprowadzać procedury zarządcze dostosowane do charakterystyki pokolenia Y” – mówi Maciej Kabaciński, Dyrektor Pionu HR w Quercus Sp. z o.o., zajmującej się wdrożeniami rozwiązań SAP w obszarze HR. „Pokolenie Y to pracownicy na miarę naszych czasów: cenią jasno wytyczone ścieżki kariery, potrafią tak planować pracę, aby zachować równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Dobrze czują się w zawodach, w których w większym stopniu mogą samodzielnie ustalać czas pracy. Dlatego ich wejście na rynek pracodawcy mogą wykorzystać do wprowadzenia elastycznego czasu pracy w swoich firmach” – dodaje.

Pozytywne nastawienie przedstawicieli pokolenia Y do elastycznego czasu pracy wynika z dwóch najważniejszych zalet tej grupy: mobilności i swobodnego posługiwania się nowymi technologiami. „Te cechy zazwyczaj przekładają się na efektywność pracy. Są także wysoko cenione w obszarze szeroko rozumianego IT, gdzie oprócz znajomości zaawansowanych narzędzi liczy się gotowość do wyjazdów służbowych, czasem do innych krajów. Pracownicy z tej generacji potrafią ponadto myśleć nieszablonowo, co ułatwia im sprawne rozwiązywanie problemów, które napotykają w swoich projektach” – wyjaśnia Maciej Kabaciński.

Chcąc wykorzystać zalety nowej generacji pracowników, pracodawcy powinni już dziś rozważyć, na ile ich struktury organizacyjne oraz narzędzia wspomagające kompleksowe zarządzanie kadrami odpowiadają wymaganiom tej grupy. „Trzeba pamiętać, że pokolenie Y to pracownicy ambitni, którym warto stworzyć plan indywidualnego rozwoju. I nie chodzi tylko o szkolenia stacjonarne. Pracownicy tej generacji chętniej korzystają z systemów e-learningowych, więc trzeba to uwzględnić, rozwijając wewnętrzny system podnoszenia kompetencji pracowniczych” – radzi ekspert Quercus.

E-learning to tylko jeden z przykładów na to, jak istotne znaczenie dla wykorzystania potencjału pokolenia Y ma odpowiedni dobór narzędzi. Maciej Kabaciński podkreśla, że pracownicy z generacji „technologicznych” muszą otrzymać nowoczesne narzędzia pracy dopasowane do ich potrzeb, oparte na nowych technologiach, bardziej społecznościowe, kafelkowe i intuicyjne. Zaznacza także, że wraz ze zwiększaniem się odsetka pracowników pokolenia Y wśród ogółu pracowników, coraz większego znaczenia zaczną nabierać narzędzia takie jak Success Factors, które pozwalają w sposób transparentny zarządzać ścieżką rozwoju pracownika. „Dzięki nim można efektywnie i obiektywnie ocenić, czy kompetencje danego pracownika są zgodne z wymaganiami jego stanowiska pracy i w zależności od wyniku, zaproponować program rozwoju kompetencji, awansować lub docenić w inny sposób, jeśli nie ma możliwości awansu” – mówi ekspert Quercus Sp. z o.o.

Zmiana pokoleniowa, jaką właśnie obserwujemy, przypada na tzw. erę pracownika, czyli sytuację większego popytu na pracę niż podaży. Dlatego pracodawcy powinni skupić się na efektywnej rekrutacji pracowników (obecnie to coraz kosztowniejszy proces) oraz działaniach skoncentrowanych na ich utrzymaniu (pozapłacowe i płacowe metody motywacyjne).

Oczekiwania przedstawicieli pokolenia X nie są dla pracodawców tajemnicą. Powoli oswajają się oni również z postawą generacji Y, poszukując wciąż nowych metod zmotywowania i przywiązania do firmy przedstawicieli tej grupy. Jednak na rynek pracy zaczyna wkracza już pokolenie Z, stanowiące prawdziwą niewiadomą. To młodzi ludzie, którzy większość swoich aktywności realizują w wirtualnym świecie. Ich atutami są z pewnością wielozadaniowość oraz znajomość i twórcze korzystanie z nowych technologii i mediów. Już dziś można przypuszczać, że będą sobie cenić możliwość pracy zdalnej. I dlatego mniej z konieczności, a bardziej z wyboru będą pracować jako freelancerzy, co warto uwzględnić, planując długofalową strategię rozwoju firmy.

Źródło: Quercus

Komentarzy (0)

Tags: ,

AdRem Software jedzie na SpiceWorld – konferencję dla branży IT w Austin, USA

Dodany 26 października 2016 przez admin

Setki specjalistów IT, dziesiątki branżowych ekspertów, wielu dostawców najnowszych technologii informatycznych, wśród nich przedstawiciele AdRem Software oraz najnowsza wersja rozwiązania firmy – NetCrunch 9.3. To wszystko już niedługo podczas konferencji SpiceWorld, która obędzie się 1-3 listopada w Austin w Stanach Zjednoczonych.

AdRem Software na konferencji SpiceWorld będzie po raz pierwszy, pokaże tam swoje flagowe rozwiązanie do monitorowania infrastruktury sieciowej – NetCrunch. Podczas rozmów z gośćmi, którzy odwiedzą stoisko, będzie opowiadać, jakie możliwości mają firmy w momencie, kiedy ich sieć rozrasta się na tyle, że darmowe rozwiązania przestają już wystarczać.

W Austin nastawiamy się na rozmowy z ludźmi, którzy nadal używają darmowego Spiceworksa, ale już z niego wyrastają – mówi Elżbieta Mistachowicz, wiceprezes AdRem Software. – Chcemy znaleźć przedstawicieli firm, którym nie wystarcza już podstawowe monitorowanie, ponieważ ich sieć się rozrosła i liczy obecnie ponad 100 urządzeń. Takie organizacje zaczynają szukać czegoś lepszego, bardziej wydajnego, a my chcemy je przekonać, że najlepszym rozwiązaniem w tym momencie życia firm jest właśnie NetCrunch.

Obecni na SpiceWorld w Austin eksperci AdRem Software zaprezentują odwiedzającym, w jaki sposób unikatowe oprogramowanie do monitorowania sieci może zastąpić darmowego Spiceworksa.

Aplikacja Spiceworks codziennie zyskuje coraz większą liczbę zwolenników – obecnie liczy ponad 1,5 mln osób – mówi Michael Kulchisky, starszy inżynier systemowy w AdRem Software, który na stoisku w Austin będzie opowiadał o tajnikach monitoringu sieci. – NetCrunch to system, który może być kolejnym krokiem dla każdego z nich.

Konferencja odbędzie się 1-3 listopada 2016 roku w Austin w Teksasie. Jest jedną z najważniejszych konferencji dla specjalistów i sprzedawców z branży IT w Stanach Zjednoczonych.

Źródło: AdRem Software

Komentarzy (0)

Tags: , ,

MacroBASE daje firmom poczucie bezpieczeństwa

Dodany 26 października 2016 przez admin

Użytkownicy bardzo wysoko oceniają stopień bezpieczeństwa polskiego systemu bazodanowego MacroBASE, stanowiącego podstawę technologiczną rozwiązań oferowanych przez firmę Macrologic. Jego najlepiej ocenianymi elementami są: szyfrowanie połączeń, e-podpis oraz fakt wykorzystania najnowocześniejszych metod kryptograficznych. Takie wnioski płyną z badania ARC Rynek i Opinia zrealizowanego na zlecenie Macrologic SA, polskiego dostawcy rozwiązań IT klasy ERP.

Badanie satysfakcji z pracy z systemem Macrologic ERP (Xpertis) przeprowadzone zostało wśród osób na co dzień z niego korzystających — zarówno informatyków, jak i użytkowników końcowych. Celem badania było również wskazanie najważniejszych cech systemów klasy ERP, które wpływają na wybór oprogramowania przez potencjalnych klientów.

Firmy obawiają się ataku hakerów i wycieku danych

Dla ankietowanych czynnikiem decydującym o wyborze danego narzędzia IT wspomagającego zarządzanie w firmie jest poziom jego bezpieczeństwa, w tym przede wszystkim szczelność bazy danych. Coraz więcej firm obawia się bowiem ataków hakerskich i wycieku ważnych informacji.

MacroBASE to bardzo bezpieczna baza danych. Udoskonalamy ją od wielu lat, stosujemy najnowocześniejsze metody zabezpieczeń. Nigdy nie było żadnego skutecznego przypadku kradzieży ważnych danych któregoś z naszych klientów – podkreśla Katarzyna Jarucka, dyrektor ds. oprogramowania w Macrologic SA.

Z badań wynika, że najważniejszym elementem zapewniającym bezpieczeństwo danego oprogramowania okazuje się być system uprawnień do funkcjonalności całego rozwiązania IT oraz do danych. Oceniło tak aż 80 proc. ankietowanych. Za ważne czynniki wspierające poziom bezpieczeństwa badani uznali też szyfrowanie połączeń metodami kryptograficznymi – SSL (64 proc.) i możliwość ustawienia przez administratora siły hasła, tj. jego długości, zastosowania znaków i terminu ważności (54 proc.).

E-podpis i nowoczesne metody kryptograficzne

Jednocześnie, aż 46 proc. ankietowanych wskazało na wysoki poziom bezpieczeństwa MacroBASE’a, czyli bazy danych rozwiązań oferowanych przez Macrologic. Zdecydowana większość respondentów — aż 88 proc. — za czynnik mający istotny wpływ na bezpieczeństwo tych rozwiązań uznała możliwość włączenia obsługi szyfrowania połączeń sieciowych SSL. 65 proc. respondentów oceniło, że e-podpis wykorzystywany w systemie oferowanym przez Macrologic jest bezpieczny, a 48 proc, że system ten wykorzystuje nowoczesne metody

kryptograficzne.

W uzasadnieniu wysokiego stopnia bezpieczeństwa rozwiązań autorstwa Macrologic, informatycy zwracali uwagę, że możliwości konfiguracji uprawnień są wystarczające do wypełnienia zasady „minimalnych uprawnień niezbędnych do wykonywania obowiązków”,
a integracja z AD eliminuje zapisywanie haseł przez użytkowników. Wskazywano też na brak bezpośredniego dostępu do bazy przez użytkowników.

Wśród argumentów świadczących o wysokim poziomie bezpieczeństwa technologii MacroBASE ankietowani zwracali również uwagę na to, że ta baza danych nie jest komercyjna, przez co jest trudna w dostępie oraz odporna na jakiejkolwiek zmiany oraz że posiada możliwość takich zabezpieczeń jak „SSL, szyfrowanie bazy danych, logowanie kartami”.

Zabezpieczeń musi być kilka

­W dzisiejszych czasach zagrożenie cyberatakami jest niezwykle wysokie. Polskie firmy mają tego świadomość, dlatego tak dużą wagę przywiązują do bezpieczeństwa oprogramowania. Zabezpieczenia, o których mówią ankietowani, są najskuteczniejsze, a tym samym najtrudniejsze do pokonania przez hakerów. Ważne jednak, by używana baza danych miała co najmniej kilka zabezpieczeń radzi Katarzyna Jarucka.

Badanie zostało zrealizowane przez ARC Rynek i Opinia dla Macrologic SA w lipcu 2016 r. na próbie 86 informatyków oraz na podstawie 359 wywiadów z użytkownikami systemu Macrologic ERP.

Źródło: Macrologic

Komentarzy (0)

quercus logo m

Tags: , , ,

Eksperci od zadań specjalnych

Dodany 21 października 2016 przez admin

Quercus Sp. z o.o., ekspert w zakresie wdrażania i serwisowania systemów SAP, właśnie obchodzi jubileusz dziesięciolecia działalności. O tym, jak świat IT zmienił się przez tę dekadę, co udało się osiągnąć i jakie wyzwania stoją przed branżą, z Prezesem Zarządu, Pawłem Wysockim, rozmawiała Andromeda Wróbel.

Eksperci od zadań specjalnych

10 lat to dużo i mało, wszystko zależy od punktu widzenia. Jak Pan ocenia ostatnie dziesięciolecie w kontekście rozwoju branży IT? Jakie są najważniejsze zmiany, które zaszły w branży SAP na przestrzeni ostatnich 10 lat?

Rzeczywiście, w kontekście historii świata dziesięć lat to bardzo mało. Jeśli jednak spojrzeć na historię rozwoju branży IT, to cała epoka. Kiedy zaczynaliśmy, najpopularniejszym nośnikiem danych była dyskietka. Ale historia dyskietki znakomicie obrazuje drogę, jaką przez te 10 lat przeszliśmy – od dyskietki o pojemności 1,44 MB do praktycznie nieograniczonej objętościowo chmury. Niewielka pojemność dyskietki pozwalała na przetwarzanie ograniczonej liczby danych. Dziś możemy czerpać wiedzę z takiego ogromu zmiennych, że w zasadzie problemem staje się czas potrzebny na ich przetwarzanie, a nie dostęp do danych.

Czy na początku działalności spotykaliście się z problemami, które dziś wydają się, z uwagi na rozwój technologii, błahostkami?

Kiedyś problemem był dostęp do systemu klienta. Koniecznością była praca na miejscu, fizyczne wpięcie się do systemu. Utrudniało to pracę konsultanta, który większość czasu musiał spędzać w podróży, podczas gdy często efektywniejsza byłaby praca zdalna. Dziś ten problem nie istnieje dzięki rozpowszechnieniu dostępu do mobilnego Internetu. Konsultanci zyskali większą swobodę pracy, również klienci skorzystali na mobilności, gdyż praktycznie bez zwłoki można wprowadzać niezbędne zmiany do systemu. Bo dostęp do niego jest możliwy praktycznie od zaraz z dowolnego miejsca.

Co prawda w biznesie nie powinno się oglądać za siebie, ale jubileusz to także okazja do podsumowań i refleksji. Jakie, Pana zdaniem, okazje, które pojawiły się na waszej drodze, najlepiej wykorzystaliście?

Z perspektywy lat mogę stwierdzić, że w biznesie trudno powiedzieć, że wykorzystało się wszystkie nadarzające się okazje. Zdecydowanie lepiej jest patrzeć do przodu i myśleć o nowych wyzwaniach oraz szansach, które są przed nami. Zwłaszcza w tak szybko zmieniającej się branży jak IT. Nie przyniesie korzyści rozpatrywanie przeszłości, podczas gdy niemal codziennie pojawiają się zmiany, które mogą zrewolucjonizować naszą pracę. Umiejętność identyfikacji właśnie tych, które niosą ze sobą taki rewolucyjny potencjał, może przynieść wymierne korzyści i pozwoli wyprzedzić konkurencję. A ta nigdy nie śpi. Na pewno dobrze wykorzystaliśmy potencjał procesów opartych na chmurze danych, jak np. Succes Factors oraz portale pracownicze usprawniające komunikację pomiędzy pracownikami a pracodawcą.

Gdzie obecnie znajduje się Quercus – czy z perspektywy czasu udało się zrealizować długofalowe cele firmy?

Obecnie jesteśmy firmą o ugruntowanej pozycji na rynku w obszarze SAP HR, rozwiązań portalowych oraz narzędzi analitycznych. Mamy stabilną, organicznie przyrastającą bazę klientów, którzy doceniają ekspercką wiedzę naszych doświadczonych pracowników. Mamy również podpisane umowy partnerskie z SAP w obszarze sprzedaży, serwisu oraz edukacji, co pozwala nam mieć bezpośredni dostęp do najnowszych rozwiązań SAP i daje możliwość przekazywania pozyskanej wiedzy naszym klientom i pracownikom. Z pełnym przekonaniem mogę więc powiedzieć, że udało nam się osiągnąć cele, jakie zakładaliśmy dekadę temu. Osiągnęliśmy nawet więcej, w dużej mierze dzięki determinacji całego zespołu, ale częściowo także dzięki temu, że zajmujemy się jedną z najdynamiczniej rozwijających się dziedzin i tę dynamikę potrafiliśmy wykorzystać, choć niektórych rozwiązań 10 lat temu nie mogliśmy przewidzieć.

Zatem co się udało osiągnąć przez te 10 lat?

Naszym celem było rozwinięcie firmy tak, aby była rozpoznawalna w obszarze swojej działalności na rynku oraz pozyskanie grona zadowolonych klientów, o których możemy dbać. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że Quercus realizuje coraz większe i bardziej skomplikowane projekty. Można by powiedzieć, że jesteśmy firmą od zadań specjalnych – tam, gdzie wydaje się, że już nie można, tam Quercus daje sobie radę. Tak jest przede wszystkim dzięki zaangażowaniu całego zespołu. Jesteśmy bardziej firmą rodzinną niż korporacją. Wzajemnie wspieramy się, aby jak najefektywniej realizować zadania, dbając o zadowolenie klientów.

A jak Pan widzi przyszłość marki Quercus w perspektywie pięcioletniej? Czy w tak szybko rozwijającej się branży można zakładać cele o takim długim horyzoncie czasowym?

Trudno przewidzieć, co będzie za pięć lat. Jednak pewne trendy już są widoczne. Jest to na przykład wspomniane wykorzystywanie potencjału chmury danych. Z pozatechnologicznych trendów warto zauważyć dążenie do większej integracji i lepszej komunikacji pomiędzy firmą a pracownikiem. W kontekście zmian na rynku pracy, których przejawem jest to, że dziś pracodawcy walczą o pracowników, a nie odwrotnie, coraz większego znaczenia nabiera rozwijanie systemów umożliwiających efektywne zarządzanie kadrami. Mam tu na myśli nie tylko kwestie związane z zatrudnieniem i bieżącą obsługą procesów kadrowo-płacowych, ale przede wszystkim rozwiązania zarządcze, których celem jest budowanie trwałych relacji z pracownikami, opartych zarówno na dopasowanych do konkretnych potrzeb ścieżkach rozwoju, jak i skutecznych systemach motywacyjnych.

Wiem, że zamierzacie uczcić jubileusz. Jakie macie plany?

Jubileusz uczcimy wspólnie z klientami i pracownikami w Hotelu Olandia. Po poznańsku łączymy przyjemne z pożytecznym, czyli warsztaty podnoszące wiedzę z kolacją dla klientów i pracowników. Cała uroczystość ma być podziękowaniem za wspólne dążenie do doskonałości i symbiozę w szybko zmieniającym się otoczeniu IT. Niezależnie od tempa zmian technologicznych mottem działania naszej firmy jest ścisła współpraca z klientami, otwartość na ich propozycje i potrzeby, dzięki czemu możemy szybciej i bardziej przyjaźnie dostosowywać się do zmian otoczenia, w którym wspólnie tworzymy biznes.

Źródło: Quercus

Komentarzy (0)

blulog logo

Tags: , , , ,

Szpital we Wrocławiu wykorzystuje rejestratory NFC

Dodany 21 października 2016 przez admin

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 we Wrocławiu wykorzystuje w swojej działalności nowoczesną technologię termometryczną. W pojemnikach pozwalających na transport cytostatyków instaluje rejestrator NFC. Pozwala to zachować pełną skuteczność  leku, gdzie wymagana temperatura transportu w każdej okoliczności musi wynosić od 2 do 8 °C.

Podczas transportu medykamentów, jednym z najważniejszych czynników są warunki przechowywania materiału biologicznego czy leków.  Zmiana temperatury może spowodować spadek jakości danej substancji lub wręcz zmiany własności fizyko-chemicznych np. powstanie osadu.

Wrocławska placówka, Samodzielny Szpital Kliniczny nr 1, zdecydowała się na zastosowanie innowacyjnej technologii opracowanej przez polsko-francuską markę z Poznania – Blulog. Głównym zadaniem tej technologii jest wskazanie temperatury i danych o lokalizacji transportu cytostatyków. Materiał zostaje zapakowany w standardowy pojemnik izotermiczny firmy Georg Utz Sp. z.o.o., który jest uzbrojony w rejestrator NFC. Tuż przed wysyłką leków przygotowanych w pracowni cytostatyków, personel medyczny uruchamia okres pomiarowy poprzez przyłożenie czytnika NFC do ściany opakowania transportowego. Następnie rozpoczyna się około 30 minutowy przewóz substancji szpitalnym samochodem.

Do odczytu i programowania rejestratorów NFC zintegrowanych z pojemnikiem transportowym zastosowaliśmy czytnik z systemem Android firmy FAMOCO. Bardzo istotna dla nas jest prostota ich obsługi – wystarczy przyłożyć czytnik do pudełka na kilka sekund, aby odczytać konieczne dane. Kolejna kwestia, jaka została wzięta pod uwagę przy wyborze tego czytnika, to współpraca urządzenia z siecią WI-FI w budynku, gdzie pojemniki są nadawane i odbierane. Dzięki temu raport temperatury dostępny jest przez wszystkie uprawnione osoby za pomocą internetu. Zaletą technologii NFC jest również możliwość  odczytania przebiegu temperatur i pobrania raportu za pomocą smartfona  wyposażonego w tą technologię –  mówi Prof. dr hab. Kazimierz Kuliczkowski, kierownik Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji.

Szpital ma dostęp do danych dotyczących temperatury podczas transportu na 3 sposoby – poprzez czytnik NFC lub smartfon z technologią NFC z zainstalowaną aplikacją Blutag, aplikacją internetową Bluconsole oraz za pomocą poczty e-mail. Dane o temperaturze przechowywane są w bazie danych w chmurze. Baza danych posiada walidację dopuszczającą do obsługi rynku farmaceutycznego. Obecnie Samodzielny Szpital Kliniczny nr 1 dysponuje 24 pojemnikami uzbrojonymi w tagi NFC.

Część cytostatyków jest bardzo wrażliwa na warunki atmosferyczne i wymaga szczególnego opakowania. Podczas całego procesu transportowego, omawiane farmaceutyki powinny być przechowywane w zakresie temperatur od 2 do maksymalnie 8 ° C. Przekroczenie tych progów powoduje utratę właściwości i skuteczności lekarstw. Ta informacja była jedną z głównych przyczyn integracji naszej technologii z pojemnikami transportowymi – mówi Jérémy Laurens z firmy Blulog.

Gdy pojemnik z cytostatykami dotrze do miejsca przeznaczenia, zostaje sprawdzony przez personel medyczny, który przyjmuje przesyłkę. Migające na panelu rejestratora diody LED informują obserwatora o ewentualnym przekroczeniu zakresu wymaganych temperatur. Zielona dioda wskazuje, że zostały zachowane dopuszczalne progi temperatur. W przypadku niedopuszczalnych przekroczeń miga dioda czerwona.

Zakończenie pojedynczego okresu transportowego połączone jest z automatycznym wygenerowaniem raportu z tego okresu. Następuje to przy odbiorze leków, poprzez ponowne zbliżenie czytnika NFC do ścianki pojemnika.

Dzięki zastosowanej innowacji, personel odpowiedzialny za skuteczność leków zyskał nowe narzędzie pozwalające monitorować jakość specyfików. Istotnym elementem jest także skrócenie czasu obsługi logistycznej transportu oraz dodatkowa informacja o momencie dotarcia leku do odbiorcy. Dla zachowania pełnego bezpieczeństwa danych warto również podkreślić, że system jest całkowicie zabezpieczony i zaszyfrowany, odporny na wszelkie manipulacje osób postronnych.

Autorzy:

Jérémy Laurens, Leszek Żukrowski

Komentarzy (0)

Tags: ,

dcs.pl wprowadza Windows Server 2016 do oferty HostedWindows.pl

Dodany 20 października 2016 przez admin

Oficjalna premiera systemu Windows Server 2016 miała miejsce pod koniec września, podczas konferencji Microsoft Ignite w Atlancie. W Polsce pierwszy WEB Hosting w oparciu o Windows Server 2016 zaczyna właśnie oferować platforma HostedWindows.pl, należąca do spółki informatycznej dcs.pl.

Windows Server 2016 to przede wszystkim wiele funkcjonalności ukierunkowanych na przetwarzanie danych w chmurze, a także jeszcze głębsza integracja z usługami Microsoft Azure. Windows Server 2016, a wraz z nim serwer www IIS10 wspierający protokół HTTP/2, wprowadza wiele usprawnień zarówno z perspektywy użytkowników sieci, webmasterów oraz administratorów serwerów. Korzyści te przekładają się przede wszystkim na zmniejszenie ilości połączeń TCP, łatwiejszą interpretację kodu, który jest bardziej zwarty i mniej podatny na błędy.

Wśród nowości znajdziemy przede wszystkim wsparcie dla niezwykle popularnej technologii kontenerowej Docker. W znaczący sposób ułatwia ona wdrażanie oraz uruchamianie rozproszonych aplikacji a także pozwala na komfortową wielopoziomową migrację aplikacji. W najnowszym wydaniu Windows Servera 2016 pojawia się również całkowicie nowa opcja instalacyjna – Nano Server, czyli odchudzona wersja systemu umożliwiająca instalację w kompaktowym, niemalże bezobsługowym trybie. Nano Server został pozbawiony instalatora MSI oraz interfejsu graficznego, co pozwala osiągnąć aż o 93% mniejszy rozmiar w porównaniu do standardowej instalacji Windows Server 2016, jednocześnie pozwalając w dalszym ciągu uruchomić aplikacje napisane w .NET, Javie, a nawet Pythonie (Django) czy JavaScripcie (Node.js).

Z perspektywy administratorów pojawi się udoskonalony Hyper-V, który ma umożliwiać przeprowadzanie aktualizacji online całych klastrów, a także oferować zwiększoną odporność na awarie maszyn wirtualnych. Nowa wersja PowerShell 5.0 przynosi lepsze funkcjonowanie powłoki linii poleceń oraz udoskonalony język skryptowy.

Klienci HostedWindows.pl już mogą korzystać z najnowszej wersji systemu Windows Server 2016 oraz wszystkich jego komponentów, wśród których można wymienić m.in.: zaktualizowany Protokół HTTP/2 czy też wprowadzone funkcje: Wildcard Host Header Support i Environment Variables for Application Pools (szczegóły na temat kluczowych zmian, benefitów i nowych funkcji Windows Server 2016 znajdują się w załączonym, dodatkowym dokumencie).

Główne ulepszenia i zalety, które niesie za sobą wsparcie dla HTTP/2 to natomiast: jedno połączenie dla wielu żądań, multipleksowanie (multiplexing), push z serwera, priorytetyzacja, binarność, kompresja nagłówków. Mimo, że protokół HTTP od dawna wspiera kompresję nagłówków, to jednak są one niemal każdorazowo wysyłane bez kompresji oraz z dużą nadmiarowością. Wprowadzony w HTTP/2 schemat kompresji nagłówków http – HPACK pozwala skutecznie zmniejszyć obciążenie oraz liczbę danych przesyłanych przez sieć.

Korzyści jakie wnosi HTTP/2 dla webmasterów to m.in. brak potrzeby stosowania technik takich jak: sharing domeny, Image spriting, łączenie plików, Inline. Style CSS oraz kod JavaScript, a często również pliki graficzne, są umieszczane bezpośrednio w kodzie HTML, co także miało zmniejszyć liczbę zapytań do serwera.

Windows Server 2016 przynosi również istotne korzyści dla serwerów obsługujących HTTP/2.

WEB Hosting w oparciu o najnowszy produkt Microsoftu jakim jest Windows Server 2016 z punktu widzenia klientów daje możliwość tworzenia i uruchamiania swoich aplikacji w oparciu o najnowsze funkcjonalności dostarczane z serwerem www jakim jest IIS10. Chodzi głównie o wykorzystanie zalet, jakie niesie ze sobą nowa wersja protokołu HTTP/2. Mam tutaj na myśli przede wszystkim znaczący wzrost szybkości działania stron internetowych z punktu widzenia użytkownika końcowego. Istotne jest także to, że wzrost wydajności nie odbywa się kosztem zwiększonego wykorzystania zasobów po stronie serwera – mówi Dariusz Nożyński, CTO w firmie dcs.pl, która jest właścicielem serwisu HostedWindows.pl, pierwszego dostawcy w Polsce oferującego Web Hosting w oparciu o najnowszy Windows Server 2016.

Źródło: dcs.pl

Komentarzy (0)

veeam logo

Tags:

Veeam odnotowuje 49 proc. wzrost przychodów z zamówień dla klientów korporacyjnych poszukujących rozwiązań stałej dostępności, niezbędnych dla transformacji cyfrowej

Dodany 20 października 2016 przez admin

Veeam® Software, innowacyjny dostawca rozwiązań, które zapewniają stałą dostępność na potrzeby przedsiębiorstw działających non stop (Availability for the Always-On Enterprise™), odnotował 31-procentowy wzrost przychodów w trzecim kwartale 2016 roku w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Dzięki pozyskaniu 71 procent firm z rankingu Fortune 500 oraz 51 procent firm z rankingu Global 2000 jako swoich klientów, firma zanotowała 49‑procentowy wzrost ze sprzedaży nowych licencji dla dużych przedsiębiorstw. Wyniki te pokazują rosnący popyt na rozwiązania stałej dostępności (24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku) wśród organizacji przechodzących transformację cyfrową.

Gwałtowny wzrost ilości aplikacji i danych, a także rozwój technologii mobilnych oraz chmury wymuszają transformację z organizacji wykorzystujących technologie IT na przedsiębiorstwa w pełni cyfrowe. Analitycy IDC przewidują, że ilość inicjatyw transformacji cyfrowych do roku 2020 wzrośnie więcej niż dwukrotnie, a przedmiotowe projekty będą stanowić podstawowy element napędzający wydatki w zakresie informatyzacji na całym świecie.

„Cyfrowa transformacja to coś więcej niż trend. To rzeczywistość biznesowa, wymagająca przekształcenia sposobu obsługi klienta oraz odblokowania nowych poziomów produktywności przedsiębiorstwa, co stanowi teraz najwyższy priorytet dla CIO oraz decydentów IT”, powiedział Peter McKay, Prezes i Dyrektor ds. Operacyjnych w Veeam. „Veeam odgrywa kluczową rolę w procesie tej transformacji, co widać po naszych dobrych wynikach za trzeci kwartał. Brak zapewnienia dostępności 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku oznacza utratę wszystkich atutów transformacji cyfrowej. Co raz więcej przedsiębiorstw wybiera oferowane przez nas rozwiązania dostępności, porzucając starsze technologie, które nie mogą zapewnić pracy bez przerw”.

Veeam mianował Paula Mattesa, wcześniej Dyrektora Generalnego Działu Chmury i Sprzedaży dla Przedsiębiorstw dla Ameryki Północnej i Południowej w firmie Microsoft, na stanowisko Wiceprezesa Grupy ds. Chmury. Wdrażanie chmury nadal rośnie, gdyż przedsiębiorstwa pragną skorzystać z oszczędności, uniwersalności oraz skalowalności możliwych przy zastosowaniu tej technologii. Aby lepiej sprostać wymaganiom klientów, firma Veeam niedawno wprowadziła nową generację platformy dostępności – Veeam Availability Platform for Hybrid Cloud. To rozwiązanie pozwala przedsiębiorstwom każdej wielkości na zagwarantowanie stałej dostępności dla obciążeń wirtualnych, fizycznych i chmurowych. Paul Mattes będzie pracował nad zwiększaniem rosnącej obecności Veeam na rynku chmury oraz utrzymaniem pozycji firmy jako wiodącego dostawcy usług Backup as a Service oraz Disaster Recovery as a Service dla dostawców usług w chmurze.

„Hybrydowa chmura pozwala połączyć najlepsze elementy lokalnego środowiska oraz chmury, dzięki czemu dział IT może wybrać optymalną platformę, która sprosta wymaganiom określonej usługi” – powiedział Paul Mattes. „Jednakże Veeam zdaje sobie sprawę z tego, że zalety takiego rozwiązania znikają, jeśli infrastruktura chmury hybrydowej nie jest stale dostępna. Dzisiejszy dynamiczny rynek wymaga dostępności danych przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu i 356 dni w roku. Veeam sprawia, że spełnienie tego wymagania staje się realne. Naszym celem jest wyznaczenie drogi dla rynków usług BaaS i DRaaS, oferując najlepsze rozwiązania, które spełniają wymagania naszych klientów. Będąc nakierowanym wyłącznie na kanał partnerski, zapewniamy dostawcom usług Veeam w ramach programu VCSP oraz naszej sieci partnerskiej platformę technologiczną umożliwiającą tworzenie i dostarczanie takich usług”.

Inne najważniejsze trendy z trzeciego kwartału 2016 r. to m.in.:

  • Dynamiczny wzrost w zakresie usług w chmurze, szczególnie przy rosnącym popycie na usługi DRaaS (Disaster Recovery as a Service). Program Veeam Cloud & Service Provider (VCSP), oferujący gotowe rozwiązania dla dostawców usług i umożliwiający im pozyskiwanie nowych klientów i zwiększanie stałych przychodów, zanotował wzrost rzędu 63 procent w zakresie ilości transakcji, w porównaniu do roku poprzedniego. Program VCSP stale rośnie i obecnie obejmuje ponad 13 200 dostawców usług w chmurze na całym świecie, z których ponad 2 300 firm posiada licencje na świadczenie usług w zakresie Veeam Cloud Connect.
  • Zwiększona liczba pozyskanych partnerów w ramach programu Veeam Strategic Alliance. Veeam i Cisco wprowadziły na rynek rozwiązanie dostępności (Veeam Availability Solution) dla Cisco UCS; VMware przyjęło Veeam do programu VMware Technology Alliance Program (TAP) jako globalnego partnera; ponadto Veeam został niedawno uznany partnerem ekosystemu IBM dla IBM Cloud.
  • 216 500 klientów na całym świecie: w trzecim kwartale 2016 r. Veeam zwiększył o 11 500 całkowitą liczbę płatnych klientów, utrzymując historyczną średnią wzrostu wynoszącą około 3 500 nowych klientów na miesiąc. Veeam ogłosił również zwycięzców lotu weightless ZERO-G Experience®, zorganizowanego dla uczczenia pozyskania przez firmę 200 000 klientów. O ile palmę zwycięstwa wywalczył Hard Rock Hotel & Casino Las Vegas, Veeam wyróżniło również trzech innych klientów: Shearman and Sterling LLP (USA), Societe Generale (Francja) oraz University of Queensland (Australia).
  • 12,5 miliona wirtualnych maszyn zabezpieczonych przy użyciu rozwiązań stałej dostępności Veeam.
  • Wzrost do 43 000 liczby ProPartnerów na całym świecie: zaangażowanie Veeam w rozwój kanału partnerskiego zwiększa atrakcyjność rozwiązań dostępności dla nowych resellerów i VAR-ów.
  • Przychody ze sprzedaży nowych licencji dla Microsoft Hyper-V: 37-procentowy wzrost w porównaniu do analogicznego okresu w poprzednim roku.

Ponadto firma Veeam zapowiedziała VeeamON 2017, najważniejsze na świecie wydarzenie poświęcone dostępności centrów danych, które odbędzie się w dniach 16-18 maja 2017 roku w Nowym Orleanie (Luizjana, USA). Zarejestruj się już teraz, aby osobiście doświadczyć wysokiej dostępności. Dodatkowe informacje można uzyskać na stronie https://www.veeam.com/veeamon

Dodatkowe informacje od klientów i analityków

„Veeam jest dostawcą rozwiązań ‚zrodzonym w zwirtualizowanym świecie’ i zawsze projektował je uwzględniając pięć kluczowych kryteriów” – powiedział Roy Illsley, główny analityk w Ovum, wiodącej na świecie firmie badawczej i doradczej, świadczącej usługi na rynku technologicznym. „Po pierwsze, zdolność do szybkiego odzyskiwania danych ma fundamentalne znaczenie dla użytkowników końcowych. Dlatego Veeam tak zaprojektował swoje rozwiązania, by umożliwić odzyskiwanie całych maszyn wirtualnych, pojedynczych plików oraz elementów aplikacji z kopii zapasowych. Po drugie, szybkie odzyskanie danych na nic się nie zda, jeśli będą one uszkodzone. Dlatego rozwiązania Veeam weryfikują chronione dane, by mieć pewność, że wszystkie je będzie można odtworzyć. Po trzecie, technologia Veeam Virtual Lab pozwala zminimalizować ryzyko w procesie zarządzania zmianami, co możliwe jest dzięki testowaniu regresywnemu, przeprowadzanemu na kopii zapasowej środowiska produkcyjnego. Po czwarte, funkcja Veeam Cloud Connect zapewnia kompleksową ochronę danych, bez względu na miejsce ich ulokowania w chmurze. Wreszcie, dla klientów końcowych kluczowe znaczenie ma niezawodność, a Veeam gwarantuje ją poprzez swoje narzędzia chroniące przed utratą danych, skutecznie obejmujące cały ekosystem”.

„Veeam oszczędza dużo czasu. Rozwiązania Veeam pozwalają nam zaoszczędzić ponad 25 godzin tygodniowo (lub 1300 godzin rocznie), dzięki czemu nasze zespoły mogą zająć się dostosowaniem infrastruktury”, powiedział Greg Johnson, kierownik ds. IT w Greenville Health System, Karolina Południowa (USA), największego systemu opieki zdrowotnej typu non-profit i akademickiego centrum medycznego. „Veeam to koszty o ponad połowę mniejsze od naszego starego rozwiązania, przy zapewnieniu dodatkowych możliwości, takich jak monitorowanie, raportowanie czy planowanie przepustowości. Wydatki poniesione w 3-letnim okresie z tytułu korzystania z platformy Veeam będą dwukrotnie mniejsze od kosztu naszego poprzedniego rozwiązania”.

„Veeam odegrał i nadal odgrywa rolę „asa w rękawie” dla infrastruktury IDC”, powiedział Gert Prinsloo, kierownik ds. infrastruktury w Industrial Development Corporation (IDC) w Republice Południowej Afryki. „Veeam posiada prawdziwą wizję i umiejętności wytyczania ścieżek, zmierzających do zapewnienia stałej dostępności dla organizacji, które chcą w dalszym ciągu liczyć się na rynku. Elastyczność, którą Veeam wnosi na rynku jest po prostu fenomenalna, zapewniając dostępność dla obciążeń wirtualnych, fizycznych i w chmurze. W ten sposób dział infrastruktury IDC uzyskuje innowacyjne, krytyczne dla działalności aplikacje biznesowe, chroni dane i zarządza ich cyklem życia. Wiem, że dane IDC są bezpieczne, niezależnie od tego, czy znajdują się w chmurze, w lokalnym środowisku czy w infrastrukturze hybrydowej. Veeam zawsze zapewnia ochronę, dostępność i wgląd”.

Źródło: Veeam

Komentarzy (0)

Zdjęcia z naszego Flickr'a

Zobacz więcej zdjęć

Reklama

Straciłeś dane? Skontaktuj się z Kroll Ontrack

POWIĄZANE STRONY